Mam do was pytanie czy sprawdzanie telefonu partnerki jest rzeczą w porządku, czy powinno się od czasu do czasu sprawdzić? Do czego zmierzam od dłuższego czasu spotykam się z pewną dziewczyną a od niedawna jesteśmy oficjalnie parą. Nie tak dawno odwiedziłem ją w domu umówiliśmy się tak że odbiorę ją z pracy po drodze weźmiemy jakąś pizze do domu no i tak też zrobiliśmy. Potem siedzimy u niej i słyszę że przyszedł jej sms niby nic olałem ale ona zrobiła się rozkojarzona i wyszła z telefonem do drugiego pokoju pomyślałem ok to może coś ważnego nic się nie odezwałem.
Wróciła i w przeciągu 10 min doszły do niej 3 smsy więc w końcu się jej spytałem kto tak do ciebie pisze?
Ona: Taki mój kolega wrócił z Holandii i chciał się spotkać i wyjść na piwo ale mu odmówiłam
Na to ja ok i zostawiła ten telefon obok komputera i poszła się umyć. Gdy poszła zajrzałem do jej telefonu i sprawdziłem te wiadomości a zrobiłem to nie dlatego że to kolega napisał ( jestem zdania że jak jestem w związku z dziewczyną to może ona się spotkać z kolegą raz powiedzmy na 2 tyg pogadać na godzinkę nie ma w tym nic złego i jest to normalna rzecz każdy ma swoich znajomych ) tylko że ona zrobiła się rozkojarzona i dostała w krótkim przedziale czasowym 3 smsy ( dla mnie jest to już ewidentne włażenie w dupę ) no i zobaczyłem że wówczas gdy była w pracy bardzo dużo pisali i z jej smsów nie wynikało że mu odmawia ale nawet zaproponowała mu inny termin
Może się boi, że będziesz zazdrosny i rozkojarzyło ją to, że możesz zacząć zadawać niewygodne pytania itd.
A mówiłeś jej o tym, że nie masz nic przeciwko temu, żeby miała kolegów? Bo ja np. na początku znajomości lubię zakomunikować, że mam koleżanki i się z nimi widuję i że plusem dla laski jest jak ma kolegów, a nie że widujemy się tylko ze sobą, ewentualnie z kimś tej samej płci.
Jeśli jesteś wystarczająco silny to nie będziesz sprawdzał, jeśli będziesz pewny siebie i tego związku i jeśli ona będzie zadowolona ze związku to nie będzie takiej potrzeby. Sądzę, że np. Salub nie sprawdza...
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
Nie zakomunikowałem jej o tym i myślę że powinienem jej to powiedzieć ale jak sam zauważyłeś wyszło z jej strony ewidentne kłamstwo mi powiedziała że odmówiła mu a tak naprawdę proponowała inny termin a ustalaliśmy że najważniejsze jest szczerość i zaufanie a koleś w smsach widać też że ewidentnie się do niej podwala. Jestem w stanie zaakceptować jak moja dziewczyna spotka się z kolegą raz na dwa tyg na jakąś godzinę uważam że to jest rzecz normalna natomiast nie jestem w stanie zaakceptować jak widzi się z jakimś kolegą co tydzień i piszą ze sobą codziennie lub co gorsza umawiają się późnym wieczorem i uważam że coś takiego jest obraźliwe. Od tamtej pory postanowiłem że nie będę sprawdzał jej tel tylko po prostu zobaczę na następnym spotkaniu czy ktoś natarczywie do niej pisze no i spotkaliśmy się wczoraj ale nie byłem w stanie nic zauważyć bo telefony były szczelnie pochowane
Tylko, ze ona mogła mu odmówić w tej chwili, a nie że nigdy się nie zobaczą czy coś takiego.
No nie było nic takiego konkretnego odpisanego że odmawia tylko proponowała następny termin a mi powiedziała że wogóle nie chce się z nim spotkać
No ale pierw były smsy o spotkaniu itd, a potem powiedziała, że nie chce się z nim spotkać?
Bo jak taka jest kolejność to może go olała bo stał się zbyt natarczywy.
Nie czytałem wszystkich smsów ale widać było ewidentnie że się podwala w ostatnich smsach pisali tylko o spotkaniu i umawiali konkretną godzinę ale miejsca nie gdy przyszedł ten pierwszy sms co poszła rozkojarzona do drugiego pokoju to wtedy mu napisała że może się z nim zobaczyć następnego dnia potem przyszła wtedy się zapytałem kto to pisze to ona że kolega z holandii przyjechał chciał się spotkać ale mu odmówiłam i przyszły potem pod rząd te 3 smsy
A spotkała się z nim?
Ja np. w ogóle nie pytam się kto do niej pisze, a jak przychodzi kilka wiadomości to się śmieje, że ktoś ją nieźle podrywa lub jakiekolwiek inne żarty. Tak samo nie sprawdzam kto pisze. Czasami dodaje, żeby go pozdrowiła albo ucałowała, totalna wyjebka. A jak mówi w takim momencie, że to koleżanka to dodaje "to tym bardziej ucałuj" i z zaciekawieniem obserwuję focha
Może chciała wzbudzić twoją zazdrość, bo napisałeś że zostawiła telefon obok komputera. Myślę że jak by nie chciała żebyś się o tym dowiedział to telefon by nosiła przy dupie cały czas.
Jak jestem u niej to zawsze zostawia telefon obok komputera tylko że nigdy wcześniej go nie sprawdzałem a wczoraj jak chciałem zorientować się czy ktoś natarczywie do niej pisze to telefony były pochowane i to było dziwne bo zawsze zostawiała je przy komputerze
przy dobrych ralacjach sama Cie uswiadomi ze jakis koles zaczyna sie do niej dobijac

poza tym. mniej wiesz, dluzej zyjesz
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
Dokładnie tak
Ja wolałbym nie wiedzieć, gdyby coś takiego miało miejsce. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. A jeśli miałbym się dowiedzieć to od niej samej. Najlepiej nic nie rób. Możesz ewentualnie soptkać się z jakąś koleżanką i powiedzieć jej o tym. Jeśli ją z tym kolesiem nic poza zwykłym koleżeństwem nie łączy, to ci powie o tym spotkaniu. Jeśli nie powie, to możesz zacząć myśleć o powiedzeniu jej prawdy. A najlepiej, jeśli powiesz, że esa zobaczyłeś przypadkiem.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Zaufanie to podstawa, szkoda marnowac energi na inwigilacje...
To ja jestem SPRITE
Pewny jesteś, że to kolega? Ja bym pogadał z nią, jesli zacznie się denerwować, to coś leży, bo po chuj niby ukrywała by SMS'y od kolegi? Nie jest to troche dziwne?
Poza tym jeszcze Cię okłamała, więc nie jest szczera.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
NOW --- Tak samo możmna powiedzieć, że chowała te sms bo szykuje z kolegą prezent dla DonColreone i nie chciała, żeby On to zobaczył. Po co się dręczyć pytaniami to tworzy niepotrzebne spięcia i konflikty jeśli jest pewny szczerości zwiążku między niby to lepiej zapomnieć o tym
DonColreone jeśli boisz się, że ona może sobie kogoś szukać to daj spokój z przeglądaniem jej sms tylko zwróć na nią więcej uwagi jeśli naprawdę to robi to czegoś jej brakuje
Co mnie nie zabije to mnie wzmocni!
bez zaufania związek nie ma sensu.. skoro jej nie ufasz to jej to powiedz po prostu, czytając jej prywatne smsy, meile, listy czy Bóg wie co jeszcze, pokazujesz jej zazdrość ( co czasem jest dobre, ale w większości przypadków z tego są same problemy ) i kobieta potem zaczyna rozmyślać itd i kończy się to zazwyczaj na foszku, a Ty latasz za Panią i ją przepraszasz, bo byłeś taki niedobry heh..
albo ufasz albo nie, koniec i kropka.
niech się spotyka z kim chce, miej to w dupie, to jej sprawa - skoro jest jak jest, powiedz po prostu szczerze że jej nie ufasz, bo czujesz że nie jest z Tobą do końca szczera i basta..
a jak się chcesz bawić w podchody takie jak to właśnie pokazałeś, to powodzenia, ona Ci doprawi takie rogi, że wszystko będzie na Ciebie i Ty wyjdziesz na tego złego, więc szkoda czasu na takie zabawy..
jak chcesz wzbudzić w niej to co Ty właśnie czujesz, to zrób to samo, pisz z koleżanką itd zostaw telefon na wierzchu i sam zobaczysz co się będzie działo..
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Moim skromnym kobiecym zdaniem należy skończyć z małą iluzją - " nie powiedziała mi z kim pisze bo BOI się mojej reakcji". To takie fajne wytłumaczenie sobie dlaczego nie wiemy co jest grane. Jak kobieta nie robi nic złego, nie gra nie fair wobec swojego partnera i kolega z którym się kontaktuje nie znaczy dla niej nic więcej to nie ma obaw powiedzieć o tym fakcie swojemu facetowi. A nawet calkiem w normie jest opowiadać sobie o swoich znajomych i z nimi się widywać- no bo ile można spedzać czas we dwoje. Przeważnie nie mówimy o kontaktowaniu się z jakąs osobą bo chcemy uniknąc dalszych pytań- kto to, co znaczy dla ciebie, kiedy się widujecie, co on chce..
Co do Twojej historii-
1) Zostawiła swój telefon na wierzchu i poszła się kąpać także Twoja kobieta ufa Ci. Mogła go wyłączyć czy zabrać ze sobą jeśli miałaby jakiekolwiek obawy,że mogłbyś to odczytać. Może to jakaś gra Ci na nosie, czula że to przeczytsz, może chce Ci pokazać ze nadal interesują się nią inni faceci.. No chyba że jest totalną idiotką, pisze z kolesiami i zostawia Ci pod łapką telefon.
2) Powinieneś normalnie z nią jasno i po mesku pogadac. Słuchaj jest tak i tak i w naszym związku tak nie może być. Naucz ją rozmowy o tym. I działaj na gorąco, nie czekaj aż się akcja rozwinie, bo potem obudzisz się z ręką w nocniku.
Jeśli uważasz ze spotykanie się z kolegami jest okej to jej to jasno powiedz, ale zaznacz ze chciałbyś o tym wiedzieć kiedy i z kim bo się o nią martwisz i chciałbyś znać jej znajomych. I tak samo rób Ty, nie zapominaj jej wspominać o drinku z kobietą.
Jak nie ma zasad w związku to potem są dziwne akcje z wychodzeniem z pokoju, pisaniem smsków bez wspomnienia o tym słowem.
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Daj spokój z tym przeglądaniem telefonu. Sam przez to przechodziłem i szczerze Ci powiem, że taka szeroko zakrojona inwigilacja w końcu samemu Tobie zacznie ryć głowę i przypłacisz to ciągłymi nerwami naprawdę dużego kalibru. Miałem nieszczęście trafić na okropną manipulantkę. Nigdy przedtem ani potem nie spotkałem takiej drugiej... łajzy. Manipulowała całym otoczeniem, nie tylko mną, ale np. również swoimi najlepszymi przyjaciółkami. Cały czas obracała się w sferze półprawd albo niedopowiedzeń, których bynajmniej nie nazywała kłamstwem. Już na półmetku nie zależało mi tyle na niej, co na wyjściu z twarzą i uniemożliwieniu jej sterowaniu całą naszą znajomością, pociąganiu za sznurki. Mówiła mi na przykład, że kolega odprowadza ją czasami po zajęciach do domu, bo mają wspólne studenckie tematy (po tym gdy kiedyś na nich natrafiłem), ale zapominała dodać, że po dotarciu na miejsce, ona zaprasza go do domu na kolację. Spotkania które nie miały mieć żadnego znaczenia, w końcu nabrały regularności i z odprowadzania zmieniły się np. we wspólne spacery po parku. Ściema jednak szła nadal, a ja coraz bardziej zmieniałem się w detektywa, czy nawet szpiega. A potem poznałem wspaniałą kobietę, która nigdy nie dała mi powodów do podejrzeń i zrozumiałem w jak bardzo chorej relacji się obracałem. Olej te smsy, telefony czy co tam jeszcze - szkoda Twoich nerwów.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Daj sobie spokój z takim sprawdzaniem.Żebyś ją sprawdzał,spędzał z nią ciągle czas to i tak jak będzie chciała Ci rogi przystawić to Ci to zrobi i mówię Ci to jako kobieta.Zanim to do Ciebie dojdzie to ona już nawet o tym zapomni.
Nauczyłem się nigdy nie sprawdzać telefonu/maila/facebooka. Parę lat temu miałem dziewczynę w której byłem mocno zakochany i równie mocno niedoświadczony, przez co popełniłem chyba wszystkie możliwe błędy. Jednym z gwoździ do trumny było sprawdzenie jej telefonu w podobnej sytuacji. Zobaczyłem SMS "czy się spotkamy" czy coś w tym guście od kogoś zapisanego jako "Misiek" i to raczej nie byłem ja
Oczywiście gwiazdki przed oczami, utrata kontroli nad sobą i wygarnięcie jej co to ma k... znaczyć. W odpowiedzi zobaczyłem słodkie oczka, zdziwioną buzię i tekst "ale to mój dawny kolega, jest po prostu trochę okrągły". Skutki? Po pierwsze niepotrzebne zrycie sobie bani wiedzą z komórki (prawda? kłamie?), po drugie zrobienie z siebie frajera, po trzecie gwałtowny spadek wartości w jej oczach i w konsekwencji koniec związku.
Sytuacja zdarzyła mi się niedawno drugi raz. W drugą stronę. Tym razem byłem żonaty, psuło się, nie wnikam w szczegóły, w każdym razie nie robiłem żadnych boków ani nic z tych rzeczy. Wracam do domu, włączam FB a tu wylogowany. Hmm... dziwne nie miałem nigdy nic do ukrycia i się nie wylogowywałem. Szukam w historii - sprawdzone wszystkie rozmowy z koleżankami. Nigdy z żadną nich mnie nic nie łączyło, w wiadomościach same wymiany informacji - z jedną koleżanką z uczelni tylko było "kolorowych snów" od niej a w odpowiedzi ode mnie "nie pisz mi tak bo jeszcze nie zasnę :)" czy coś w tym stylu. Niewinny flirt o którym zapomniałem chwilę później. Dla mojej byłej to był dowód zdrady, histeria, płacz, wyrzuty. Patrzyłem na to w "lekkim" szoku i przypomniałem sobie co zrobiłem kilka lat temu z telefonem mojej byłej dziewczyny. W tym momencie zrozumiałem jak to działa.
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić Twoje życie"