Target mówi mi że czuje się w związku jak w klatce,że brakuje jej spotkań z koleżankami,babskich wieczorów,wypadów na dyskotekę. Jestem zbyt zaborczy i zazdrosny? W sumie to ufam jej trochę,ale nie ufam jej koleżankom. Wczoraj trochę się zagotowałem i naskoczyłem na nią,że w kulki ze mną leci,koleżanki powiedziały,że widziały ją kiedyś na mieście a ja nic o tym nie wiedziałem. Wiedziałem,że pisze z takim frajerkiem,ale on rozpowiadał,że kręcą ze sobą,a i mój target twierdzi,że nie byli razem tylko kilka lat temu pisali sobie o problemach,a on twierdzi że byli razem... WTF nie ogarniam... mam kurwa dosyć
Daj jej trochę zaufania od siebie, pokaż że nie jesteś uzależniony od niej i że nudzisz się w domu. Podczas gdy ona idzie na spotkanie z koleżankami, Ty wyskocz z kumplami do na piwo.
a Tobie nie brakuje meskich wypadow?
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
Kolego widzę, że masz ze sobą poważny problem.
Tak poza tym to dzień dobry.
Nie dziwie się jej, że tak mówi bo zachowujesz się jak tyran a nie jak prawdziwy facet z jajami. Nie mam na celu Cię obrażać ale z Twojej wypowiedzi tak wywnioskowałem.
Nie czujesz się zduszony sam przez siebie?
Chłopie daj jej luzu trochę bo sama od Ciebie odejdzie. Nie zachowuj się jak gówniarz tylko weź się za siebie. Pokaż, że jesteś bardziej atrakcyjny i lepszy od tych wszystkich z którymi pisała. Powychodź z kolegami, pokaż jej, że nie jest dla Ciebie całym życiem. Wyjdź na piwo z kolegami, zacznij chodzić na siłownie i tak dalej.
Wszystko się ułoży jak będziesz tak postępował.
Mam nadzieję, że pomogłem.
Pozdrawiam,
tam ram tam tam Inspektor Górka taa ram tam tam
"Tam ta ram tam tam Inspektor Górka tam ta ram tam tam Inspektor Górka tam tam uhu"
miałem dokładnie taką samą sytuację! zastanów się czy ciągle zależy ci na niej, czy chcesz z nią być. jeśli tak to daj jej trochę swobody, nie myśl o tym, że jak gdzieś wyjdzie to będzie z kimś flirtować, po prostu nie zaprzątaj tym sobie głowy. wyjdź gdzieś, są wakacje, masz kumpli, rozwijaj zainteresowania itp. a tamtym kolesiem się nie przejmuj, wyjebane w niego. jak laska będzie przeginać i dalej pierdolić że ma za mało swobody to jebać to... inne też mają
"naskoczyłem na nią,że w kulki ze mną leci,koleżanki powiedziały,że widziały ją kiedyś na mieście a ja nic o tym nie wiedziałem."
o kurwa to już prawie zdrada jak idzie sama po mieście...daj jej więcej luzu naprawdę bo sam sobie takim zachowaniem pierdolisz relacje
"a on twierdzi że byli razem... "
liczysz się ze zdaniem frajera ?
Chce przestrzeni? To daj jej całą galaktykę.
cos widze ze ktos tutaj nie ogarnal podstawowych zasad z tej stronki...
uwazaj na to jak traktujesz ja bo ona moze tak samo zaczac traktowac Ciebie.
jak wiara w Siebie, zaufanie wobec drugiej osoby, danie jej troche tego co ona chce zeby wiedziala ze jest wolna...takie potem tylko latwo sie pchaja do innego mezczyzni który da jej to czego przy Tobie nie miala, ogranicz sie ze Soba, porozmawiaj z nia, zapytaj jej dlaczego tak , daj jej troche wolnosci, jak jestes wyjatkowy i interesujacy zrozumie ze Ty jestes jej przewodnikiem, nie jakis "frajerek" z którym Sobie tam moze popisac...pokaz ze jestes SAMCEM KURWA ! a jak nie to niech dziewczyna czuje sie dalej jak czuje to poczekaj z miesiac i Ci powie ze poznala kogos ciekawego
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Mając takiego typa bym się czuł gorzej niż w klatce. Jak w lochu, postępuj tak dalej to predzej czy później ją stracisz.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
No chłopie. Dziwisz się, że ona się tak czuje? Tak, jak pisał BAYT, rób tak dalej, a laska Cię pierdolnie w komis i to z hukiem. Chyba nie ma nic bardziej nieatrakcyjnego, niż facet, który nie ma swojego życia, a tylko uzależnia się od kobiety, jednocześnie ją uwiązując przy sobie i ograniczając. Nie masz żadnych pasji, zainteresowań? Nie masz jakichś swoich znajomych (nie wspólnych ze swoją panną, a takich tylko swoich)? Wiesz, czasem zwyczajnie nawet dla zdrowia i dobrej kondycji psychicznej warto dać sobie nawzajem trochę luzu, swobody. Ona ma prawo na swoją własną przestrzeń osobistą, swoją intymną sferę, do której nikogo nie wpuszcza, ale Ty tak samo. Przemyśl trochę sprawę i zastanów się, czy nie zachowujesz się jak jakiś bluszcz i nie oplatasz swojej kobiety, czy rzeczywiście nie zamykasz jej w klatce, nie trzymasz pod kluczem i nie jesteś mega zaborczy. Z tego wpisu wnioskuję, że jesteś mało pewny siebie, swojej wartości w oczach kobiety, wszędzie węszysz jakieś podteksty i doszukujesz się tylko możliwości, w których panna Cię puszcza kantem. To zwiastuje w najbliższej przyszłości, że wasz związek rozpierdoli się na milion drobnych kawałków, bo jest mega niezdrowy i przez takie Twoje podejście zaczyna być toksyczny.
Bądź facetem, miej jakieś zainteresowania, oprócz swojej pani, zajmuj się czymś innym, niż kontrolowanie kiedy, z kim, gdzie i po co wyszła i dlaczego Ty o tym nie wiedziałeś. Widocznie nie musi tak być, że masz być wiecznie o wszystkim zajebiście poinformowany, bo ona nie widzi takiej potrzeby i, zwyczajnie, takiej potrzeby nie ma, bo jesteś jej facetem, a nie sądzę, żeby w pakiecie ze związkiem, panna otrzymała dozór kuratorski 24 godziny na dobę. Pozwól jej na trochę swobody, poluzuj i nie bądź desperackim kolesiem, który musi wiecznie wszystko kontrolować, bo inaczej traci grunt pod nogami. Popracuj nad pewnością siebie, Inner Game oraz, przede wszystkim, zrób coś ze swoim życiem, aby mieć jakieś własne pasje, zajęcia, coś czym będziesz mógł się zająć i co zaabsorbuje Twoje myśli, żeby nie towarzyszyły cały dzień tylko Twej pannie, która obecnie, jak widać, jest absolutnie w centrum Twego świata. Zajmij się czymś i okaż jej chociaż odrobinę swego zaufania, aby uzdrowić tę relację.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Opowiem Ci bajkę Krystian.. tylko wyciągnij z niej wnioski.
Był sobie sułtan.. codziennie rano pod okno jego pałacu przylatywał do niego słowik i bardzo pięknie mu śpiewał. Sułtan był tak zakochany w śpiewie tego słowika że chciał go mieć cały czas przy sobie. Postanowił go zamknąć w złotej klatce. Jednak od tego czasu słowik był już smutny .. i nie chciał śpiewać sułtanowi. Sułtan nie mógł dłużej patrzeć się na to jak jego ukochany słowik smutnieje i postanowił go wypuścić.. i wiesz co się kuźwa stało?
On znowu zaczął przylatywać pod okno każdego ranka i mu śpiewał....
Wiesz jaki jest morał? To masz już odpowiedź
Musisz mieć bardziej wyjebane i bardziej jej odpuścić bo się sama wycofa...tak czy tak może cie zdradzić(nie możesz jej inwigilować 24/7)wiec nie ma sensu jej sprawdzać...zresztą pokazujesz tym niepewność,watpliwosci i ze jesteś slaby...ale rozumiem Twój niepokój...tylko ze nie możesz go jej okazywać...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"