Cześć, mam pewien problem, a mianowicie nie umiem tańczyć. Nigdy nie miałem dobrego słuchu, głosu i wyczucia rytmu. Taniec zazwyczaj sobie odpuszczałem do czasu jak poznałem stronkę i wyzbyłem się kompleksów, zacząłem na różnych imprezach/dyskotekach tańczyć. Często robiłem to już trochę wstawiony, więc nie wspominam tego jakoś źle. Niedawno jednak będąc na imprezie byłem prawie całkowicie trzeźwy i jak tańczyłem to dziewczyny kończyły taniec ze mną po niespełna jednej piosence i w czasie tańca się dziwnie uśmiechały. Dało mi to do zrozumienia, że tańczę po prostu źle, nie w rytm. teraz moje pytania:
czy jestem w stanie nauczyć tańczyć z moimi zdolnościami?
jeśli nie to czy jest sens chodzić na NG i tam poznawać dziewczyny?
jeśli tak to mam tańczyć po prostu jak umiem i się tym nie przejmować czy skupić się na podrywaniu przez jakąś rozmowę etc.?
Dodam, że nie mam możliwości uczyć się obecnie tańca profesjonalnie.
W tamtym roku miałem ten sam problem. Nie tańczyłem bo nie umiałem, później olałem cały świat i zacząłem sie bawić. Podpatrywalem ludzi tanczacych, pytalem znajomych o techniki tanca, szukalem w necie, rozpocząłem podchodzenie do dziewczyn na imprezach i z czasem nauczyłem sie tańca.
Teraz po roku praktyki i kilku obejzanych filmikach (polecam hoona), tancze, obracam, podnoszę, podniecam itd. 19 lat życia uważałem (wmawialem sobie) ze nie nadaje sie do tańca, nie mam rytmu słuchu i co ? Dla chcącego nic trudnego. Teraz kocham NG pozdro.
Ps. Zamiast szukać wymówek poszukaj na necie filmików pick up dance i trenuj, praktykuj na imprezach a co najważniejsze baw sie dobrze.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym !!!
Wszystkiego możesz się nauczyć - wystarczy szczera chęć. Sam się śmieję, gdy wspominam, jak wyglądał mój taniec rok temu- weź się teraz w garść, ewentualnie poćwicz z koleżanką w domu, a za jakiś czas zobaczysz efekty.
https://www.youtube.com/watch?fe...
Tu masz filmik Hoona, polecam.
Też nie umiałem tańczyć, też ośmieszałem się podczas tańca, a wyglądał on na godny politowania.
Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Jeszcze niedawno nie znosiłem tańczyć, a teraz uwielbiam, mógłbym napierdalać przez całą imprezę. Najważniejsze to w głowie dobrze się bawić. Potem dochodzi podpatrywanie ruchów innych, możesz też obejrzeć trochę ruchów na filmikach i powoli je wdrażać. I nie spinaj się, to ważne. Czuj luz, baw się dobrze, a efekty przyjdą szybko. Tylko staraj się jak najczęściej wykorzystywać okazje do wyjścia na NG
Filmiki z youtub'a są bardzo dobre. Ale nie rób czegoś takiego, że wybierzesz sobie jakiegos gościa co uczy tańczyć i powielasz kroki. Znajdź sobie kilku zobacz jakieś proste fajne triki, które ci pasują i jesteś je w stanie wykonać. Później spróbuj je sam jakoś wykonać i poukładaj sobie wszystko w głowie jak mają być. Mnie takie coś pomogło. Nigdy nie spotkałem się z tym, że dziewczyna narzeka jak tańczę a uwierz mi mam swój specyficzny sposób. Ale kilka obrotów, rozpalenie fantazji, poniesienie wyobraźni i nogi same chodzą. Powodzenia!: )
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Ja jednak uważam, że dla kogoś kto nie umie tańczyć, a dodatkowo świadomość tego może go trochę peszyć, lepiej na początek nauczyć się jakiś prostych kroków, a dopiero później przejść do uwodzenia tańcem.
Bo jeśli za skomplikowany taniec bierze się ktoś, kto kompletnie tego nie czuję, to na początku te próby mogą wyglądać trochę słabo i to może zniechęcić. Dlatego moim zdaniem lepiej na początek nauczyć się jakiś prostych kroków, obrotów i zacząć po prostu to stosować na parkiecie. Nabierzesz pewności, polubisz taniec i dalsze doskonalenie w tym kierunku, będzie łatwiejsze.
Dzięki za porady. Chciałbym dodać, że ja wiem jak tańczyć, bo oglądałem już wcześniej różne filmiki na YT, podpatrywałem innych itp. Chodzi po prostu o to,że nie mam wyczucia rytmu.Obracam czy chwytam laskę za tyłek, kiedy nie trzeba.
no to chwyc za tyłek i nie puszczaj - czy w rytmie, czy nie:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dobre
nie pomyslałem
A ją bym Ci tak poradził abyś odpowiedział sobie na pytanie czy chcesz potrafic tańczyć dla siebie i żeby się dobrze bawić czy po to żeby panienka się podnieciła że w dobrym momencie ją obróciles. Jeśli to pierwsze to miesiąc kursu tańca towarzyskiego kosztuje od 80 do 150zł na miesiąc, myślę że dla większości osób jest to kwota do zdobycia jeśli się chce. No ale właśnie czego Ty chcesz hm? Co da Ci większe efekty i radość? Jeśli wybierasz to pierwsze to po prostu idź jutro do jakiejś szkoły i zapisz się, praktyka czyni cuda a czas ucieka
PS: cholera jednak to smutna prawda że wszystko robimy dla kobiet zamiast dla siebie...są celem a nie dodatkiem tak jak my dla nich.