Z góry uprzedzam, wolałbym bez moralizowania.
Potraktujmy to jako grę taktyczną
Oczywiście wiem, że istnieją wspaniałe artykuły, jak doprowadzić do pocałunku itd. Ale mimo wszystko jedno na papierze, drugie w rzeczywistości.
(Chyba, że większość z was faktycznie myśli - komfort, teraz dotyk, teraz zbijam st a teraz uderzam w ślinę zgodnie z procedurą.)
Tak więc - dziewczyna w wieku około 19 lat. Generalnie niezbyt otwarta na kontakty tego typu z facetami, nie jest jakaś aseksualna czy coś, ale jest bardzo snobistyczna. Bardzo możliwe że unika facetów bo dba o opinię czy coś, ale nie w takim zdrowym sensie. Ogólnie jest tak zrobiona, że nie ma skąd ugryźć.
Nie mówię o tym, by ją uwieść i z nią zostać, broń Boże. Mówię o doprowadzeniu do pocałunku.
Sytuacja jest trudna, ale tutaj pojawia się jakiś podstęp, taktyka. Oczywiście wiele się nie da przewidzieć, ale jakbyście to rozegrali.
Wybaczcie słowotok, ale wolę to przedstawić tak jak trzeba niż źle. 
"Oczywiście wiem, że istnieją wspaniałe artykuły, jak doprowadzić do pocałunku itd. Ale mimo wszystko jedno na papierze, drugie w rzeczywistości."
czyli jak tu napiszemy to bedzie w rzeczywistości?
kasujemy...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Będzie dużo bliższe rzeczywistości.
Powiedzmy inaczej w takim razie - jak sprytnie połączyć tamte procedury w takiej sytuacji.
To choćby tak jak z tymi ST - to, że wiem że kobiety robią ST nie znaczy, że jak jakaś dziewczyna coś powie, co będzie zupełnie normalnym zdaniem to od razu muszę jej pocisnąć, czasem nawet lepiej zadziała coś odwrotnego.
Tak też miałem na myśli "rzeczywistość".
Pytanie główne brzmi - jak zacząć, jak dojść do konkretnego momentu.
I odpowiedź typu zadzwoń i się umów nie wypali, wierzcie mi. Może być w razie czegoś jakaś impreza czy coś, ale bez alkoholu, uczciwa sytuacja
“I don’t just say shit. I mean, I do talk a lot of shit, but I generally mean what I say and I say what I mean.
sorry, misiu-pysiu, ale nie kupuję tego... Lenistwo. Wykaż więcej inicjatywy!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Szaszłyczku-promyczku, przeczytałem te wasze podstawy, a prawda jest taka, że i tak potem idę na żywioł i nie myślę o żadnych testach czy gierkach tylko działam na intuicji. Ale mimo wszystko, nie zawsze rzucenie się w wir wydarzeń i improwizacja gwarantują sukces. Szczególnie w przypadkach takich jak ten.
“I don’t just say shit. I mean, I do talk a lot of shit, but I generally mean what I say and I say what I mean.
Potraktować ją jak każdą inną kobietę: wzór jest ten sam tylko podstawiane zmienne troszkę inne
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Spotkałeś się z nią już?
Jeśli tak, to jak wyglądały wasze spotkania/spotkanie?
Napisz trochę więcej o waszej relacji.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Dobra, nawet jeśli ktoś ci cudownie poda receptę na to konkretne dziewczę (w co wątpię, zero danych), to co ci to da?
Nie nauczysz się myślenia na bieżąco, planowania w locie, dobierania strategii czy samodzielnego myślenia.
Znamy się tak z widzenia, znajomi znajomych.
Nie mam problemów z kamikaze, wierzcie mi.
I nie zawstydza mnie ta panienka. Ale stwierdziłem że taką misję mam od siebie i chcę się nie zawieść.
Zwykle idę na żywioł i idzie fajnie, robię to wszystko w locie i na intuicji. Tylko że to działa przy dziewczynach w miarę normalnych. A nie takich, co to wyspecjalizowały się w niecałowaniu z facetami za wszelką cenę.
Rot - Co mi to da? To, co chcę osiągnąć w tym wyjątkowym przypadku.
Nie chcę uczyć się recept, myślenia w locie czy tego typu rzeczy. Nie mam z tym problemów, ale to nie jest sytuacja, gdzie idziesz na żywioł i automatyczny sukces. Myślę, że to muszę zrobić jakoś sprytnie, jednocześnie nie robiąc tego, co robiło już wielu, i poniosło klęskę. Problem polega na tym, że nie wiem jak dokładnie do tego podchodzili ci, co to nie dali rady, ale wiem że byli to różni goście o prawdopodobnie róznych taktykach, ale spora z nich część na pewno nie podchodzi pod jakieś niepewne siebie niewprawione pieski
“I don’t just say shit. I mean, I do talk a lot of shit, but I generally mean what I say and I say what I mean.
Jeśli masz taką skuteczność będąc naturalny, to po co kombinować?
Napisz prawdę, że boisz się podejść i zagadać!
Nikt Ci tutaj nie da gotowego sposobu na sukces, bo po pierwsze, taki nie istnieje, po drugie, nikt jej nie zna i ciężko wróżyć z fusów.
Poza tym, możesz tworzyć setki taktyk, a i tak ostatecznie chuj z tego wyjdzie, bo po prostu, nie spodobasz się pannie.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Nie boję się podejść i zagadać, bo i tak w końcu jak będzie okazja, a szykują się tak czy srak będę działał. Nie boję się porażki w zasadzie, ale wiem, że w tym wypadku szansa na powodzenie jest mała, a to jest czelendż.
Z samego założenia mógłbym powiedzieć że jej się nie spodobam, więc mogę sobie dać siana. Ale na tym polega cała ta sytuacja. Znaleźć cel nie do zdobycia i spróbować go zdobyć.
A tutaj mam wrażenie, że warto znać faktycznie konkretne sprytne techniki, a nie oszukujmy się, artykuły to taki basic, który raczej pomaga wyjść ze strefy frajera. A tutaj potrzebuję czegoś o wiele więcej niż tego.
A, laska nie pije, więc akcji typu - upijemy zobaczymy nie da rady zrobić, ale też bym nie chciał, bo to podchodzi pod oszukiwanie
“I don’t just say shit. I mean, I do talk a lot of shit, but I generally mean what I say and I say what I mean.
Zrobiłeś z niej taką bogini, że z góry mogę założyć, iż cokolwiek byś nie wymyślił, to i tak zjebiesz!
Za bardzo ją idealizujesz i stawiasz w pozycji nagrody.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Idelizuję?
No coś ty.
To jest snobka, ma fajne nogi, ale jest trochę przereklamowana. Nie jest nagrodą, jest celem.
I może i nie jest boginią, ale ma o sobie całkiem wysokie mniemanie, ale to też nie jest typ tej pewnej siebie dominującej otoczenie panienki, którą wystarczy po prostu zdominować i zgasić.
Tak więc dziwny i trudny przypadek
“I don’t just say shit. I mean, I do talk a lot of shit, but I generally mean what I say and I say what I mean.
Ale koleś co Ty pierdolisz ?
Znasz ją tylko z widzenia i wymyślasz sobie jakieś taktyki, podchody. Szczere uznanie, że wolisz stać w miejscu i rozmyślać a nie brać się do roboty.
Moja rada - nie bierz się za nią. Dla czego ? kolega pentis słusznie to ujął. Już w tym momencie jesteś słabszy niż ona
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Czyli jak trudno, to olać?
Wielki PUA podbija do laski, ale wyczuwa, że laska jest trudna do zdobycia, więc ucieka bo oszacował, że jest od niej słabszy.
Jak już mówiłem, i tak głównie pojadę na żywioł. Ale wolę się przygotować, bo mam tylko jedno uderzenie.
Nic do niej nie czuję, pociąga mnie w przeciętny sposób, nie idealizuję jej i nie mam najmniejszych problemów żeby ją przegadać. Nie mam też problemów z pewnością siebie.
Nie będę tłumaczył, dlaczego mam cel taki, żeby doprowadzić do pocałunku z nią, bo się będziecie skupiać na wszystkim tylko nie na sednie sprawy. Zresztą tak jak teraz.
Pierdzielicie, kto jest silniejszy, że nie warto
Strasznie teoretyzujecie.
Nieważne, tak czy siak zrobię to po swojemu jakoś.
Nie jest silniejsza, ale blokady przed interakcjami z facetami ma BARDZO silne. I szukałem rad, jak pomóc sobie przełamać te jej blokady. A wy o wszystkim tylko nie tym
“I don’t just say shit. I mean, I do talk a lot of shit, but I generally mean what I say and I say what I mean.
Jak już mówiłem, i tak głównie pojadę na żywioł.
I o to właśnie chodzi.
Bard tu nie o to chodzi jak trudno to olać. Jeśli jesteś w stanie czyt. masz wiedzę/doświadczenie -> działaj.
I tu lecimy do sedna, skąd wziąć wiedzę ? http://www.podrywaj.org/klasyki
Poczytaj sobie jeszcze o sukotarczy, takich tematów jest masa
http://www.podrywaj.org/cienka_niebezpieczna_granica_jak_ją_rozpoznać
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s