Jak myślicie na tym wspaniałym evencie jakim jest zbliżający się wielkimi krokami woodstock przejdzie numer opisany w alchemi uwodzenia (rozdział 3) "podchodze=>mówie że chce dziewcze przelecieć=> idziemy do namiotu"? Jeśli tak to jaka byłaby górna wartość graniczna liczby podejść potrzebna aby zadziałało? W podanym przykładzie było to 10. Jak może zmienić się ta liczba w warunkach woodstockowych? Kiedy i w jakiej części terenu będzie to najskuteczniejsze?
Myślisz że tam spotkasz jakieś mega dupy? To nie GTA San Andreas , że wypisujesz kod i masz. Wszystko zalezy od lasek jakie spotkasz. Albo beda chętne albo przy okazji za takie propozycje dostaniesz po ryju
dzialaj i nie ustalaj limitow
Sam przeprowadź takie badania, weź pod uwagę tysiąc czynników, przeanalizuj dokładnie, sporządź szczegółowe statystyki, wyciągnij wnioski i bum, już masz swoją pracę magisterską ;d
Przeciez to proste jak drut
Wystarczy obliczyc calki ze sredniej liczby kobiet ktore sie kwalifikuja do podejscia na danym terenie, podanym w metrach kwadratowych. Nastepnie wynik spierwiastkowac i odjac zmienne niewadome. Wartosci skrajne beda wartosciami granicznymi podejsc.
Dzieciaki....
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Sam musisz to sprawdzić i wtedy podasz nam tą wartość
. Może tak być, że pierwszą wydymasz a może tak być że do namiotu pójdziesz z własną ręką
.
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
była taka próba na ulicy i skuteczność 1/100. Gość wyglądał jak Lewandowski
.
https://www.youtube.com/watch?v=...
I co Mieszko, sprawdziłes to?
(sry że dopiero teraz ale po woodzie miałem zapieprz związany z wyjazdem wakacyjnym, spakowanie 90kg sprzętu do sakw na 4 rowery jest wyzwaniem logistycznym, potem sam wyjazd; w sumie 700km na rowerkach zrobione)
Koniec końców nie, stwierdziłem że więcej mi da jeśli chodzi o samorozwój, wykonanie po 5 wartościowych podejść dziennie (tylko tyle bo na woodstocku byłem tylko popołudniowo-nocnie i szkoda mi było tracić koncery żeby za lalkami ganiać) niż przy takiej spodziewanej skuteczności kręcić się w kółko. (Była jedna fajna akcja ale dziewcze się zestrachało)
P.S. podchodzenie do pojedyńczych dziewczyn chyba mam w miare ogarnięte, mam problem z większymi setami (próbowałem 2 i 3 dziewczyny w grupce) jakieś rady jak przyciągnąć i zatrzymać na sobie ich uwagę; czy może zamiast próbować 'zdobywać' zainteresowanie całej grupy a target olewać, poprostu szybko izolować najlepszy egzemplarz z grupy? (przy pierwszej opcji wychodziła mi bardziej gadka-szmatka, w drugiej dziewczęta najczęściej nie chciały odejśc od ekipy/co chwile w strone kumpel zerkały i były lekko rozkojarzonę). Jak najlepiej działać na sety? Jakieś rady? Rutyny? (nie umiem korzystać z rutyn, czuje się używając ich nieswojo, ale mogą posłużyć jako inspiracja) Taktyki/sposoby?