Ostatnio zauważyłem, że trochę osob jest ostatnio wkurwionych i obrażonych na mnie z tego powodu, że byłem z nimi szczery i mówiłem co mi sie nie podoba i nie wiem, czy zostawić taka sprawe taką jaka jest, czy po prostu pogadać z nimi jeszcze raz i jakoś to załagodzić ?
Bycie szczerym ma niestety swoje plusy i minusy. Jedni docenią Cie za to, że nie boisz się mówić głośno o czym myślisz, nie zważając na konsekwencje. Drudzy będą wkurwieni, że jakim prawem ktoś z nimi dyskutuję i podważa ich zdanie. Oczywiście zależy też w jaki sposób ta szczerość jest pokazana. Bo jeśli bycie szczerym oznacza ubliżanie i wyzywanie innych, mających odmienne poglądy co do naszych, to wtedy to się nie nazywa szczerością :)Jeśli więc nikogo nie obraziłeś, nie zwyzywałeś , to nie ma sensu nic odkręcać.
Nie obraziłem nikogo ani nie zwyzywałem, po prostu powiedziałem, że to i to mi się nie podoba i tyle.
To w czym masz problem? Jeśli Ci się coś nie podobało, miałeś prawo o tym powiedzieć. Pytanie teraz brzmi, czy to co Ci się nie podobało, nie było przesadzone? To jest bardzo ślizga sprawa, dla Ciebie jakieś działanie/zachowanie może nie być w porządku a dla osób z boku to może być zupełnie normalne. Dość subiektywna sprawa. Jeśli faktycznie dojebałeś się o jakąś mega pierdołę i zrobiłeś z tego wielkie halo, to kijowa sprawa.
przesadzanie to po prostu bycie chamskim.
jeśli jesteś równie boleśnie szczery w stosunku do siebie, swoich wad i uczynków to nie ma problemu, ale zwykle jest inaczej
they hate us cause they ain't us
Szczerość jest zaletą, ale większość ludzi jest zbyt dumnych żeby to przyjąć
Ja mam tak, że jestem szczery do bólu, ale do błędów swoich potrafię się przyznać i przyjąć na klatę.
Jeśli tak jest to zastanów się czy Twoja szczerość była błędem czy też nie żałujesz tego jak się zachowałeś. I masz problem rozwiązany.
Jeśli uważasz że zachowałeś się w porządku z własnym sumieniem, to miej gdzieś to co sądzi o tym ktoś inny. Chcesz kogoś przepraszać za coś czego nie żałujesz tylko po to żeby między Tobą a Twoimi znajomymi było okej? Bez sensu...
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
ja przez swoją szczerość nie utrzymuje kontaktu z połową moich wczesniejszych dobrych znajomych. Więc chyba czasami lepiej trzymać język za zębami
albo nie przesadzać z tą szczerością:D
Po co Ci znajomi, którzy nie potrafią przyjąć prawdy na barki? Chyba nie tylko z racji by mieć ich więcej i czuć się fajniejszym bo jest się akceptowanym. Mało lat mam i młody jestem ale wiem jedno. Mam w rodzinie osobę , która wszędzie się wciśnie i każdy go akceptuje-niezależnie od towarzystwa. On ma taką cechę charakteru-potrafi się wcielać w otoczenia jak kameleon, ale i tak za plecami ma opinie "idzie tam gdzie ma profity bo jest fałszywy " . Jest w tym masa prawdy bo strasznie INTERESOWNY z niego typ.