Już jakiś czas śledzę forum i wasze posty,blogi. Ogólnie sprawa jest krótka, mam problem z moim wyjściem z poza strefy komfortu, z zagadywaniem do obcych lasek. Mam 23 lata, jestem z okolic Warszawy. Już wielokrotnie próbowałem otwarcia jakiejś laski, no nie mogę sie przełamać w takim codziennym życiu, pękam. Szukam jakiejś osoby, która by mi pomogła wkręcic się w ten cały zwariowany świat, oczywiście na żywo, zrobić jakieś wspólne podejścia etc
Już dosyć mam suchej teorii
Kurde, chłopie musisz się w końcu przemóc. Wiem, że to nie jest takie łatwe bo sam pamiętam jeszcze swoje początki. Jak pewnego dnia postanowiłem sobie, ze będę już podrywać dziewczyny, poszedłem na miasto wykonać misję: spytać się 5 ładnych dziewczyn o godzinę. Szło mi to tak topornie, że nie wiem, 3h spędziłem na mieście tamtego dnia, biegają w ten i nazad, ale jak sobie postanowiłem tak robiłem. Padnięty wróciłem do domu, ale taki szczęśliwy i pewny siebie, ponieważ osiągnąłem cel, który sobie postawiłem. Tobie radze robić to samo, wziąć się w garść i zrobić ten pierwszy krok, niech to będzie coś tak durnego jak spytanie się o godzinę czy drogę jakiejś ładnej dziewczyny. Jak będziesz zawsze z kimś latał, fakt osiągniesz coś, ale będziesz potrafił tylko z kumplem biegać za dziewczynami, a samemu już nie. Więc nie siedź przed kompem tylko wyjdź na miasto, mieszkasz w Warszawie, mnóstwo ludzi!
"Oznaką największego heroizmu
jest przyznanie się do własnych słabości."
Te misje z pozoru wyglądają na pierwszy rzut oka idiotycznie. Tak zapewne większość nowych użytkowników pomyślała.
Niestety swojego mózgu nie oszukasz. Jeśli jesteś niestabilny emocjonalnie, brak ci możliwie dużej motywacji i pewności siebie to nie zagadasz do targetu w konkretnej sprawie.
Zacznij od prostych misji które znajdziesz na górnej belce. Bo jak to mówią zanim nauczysz się biegać wpierw musisz umieć stać na prostych nogasz. Dopiero później chodzić i biegać.
Ja jednak jestem pewny że to siedzi w głowie. Sam jakiś czas temu np. po zrobieniu ( tak mi się wtedy wydawało ) głupiej rzeczy np. w jakieś sytuacji z targetem. W momencie kiedy sobie o tym przypominałem już w domu to dziwnie mnie skrzywiało
( czułem coś jakby moralny lekki kac jednocześnie ).
W głowie musisz sobie uświadomić konkretną bardzo ważną rzecz która się tego tyczy i która przewija się przez wszystkie strefy podrywu. Miej wyjebane na to co robisz.
Jeśli czujesz "skrzywienie, kac moralny" po pewnych sprawach pomyśl o tym w kwestii "jebać to z uśmiechem na twarzy" że się brzydko wyrażę " chuj z tym, nikt nie będzie mi mówił co mam robić - nie jestem jak 90% durnego społeczeństwa".
W każdej rozdziale twojego życia musisz to sobie wbić do łba. Mnie się już powoli udaje i dawne wstydliwe moralniaki są coraz rzadsze.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Dzięki za rady, pzdr