Jak w tytule wpadłem w niezłe bagno. Jest taka kobieta którą kiedyś spotkałem (3 lata temu), bardzo ładnna (9/10), pewna siebie, inteligentna babka z mnóstwem adoratorów. Zabiegała o moje względy, spotykaliśmy się, ja to olałem ona znalazła chłopaka i zaczęły się schody. Już wtedy wiedziałem, że zauroczyłem się po uszy a jej olewcze traktowanie mojej osoby tylko podsycało moje uczucie, nie mogłem wyrzucić jej z głowy. Korzystając z rad kolegów z forum udało mi się o niej "zapomnieć" (piszę zapomnieć w cudzysłowiu bo cały czas gdzieś z tyłu głowy ją miałem) Czas mijał, minął rok od odstatniego spotkania, przypadkiem na siebie wpadliśmy od razu dotykanki, czułe słówka całowanie się ogólnie flirt po całości. Niedługo po tym kontakt znowu sie urwał a u mnie w bani oczywiście zaczeło się wszystko od nowa. Wyleczyłem sie z tego w jakieś DWA MIESIĄCE, lecz dalej o niej myślałem jako o tej idealnej. Minęło kolejne półtora roku( 0 kontaktu przez praktycznie cały ten okres) spotkaliśmy się przypadkiem na imprezie w klubie, identyczny scenariusz jak poprzednio z taką różnicą, że miała chłopaka ( z którym ponoć zerwała dzień wcześniej), spędziliśmy cały wieczór razem, było bardzo spoko a ja oczywiście cały w skowronkach. Doskonale wiedziałem jak to się wszystko skończy. Po kilku gadkach przez fb ( nie mieliśmy możliwości fizycznego spotkania się) jej zainteresowanie spadało i tak praktycznie w przeciągu tygodnia laska całkowicie zaczęła mnie olewać, scenariusz powtórzył się prawie w stu procentach z takim smaczkiem, że chyba wróciła do swojego chłopa co tez przewidziałem. Teraz już mi nawet nie odpisuje. Nosz kurwa mać.
Jestem mega sfrustrowany i wkurwiony, że nie mogę sie wyleczyć z tej jednej panny. Wiem, że to złe i wiem, że niszczy mnie to od środka. Wszystkie nowe kobiety porównuje do niej. Myślę o niej jak jakiś ostatni psychol. Mam w głwoie jakieś chore obrazy, że jesteśmy razem i prowadzimy szczęśliwe życie. Już nawet nie chce z nią być bo wiem, że to niemożlwe, chciałbym tylko przestać o tym myśleć. Przez tą banie nie mogę niczego zbudować z innymi kobietami a przynajmniej tak mi sie wydaje. Czuje się z tym mega żałośnie.
Mam też świadomość, że jestem atrakcyjnym facetem, podobam się kobietom więc naprawdę nie wiem o co zapierdala. Ona potrafi mnie sparaliżować jednym spojrzeniem jak żadna inna. Wjebałem się jak mało kto. TAK CZYTAŁEM PODSTAWY I KLASYKI. Mam w związku z tym pytanie:
- czy ktoś miał podobny problem i sobie z nim poradził?
- czy ktoś mógłby poratować jakimś materiałem na temat syndromu jedynej, nie znalazłem nic sensownego.
Oczywiście gdyby ktoś odpowiedział dobrą radą również bym się nie obraził.
Pozdrawiam serdecznie.
nie, stary... jesteś jedyny! Serio!
A materiały? No bladego pojęcia nie mam, skąd mógłbyś czerpać wiedzę na ten temat.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
może akurat trafi się jakiś czytający który miał niemal identyczną sytuację i będzie chciał pomóc?
a z wyszukiwarki korzystałem, easy
Gdybyś zdobył pannę po godzinie znajomości, to byś pisał raport (nudny z resztą jak wszystkie, milard opowieści tu było, każda taka sama ale autorowi się wydawało, że jest przezajebistym złodupcem, no ale chuj). A że zostałeś olany, to mamy temat inny niż wszystkie (milaird tu takich było, ale autorowi się wydaje, że jego historia jest jedyna i niepowtarzalna, no ale chuj). Po co w ogóle tracisz czas, skoro ma cię w dupie?
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.
ja nie tracę czasu, nie wypisuje do niej, nie proponuje spotkań, nie upłaszczam się, napisałem przecież, że nie chce z nią być, a jedyne co trace to nerwy, to specyficzny przypadek bo bardziej od tego, że ma mnie w dupie przejmuję się tym, że wpadłem w takiego gówno jak syndrom jedynej
Tracisz, bo zakładasz o niej wątek
Napisał wyraźnie jaka jest idea jego problemu - gość chce się jej pozbyć z głowy NA STAŁE a nie udaje mu się to mimo, iż podręcznikowo odhacza wszystkie punkty potrzebne do osiągnięcia tego celu.
Co do samego problemu. Nie wiem co Ci doradzić - może usuń wszelkie kontakty do niej i jeśli dojdzie do kolejnego "przypadkowego spotkania" to ucinaj rozmowę i zmykaj gdzieś gdzie jej nie ma.
powodzenia
"you must burn before you can shine"
Cos ci napisze...
Przestań o niej myśleć...
Wlasne zainteresowania, badź rób cos co cie pochłania.
Usuń jej esy i fotki oraz numer.
Idz na impreze, nie wierze że jesli widzisz fajna kobiete to akurat myslisz o tej z postu.
Zacznij zagadywac do lasek do wiele lasek.☺
Chu.. z tym. Przespałęś potencjalną relacje i tyle. Idź dalej, wyciągnij wnioski na przyszłoś ć i tyle
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Ale... spotykasz się z innymi prawda? Ile miałeś tych innych przez ostatnie 3 lata? Pytam o seks (i ewentualnie związek)?
Tak miałem kiedyś podobnie. Nie mogłem zapomnieć o "byłej" z którą nawet seksu nie było. Wtedy jeszcze w ogóle byłem prawiczkiem. Ale podobnie jak Ty nie mogłem zapomnieć. I wiesz co? No i przeszło tak, że w klubie poznałem pannę, relacja FF, lody na zawołanie. I tak przeszło mi i tak przeszło wielu, i tak pomoże wielu, i tak pomoże TOBIE - coś jak dobry antybiotyk na chorobę, a nie jakieś wapno w postaci "ZAGADAŁEM MAM NR".
Ile poznałeś szczerze interesujących dziewczyn? Pewnie żadnej albo same pasztety. Poza tym gadasz, że 9/10, przystawiała się do Ciebie, inteligentna, mądra, pachnące bąki, ale Ty to olałeś. Jak kurwa można olać 9/10 która się przystawia? Nie mówię o związku, ale chociaż seks...
Blog towarzysza Perry o znaku ta jedyna, czy jakoś tak.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Przeczytaj mój pierwszy wpis na tym forum o mojej beznadziejnej sytuacji. Nastepnie przeczytaj wszystkie komentarze ponizej i wyciągnij wnioski. Mi pomogło, o tamtej lasce już nawet nie pamietam, a gdy się przypadkiem spotkamy to nie robi na mnie żadnego wrażenia.
Inne laski, innego sposobu nie ma
I dobra rada dla Ciebie, skoro zjebałeś relację, to unikaj tej dziewczyny, np. jak kolejny raz w klubie się spotkasz, krótkie "cześć" i tyle.
Gdyby jej zależało na Tobie, tak jak Tobie na niej, to byś tu nie pisał swoich żali. No niestety lasce nie zależy, więc dla Ciebie nie ma jej tematu.
Możesz zrobić sobie np. przerwę do wiosny i zająć się chociażby zarabianiem pieniędzy i poprawą sylwetki\lub umiejętności. A od wiosny ruszyć na miasto po nowe znajomości. Najlepiej jakbyś jednak od razu się zabrał za fajne dziewczynki, trafisz taką która wpadnie Ci w oko i z wzajemnością, to szybko zapomnisz
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
miałem dokładnie to samo, kwestia jest troche jak w przypadku alkoholika. Jesteś uzależniony I uzależnienie truje Ci banie. Żeby to pokonać należy przyznać się przed sobą (już to zrobiłeś) I (najlepiej) przed innymi (publicznie, niepublicznie). Takie wyrzyganie się jest często zbawienne, bo słyszysz wypowiedziane swoim głosem kretyństwo sytuacji.
Następnie należy po prostu unikać sposobności.
Chore reakcje na daną kobietę można mieć przez cały czas, tak jak do końca życia jest się alkoholikiem. Przy czym, w przypadku lachy z tą wesołą różnicą, że nie jest to jakoś bardzo szkodliwe + można znaleźć pannę o bardzo podobnych albo I lepszych właściwościach I w niej się rozkochać, wtedy znajome reakcje na starą miłość są łatwiejsze do strawienia lub mijają.
Kolego nie do konca. Co z tego ze sie wygada tutaj i jej bedzie unikal.ON zrobi swoje . Spotka ja przypadkiem i nozki mu zmiekna.On powinien widziec ja a nie unikac przyzeyczaic sie do sytuacji.Później powinien budowac swoja wartosc, dbac o siebie, myslec ze sie kobietom podoba.Wtedy gdy ja zobaczy zapomni.Ja mysle ze syndrom jedynej wynika z małej ilości lasek, badź trafienia raz na zajebista kobiete gdy wczesniej mialo sie te gorsze.☺
Mówiłem raczej o lizankach i przytulankach + jakimś pseudo flircie przez neta, skoro go od tego nosi. Oczywiście, ze kryć sie po kątach nie powinien, tu sie z Tobą w 100% zgadzam
Acha oki☺