Panowie w dobie neta totalnego który nas otacza.Postanowiłem zalogować sie na Badoo i Sympatii.Nigdy sie w to nie bawiłem i miałem nikłe doświadczenia z tak formą rozmowy.Poczytałem pare podobnych tematów jak pisac i co pisac. Efekt?
Na około 20 klilka lasek do których zagadałem w przeciagu miesiąca.Odezwały sie 3 a nie spotkałem sie z żadną. Moje zdanie nie warto chyba.Być może to wina słabych zdjęc..Właściwie tylko przez zdj cie ktos moze ocenić..
A może macie sami lepsze doświadczenia?
To zależy co kto lubi. Ja mam badoo, którego już nie używam, a założyłem z miesiąc temu. Skuteczność dobra jeśli chodzi o odpowiedzi na pierwsze wiadomości, ale po kilkunastu wiadomościach mi się już nie chciało z nimi pisać. Nie jara mnie pisanie z dupami przez ekran, po prostu. Zdecydowanie wolę "żywe" interakcje. Kolejna sprawa jest taka, że na ulicy/klubie jest łatwiej i to jest niezaprzeczalne, mniejsza konkurencja. Dla niektórych(np. dla mnie) znajomości z internetu są..hmm..tak jakby mniej wartościowe, w sumie nie wiem dlaczego
No i chyba najważniejsza kwestia - prawie zawsze jest rozczarowanie, bo na zdjęciach wszystkie modelki, a w realu nie bardzo. Z dóbr technologicznych to czasem transmisje na fotce robię jak nie chce mi się w nocy spać, można się pośmiać
Reasumując - dla mnie strata czasu i zero zabawy z takiego "podrywu".
tyyyyyyyy... a kiedyś miałeś podpis, ze to HB były. Coś staniało, widzę
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
???? rozumiemy się, czy nie bardzo?
Napisałeś, ze 6-8 z wyglądu. A wczesniej chwaliłeś się, ze same HB
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
HB - twardość Twojego ołówka na widok konkretnej kobiety

HB1 - miękki, HB9 - twardy, SHB - twardy jak diament
Od razu mówię: jest jeszcze FC, KC, OC i AC (te dwa ostatnie, wbrew pozorom nie oznaczają rodzaju polisy ubezpieczeniowej)
Miłego wieczoru
Tych dwóch ostatnich to nie znam ;p
Co oznaczają? pytam serio
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Och, to taki mój żart
AC - anal contact
OC - oral contact
żart.
Na portalach randkowych zdjęcia są najważniejsze. Można tam poznać naprawdę fajne laski, ale w moim przypadku większość randek kończyła się rozczarowaniem.
Zauważyłem, że wiele kobiet ma gorszą opinię o facetach poznanych w Internecie tylko dlatego, że są "z Internetu" (jedna nawet powiedziała mi to wprost). Choćbyś nie wiem jak atrakcyjny wydał jej się przez Internet, to i tak na pierwszym miejscu będą zazwyczaj ci, którzy podrywają ją w realu (jeśli ma duży wybór).
Internet nie jest zły, ale tylko jako coś dodatkowego. W pewnym sensie jest to strata czasu. Działając w realu można osiągnąć dużo lepsze efekty mniejszym nakładem sił
Sympatia to syf, nie trać czasu i kasy. Stary kumpel który tam siedzi i nie ma jakiś wygórowanych wymagań co do dziewczyn ciągle się nadziewa na gierki i ściemy, konkretów zero. A mówimy tu o normalnym, zadbanym pracującym facecie z własnym mieszkaniem i bardzo równym charakterem, który po prostu chce dziewczyny na stałe.
Z zasady wszelkie portale randkowe to chujnia dla facetów raj dla kobiet. Jeżeli zamierzasz w to wskakiwać to moja dobra rada to trzymać je na krótkiej smyczy. Być wrednym draniem, nie bawić się w żadne słodzenie i inne tego typu pierdoły. Portale randkowe to pole działań wojennych i tylko twardzi wyjdą z tarczą. Jest tam też mnóstwo wszelkiego rodzaju wariatek, można by całe katedry psychologii zakładać poświęcone tylko i wyłącznie badaniu różnych schorzeń jakie tam znajdziesz.
Jeżeli naprawdę nie masz jak wyjść do ludzi i spotkać kobiet w realu (bywają i takie sytuacje) to spoko, wbijaj, ale bądź przygotowany na młyn i nie opuszczaj gardy ani na sekundę.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Ja nie bawię się w to, ale wiem, że można mieć efekty w tym, tylko trzeba mieć dobre fotki i dobry ryj w miarę myślę tak sobie osobiście, bo tu charakterem jej od razu nie przyciągniesz
Ja efektów nie mam, bo mam bardzo słabe fotki, to znaczy jak się bawiłem w to.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Zwróć jeszcze uwagę na styl pisania, to również ma wpływ na postrzeganie drugiej osoby.
Budujesz zdania tak chaotyczne, że ciężko się czegoś doczytać.
Faktycznie, napisałem tu chaotycznie. Byłem już mocno śpiący też jak to pisałem.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Ja poznałem swoją teraźniejszą dziewczynę na sympatii.
Tylko nauczyłem się robić tam przesiew. Są tam laski, które jara to że ktoś do nich napisze, jakieś księżniczki itp. zjeby, ale też takie, które szukają normalnego faceta do związku.
Nam się pewnie fartnęło, skoro każdy wiesza psy na sympatii.
Uważam że da się coś tam ugrać, ale trzeba wiedzieć jak. Wiedzieć jaki typ kobiety się szuka, do czego itd.
Miałem tam konto niecały miesiąc i poznałem moje Szczęście
Na tych sympatiach w większości to siedzą kobiety, które szukają związku, małżeństwa itd. itp. Jak miałem okres, że mi się nie chciało ruszyć tyłka z domu, to tam pisałem sobie z laskami. Z 5 się spotkałem z 4 wpadło mi FC i z jedną striptizerką. Która jak jej powiedziałem, po seksie czym się zajmuje. To jak mnie zobaczyła, gdzieś na zdjęciu z klubu z jakąś inną kobietą. To się obraziła, mimo, że sama codziennie tańczyła na rurce dla innych facetów
Jak chcesz to pobaw się w to i będziesz mógł sam wyciągnąć wnioski. Ja nie lubię tak poznawać kobiet, bo one tam tworzą sobie jakiś wyimaginowany obraz siebie. A ja lubię od razu wiedzieć z kim mam do czynienia.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Trochę bawiłem i w Tindera i w Badoo.
Napisałem jakiś tam blog jak przebiegała moja interakcja z taką jedną
Jak Ciebie ciekawi temat to zapoznaj się, a jak chcesz co nieco więcej na temat jak pisać, jak zaczynać rozmowy itd. To może jak będę miał więcej czasu i będę trzeźwy to coś tu napiszę ;p
http://www.podrywaj.org/blog/bad...
Z reguły na takim Badoo jesteś na straconej pozycji na starcie, jeśli masz twarz aktora z okładki (nie skromnie chyba taką mam), to czekaj tak jak ja. Laski same zaczną pisać jak ich pododajesz.
Najpierw full naklikaj serduszek tym, które Ci sie podobają i czekaj.
Zwykle same piszą coś w stylu: ";)" "hejka :)" itd itd
Także one oczekują od Ciebie na start, błyskotliwego i fajnego tekstu, ale same się niezbyt wysilają... no cóż taki urok Badoo.
Dziewczyny są tam wygodne, jedna mi dała popatrzeć swoje konto, dziennie pisze do niej hmmm kilkadziesiąt kolesi... Ogólnie na takich portalach przypada mniej więcej 5 facetów na 1 laskę, a z lasek 1 na 5 jest ładna i warta uwagi. Także statystyka jest na twoją niekorzyść od samego początku.
Testowałem przez około 8 miesięcy, Badoo i Tindera (tu jest nieco lepiej, do lasek mogą pisać tylko goście którzy dostali sie przez pierwszy przesiew - parowanie, mniejsza konkurencję, ale na tinderze jest tez dużo mniej dziewczyn), randek miałem hmm około 15-20, z czego może z 3-4 spotkałem się więcej niz raz. Uwaga, tylko jedna nie chciała spotkać się ponownie, resztę odrzucałem sam, kilka przypadków, gdy one same pisały i chciały kontynuować.
Jedną poznałem, która pukam do dzisiaj, ale związkiem bym tego nie nazwał. No i poznałem jedną, która tam była po rozstaniu, spotkałem się kilka razy, ale że z niej była idealistka, to ogólnie stwierdziła "chyba nie będę wstanie Ciebie pokochać, nawet jak wejdziemy w związek", to odpuściłem. Chociaż nadawała się, naprawdę fajna dziewczyna, uroda w moim typie i spodobała mi się z charakteru, nie jest bez wad, ale wiadomo
O dziwo tydzień temu, sama się odezwała po 4 miesiącach 
Już jakieś 3 miechy mnie tam nie ma
i nie zamierzam wracać. Jako doświadczenie spoko, ale nie polecam Ci do poznawania kobiet na coś więcej. Żeby poruchać to spoko, tak jak piszą koledzy wyżej, laski są tam zblazowane, wygodne i głównie szukają atencji, po za tym spotkanie kogoś fajnego to szansa około 2-3 % 
Idź lepiej do biblioteki zagadaj do jakiejś fajnej studentki, da Ci to 100 razy więcej niż przesiadywanie miesiąc na Badoo.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Już raz wypowiedziałem się w podobnym temacie co myślę o Sympatii a swoje zdanie mam poparte pewnym doświadczeniem. Przytoczę to co napisałem wcześniej:
"Kobiety. Nudne... Strasznie nudne... Nie potrafiące (lub nie chcące) napisać 3 zdań sensownie o sobie w swoim opisie a myślące, że je książe uwiedzie. Z tych z którymi gadałem, sam po 2 czy 3 wiadomościach nie miałem ochoty więcej gadać bo były zwyczajnie nijakie. Partnerami do jakieś konstruktywnej rozmowy będą te brzydsze... Naprawdę brzydsze...
Faceci. Tu się przyznam, po moim dwudniowym rozczarowaniu z kolegom założyłem sobie takie fake konto ze zdjęciami jego siostry na poprawę humoru. Zaczęliśmy robić sobie jaja z takich gości. O BOOOOOŻEEEEE... Co to się działo! Nachalni, tani komplemenciarze, totalnie bezpłciowi, przepraszający że żyją, zdesperowani, sponsorzy, dający doładowania (sam zgarnąłem tak 20zł dla play). Nigdy nie chciałbym więcej się znaleźć w jednym koszyku z takim towarzystwem a siłą rzeczy zakładając konto na takim portalu, ładujesz się w ten sam koszyk i w taką samą ramę.
Jeśli chodzi o facetów sam życiowy szrot, jeśli chodzi o kobiety? Nie wiem jakie, nie chcę oceniać. Pewnie i poranione, chcące podbudować ego, pewnie te zblazowane z dobrych domów mające wymagania kosmiczne i materialistycznie główne, znudzone żonki też się pewnie trafią... Dramat, życiowy dramat ogólnie."
I zdanie napisane kilka miesięcy temu podtrzymuje pomimo, że mam teraz konto na Badoo. Loguję się czasem jak mam wolny wieczór i traktuję to tylko jako jakiś dodatek. Zdanie podtrzymuję choć nie twierdzę, że jakąś perłę można tam wyłowić bo pewnie można...
Korzystałem z Badoo i Tindera.
Nie ma sensu, nie opłaca się. Na żywo interakcja daje Ci milion więcej korzyści niż te portale.
A dlaczego? Z prostej przyczyny. Jesteś szufladkowany.
Każdy typ na Tinderze i Badoo to przeważnie zdesperowany gość, żalący się i próbujący swoim natręctwem przyciągnąć jakąś maniurkę.
Ja poumawiałem się z różnymi dziewczynami z Badoo i Tindera, wszystkie zakończyły się po pierwszym spotkaniu. Laski totalnie leniwe, nic nie inicjujące, bez pasji, zainteresowań.
Było kilka naprawdę ciekawych dziewczyn z wyglądu, jednak taka lasia raczej się z Tobą nie umówi bo "jesteś z internetu".
Większość tam właśnie jest po to, żeby podbudować ego i poczytać jakie to ładne one nie są.
Usuwam w pizdu te aplikacje i warto podchodzić do dziewczyn
Dobrodziej z Północy trafnie zauważa, że łamiemy regulamin.
Popieram wszystkich przedmówców. Zwłaszcza wypowiedź Zefa jest mi bliska, bo faktycznie sympatia jest bardzo słaba. Dobre zdjęcie to podstawa, nie ma co ukrywać, ale testowałem sobie tam różne rzeczy i podejścia zatem mogę dorzucić, że dobry opis też robi swoje. Zwłaszcza jeśli zachęca do zapoznania.
Zef fenomenalne spostrzeżenie poczynił, że to jest raj dla kobiet, aczkolwiek ja się tam nauczyłem paru rzeczy i moim zdaniem jest to dość ciekawy poligon doświadczalny pod względem przyjmowania zlew, bo kobiety najczęściej nie odpisują, dużo nie ma konta premium, a poza tym są rwane na potęgę i jeszcze bardziej wymagające. Ok. 90% w cechach charakteru ma wpisane: wymagająca, podejrzewam, że kolejne 9% zapomniało wpisać. Po niezliczonej ilości zlew tak się wzmocniłem psychicznie, że zacząłem sobie podchodzić do kobiety w realu na pełnym wylajcie i jak nie chce potańczyć, pogadać to mnie to nawet nie wzrusza. Pod tym względem jest to ciekawa sprawa.
Zmieniłem też taktykę na defensywną i nieabsorpującą przez co nagle się pojawiły wyniki. Kobiety same zaczęły zaczepiać. Aczkolwiek panie tam pozostawiają dużo do życzenia. Nie potrafią zaczynać rozmowy, wykazywać inicjatywy, pociągnąć dyskusji do przodu, wypowiedzieć się na temat swojego hobby, pasji, zainteresowań. Ogólnie mnie potrafią znudzić w 2-3 wiadomości. Często kontakt się rwie ot tak. W ok. 30% to ja zlewam po daniu szansy na zaprezentowanie. To też dobre miejsce by sobie wyrobić nawyk: next, next, next, bo cały czas jakaś się pojawia. Ja lubię pogadać chwilę, więc mi to nie przeszkadza. Nie podchodziłem do tego na serio, bo na poważnie to jest podryw w życiu realnym. Choć muszę przyznać, że patrząc na to z perspektywy czasu jako miejsce do treningu to dużo mi pomogło i w realu skoczyła skuteczność oraz luz.
Zdanie na temat mężczyzn też jest tam bardzo fatalne. Kilka razy rozmawiałem na ten temat z paniami, dodatkowo wystarczy zobaczyć co jest napisane w ich opisach. Nasza płeć tam się tak popisuję, że proponuje seks po 1-2 wiadomości, jak panna nie odpowiada to bluzgają na nie, proszą o zdjęcia stóp
Nie można przez tych pajaców tam poflirtować nawet po 30 wiadomościach, puścić podtekst nawet delikatny, bo włącza im się alert: kolejny zboczeniec i out.
Konto wykasowałem po jakimś czasie, bo co miałem zyskać to zyskałem. Kobiety w realu są o niebo ciekawsze.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.