Ostatnio zacząłem się nieco zmieniać. Ograniczam komputer i lęk przed ludźmi, nie zawsze wychodzi, ale powoli do przodu. Zacząłem ostatnio czytać książki, oglądać filmy aby nieco się rozwinąć.
Studiuję, dużo osób na kierunku rzuciło już studia, nie ze wszystkimi się jakoś mocno poznałem, więc s Krakowie nie mam nikogo z dawnych lat, a z kierunku może mam jakieś 10 osób z którymi gdzieś wychodzę, bo innych nie znam za bardzo, a inni już zdążyli pokazać jak bardzo mnie "lubią". Z tego też powodu założyłem Tindera, aby znaleźć kogoś z kim będzie można wyjść na miasto, pozwiedzać, miło spędzić czas. Znalazło się kilka par i niby coś się klei i nagle laska przestaje odpisywać, ale przy próbie przejścia na facebook'a kontakt się urywa. Do wczoraj. Od początku z jedną laską ładnie się kleiło. Jedyny minus jest taki, że ona jest raczej mądra, a ja to raczej przeciwnie haha, ale dobra. Napisałem jej coś w stylu "nie mam z kim wyjść na miasto, nie znam fajnych miejsc, szkoda trochę, bo siedzę tu od października i niczego ciekawego poza rynkiem i Wawelem nie widziałem". Ona wychwyciła, że chodzi mi o coś w stylu, że chcę ją gdzieś zaprosić. Wyszła na tematykę Miasteczka Studenckiego, a ja walnąłem "Będziesz musiała mnie tam zabrać (śmieszna buźka)". Po chwili odpisała "Ależ proszę" i zaproponowała przejść na FB, podała swoje dane, zaprosiłem. Wieczorem poszedłem spać, budzę się rano, a tu zaakceptowane. Tutaj zaczynają mi się schody, bo wiadomości na FB będzie więcej, a ja nadal mam problemy z prowadzeniem jakiejkolwiek rozmowy z kobietą czy nawet z innym człowiekiem. Nigdy też nie byłem na takiej randce, bo zazwyczaj poznawałem kobiety w klubie i wtedy nie miałem takiego stresu przed spotkaniem. Tutaj jest inaczej, bo wiem, że ona chce tego spotkania (sama już akceptowała), a ja nie wiem czego się spodziewać, bo jak to znajomości z sieci, nie wiem jak wygląda (zdjęcia prawdy nie mówią) i czego się spodziewać.
Moglibyście dać jakieś porady czy coś haha
Widzę, że cisza w temacie to może dorzucę parę słów. Masz iść i się dobrze bawić - i to powinno być głównym celem, jedynym co może Cię martwić jest to, czy ona będzie dla Ciebie wystarczająco fajna. W ogóle to nie wiem jak można się bać z kimkolwiek rozmawiać, nie wierzę że nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Jeśli nie, to cóż... może zrób coś żeby mieć. Widzę też, że podchodzisz do siebie bardzo krytycznie. Dopóki nie pokochasz siebie, nie pokochasz nikogo... dopóki nie zaakceptujesz siebie - to dlaczego inny by mieli Cię akceptować?
Kiedyś inny niż teraz
Teraz inny niż wszyscy
Widzę, że cisza w temacie to może dorzucę parę słów. Masz iść i się dobrze bawić - i to powinno być głównym celem, jedynym co może Cię martwić jest to, czy ona będzie dla Ciebie wystarczająco fajna. W ogóle to nie wiem jak można się bać z kimkolwiek rozmawiać, nie wierzę że nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Jeśli nie, to cóż... może zrób coś żeby mieć. Widzę też, że podchodzisz do siebie bardzo krytycznie. Dopóki nie pokochasz siebie, nie pokochasz nikogo... dopóki nie zaakceptujesz siebie - to dlaczego inny by mieli Cię akceptować?
Kiedyś inny niż teraz
Teraz inny niż wszyscy