Witam.
Rozwiazalem moj problem dlaczego to nie idzie mi z kobietami.
Za malo seksualnosci i dazenia do sexu .
Wpadam w friendzone i efekt jest .
No tak tylko pytanie jesli ja sie boje jednak tego zblizenia , ze mi nie wyjdzie a panna przez to mnie zostawi.
Wez potem spojrz jej w oczy ,
PRez to trace mnostwo okazji bo mowie z ta nie bo moja sasiadka , ta nie bo pracuje u brata , ta nie bo kolega ja zna , ta nie bo wspolni znajomi itp .. Boje sie ze to by sie roznioslo i nie moglbym patrzec w oczy takiej kobiecie ..
To mnie blokuje i odpycha , ze za malo dosw , ze za bardzo zalezy i duza presja , albo nie bede ruchal bo mi sie nie podoba i nie cchce na sile . A z drugiej strony medalu , nie bede ruchal bo zalezy mi i nie chce spieprzyc a wiem ze spieprze bo jak zalezy to odmawia posluszenstwa i jest strach ...
Co radzicie ??, jak to rozwiazac i wreszcie pokonac ten lek , mialem tylko jedna kobiete i tez nie ukrywam ze nie bylem jakims ogierem i rozowo tego nie wspominam co moglo mnie zablokowac pzdr
Pomozcie bo nie ukrywam ze sam walcze z tym dlugo ale efekty sa mizerne
Dąż do seksu, nie związku. Nie będziesz w związku, to nikt Cię nie zostawi
I weź chłopie trochę popracuj nad pisaniem, bo trzeba się naprawdę mocno starać żeby zrozumieć co tam nagryzmoliłeś.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
kupić słownik
Nie dajesz sobie prawa do różnych uczuć, dlatego boisz sie bliskości drugiej osoby, poniewaz ujrzałbyś w niej to, przed czym uciekasz.
Narazie odpuść sobie kobiety, bo jeszcze i sobie, i im krzywdę zrobisz.
Rozmawiaj sam ze sobą w dobrym tonie, odkrywaj co w Tobie siedzi. Krótko mówiąc - poznaj siebie.
Druga sprawa - boisz się odrzucenia, ale o tym napisze kiedy indziej...
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Lęk przed odrzuceniem - a z drugiej strony lęk przed pochłonięciem. Dwie skrajności, niby nielogiczne, paradoksalne, ale jednak są ludzie, którzy na tych mechanizmach bazują. Coś jak: pragniesz zjeść ciastko, ale gdy ciastko masz w ręku, to uciekasz gdzie pieprz rośnie. Błędne koło.
Wyjaśniłeś to tutaj:
"No tak tylko pytanie jesli ja sie boje jednak tego zblizenia , ze mi nie wyjdzie a panna przez to mnie zostawi."
"Boje sie ze to by sie roznioslo i nie moglbym patrzec w oczy takiej kobiecie .."
Musisz popracować nad swoją wartością siebie. Zapytać siebie kim naprawdę jesteś, czego tak naprawdę chcesz.
I jak wyżej: boisz się uczuć. Pragniesz bliskości, ale boisz się uczuć: to jak z tym ciastkiem. Musisz się w tym odblokować, dojść do źródła problemu i uświadomić sobie cały jego mechanizm: a potem popracować, aby to zmienić.
W tym może Ci pomóc psycholog. Pozbyć się lęku przed odrzuceniem/pochłonięciem nie jest wcale tak łatwo. Zazwyczaj to problem, który leży w człowieku od dzieciństwa, czyli całkiem długo.
Boisz sie ze cie zostawi jak ci nie wyjdzie? Wiedz ze jak nie sprobujesz to tez cie zostawi...wiec chyba nie masz nic do stracenia nie?
Zasada pokonywania lęku jest ta sama.
Zmierz się z nim.
Nie dałeś rady?
Weź kartkę i rozpisz wszystkie możliwości negatywne, duży lęk jak duży projekt - dzielisz na części i każdą z nich rozpracowujesz aż się uda.
Dzieki chlopaki sprobuje...