Cześć.
Spotykam się od niedawna z pewną dziewczyną. Jesteśmy już praktycznie parą. Uprawialiśmy seks bez prezerwatywy. Poniosły emocje i nie pomyślałem trzeźwo, czego teraz żałuję.
To co mnie martwi, to wirus HIV, którym można się zarazić właśnie w taki sposób. Nie znam jej przeszłości seksualnej, ponieważ nie rozmawialiśmy o tym. Zrobiła to ze mną bez prezerwatywy, więc pewnie z innym zrobiła tak samo. Wiem tylko, że była w związku 3 lata, lecz co się działo po nim - tego nie wiem. Chciałbym zrobić badania anonimowe na obecność wirusa, lecz pewność co do ich wyniku, można mieć dopiero po 3 miesiącach od zaistniałej sytuacji.
Czy to dobry pomysł żeby z nią o tym porozmawiać? Coś typu, że zrobiliśmy to bez prezerwatywy, więc czy wcześniej też tak postępowała lub czy robiła kiedyś takie badania? Jeśli w ogóle o tym z nią rozmawiać, to w jaki sposób? Nie chcę spalić tego na starcie, bo wydaje mi się, że jest to trochę niebezpieczny temat. Z drugiej strony nie mogę wyrzucić tego z głowy.
Według statystyk amerykańskiego CDC mężczyźni uprawiający seks z kobietami łapią HIV rzadko. Jak rzadko? Ano tak, że nawet nie ma ich w statystykach. Najpierw homoseksualiści, potem kobiety, potem narkomani. W tej kolejności.
Jak najbardziej co jakiś czas się przebadaj na wszystko jak leci. Ale tak po prostu, dla siebie, tak jak chodzisz do dentysty.
Nie panikuj po czymś takim, bo naprawdę nie ma po co.
"Według statystyk amerykańskiego CDC mężczyźni uprawiający seks z kobietami łapią HIV rzadko. Jak rzadko? Ano tak, że nawet nie ma ich w statystykach. Najpierw homoseksualiści, potem kobiety, potem narkomani. W tej kolejności."
To nie prawda. Osoba heteroseksualna jest tak samo narażona na zakażenie, jak osoba homoseksualna. Już dawno obalony został mit, że HIV dotyczy tylko gejów i narkomanów, a już totalną bzdurą jest pisanie że "mężczyźni uprawiający seks z kobietami łapią HIV rzadko. Jak rzadko? Ano tak, że nawet nie ma ich w statystykach".
"Obecnie nie mówi się o grupach podwyższonego ryzyka, lecz o ryzykownych zachowaniach, niezależnych od tego, do jakiego środowiska czy populacji się należy – jednym z takich ryzykownych zachowań jest stosunek seksualny bez zabezpieczenia. Nie ma znaczenia, jakiej płci czy orientacji seksualnej są osoby biorące udział w takim zbliżeniu."
Wstawiłbym linka do Centers for Disease Control and Prevention, ale post pewnie znów poleci za linkowanie. W każdym razie szukamy w Google fraz jak CDC i HIV Surveillance Reports.
Trzecie zdanie ze strony z podsumowaniem raportu:
"Gay and bisexual men, particularly young African American gay and bisexual men, are most affected."
A jak sięgniesz do źródeł, to zobaczysz, że przypadków gdzie heteroseksualny facet złapał HIV po stosunku z kobietą jest tak mało, że się nie da nawet wyliczyć... stosunku ile osób na 100000 się zaraziło.
Jasne, jakieś przypadki były, nie mówię, że prawdopodobieństwo wynosi zero. Ale większe szanse ma się na zginięcie w wypadku komunikacyjnym. Ergo nie ma się co przejmować.
Dzięki za odpowiedzi
A co do czasu badania? Jeśli będziemy się kochać nadal bez zabezpieczenia, albo ja nagle wypalę, że założę prezerwatywę? Pewnie się zdziwi i wtedy trzeba będzie o tym pogadać
Ludzie jaki macie problem założyć gumkę?
Trzeba być odpowiedzialnym i dorosłym - w innym przypadku to zachowanie godne nastolatków...
Szanse, że coś złapałeś oscylują wokół 0,00001%...
nie wiem skąd ten lęk akurat przed HIV którego jest mało i trzeba się postarać o zakażenie. A słyszałeś o czymś takim jak HPV, HBV, HCV ?