Witam,
Jutro mam spotkanie z koleżanką, z którą nie widziałem się od dłuższego czasu. Umówiliśmy się telefonicznie bo tak było najlepiej, najpierw ja do niej zadzwoniłem, potem ona i ustaliliśmy, że spotkamy się jutro o 20. Ona ma przyjechać do mnie, po wcześniejszym potwierdzeniu, „pod pretekstem odebrania sweterka”, który kiedyś u mnie zostawiła. Nie wiem jak mam się zachowywac i co robic, żeby chciała się ze mna jeszcze spotykać? Co o tym sadzicie? Liczę na poważne odpowiedzi i do następnego razu
Patrze na Twój profil i widzę "wyluzowany, przystojny, stanowczy, interesujący i pewny siebie mężczyzna Laughing out loud"
Stary, nie przejmuj się nawet mając taki zestaw cech już jest Twoja
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Myślę że gdybyś zamienił słowo "koleżanka" na "komornik" mogłaby się wywiązać ciekawa dyskusja
Zainteresuj się co u niej nowego. Jak potoczyło się jej życie. Potem, opowiedz jej coś fajnego co Ciebie spotkało ostatnio. Powspominajcie wspólnie "dawne czasy".
No i... Dalej, dalej, dalej.
Rzuć sweterek na podłogę, niech się po niego schyli. I już ją masz.
Tak jak pisałem spotkałem się z nią wczoraj wieczorem. Była z jakimś chłopakiem, który później okazał się facetem jej koleżanki, do której jechali. Chwilę pogadaliśmy, oddałem jej sweter i tak w sumie zakończyło się spotkanie, nawet nie wysiedli z samochodu. Co dalej robić? Czy zadzwonienie do Niej jutro i zaproponowanie spotkania jest dobrym pomysłem? Jak ją przekonać żeby chciała się ze mną spotkać na 100%?
tomuś
fotki na "sympatii"... perfumy za numer telefonu... Jakos to mi sie w logiczną całość układa.
Wygląda na to, ze to zaden pretekst. Ona po prostu chciala swoj sweterek, po czym spierdoliła byle dalej. A zeby Ci jakies dziwne pomysły (a la spotkanie) nie wpadly do glowy, to przyjechała z asystą...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
" nawet nie wysiedli z samochodu"... to ty jej go zaniosłeś? tak chłodnym okiem patrząc ona nie chciała być poderwana.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu