Cześć!
Tak, zakochałem się. Fantastyczne uczucie, ale mega bolesne jeżeli nie możesz być z osobą, która jest Ci tak bliska.
Poznałem ją na imprezie u kolegi, od razu wiedziałem, że tego wieczoru będę rozmawiał tylko z nią. Tak było. Zaczęliśmy się spotykać. Robiłem cały czas kwalifikację i muszę wam powiedzieć, że znalazłem może 2 małe wady, które tak naprawdę są dobrymi cechami i nie byłbym w stanie powiedzieć komuś, żeby je zmienił. Dziewczyna pasuje mi wizualnie, ale najbardziej urzekła mnie jej osobowość. Wszystko szło w dobrą stronę, dopóki nie przyszedł październik i nie wyjechała na studia do innego miasta. Powiedziała, że nie da rady być ze mną na odległość, że będziemy się męczyć, a 2 dni spędzone razem na tydzień to dla niej zdecydowanie za mało. Wszystko wydaje się racjonalne i logiczne i rozumiem to posunięcie. Problem w tym, że nie mogę przestać o niej myśleć, czuję do niej coś czego nie doznałem nigdy, a miałem trochę kobiet. Szczerze, żeby mnie było stać to sfinansowałbym jej nawet studia w moim mieście, byleby była ze mną. Niestety nie stać mnie na takie rzeczy. Czuję się bezradny. Kocham ją mocno, a nie mogę z nią być. Nie mogę zrezygnować z obecnej pracy, bo doszedłem do takiego momentu, że niedługo będę zarabiał 2-cyfrową kwotę i to jest wielka szansa dla mojej osoby. Jak sprawić, żeby była ze mną lub zrezygnowała z tego wszystkiego co robi (studiuje, może studiować w moim mieście) dla mnie. Wiem, że to trochę egoistyczne. Pragnę jej szczęścia, ale wiem, że ze mną będzie najszczęśliwszą osobą na tej planecie a ja przy niej również.
Czy jest to sytuacja bez wyjścia? Niestety ja nic nie wymyśliłem, może wam się uda.
'że niedługo będę zarabiał 2-cyfrową kwotę i to jest wielka szansa dla mojej osoby'
.. że 10zl na miesiąc?
Jezeli dupa sama woli wyjechać ( a mogla studiować w waszym miescie ) to jest to jej świadomy wybór, przykro mi stary ale ona Cię tak bardzo 'nie kocha' jak Ty ją..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
.. że 10zl na miesiąc?
czemu go dołujesz ? a może 99zł\m ?

they hate us cause they ain't us
Bardzo możliwe, że tak jest, co nie znaczy, że kobiety rozkochać się nie da. Ona jest w trakcie studiów, 2 rok.
Nie ma życia bez ryzyka.
Dobrze, że dopisałeś, że 2 rok - tutaj już trochę gorzej z przeniesieniem, wiesz znajomi też przywiązują człowieka. Zobacz sobie czy kierunek jaki studiuje jest również w Twoim mieście, bo jeśli nie, to nie wymagaj.
Anarky może mieć rację, że panna Cie "aż tak" nie kocha, ale rzucać studia "z miłości" - trochę to zalatuje tanim romansidłem.
Cóż kolego... Możesz z nią pogadać, utrzymywać kontakt, ale ogarniaj się szybciutko i liczę na to, że na sylwestra już będziesz miał inną pannę do przytulenia (zleci szybko
).
Pamiętaj - nie ma ideałów i ludzi niezastąpionych.
Fistaszek, 100% zgody. Niby ten sam kierunek ma u nas, ale nie mogę od niej wymagać by zrobiła to dla mnie - nie jesteśmy ze sobą tak długo. Najgorsza jest moja bezradność w tej sytuacji. Niestety nie jesteśmy w stanie wszystkiego kontrolować.
Nie ma życia bez ryzyka.
Sytuacja z wyjściem - możesz utrzymywać kontakt, no chyba, że definitywnie go kończycie (nie wiem czy dała Ci kosza i dostałeś całkowitą zlewkę).
Jak coś to nie pieskuj stary. Tego kwiatu jest pół światu, a tutaj mimo Twojej "kwalifikacji" i tak wyczuwam stawianie panny pie piedestale - musieliście się krótko znać, a Ty się nie zakochałeś, tylko zauroczyłeś.
Ogarniesz się sam, spokojnie, tylko potrzeba czasu. Plażuj sobie dalej, co Ci szkodzi, a nóż spotkasz drugi, siódmy cud świata?
"Tego kwiatu jest pół światu"
dlaczego kwiatu?
No to dostałeś lekcję, skoro wiesz już, że łatwo się angażujesz to nie pakuj się na przyszłość w relacje kiedy z góry wiadomo, że laska za jakiś czas wyjedzie. Kobiety szybciej zapominają o facetach i po krótkim czasie potrafią żyć swoim życiem w przeciwieństwie do wielu facetów.
Nie prawda! Kobiety znacznie wolniej zapominaja o nas. Nie pokazuja tego ale w glowce im siedzi.
Facet na poczatku ma trudniej, jak przejdzie ten detox nie bedzie juz wracal.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
No nie zgodzę się. Nie zauważyłeś jak szybciutko po rozstaniu większość dziewczyn znajduje sobie nowego boya? Oczywiście, że ten ex siedzi im w głowie, ale one nie przeżywają tego jak facet, nie płaczą w poduszeczki jak faceci tylko idą na imprezę i znajdują sobie kogoś nowego. Ogarniają dupę dużo szybciej, a to że pamiętają o byłym to swoją drogą, one po prostu lubią wspominki.
"Nie prawda! Kobiety znacznie wolniej zapominaja o nas"
To ciekawe czemu mówi się, żeby nie tylko nie być namolnym zaraz po zgarnięciu numeru, ale też nie zwlekać z dzwonieniem ??! Sam się przekonałem (a wcześniej nie wierzyłem!), że po tygodniu i później one już nie pamiętają kto do nich dzwoni...
wiem, że ze mną będzie najszczęśliwszą osobą na tej planecie a ja przy niej również.
O stary, jak już u Ciebie wróżenie na takim zacnym poziomie, to weź mi obstaw dobre typy na dzisiaj u buka. 30% wygranych dla Ciebie.
2 dni w tygodniu to zupełnie wystarczająco na spotykanie się. Miło sobie pogruchaliście, ale nie poczuła tego co Ty. Poszła w wielki świat, studentki w październiku/listopadzie to cuda wyprawiają. Wyrzuć ją szybciutko z głowy bo i tak nic nie zdziałasz
Spotkałeś dziewczynę swoich marzeń... To "słabe" masz marzenia skoro ich punktem jest olewająca panienka. I nie tłumacz jej, bo to była grzeczna zlewka a nie logiczne argumenty.
"studentki w październiku/listopadzie to cuda wyprawiają"
jest listopad
co miałeś na myśli i gdzie takich studentek szukać?
obrzęd "dziadów" i na cmentarzu ;P
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Co do pierwszego cytatu to się zgodzę w 100%. Z drugim bym polemizował, bo trochę nie jest adekwatny do sytuacji, raczej podzieliła nas odległość. Widocznie tak miało być, dzięki za wpis. Racja, niepotrzebnie angażowałem się w tą relację skoro wiedziałem, że wyjedzie. Ach ta naiwność
Nie ma życia bez ryzyka.
" Powiedziała, że nie da rady być ze mną na odległość, że będziemy się męczyć, a 2 dni spędzone razem na tydzień to dla niej zdecydowanie za mało."
na moje oko, to brzmi to jak ultimatum - albo się przeprowadzasz tu gdzie ja studiuję alba spadaj Misiu...
jak jej kariera nie wypali lub studia zawali to przypomni jej sie o tobie a jak na razie to masz przechlapane wiekszosc panienek wydymanych przez użytkowników tego portalu to studentki wiec wiesz sam jak jest pozdrawiam
smakosz dziewic
"wiekszosc panienek wydymanych przez użytkowników tego portalu to studentki"
co wy macie z tymi studentkami? czym studentki różnią się od innych kobiet?
Jeszcze tak dodam, że dziewczyna jest dziewicą i po tej sytuacji zerwałem z nią kontakt, ale ona się odezwała. Powiedziała, że chce utrzymać kontakt i ma nadzieję, że będzie normalnie.
Nie ma życia bez ryzyka.
jeszcze jej nie przeleciałeś i taki plany snujesz? chcesz, żeby zmieniała swoje życie dla tak niezdecydowanego gościa? mam nadzieję, że trolujesz, bo to jaja jakieś są i kpisz z całej wiedzy na tym portalu.
ta, na pewno jest dziewicą, z samego wkurwienia pewnie już sobie ulżyła i odreagowała tę śmieszną relację z Tobą.
rydzykant
Zgadzam się w 100% z PUA. Zdecydowana większość z tej strony zapewnie nie zaznala tego wspaniałego uczucia bezgranicznej zakochania. Lecz z drugiej strony większość z nas którzy się kiedyś tak zakochali ( w tym ja ) po zerwaniu zwykle przez naszą lasie miała podobny problem jak Ty teraz. Ciągłe myślenie o niej co teraz może robić, co by robiła teraz jakby była obok Ciebie, kto ją teraz może posowac itp itd. Wiem ze ciężko Ci teraz lecz musisz się ogarnąć i stanąć na nogi. Wiem ze łatwo mi mówić lecz ja po związku ( 5 lat ) do chodziłem do siebie przez 8 miesięcy i udało mi się wyrzucić moja "jedyna" z głowy. Polecam Ci przeczytać podstawy jeszcze raz z tej strony. Zając się praca, pasami i oczywiście INNYM dupeczkami. I wydaje mi się ze jeżeli uda Ci się wyleczyć z niej to w wakacje przypomni jej się Twoja osoba i będzie szukać kontaktu. Będzie chciała wiedzieć czy nadal jesteś jej wielbicielem i jesteś u niej na pstrykniecie palcami. Oby ten scenariusz się nie zdarzył . Powodzenia i pjona! !!!
Btw czy was też wkurwia nick marnej podrobki Brudnychskarpet?
edit: czy może nasz miszczu juz upral swoje skarpety i założy nowe konto
?
Jeżeli wygrasz sam ze sobą, możesz wygrać ze wszystkim.
Impossible is nothing.
Jedyną przegraną jest rezygnacja, wszystko inne jest krokiem naprzód.
Ogólnie ze mną jest wszystko w porządku, żyję swoim życiem, praca pochłania mi dużo czasu, od rozstania z nią całowałem się z kilkoma laskami, bawiłem się na imprezach, miałem seks z fajną HB. Zachowuje się normalnie, nie pieskuje. Problem w tym, że mimo wszystko myślę o niej czasami i wiem, że takiej jak ona to będę długo szukał. Te wszystkie nowe panny nie zmieniły mojego myślenia i nie pomogły mi o niej zapomnieć. Co jakiś czas sama się do mnie odzywa i pyta co słychać.
Nie ma życia bez ryzyka.
"Co jakiś czas sama się do mnie odzywa i pyta co słychać."
Cóż, jak widać podlewanie kwiatka jej nieźle wychodzi. Efekty jak widać są.
Nie bądź pizda, i urwij kontakt. Skoro jej nie odpowiadała forma waszego związku, to nie widzę powodów, by go nadal utrzymywać. Tym bardziej, że odbywa się to Twoim kosztem.
Ja wiem, wszystko wiem, też to przerabiałem. Zatem uwierz - przejdzie Ci prędzej czy później. Prędzej, jeżeli całkowicie urwiesz kontakt.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
@rydzykant
Próbowałem ją przelecieć, przecież to oczywiste, ale opierała się jak mogła. Skończyłem z ręką w jej majtkach, dalej nie doszedłem, bo zabrakło czasu. Dziewica, co zrobisz. Seks to nie wszystko, jak dojrzejesz to zrozumiesz. Konkurs w zabawę kto nabije większy licznik wyruchanych cipek mam już za sobą.
Nie ma życia bez ryzyka.
@franzllang
Chyba to jest najlepsze wyjście z tej całej sytuacji.
Nie ma życia bez ryzyka.
Pierdolisz, wać pan. I to nie ją, tylko werbalnie.
Dziewczę realizuje swoje cele i postanowienia, bez zbędnego oglądania się za siebie, a Ty jakimś cudem rozkminiasz coś, co już nie wróci.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Dobra, już wystarczy tego zimnego prysznica, zrozumiałem. Zapominamy i jedziemy dalej. Temat można zamknąć.
Nie ma życia bez ryzyka.
temu facetowi atrakcyjne kobiety płacą ze seks 2000 zł, jego nie trzeba pouczać!
A kłamczuch mówił, że zarabia tylko dwucyfrowa kwotę. To jakiś kompleks na tle finansowym.
Jeżeli sobie kogoś idealizujesz, to wyobraź sobie, że robi kupe.
Zawsze działa.