Kolejny szok ze ona jednak pojedzie z nia do samych chłopów ! Wiesz co sie tam będzie działo po pijaku? Masakra.. znajdz sobie inna laske kolego serio. Widocznie tak bardzo chciała adoracji innych facetów, że w koncu pojechała sama I jestem.przekonany ze rozmawiala z kolezankami o tamtych chlopakach. Wiem bo kumpel mial podobnie. Okazalo sie potem ze na imprezie kolega spał pijany a ta jebala sie w aucie z jednym z chlopakow do których pojechali. TFU!
Uważam, że temat z obecną laską jest spalony, ona już wybrała, pokazując prawdziwą wartość Waszej relacji, która niestety była bardzo niska.
Skutki jakiegokolwiek odstępstwa od Twojego postanowienia zawsze będą negatywne. Jeśli ustąpisz, to będziesz kukiełką w teatrzyku psiapsiółki Martynki, i wierz mi, że jeszcze nie raz pociągnie za sznurki, szczególnie że jest teraz singielką i potrzebuje kompanki na balety, więc niepotrzebny jej ogranicznik w twojej postaci. Pokazując niezdecydowanie stracisz w oczach dziewczyny i prędzej czy później staniesz się echem przeszłości. Cokolwiek byś nie zrobił w tej sytuacji, będzie źle.
Znaj swoją wartość, miej szacunek do siebie, zakończ elegancko temat z uśmiechem na ustach, według myśli że to nie koniec a początek nowej przygody.
Bierz się za tą koleżankę co na Ciebie leci, i baw się dobrze u kolegi na sylwestrze.
Ktoś kiedyś napisał, że nie warto marnować czasu na kogoś, kto ma Cię tylko za opcje, i w pełni się z nim zgadzam.
Zasłaniała się tym, że "ona próbowała" pogodzić, ale ja nie chciałem.
Dawałem naprawdę różne propozycje, ale to nie skutkowało.
Martynka ma wręcz frajdę czasem mówiąc "Nie lubisz, jak nie jest po twojej myśli, co?" i się uśmiecha. No popierdolona.
Ja naprawdę nie wiem co mam już robić. Na samą myśli, że ona tam z nią będzie po ALKOHOLU dwie noce z jakimiś kurwa łajzami przechodzi mnie strach, sikam w majtki dostaje białej gorączki i tak dalej. Nie potrafię funkcjonować.
Ramę trzema trzymać, to racja. Przyznaje, że zwracam na to dużą uwagę, aczkolwiek czasem trudno dać sobie radę.
Stary, chcesz spędzić sylwestra z tą Martyną, to jej o tym powiedz - chcę spędzić z Tobą sylwka, mieliśmy go spędzić w małym gronie, ale Twoja przyjaciółka się z tego wyłamała, z wiadomych względów, ona ma prawo spędzić go inaczej jeśli chce, niech idzie. Nie chcę spędzać sylwka w gronie nieznajomych randomowych ludzi, jeżeli Ty chcesz, to przykro mi, ale ja tam jechać nie chce, bo od początku mam ochotę na coś innego, na sylwka bardziej intymnego. Jeśli zdecydujesz się spędzić sylwka z przyjaciółką to ok, rozumiem, masz też swoje potrzeby, leć śmiało, wtedy zorganizuję sobie jakąś bardziej przystępną dla mnie alternatywę, jeżeli jednak chcesz spędzić go ze mną to jeszcze lepiej, bo to mi bardziej pasuje.
I tyle, nie ma tu jakiegoś wielkiego dylematu, nie wpierdalaj się między pannę, a jej psiapsiółę. Schowaj strach do kieszeni i zrób tak, a gwarantuje, że albo urosniesz w oczach panny cokolwiek się nie stanie będziesz gościem, albo jak coś odjebie to będzie do odstrzału.
Kensei... gdybym nie probował.
Sto razy jej mówiłem o tym. Przysięgam na wszystko - starałem się.
Nie robiło na niej nawet wrażenia spędzenia osobno sylwestra, nic.
Ona powiedziała "Ja probowałam, chciałam żebyś pojechał z nami, ale ty nie chciałeś"
"Ja jej nie zostawię, to moja przyjaciółka"
Proponowałem sylwestra w trójkę, ale ona nie chciała "BO KOLEŻANKA ŹLE BY SIĘ CZUŁA"
Najchętniej bym ją pierdolnął w komis, ale zbyt się przywiązałem.
Stałem się trochę needy psem. Matura mnie zżera, ona była takim oderwaniem od obowiązków.
Dawno nie byłem w "intymnej relacji" więc to mi coś dawało.
No i kwestia studniówki.
Gdyby nie to, źe ona jest wpisana na listę. To uważam, że pod wpływem emocji bym ją olał.
Jutro jest akcja charytatywna na którą idzie ze mną (będą moi rodzicie)
Zachowywać się jak normalnie, czy pierdolnąć solidną lodówę (zmanipulować ją, żeby sylwka spędziła ze mną)
Krzysiu, po prostu nie zjeb tego, że możesz mieć fajne ff, nie traktuj tej laski poważnie, poszukaj sobie jeszcze jakiejś takiej koleżanki, albo dwóch, wyluzuj, nabierz dystansu. Bierz tylko to co Ci pasuje i odpowiada w tej relacji. Przekuj to na fwb. Związku z tego nie będzie, nie z taką panną, nie w tym okresie jej życia.
Jak chłop sobie narobił nadziei, wczuł się w tą laske to nie będzie żadnego bzykanka na boku chyba, że pstryknięciem palcem się z niej wyleczy albo ktoś go zahipnotyzuje. Tak to zawsze będzie jakaś nadzieja, ze jednak coś miedzy nimi bedzie :]
Ale tu już nie ma co chodzić chłopie. Ona wybiera sylwestra z koleżanką i 8 chłopami. Albo tam jest ktoś kto ją bardziej pociąga albo takiego kogoś tam będzie szukała.
Jakbyś pojechał to by ci serce pękło skoro się zakochałeś.
Samo to że nie chce żeby ktoś uważał was za parę to już był sygnał ostrzegawczy. Ona zostawiła sobie furtkę dla potencjalnego następnego.
Weź ją sobie poruchaj teraz, niech spierdala na sylwestra, później rób tak samo do studniówki a następnie pogoń ją. Masz być teraz zimnym skurwysynem dla niej.
A co pogonienia jej to weź pod uwagę że ktoś ją zbajeruje prawdopodobnie, będą razem i nie pójdzie z tobą bo jej zabroni albo sama nie będzie chciała i będzie miała cię w dupie.
Life is brutal and full of zasadzkas
__________________________________________________________ "Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Wezmę sobie kryształową kulę, i pobawię się w czarodzieja.
Twoja dziewczyna pojedzie na tego sylwestra z przyjaciółką, i będzie się świetnie bawić z alkoholem w dłoni i stadkiem napalonych samców. Jakiś koleś ją przerucha, ale nie będzie chciał być z nią, tylko potraktuje to jako zajebisty wstęp do nowego roku.
Nagle Martynka dostanie olśnienia, że za Tobą tęskni, a to że bzyknęła się z innym to nic, przecież i tak nie byliście razem albo się nawet nie dowiesz. Postanawia do Ciebie napisać, złagodzić sytuacje, że przecież to już było, to tylko sylwester, i nie warto marnować tej cudownej więzi jaka jest między Wami. Ty oczywiście z racji że jesteś zakochany(to nie grzech) stwierdzisz że w sumie ma racje, i znowuż będziecie tworzyć wspaniałą parę, do czasu aż psiapsiółka się nie odezwie z kolejnym absurdalnym żądaniem, które zostanie spełnione jak zwykle Twoim kosztem. Znów dojdzie do podobnej sytuacji w stylu misiek ale to moja przyjaciółka, zrozum, to tylko Swingersclub.
Z rozpaczy wejdziesz na forum i zaczniesz pytać jak to naprawić, dlaczego tak postępuje, przecież Ty ją tak mocno kochasz, jak ona mogła.
Oczywiście nie mam kryształowej kuli, a szkoda ale moja wizja jest dość prawdopodobna, ze względu na to jak traktuje Cię twoja dziewczyna. Dodaj do tego częste rozstania i powroty o których pisałeś, plus to że jesteś niżej w hierarchii od przyjaciółki, która ewidentnie to wykorzystuje. Tak nie powinna wyglądać zdrowa relacja między kobietą a facetem.
Nie męcz się, nie warto brnąć w niestabilne i niejasne relacje, a Twoje niestety tak wyglądają.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Kolejny szok ze ona jednak pojedzie z nia do samych chłopów ! Wiesz co sie tam będzie działo po pijaku? Masakra.. znajdz sobie inna laske kolego serio. Widocznie tak bardzo chciała adoracji innych facetów, że w koncu pojechała sama
I jestem.przekonany ze rozmawiala z kolezankami o tamtych chlopakach. Wiem bo kumpel mial podobnie. Okazalo sie potem ze na imprezie kolega spał pijany a ta jebala sie w aucie z jednym z chlopakow do których pojechali. TFU!
Uważam, że temat z obecną laską jest spalony, ona już wybrała, pokazując prawdziwą wartość Waszej relacji, która niestety była bardzo niska.
Skutki jakiegokolwiek odstępstwa od Twojego postanowienia zawsze będą negatywne. Jeśli ustąpisz, to będziesz kukiełką w teatrzyku psiapsiółki Martynki, i wierz mi, że jeszcze nie raz pociągnie za sznurki, szczególnie że jest teraz singielką i potrzebuje kompanki na balety, więc niepotrzebny jej ogranicznik w twojej postaci. Pokazując niezdecydowanie stracisz w oczach dziewczyny i prędzej czy później staniesz się echem przeszłości. Cokolwiek byś nie zrobił w tej sytuacji, będzie źle.
Znaj swoją wartość, miej szacunek do siebie, zakończ elegancko temat z uśmiechem na ustach, według myśli że to nie koniec a początek nowej przygody.
Bierz się za tą koleżankę co na Ciebie leci, i baw się dobrze u kolegi na sylwestrze.
Ktoś kiedyś napisał, że nie warto marnować czasu na kogoś, kto ma Cię tylko za opcje, i w pełni się z nim zgadzam.
Zasłaniała się tym, że "ona próbowała" pogodzić, ale ja nie chciałem.
Dawałem naprawdę różne propozycje, ale to nie skutkowało.
Martynka ma wręcz frajdę czasem mówiąc "Nie lubisz, jak nie jest po twojej myśli, co?" i się uśmiecha. No popierdolona.
Ja naprawdę nie wiem co mam już robić. Na samą myśli, że ona tam z nią będzie po ALKOHOLU dwie noce z jakimiś kurwa łajzami przechodzi mnie strach, sikam w majtki dostaje białej gorączki i tak dalej. Nie potrafię funkcjonować.
Ramę trzema trzymać, to racja. Przyznaje, że zwracam na to dużą uwagę, aczkolwiek czasem trudno dać sobie radę.
Stary, chcesz spędzić sylwestra z tą Martyną, to jej o tym powiedz - chcę spędzić z Tobą sylwka, mieliśmy go spędzić w małym gronie, ale Twoja przyjaciółka się z tego wyłamała, z wiadomych względów, ona ma prawo spędzić go inaczej jeśli chce, niech idzie. Nie chcę spędzać sylwka w gronie nieznajomych randomowych ludzi, jeżeli Ty chcesz, to przykro mi, ale ja tam jechać nie chce, bo od początku mam ochotę na coś innego, na sylwka bardziej intymnego. Jeśli zdecydujesz się spędzić sylwka z przyjaciółką to ok, rozumiem, masz też swoje potrzeby, leć śmiało, wtedy zorganizuję sobie jakąś bardziej przystępną dla mnie alternatywę, jeżeli jednak chcesz spędzić go ze mną to jeszcze lepiej, bo to mi bardziej pasuje.
I tyle, nie ma tu jakiegoś wielkiego dylematu, nie wpierdalaj się między pannę, a jej psiapsiółę. Schowaj strach do kieszeni i zrób tak, a gwarantuje, że albo urosniesz w oczach panny cokolwiek się nie stanie będziesz gościem, albo jak coś odjebie to będzie do odstrzału.
Kensei... gdybym nie probował.
Sto razy jej mówiłem o tym. Przysięgam na wszystko - starałem się.
Nie robiło na niej nawet wrażenia spędzenia osobno sylwestra, nic.
Ona powiedziała "Ja probowałam, chciałam żebyś pojechał z nami, ale ty nie chciałeś"
"Ja jej nie zostawię, to moja przyjaciółka"
Proponowałem sylwestra w trójkę, ale ona nie chciała "BO KOLEŻANKA ŹLE BY SIĘ CZUŁA"
Najchętniej bym ją pierdolnął w komis, ale zbyt się przywiązałem.
Stałem się trochę needy psem. Matura mnie zżera, ona była takim oderwaniem od obowiązków.
Dawno nie byłem w "intymnej relacji" więc to mi coś dawało.
No i kwestia studniówki.
Gdyby nie to, źe ona jest wpisana na listę. To uważam, że pod wpływem emocji bym ją olał.
Jutro jest akcja charytatywna na którą idzie ze mną (będą moi rodzicie)
Zachowywać się jak normalnie, czy pierdolnąć solidną lodówę (zmanipulować ją, żeby sylwka spędziła ze mną)
Krzysiu, po prostu nie zjeb tego, że możesz mieć fajne ff, nie traktuj tej laski poważnie, poszukaj sobie jeszcze jakiejś takiej koleżanki, albo dwóch, wyluzuj, nabierz dystansu. Bierz tylko to co Ci pasuje i odpowiada w tej relacji. Przekuj to na fwb. Związku z tego nie będzie, nie z taką panną, nie w tym okresie jej życia.
Jak chłop sobie narobił nadziei, wczuł się w tą laske to nie będzie żadnego bzykanka na boku chyba, że pstryknięciem palcem się z niej wyleczy albo ktoś go zahipnotyzuje. Tak to zawsze będzie jakaś nadzieja, ze jednak coś miedzy nimi bedzie :]
Ale tu już nie ma co chodzić chłopie. Ona wybiera sylwestra z koleżanką i 8 chłopami. Albo tam jest ktoś kto ją bardziej pociąga albo takiego kogoś tam będzie szukała.
Jakbyś pojechał to by ci serce pękło skoro się zakochałeś.
Samo to że nie chce żeby ktoś uważał was za parę to już był sygnał ostrzegawczy. Ona zostawiła sobie furtkę dla potencjalnego następnego.
Weź ją sobie poruchaj teraz, niech spierdala na sylwestra, później rób tak samo do studniówki a następnie pogoń ją. Masz być teraz zimnym skurwysynem dla niej.
A co pogonienia jej to weź pod uwagę że ktoś ją zbajeruje prawdopodobnie, będą razem i nie pójdzie z tobą bo jej zabroni albo sama nie będzie chciała i będzie miała cię w dupie.
Life is brutal and full of zasadzkas
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Wezmę sobie kryształową kulę, i pobawię się w czarodzieja.
Twoja dziewczyna pojedzie na tego sylwestra z przyjaciółką, i będzie się świetnie bawić z alkoholem w dłoni i stadkiem napalonych samców. Jakiś koleś ją przerucha, ale nie będzie chciał być z nią, tylko potraktuje to jako zajebisty wstęp do nowego roku.
Nagle Martynka dostanie olśnienia, że za Tobą tęskni, a to że bzyknęła się z innym to nic, przecież i tak nie byliście razem albo się nawet nie dowiesz. Postanawia do Ciebie napisać, złagodzić sytuacje, że przecież to już było, to tylko sylwester, i nie warto marnować tej cudownej więzi jaka jest między Wami. Ty oczywiście z racji że jesteś zakochany(to nie grzech) stwierdzisz że w sumie ma racje, i znowuż będziecie tworzyć wspaniałą parę, do czasu aż psiapsiółka się nie odezwie z kolejnym absurdalnym żądaniem, które zostanie spełnione jak zwykle Twoim kosztem. Znów dojdzie do podobnej sytuacji w stylu misiek ale to moja przyjaciółka, zrozum, to tylko Swingersclub.
Z rozpaczy wejdziesz na forum i zaczniesz pytać jak to naprawić, dlaczego tak postępuje, przecież Ty ją tak mocno kochasz, jak ona mogła.
Oczywiście nie mam kryształowej kuli, a szkoda
ale moja wizja jest dość prawdopodobna, ze względu na to jak traktuje Cię twoja dziewczyna. Dodaj do tego częste rozstania i powroty o których pisałeś, plus to że jesteś niżej w hierarchii od przyjaciółki, która ewidentnie to wykorzystuje. Tak nie powinna wyglądać zdrowa relacja między kobietą a facetem.
Nie męcz się, nie warto brnąć w niestabilne i niejasne relacje, a Twoje niestety tak wyglądają.