Witam.
Od pewnego czasu cholernie ciągnie mnie do gitary akustycznej.
Gram na keyboardzie(od roku systematycznie codziennie) i powiem szerze, że spokojnie (po kilku letniej - ponad 8 lat - przerwie, w przeciągu niecałego roku spokojnie nauczyłem się powyżej 30 piosenek grać perfect.
Stąd moje pytanie:
"Jaką gitarę warto kupić na początek?"
Jest to moja właściwie fundamentalna decyzja bo nienawidzę "wyrzucać kasy w błoto", więc nie wiem czy:
- kupić gitaręz allegro za 150zł
- czy może w sklepie muzycznym koło 300zł
- a może lepiej od razu iść w coś droższego?
Ten wpis to poniekąd taki akt desperacji i bezradności, bowiem kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać, a po przeczytanie milionów forum mam już mętlik w głowie i jedyne co wiem to, że chcę kupić akustyka.
Pomoże ktoś? Z góry dziękuję.
Też kiedyś miałem podobny problem i małą nauczkę. Kolega mnie zaraził grą na gitarze. Nauczył grać wstępu: Nothing else matters na swoim akustyku. Nie chciałem na początku wydawać większej sumy na gitarę, gdyż sam nie byłem do końca przekonany że to dla mnie. Na forach doradzali by kupić najpierw klasyka, bo struny nie wrzynają się tak w opuszki palców. Kupiłem więc taniego klasyka z allegro i bardzo się zawiodłem. Gitara więcej przelażała niż było na niej grane. Chodzi o dźwięk, bez wyrazu, bez głębi. Krzywy gryf. Zaraz potem go odsprzedałem za grosze innemu gościowi. Kumpel doradzał mi wcześniej żebym wybrał się z nim do sklepu muzycznego i tym razem tak zrobiłem. Gitary w sklepie muzycznym nie są tylko do oglądania, inaczej byłyby nie nastrojone, ale po to by je wziąść do ręki, zagrać, posłuchać i zobaczyć jak nam leży w rękach. Gdybym poszedł sam to troche bym się bał i krępował, bo dopiero zaczynałem i nic szczególnego nie umiałem zagrać. Na szczęście kumpel bez oporów zdejmował z wieszaków po kolei gitary które mi się podobały i były w możliwym przedziale finansowym, grał kilka riffów, coś z akordów i dawał mi do spróbowania. Wpadłem w dyskusję ze sprzedawcą, który też dużo mi doradził.
Tak więc, poproś kogoś kto gra na gitarze aby poszedł z tobą do sklepu muzycznego, a jak nikogo takiego nie znasz, pogadaj ze sprzedawcą. Zanim kupisz gitarę musisz ją obejrzeć, poczuć, usłyszeć. Taka moja rada.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
moja pierwsza gitara, to ALVARO za ok. 600 zł i taką Ci polecam
piękny dźwięk.
Akustyk potrzebny mi po to, by nauczyć się grać , no i może na wypady w plener ze znajomymi coś pobrzdąkać - sory nie będę tachał agregatu do zasilania + pieca i gitary ;P
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Sam wpadłem w iluzję że aby dobrze grać na elektryku trzeba zacząć na klasyku.. no i posłała mnie mama do muzycznej na gitarę klasyczną.. JAkoś wytrzymałem te 3 lata ale po 3 powiedziałem dość! W międzyczasie dostałem na urodziny elektryczną i na niej zacząłem piłować aż do dziś
A co do akustyka, celuj właśnie w T.Burtony, Fendery. A najlepiej odwiedź forum gitara.pl tam najlepiej doradzą. Byle byś nie kupił jakiegoś bubla firmy krzak z allegro za 150 zł - bo to będą wyrzucone pieniądze w błoto.
pozdro
Akustyka za 150-300 czy nawet 450 zł nie dostaniesz... zawsze to będą jakieś wariacje na temat zwykłej klasycznej łódki z plastikowymi strunami. Chyba że używkę.. Osobiście pomyślałbym o czymś takim. Nie bój się starych instrumentów, brzmieniowo biją na głowę współczesną produkcję seryjną.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Ja też zaczynałem od klasyka za 150 zł. Andy, wbrew temu co piszesz nie jest z tymi gitarami aż tak źle, na początku jednak nic się nie umie, nie umie się stroić i do tego marna gitara - dlatego odrzuca. Trochę pouczyłem się na tej, zostawiłem w rodzinnym domu i kupiłem z wyższej półki hiszpankę(alhambra 2c). Na tej grało się już lepiej i nie rozstrajała się. Jednak wpadłem w problemy finansowe - musiałem ją sprzedać i wróciłem do starej sklejki, na której teraz sobie czasem pogrywam i mi nie przeszkadza. Oczywiście w ramach nauki i czasem na ogniska/grille(ale towarzystwo musi być podpite)
Podsumowując - tanie do nauki ok, tyle że musi ktoś Ci pokazać jak się gra i przede wszystkim dobrze nastroić.
Ja nie polecam tych tanich nawet na początek, bardzo szybko się rozstraja i w większości przypadków dźwięk jest okropny, po prostu wynika to z chujowej jakości drewna. Kupno droższej gitary na początek jest samo w sobie dobrym rozwiązaniem z tego powodu, że potem nie trzeba kupować następnej. Osobiście mam dwie akustyczne i jedną klasyczną, i ta pierwsza kupiona gitara nadal jest najlepsza.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Właśnie kolega doradzał mi Sklep muzyczny coś koło Sosnowca i żeby kupić np. taką gitarke klasyczną za 300 zł - mówił, że sam tak zrobił, a teraz ma 3 - klasyk, akustyk i elektryk (na tej ostatniej tak jak Rise, oczywiście gra najwięcej)...
Btw... oprócz nylonowych strun - klasyk i metalowych - akustyk, czym one się jeszcze różnią poza szerokością gryfu?
Czy różnica w brzmieniu jest tak duża?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Różnią się skalą (czyli, dla początkujących, ilością progów) Gigantycznie różnią się brzmieniem, po pierwsze właśnie przez te struny (nie można założyć metalowych strun na klasyka i solidnie tego nastroić, bo ci się gitara "zejdzie" )
Różnica jest też w samych odczuciach podczas gry, struny metalowe wrzynają się w palce (szczególnie na początku) z plastikami nie ma tego problemu.
Klasyczna gitara stanowi fajne rozwiązanie pod konkretne gatunki muzyki, jeżeli jednak wiesz już teraz że i tak będziesz jechał "smoke on the water", to idź od początku po akustyka
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Dokładnie. JA kiedyś też myślałem kryteriami żeby kupić nówkę, bo co nowe to nowe. Owszem, ale jak sięm ma ograniczone fundusze to lepiej np 400-500 zł wydać na używanego akustyka i wyjdzie się lepiej niż kupując w tej cenie nówkę. Oczywiście trzeba dobrze obejrzeć przed kupnem, żeby była w b. dobrym stanie, do tego będzie już "rozegrana" i brzmienie dojrzałe, będzie lepiej trzymać strój niż nówka świeżo ze sklepu na początku.
http://allegro.pl/fender-cd-60-s...
http://allegro.pl/epiphone-gitar...
http://allegro.pl/gitara-akustyc...
http://allegro.pl/gitara-akustyc...
pozdrawiam
http://allegro.pl/gitara-akustyc... - nie znam się, więc zapytam jeszcze tak.. Czym sięta gitara różni od tych , które wymienił np. Rise?
Wygląda nawet okey, są niby 3 lata gwarancji i z opisu wydaje się solidna...
Mogę się mylić, ale podkreślam, że nie potrzebuję gitary na estradę, a do nauczenia się grać no i potem na przyszłość (ale pewnie po kilku latach kupie coś innego)...
Jakoś przeraża mnie fakt, że za gitarę, a nie szmelc muszę wydać aż 600 zł... Przecież to jest cena porównywalna z keyboardem (bez jakiś syntezatorów i wejść USB), także....WOW...
Jestem w szoku.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Zastanów się. Za cenę lekko ponad 200 zł dostajesz:
gitarę, pokrowiec, TUNER et68, PASEK, struny Akustyczne, statyw, imbus do regulacji, pickholder, 3 kostki, 3pazurki , kupon o wartosci 25zl, KURS GRY NA GITARZE (cd) oraz STROIK KOMPUTEROWY.
Teraz zastanów się ile z tej kwoty faktycznie idzie na produkcję samej gitary/marże itd i z jakiego materiału musi być zrobiona.
Jeśli boisz się kwoty: 600zł, to najlepszym rozwiązaniem jest kupno używanej. Moja druga gitara(alhambra 2c, już wyższa półka) kosztowała mnie 400 zł, bo kupiłem, uwaga
12-letnią!! Stwierdziłem, że skoro 12 lat nic jej nie dolegało, gryf był ok, stroi super, to mi posłuży kolejne tyle. Miałem ją ze 3 lata jeszcze, po czym sprzedałem nauczycielce muzyki, która stwierdziła że jest warta więcej niż nowe:)
panie autorze tematu jako zagorzały basista powiem ci że będziesz żałował jak kupisz nową gitarę.
Poszukaj aukcji jakieś w twojej okolicy, weź ze sobą osobę umiejącą grać i jedź ograć gitarę.
Co do wieku gitary to śmieszna sprawa ale fenderki z mojej branży z 76 chodzą za majątek.
Gitara gitarze nie równa, ale za darmo nic nie dostaniesz. A uwierz mi że sam miałem ze swoją problem - wysłałem do lutnika dołożyłem 300 zł i mam zajebistą gitarę grającą jak fenderowski jazz bass.
A gra na ścierwie jest męczarnią.
Z tymi kostkami i pizdami innymi się nie przejmuj kup gitarę najtańszy tuner i graj. Reszta wyjdzie sama z siebie bo nie ma sensu mieć więcej sprzętu niż talentu.
Na wszystko przyjdzie czas.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
To jest taki opór początkujących przez "używanymi". Bo to używane, porysowane, be gwarancji, bo już ktoś rzępolił na niej kilka lat. I co z tego
? Nic. Gitary to nie samochody / sprzęty RTV, nie zużywają się aż tak szybko jeśli się o nie dba. Mój znajomy ma świetną gitarę z 1993 roku i brzmi genialnie, wiele nowych elektryków nawet za 3 kafle chciało by chociaż podobnie brzmieć..
Ja, jak i wiele osób tutaj doradzamy Ci najlepszą opcję żebyś był zadowolony i najkorzystniej podjął decyzję, zrobisz jak uważasz jednak zwróć uwagę na to co Walkie napisał: cena zawiera masę bajerów, dodatków i dodatkowo gitarę. Więc jej jakość będzie naprawdę marna. Serio.
Gitary, które podałem były droższe jako nowe i są z dużo lepszych materiałów wykonane, lepszego drewna, lepiej trzymają strój, mają dłuższy i bardziej soczysty sustain (wybrzmiewanie). I wbrew pozorom mogą dłużej posłużyć niż ta nowa z GWARANCJĄ.
Jakoś chyba powoli zaczynam dojrzewać do używanych gitar...
W takim razie jeszcze jedna sprawa - co może się popsuć w gitarze? Nie chodzi mi o szmelc z krzywym gryfem ,który zaraz pęknie, tylko o tą używaną gitarę o której piszecie.
Rozumiem, że struny - ale to pikuś kupię nowe - koszt koło 30 zł metalowe do akustyka - ale czy np. w dobrej gitarze np. takiej 12-letniej, może się popsuć gryf, gałki mogą latać, albo nie wiem pudło coś nie tak...
Wolę wiedzieć, czego się mogę spodziewać.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
W ogłoszeniu/aukcji masz przeważnie napisane co wymaga naprawy, takich rzeczy nikt nie ukrywa. Generalnie dobrze jakbyś po zakupie używanej gitary odwiedził jakiegoś speca żeby ją odświeżył i wyregulował. Tylko uwaga bo na niezłych mistrzów można trafić
There are two kinds of people in this world – those what like me, and those that can go to hell.
Najlepiej kupować od kogoś kto mieszka w Twoim mieście/okolicy żeby obejrzeć przed kupnem, czy nie ma śladów pęknięć, właśnie luzów w kluczach (chociaż temu da się zaradzić, regulacją albo wymianą kluczy - to nie jest droga sprawa) albo nawet z kimś kto gra już kilka/naście lat obeznanym pojechać, zobaczyć. Jeżeli jednak allegro to jest takie prawo do zwrotu w ciągu 7 dni jeżeli jednak okaże się że sprzęt jest w stanie innym niż podawał sprzedający - tzn ma pęknięcia, o których nie wspomniał i nie było widać na zdjęciach. Ale zazwyczaj tak jak Cerra pisze - gitarzyści to są porządne osoby i chcą aby ich sprzęt dalej służył więc nie wciskają kitów i piszą tak jak rzeczywiście jest
.
Niemniej udanego zakupu życzę i zdaj relacje jak kupisz.
Sam mam w planach zakup akustycznej, używanej oczywiście - obecnie mam 2 elektryczne (kiedyś dobrą hiszpańską klasyczną) i teraz będę polował na jakiegoś akustyka.
pozdrawiam
Ja od siebie polece moja nowa gitarke
Yamaha F310
Do rockowego grania idealna, cena-jakosc daje rade.
Hmm... no cóż... opinie zebrane - teraz czeka mnie jeszcze tylko zaciekły bój z tatą, który to twierdzi, że najpierw takie tanie z allegro mi wystarczą a jak będzie coś nie tak to je się zwróci, a jak się nauczę grać to pomyśli nad czymś innym...
Trudno jeżeli nie uda mi się go ugadać to będę zmuszony zobaczyć ile kasy posiadam gdzieś zachomikowanej i po kupnie jakieś2 - 3 miechów zrobię sobie prezent:P
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Pokaż mu ten wątek, niech poczyta i sam zacznie szukać dobrej używki dla Ciebie
Gram na gitarze elektrycznej 6 lat, więc coś tam doświadczenia mam.
Nie kupuj gitar za 150 zł, bo mocno się zawiedziesz. Te badyle nie powinny nazywać się gitarami. One co najwyżej zasługują na miano "Ekskluzywnego Opału Kominkowego".
Rzeczy jakie się zdarzają:
-Krzywo wbite progi (najgorsza rzecz ever, bo tego się nie da naprawić i gitara wiecznie będzie grała trochę krzywo, bo dźwięki nie będą ze sobą idealnie stroić)
- Felernej jakości klucze- problemy z trzymaniem stroju. Trochę niefajnie jest stroić gitarę co godzinę, zwłaszcza jak się tego nie umie robić.
- Niewymiarowe siodełko- struna czasem może się w nim zablokować (z racji że jest za wąsko) i nagle może przeskoczyć, co z reguły kończy się sporym obniżeniem jej stroju. Ten problem da się naprawić pilnikiem, ale jak przesadzisz to musisz zainwestować w nowe siodełko... a szkoda dokładać do wiosła za 150 zł
- Brak możliwości ustawiania wysokości strun nad podstrunnicą, ze względu na brak dostępu do pręta napinającego (lub czasem brak samego pręta... ) - zdarza się, że struny są zbyt wysoko i ciężko się je dociska, a nie ma jak tego wyregulować. Problem może się pojawić po czasie, lub po np. zmianie strun, bo drewno cały czas pracuję i może się odkształcać.
-Wypadające markery (to są te kropki, co robią jako oznaczenia progu III, V, VII)
-... i tak dalej
Po prostu są to błędy wykonania, które mogą skutecznie zniechęcić do grania + brzmienie. Granie ma sprawiać frajdę, a trudno się cieszyć, gdy nasza gitara brzmi do kitu, prawda?
Dołóż do tych 150 zł chociaż 3 stówki i rozejrzyj się za jakąś Yamahą i najlepiej, aby to była używka. Kiedy kupisz od sprawdzonego użytkownika, to się nie powinieneś naciąć (ja nigdy się nie naciąłem a kupowałem droższe wiosła). Używka ma ten plus, że w razie czego, gdy minie ci zapał, to odsprzedasz bez problemu w porównywalnej cenie, za jaką kupiłeś (a czasem nawet zarobisz
)
Gdy kupisz nową to raz- kupisz wiosło trochę niższej klasy, a dwa- po wyjściu ze sklepu, twoja gitara automatycznie staje się używana i traci jakieś 30% na wartości z miejsca.
I kup akustyka, bo to on ma to "ogniskowe" brzmienie, klasyka pozostawmy muzykom klasycznym...
Konkretnych modeli ci nie podam, bo siedzę w elektrycznych gitarach, ale unikaj jakichś tworów typu Dimavery, Sounder, Sky Way i raczej Everplay (chociaż raz grałem na jednym fajnym egzemplarzu
)
Pokaż tacie listę tych problemów
Hehe... niekiedy dochodzę do wniosku, że prościej zmieniłbyś cały rząd niż przekonał mojego tate, że nie ma racji
Trudno, a więc The battle of Guitar - let's start 
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Jak dobrze pójdzie to będę miał wymarzoną gitarę, bo kumpel trochę gra i już się odgraża, że pojedzie ze mną po to
.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Z jednej strony nie warto od razu kupować nie wiadomo czego za nie wiadomo ile, bo może się okazać, że Cię to nie wkręci. Ja zacząłem od gitary za 200zł i prawie przez to zrezygnowałem, bo te gitary mają krzywe gryfy, wysoką akcje strun i nie idzie ich porządnie nastroić. Jeśli masz możliwość to pożycz od kogoś gitarkę, pograj z dwa tygodnie i wtedy myśl o zakupie. Ja polecam coś od yamahy, za ok. 500zł masz w sklepie muzycznym niezły pakiet na początek (gitarka, pokrowiec, jakaś kostka, stroik). Miałem yamahe f310 (o ile nie pomyliłem cyferek) grała dobrze, fajnie się na niej uczyło i łatwo było później przejść na elektryka
Czyli rozumiem, że nie ma sensu kupować gitary poniżej 300 stów?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Idź w coś droższego, nie żadne Adelity, SkyWay'e ani (n)Ever Play'e.
Allegro nie jest złą opcją jeśli się wie czego szuka, ale z pewnością nie za 150pln.
Najlepsza opcja - poszukać po forach gitarowych najbardziej polecanych gitar w budżecie jaki możesz maksymalnie przeznaczyć, oczywiście używanych (chyba że koniecznie masz ciśnienie na nówkę nie śmiganą), znaleźć takie na allegro/ogłoszeniach - wybrać oferty najbliżej ciebie, przejść się zobaczyć w jakim stanie i dokonać zakupu.
Innej drogi nie widzę.