Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Spadek atrakcyjności

10 posts / 0 new
Ostatni
BaluBalu
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: K

Dołączył: 2013-10-02
Punkty pomocy: 47
Spadek atrakcyjności

Cześć

Jestem w związku z dziewczyną od ponad roku, bywały lepsze i gorsze chwilę jak to w życiu, ale nie o tym temat - chce się skupić jedynie na ostatnich tygodniach. Mianowicie zauważyłem, że dziewczyna się zdystansowała w stosunku do mnie, zaczęła odchodzić emocjonalnie. Mniej jest z jej strony zaangażowania, każde namiętne całowanie muszę inicjować ja (które zresztą szybko przerywa, ona co najwyżej mnie "ciumka" i tylko się przytula), kiedyś potrafiła dzwonić i pisać po kilka razy dziennie, a w ostatnim czasie już tego nie ma - teraz oboje milczymy nie raz przez cały dzień. Jednym słowem wygląda to tak jakbym przestał być atrakcyjny w jej oczach. Piątek spędziliśmy razem (pierwszy sex z mojej inicjatywy, drugi raz sama się "rozłożyła", doszła w trakcie i już później, ani następnego dnia nie miała w ogóle ochoty, tak jakby chciała się tylko zaspokoić, trzeci raz z rana był wymuszany), czara goryczy przelała się w niedzielę wieczorem kiedy mnie zaprosiła do siebie, powiedziała w pewnym momencie że "nie chce dziś sexu, bo ma zakwasy" (nawet nie zacząłem się do niej dobierać i to nie był test, bo już ją trochę znam), a nigdy takiej sytuacji nie było. Mogła coś marudzić, ale nie tak jak teraz. Ogólnie zaczęła być bardziej pewna siebie/cwana, przejęła kontrolę. Powiedziałem jej wprost, że mi nie odpowiada taki stan rzeczy z całowaniem i sexem jak jest teraz, co mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że mam rację (zaczęła używać typowych wymówek na odpierdol dlaczego tak jest, nie ciągnąłem tematu, bo wiedziałem, że to nie ma sensu). Od słowa do słowa i się pokłóciliśmy (a raczej ona ze mną), oczywiście obróciła to wszystko na swoją korzyść, mi kazała wyjść z mieszkania. Poszedłem bez słowa i od tego czasu milczę. Dodam jeszcze, że niezbyt się mną interesuję, choć odniosłem ostatnio parę sukcesów, mam wrażenie, że tak naprawdę już jej nie obchodzę.

Czas na sedno: zdaje sobie sprawę z tego, że straciłem kontrolę i atrakcyjność, nie będę patrzył na to jak mój statek tonie, dlatego chciałbym się was poradzić jak w tej sytuacji postąpić, nieważne czy ją stracę, czy nie, jestem na to przygotowany. Zapewne popełniłem po drodze jakieś błędy, stąd ta cała sytuacja. Rozum mi podpowiada żeby się z tego ewakuować - zerwać kontakt bez słowa i zobaczyć, czy zacznie za mną latać - jeśli nie to i tak byśmy się rozpierdoli o skałę. Ogólnie nie poznaje jej w ostatnim czasie, możliwe, że kogoś poznała, nie wykluczam tego. Chce z tego wyjść z twarzą.

Markinson
Portret użytkownika Markinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Z daleka

Dołączył: 2012-02-29
Punkty pomocy: 289

Mogę Ci poradzić jedynie żebyś nie stawał teraz na głowie, żeby jej dogodzić. Odczekaj trochę czasu i umów się na taką randkę jakiej jeszcze w życiu nie miała. Ważne żebyś nie stracił kontroli nad sobą.

Pinokio
Portret użytkownika Pinokio
Nieobecny
Wiek: -
Miejscowość: -

Dołączył: 2013-01-06
Punkty pomocy: 149

Możesz spróbować raz, drugi wnieść jakiś powiew świeżości do związku, ale żeby to się trzymało na dłuższą mete to obie strony muszą być równo zaangażowane inaczej nie ulepi nic ni chuja. Tak jak kolega wyżej, spróbować ale nie stawać na głowie. Może jej się znudziło, może ktoś pojawił się na horyzoncie, musisz wyczuć, ale widać że masz trzeźwe podejście więc ogarniesz Wink

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

Brzmi to jakby wdała się typowa rutyna w wasz związek, a odbudowa atrakcyjności w jej oczach to dłuuuuugi proces. Poczytaj blogi w dziale "klasyki" i wyciągnij wnioski.

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

Skoro kazala Ci wyjsc z mieszkania, a Ty chcesz zachowac twarz, to nie inicjuj kontaktu. Mozna uznac, ze wyszedles na zasze Laughing out loud Troche hujowo chlodzic snieg na lod, ale sytuacja jest slaba. Na pewno rada Pinokia odpada, bo skoro powiedziales, co Ci nie pasuje, a jestes fair, to dalsze starania i "wnoszenie swiezosci" utwoerdzi ja, ze moze Toba sterowac i bedziesz sie zawsze starac o nia. Mialem podobne sytuacje i moim zdaniem lepiej sie wziac za cos nowego. Z reszta po Twoim wpisie mam odczucie, ze tez masz wyjebane i wkurwia Cie to. Po co sie meczyc?

Brak polskich znakuff wynika z faktu, ze na komci nie chce mi sie ich wstawiac.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

"Powiedziałem jej wprost, że mi nie odpowiada taki stan rzeczy z całowaniem i sexem jak jest teraz, co mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że mam rację (zaczęła używać typowych wymówek na odpierdol dlaczego tak jest, nie ciągnąłem tematu, bo wiedziałem, że to nie ma sensu). Od słowa do słowa i się pokłóciliśmy (a raczej ona ze mną), oczywiście obróciła to wszystko na swoją korzyść, mi kazała wyjść z mieszkania."

I pomimo setek takich historii na tym i innych forach to i tak znajdą się tacy, co będą uważać, że "szczera rozmowa" to dobra opcja. A to jeden z najgorszych pomysłów!

No to teraz: albo Ci jeszcze zależy, albo nie. Jak nie - to olej ją i zajmij się innymi dziewczynami.

Jeżeli zależy (ale dlatego, że to faktycznie dobry związek, a nie dlatego, że totalnie nie masz innych opcji) to zastanów się: czy spadła Twoja atrakcyjność, czy przestałeś trzymać ramę i oddałeś jej ster w związku, czy też może ona znalazła sobie kogoś lepszego? Jakkolwiek by nie było, gadaniem nic nie zdziałasz. Przede wszystkim weź się za siebie i zacznij podnosić swoją atrakcyjność, przygotuj się na powrót na rynek: siłka, ciekawe hobby, dużo czasu dla siebie, dla swoich znajomych, a ona schodzi na drugi plan. Do tego flirtuj, poznawaj nowe dziewczyny (a jak chcesz, to i z nimi sypiaj). Jeżeli ona wie, że Cię "ma" (bo z nią jesteś tyle czasu) i wie, że nie znajdziesz sobie nikogo innego (bo np. się zapuściłeś albo w ogóle nie obracasz się w towarzystwie kobiet) to nie tylko może robić z Tobą co chce, ale i - wybacz szczerość - nie jesteś atrakcyjny w jej oczach.

Nie daj też jej kontrolować związku - jeżeli się spotykacie, to przeważnie na Twoich warunkach. Jeżeli ona już Cię gdzieś zabiera, to sama wszystko organizujesz, a w rewanżu Ty ją zaciągasz do siebie. Także w codziennych decyzjach to Ty nosisz spodnie i forsujesz swoje zdanie. Nie to, że zawsze, ale często widać takich miękkich pantoflarzy, którzy służą tylko do wykonywania poleceń kobiety, która w dodatku nimi gardzi. Postaw się jej czasem, miej swoje zdanie.

No i na koniec - to, że ze sobą codziennie gadaliście to nie znaczy, że to dobrze. W ten sposób można się znudzić, szczególnie jeżeli żadne z Was nie ma swojego życia. Istniejecie jeszcze bez siebie, macie (szczególnie Ty) zainteresowania, znajomych, plany na przysłość, karierę, pasje, hobby i nie wiadomo co jeszcze? Pewnie nie, więc jako kolejny krok "planu naprawczego" - zmniejsz częstotliwość rozmów i spotkań. A jeżeli z sercem wdrożysz poprzednie kroki, to i ten przyjdzie naturalnie.

BaluBalu
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: K

Dołączył: 2013-10-02
Punkty pomocy: 47

Dzięki za rady, z każdej z nich można coś wyciągnąć - szczególnie przemawia do mnie to co napisał tddaygame. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że to jedyny sposób żeby odzyskać atrakcyjność - tak naprawdę poprzez nabranie dystansu do niej - cała reszta zachowań to wypadkowa tego, a efektem końcowym jest wzrost atrakcyjności w czyichś oczach (ma swoje życie, znajomych, pasje - czyli tak naprawdę nie jestem mu potrzebna, a nie oszukujmy się - do takich osób właśnie się lgnie).

Już wczoraj to przeczytałem i postanowiłem trzymać się właśnie tych założeń - czyli zamierzam czuć się jak singiel. Od niedzieli nie inicjowałem żadnego kontaktu, wczoraj zadzwoniła wieczorem 2 razy - nie odbierałem, bo nie miałem nawet ochoty, później wyczaiła mnie na fb i napisała trochę skruszona to z nią pogadałem. Generalnie później mnie przekonywała i tłumaczyła się z tego całego sexu, całowania i ostatnich zachowań przez dobre 20 minut, ale jakoś kurwa... nie zrobiło to na mnie wrażenia, dlatego że wierzę w tezę "liczą się czyny, a nie słowa" - chuj z tego, że ktoś ma masę nauki, obowiązków itd. - to żadne wytłumaczenie, zresztą kobiety przeważnie na poziomie logicznym mówią coś co tak naprawdę nie ma pokrycia z rzeczywistością, a prawdziwe przyczyny leżą w ich podświadomości (wspomniana wielokrotnie atrakcyjność), dlatego też nie dałem temu wiary i się tym nie podjarałem (jakimiś zapewnieniami, smyraniem ego typu co bym chciał zmienić, wprowadzić - jak można zmieniać słowami aspekty bazujące na pożądaniu?), dlatego skończyłem rozmowę, bo już nie miałem ochoty na ten temat nawet gadać. Później jeszcze na fb sypnęła w pewnym momencie słabym testem "Tobie nie zależy na mnie :(", na co odpisałem tylko znakiem zapytania i po jej kolejnych smutnych minkach obróciłem to w żart, że jej nie służy późna godzina (myślała pewnie, że zacznę do niej dzwonić i ją przekonywać, że tak nie jest, gdyby faktycznie tak myślała to na pewno by nie pisała tego na fb). Chce żeby straciła trochę grunt pod nogami, bo wkurwia mnie to, iż bierze mnie za pewnik. To tyle na tą chwilę.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

Dokładnie tak jak napisałeś, daj jej stracić grunt pod nogami, i trzymaj się tego, to dostarczy jej emocji których kobieta potrzebuje jak ryba wody, skończy jej się ochota na gierki w "boli mnie głowa" Wink

BaluBalu
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: K

Dołączył: 2013-10-02
Punkty pomocy: 47

Trzymam się planu, od niedzieli ani razu nie zainicjowałem kontaktu, mogę tylko powiedzieć, że jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji to wycofanie się jest najlepszym możliwym wyjściem - teraz to ona szuka ze mną kontaktu, nagle stała się miła, zaczęła rozmawiać o moich sprawach i tym co dotyczy mnie (czego brakowało wcześniej), lecą teksty "odezwij się jak znajdziesz chwilę" - czego i tak nie robię. Widzę w tym wszystkim wiele plusów - po pierwsze zacząłem bardziej szanować samego siebie, stwierdziłem też, że jeżeli ta relacja ma wyglądać tak jak opisałem w tym temacie to nie chcę jej, bo stać mnie na więcej - albo będzie po mojemu, albo wcale. Zacząłem bardziej myśleć o sobie i o tym czego ja chce. Wiadomo, żeby nie przesadzić, ale planuje tak robić do momentu aż ją złamie - bo choć teraz nie daje po sobie niczego znać to jestem przekonany, że zaczęła się zastanawiać dlaczego stałem się bierny. Póki co nie inicjuje spotkań, ani nie szukam kontaktu. Dopiero jak straci grunt pod nogami to wyjdę z jakąś inicjatywą i zorganizuje spotkanie, które dostarczy jej w chuj emocji. Myślę, że inaczej jej nie "zresetuje".

witkacy
Portret użytkownika witkacy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 274

heh, kobiety są sprytne, szykuj się na jej nagły zwrot w tył i koniec inicjowania kontaktu. Wtedy uważaj żeby ci się jaja nie zagotowały:) druga opcja, że laska serio coś zrozumie, ale po jej gierkach szczerze wątpie