Oprę ten temat na swojej niedawnej historii, jednak moim celem jest rozpoczęcie dyskusji na ten temat w szerszym zakresie.
Historia dotyczy jednej z wielu dziewczyn, które poznaje w klubach. Taniec, żarty, bezproblemowo zabrany numer, KC. Tydzień temu pierwsze spotkanie, rozmowa świetnie się klei, widać, że pasowało jej moje poczucie humoru, komfortowo czuła się w moim towarzystwie, EC z szerokim uśmiechem na ustach, kolejny bezproblemowy KC, którego nie chciała przerwać. [świetne uczucie, czułem chemię z tą dziewczyną]
Problem pojawił się w ten weekend. Spotkaliśmy się w klubie. Bawiła się ze swoimi znajomymi, z czym nie miałem problemu. Przywitałem ją buziakiem w usta, w końcu czemu nie, po czym wróciliśmy do swoich znajomych. Tańczyłem z różnymi dziewczynami, uśmiechnięty, bez nerwowego zerkania na nią, przecież ledwo co się znaliśmy. Przez jakiś czas całowałem się z jakąś dziewczyną, ale nie wiem czy ona była tego świadkiem. [wg jednego z moich wingmanów - była] Kumple stwierdzili, że po czymś takim powinienem o niej zapomnieć, co wg mnie wydawało się bezsensowne, więc umówiłem się z nią na spotkanie. Niestety to wyglądało jakbym spotkał się z kompletnie inną dziewczyną. Mniej chętna na kino, często narzekała na różne bóle, i o dziwo, jedyny buziak na pożegnanie był wszystkim czym musiałem się zadowolić.
Nie wiem czy to było spowodowane tym, co działo się w klubie, czy nie. Nie mam pojęcia czy widywać się z nią, czy skupić się na innych frontach. Wg was moje zachowanie było odpowiednie, czy mimo tylko jednego spotkania, ona czuła się "zdradzona? Nie mówię, że słusznie, w końcu ledwo co się znamy, pytam jedynie, czy jako kobieta mogła tak to odczuć.
Czy wy mieliście podobne historie? Jak się zachowaliście?
najwyrazniej cie widziala w akcji jak obracasz inne dziewczyny. skoro tak dobrze wyszlo 1 spotkanie to dlaczego na tej imprezie sie z nia nie bawiles?
Odwrocmy role Don Juanie:
spotykasz się z laska,jest chemia a potem widzisz jak się całuje z innym typem
umiesz myśleć?
To do dzieła
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Myślę, że dziewczyna zna swoją wartość i nie chce spotykać się z kimś kto co impreza zarywa do innej panny... Dobrze, że kopneła Cię w dupe...
Hehe no wkurwiła się. Na jedną to zadziała może jak magnes, a inna tak zareaguje co według mnie jest zdrowym podejściem. Ja osobiście bym miał wyjebane jakbym mi jakaś dziewczyna tak zrobiła. Nie chcę smakować śliny całego klubu.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
jestes jej chlopakiem? nie... wiec miales prawo spotkac sie z inną i ja calowac, nawet na jej oczach. No bo przeciez tylko kolega... Wiec na spotkaniu ona byla tylko koleżanką
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No niestety chyba się spaliłeś tą akcją z inną laską. Może miała Cię za fajnego, miłego gościa a widząc taką scenkę pomyślała, że jest jedną z wielu itd. Duża szansa, że to porządniejsza laska i poczuła się jakoś "urażona"
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
Okej, rozumiem krytykowanie mojego zachowania i jego bezsensowność. MACIE RACJE. Z drugiej strony jednak nie rozumiem, czemu się ze mną znowu umówiła? By "zademonstrować mi", że takie zachowanie nie jest okej? Gdy rozmawiałem o tym z kumplem, stwierdził, że "sprawy wg niej po prostu znacznie zwolniły". Co wy o tym myślicie?
może po prostu zżerała ją ciekawość i chciała wiedzieć czy będziesz się tłumaczył tak jak większość facetów, czyli "byłem pijany, film mi się urwał, sam nie wiem co robiłem, nic takiego nie było" itd?

Było tylko jedno spotkanie, ale widocznie pokazałeś jej jakim jesteś fajnym facetem, a na imprezie zobaczyła że skaczesz z kwiatka na kwiatek, tak jak ktoś wyżej pisał - odwróć role i sam sobie odpowiedz na to głupie pytanie
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Wszystko zależy jaki masz cel. Jeśli Twoim celem jest zarywanie dużej ilości panienek i robienie sobie tego "social proof" to nie powinieneś się tą jedną przejmować, jest cała masa innych. W całym stadzie jak 2 okażą się normalne i poważnie traktujące kolesi i odechce im sie Ciebie to też żadna ujma, no nie?
Z kolei jak chcesz poznać dziewczynę i dążyć do czegoś więcej - to logicznym jest że takim zachowaniem zrazisz do siebie. Nie widzę nic nienormalnego w jej zachowaniu, a wręcz podziwiam że potem jeszcze raz się z Tobą zdecydowała spotkać.
pozdro
Moim zdaniem w jej oczach wyszedłeś na chłopca, kiblowego "jebake", który tylko się bawi i nie wolno mu ufać, więc nie dziw się jej zachowaniem na ostatnim spotkaniu.
Raczej już po ptakach i możesz sobie ją odpuścić. Sądzę, że większość dziewczyn by zareagowała w ten sam sposób co ona.
wydaje mi się że nie do końca wiesz co to jest social proof i w jaki sposób można go wykorzystać do uwodzenia. Owszem, masz sprawiać wrażenie jakbyś znał każdego w klubie od ochrony po panią przy barku do bawiących się w tym klubie ludzi, sam masz się dobrze bawić, ALE... jeżeli chcesz wspomóc się socialem aby uwieść jakąś konkretną kobietę z którą masz już jakąś relacje, to raczej nie radził bym Ci się całować z inną na jej oczach, bo w jej głowie zapala się lampka "ten facet to typ babiarza, który dobiera się do pierwszej lepszej". Masz rację, nie jesteś jej chłopakiem dlatego ona raczej nie powinna się o to fochać, z drugiej strony zapowiadałeś się jej obiecująco, po incydencie w klubie mogła pomyśleć że Ty tak do każdej przez co zwolniła tempo.
Tak jak napisał Variatio, poprzez inwersje sytuacji pomyśl co ty byś zrobił gdyby laska z którą się spotykasz lizała się na Twoich oczach z innym typem ? Ja raczej dałbym sobie z nią spokój