Ciekawi mnie jaką macie skuteczność, tj. z ilu numerów faktycznie idziecie z panną na randkę, z ilu do łóżka, a ile kończy się na niczym.
1. Chodzi mi o uśrednioną liczbę, przykładowo z 10 numerów umawiam się z 4 dziewczynami, z czego z 2 nic nie wychodzi a z 2 kończę w łóżku.
2. Pytanie też jak robicie żeby te numery były solidne - z doświadczenie wychodzi mi że o wiele "mocniejsze" numery dostaję zaczynając indirectem niż directem typu "spodobałaś mi się i musiałem podejść" (ten tekst generalnie jest słaby na otwarcie).
3. Jak dobrą więź budujecie - czy umawiacie się na spotkanie jeszcze przy podejściu czy po prostu bierzecie numer i odchodzicie, czy zostajecie i jak najdłużej (chociaż te kilka minut) rozmawiacie z dziewczyną.
4. Kolejna rzecz, jak najskuteczniej doprowadzacie do randki z numeru?
Tu zaznaczę że młode dziewczyny 18-21 prawie nigdy nie odbierają telefonów. U mnie najlepiej sprawdza się sms na świeżo, kiedy ona jeszcze pamięta całą akcję, wtedy 3-4 wiadomości i od razu się można ustawiać.
Pisanie po kilku dniach? To już chyba nie te czasy, za duża dynamika życia.
Pisanie na instagramie ma, w moim przypadku, zdecydowanie najgorszą skuteczność dlatego nigdy go nie biorę (modelem nie jestem ale profil mam całkiem elegancki, z tym że jak do dziewczyny pisze dziennie 20 facetów to nic dziwnego że nie chce im się tam gadać).
Wiadomo, najlepiej by zadzwonić ale jak nie odbierze to już wpadamy lekko w kategorię "needy".
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł że najlepiej będzie od razu ustawiać spotkania, jeszcze przy 1 podejściu, nawet nie biorąc numeru - zwykle reakcja była bardzo entuzjastyczna (jasne, super pomysł) ale... fatalny to był pomysł, w życiu tyle dziewczyn mnie nie zlało co wtedy - oczywiście wyjaśnienie proste, taki koleś z ulicy ma dla niej zerową wartość więc wystarczy że znajomi zaproponowali cokolwiek i dziewczyna rezygnuje z wcześniejszych planów. Niektóre dawały znać, inne nie, generalnie nie polecam tak robić.
Dajcie znać jak Wam to wychodzi ;]
Pckr
nie wiem, mnie juz nie kreci bzykniecie byle czego, aby statystyki nabijac... wole jedna rakiete niz 5 srednich.
przemek
Zakładam że ludzie na tym forum celują tylko w te ładne dziewczyny, które trzeba umieć uwieść a nie te, które pijane dadzą komukolwiek bo nikt ich nie chce - powiedzmy że mówię o tych obiektywnie od 7/10 w górę.
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Bezpośrednie zagadanie, że kobieta się nam podoba jest dużo lepsze niż nie podejście w ogóle.
Też uważam, że nie ma co iść na ilość tylko na jakość.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Nigdzie nie napisałem żeby iść na ilość ani nawet że te 10 numerów zbieram w dzień, chodzi o +- średnią - może być to 10 numerów w miesiąc.
@Przemek patrząc po Twoich pytaniach jestem ciekaw kiedy (i czy kiedykolwiek) miałeś jakąś "rakietę"
@Dobrodziej, dzięki za sensowny komentarz, w końcu coś z czego można wyciągnąć wnioski.
Też myślę że często robiłem słaby raport i ciekawiło mnie jak to u innych wygląda - tj tu też od razu zaznaczę że trudno to uśrednić bo np. przy dziewczynach które mijałem kilka razy na uczelni czy w tramwaju skuteczność jest o niebo lepsza niż od tej w galerii czy idącej z ulicy z naprzeciwka, mimo identycznej gadki.
@eldoka jasne że jest lepsze, przy większości dziewczyn open pewnie nie ma większego znaczeniam, tym bardziej jeśli wyglądasz jak z żurnala - natomiast myślę że przy SHB to już robi różnicę, jak Ty to widzisz?
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Dalej optuje za tym, że lepsze jest takie podejście niż żadne. Większość kobiet doceni odwagę i pewność siebie niż zerkanie na nie i uśmiechanie się, lub gapienie się jak szpak w ...
i dawało mi to mnóstwo możliwości prowadzenia spotkania czy też rozmowy. Jeszcze jakoś z 2 lata temu w życiu bym nie pomyślał, że mogę mieć taką piękną kobietę a jednak, da się
).
Wiadomo, trafią się wytrawne kobitki, na które takie coś nie działa, jednak pamiętajmy, że nie zawsze z atrakcyjnością idzie pewność siebie i tego, że jest się pięknym/przystojnym. Często takie super dupcie są nieśmiałe i zawsze taki prosty tekst zadziała tak, że się zawstydzi (moja obecna jest shb i jak ją poznawałem, spotykałem się z nią to specjalnie ją zawstydzałem - dzięki temu łatwiej było mi dominować podczas podrywania
A jeśli trafi się ogarnięta w tych tematach, to wiadomo, że trzeba już się wysilić. Zacząć rozmowę w sposób nietuzinkowy, taki, który raczej nie dane było jej jeszcze słyszeć, no i oczywiście wtedy teksty o pięknie są do dupci.
Dobrze wtedy zacząć interesująco, by po chwili (jeśli się okaże, że jest wyszczekana) obniżyć jej pewność siebie jakimś tekstem typu: Ogólnie nie zwracam uwagi na takie rzeczy ale rzuciło mi się w oczy, że masz coś na zębie... ale dosyć uroczo to wygląda.
Wtedy ona zaczyna się denerwować trochę, czy ma faktycznie coś na zębie i w głowie myśli, że co on sobie myśli tak komuś zwrócić uwagę ale zaraz inny podszedł przed chwilą i pewnie widział i nic nie powiedział, pewnie się wstydził a ten jest INNY bla bla bla
Oczywiście to tylko przykład ale ja tak do tego podchodzę tematu i póki co nie narzekam na swój podryw.
Zapewne z jakąś modelką z super urodą, statusem i kasą miałbym problemy żeby poderwać ale na te które mi się podobają zazwyczaj to działa a gust mam trochę już lepszy i wymagania również w porównaniu ze mną sprzed 2-3 lat
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Tak nagadałeś o tej swojej że sam chętnie bym ją poznał!
Takie lekkie negi są zajebiste na ogarnięte i ładne dziewczyny, jeśli chodzi o to obniżanie wartości dziewczyny to też fajnie działa mówienie jakichś ciekawostek z psychologii czy kultury w sposób taki że brzmi jakby to było "oczywiste", albo jakieś proste zagadki z matmy, w sumie temat rzeka - można by bloga napisać.
Fajny post, leci plus oczywiście
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
RAPORT
Nie odbiera, nie odpisuje, nie chce się spotkać, nie przychodzi - cała analiza tego co poszło nie tak, rozbija się o jeden brak: RAPORT. Budowanie więzi, zainteresowania, to przekłada się na późniejsze efekty.
Podchodzenie do panien hurtowo, wyjścia specjalnie w celu uwo - rozumiem na pierwszych etapach PU, bo masz cel aby przełamać swoje wewnętrzne bariery. Później - bez sensu. Podchodzisz kiedy ktoś Ci wpadnie w oko, kiedy czujesz, że chcesz pannę poznać lepiej.
Ocenianie panien też jest bez sensu, co to, jakiś wyścig? Kto wbije się na szczyt rankingu stereotypowo przyjętego kanonu piękna? Grunt to podbijać do kobiety, którą realnie jesteś zainteresowany TY. To ile ona ma tych śmiesznych punktów w jakimś irracjonalnym rankingu jest nie ważne, robisz to dla siebie, dla niej, czy dla poklasku obcych?
Jeszcze jedno. Bezpośrednie odsłanianie się z tym, że panna Ci się spodobała jest totalnie zbędne. Po pierwsze to jasne dla niej, skoro podbijasz. Po drugie podkreśla, że tak naprawdę głównie chodzi tylko Tobie o jej wygląd, bo przecież jej jeszcze nie znasz. Strzał w stopę na starcie i podanie się na tacy. To powinno pozostać w sferze niedopowiedzeń.
Podsumowane ;]
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!