Witam
Jestem Mateusz mam 25 lat i poznałem i spotkałem się z koleżanka z pracy w wieku 23 lata na piwo. Ja obecnie rozstałem się z kimś , a ona ma chłopaka. Pierwsze spotkanie było na piwie w pubie , rozmawialiśmy i później pospacerowaliśmy w stronę tramwaju , żeby ją odprowadzić po drodze trochę się droczyliśmy klepała mnie w ramie itp. Ogólnie na koniec przytulanie teks , ze ona się tak z każdym przytula i do domu. Następnie kilka dni pisanie na fb po kilka godzin w pracy i domu itp. kolejne spotkanie to urodziny mojej koleżanki , której ona nie znała zbyt dobrze. Po urodzinach rozmawialiśmy przez 20 min ( pojechała 3 z kolei swoim tramwajem). Tam mi powiedziała ,ze nie powinniśmy się spotykać , bo ma chłopaka. Ale znów kolejne dni to pisanie i spotkanie . Spacer i lody i znów ,ze nie powinniśmy się spotykać itp ,ale na koniec ze się znów spotkamy. Następny dzień to wspólna zmiana w pracy i wspólne spędzanie czasu droczenie się i próba oswojenia się jej z moim dotykiem ( obejmowałem ja w pasie za pierwszym razem się uchyliła , później już nie oraz taka mala zabawa rekami i wspólne dotykanie rak). Teraz ostatnio w piątek , napisałem sms ,ze może się spotkamy a ona ,ze jest już umówiła z chłopakiem . ok 18 napisała mi SMS ,ze siedzi sama w gdańsku i czeka na jakiś koncert ,bo ja chłopak wystawił, to napisałem że jadę. A ona napisała ,ze mam nie kombinować. Zadzwoniłem ,że jestem w drodze pojechałem i napisała ,ze ona nie może się ze mną spotykać bo ten chłopak itp. Wtedy napisała do niej na fb moja była , która ja opierniczyła za to ,ze przez nią nasz związek się rozpadł ( nie wiem czemu?) . Koleżanka napisała ,ze mam się nie odzywać do niej. Zadzwoniłem do niej i wszystko wyjaśniłem i następnie w Sobotę pojawiłem się u niej w pracy z kwiatkiem , gdzie była zadowolona i ponarzekała na swojego chłopak ( pierwszy raz) oraz to ,ze mogłem jednak w piątek do niej przyjść na koncert. Ogólnie proponowałem jeszcze spotkanie w sobotę i dziś,ale raz było ,ze zmęczona ( było widać 12 h w pracy robi swoje) oraz dziś napisała ,ze ma plany. Ogólnie wszystkie rozmowy , oprócz dwóch to ja zaczynałem. Od dziś robię krok w tył i nie będę przez 2 dni pisał pierwszy. Chciałbym wiedzieć czy ma to sens ciągnąc dalej i co robić
Bo się trochę pogubiłem
I to jest perfekcyjna sytuacja kiedy warto zastosować chłodnik. Nie tak jak masa facetów chłodzi kiedy to gówno daje
Jak zaczniesz grać w ich gierki to skończysz marnie a już panna zakłada sidła na kolejnego pieska.
Ustalamy swoje zasady ( czym wzrasta nasza atrakcyjność)i albo sie panna dostosuje albo kończymy znajomość.
eee i o co wam chodzi z tymi smsami?
To te smsy ułatwiają laską manipulacje nami. Łatwiej kłamie się w smsie niż podczasz normalnej rozmowy.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Wiec tak ... nie odzywałem się do niej przez 2 dni
Napisała sama w poniedziałek chwile pogadaliśmy i tyle. We wtorek mieliśmy , gdzieś iść ale napisała ,ze jest zmęczona ( wiem ,ze była u chłopaka)oraz zaproponowała spotkanie za tydzień( miejsce gdzie idziemy czynne 2 razy w tygodniu). Dziś zero kontaktu z jej strony , ale pewnie schrzaniłem bo trochę dola po rozstaniu złapałem i ponarzekałem jej na fb ( głownie rozmowa/narzekanie o tym jak ona Sobie poradziła po rozstaniu itp.) skończyłem ja rozmowę po godzinie. Wiem ,ze pewnie pojechałem po całości i zepsułem... Jak myślicie ciągnąc do dalej? Bo chciałbym świetnie się z nią dogaduje
Ktoś tu robi z Ciebie frajera, albo ona albo Ty sam ( bez urazy;)
Wiec tak tydzień temu urwałem kontakt na fb i sms. Tylko tam chwile coś popisaliśmy w sumie bardzo mało. I w piątek tydzień temu byliśmy coś zjeść( bez umówienia się - przez przypadek , bo bylem akurat w pracy ) . Ogólnie kontakt następny był wczoraj, gdzie razem mieliśmy dyżur w pracy ( napisała sms z rana , ze by się kawki napiła jak przyjdę ) . Ogólnie spędziliśmy razem cały dzień w pracy , wygłupiała się i śmiała , oraz .... zaczęła chodzić wokół mnie i obijać mnie swoim ramieniem ? Oraz za każdym razem , gdzie miała iść to chciała , żebym szedł za nią . Po pracy udałem się z kolegami na piwko i w trakcie napisała sms z pytaniem jaki strój obowiązuje jutro u nas w pracy . Ogólnie jak przestałem pisać , ona troszkę więcej pisze
Chodziło jej o kolor koszuli ( mam , aż dwa kolory -- i tak jest to obojętne jaki kolor biały czy niebieski)