Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Skazany na bycie 'needy'?

9 posts / 0 new
Ostatni
Maleone
Portret użytkownika Maleone
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: K-ce

Dołączył: 2010-09-01
Punkty pomocy: 22
Skazany na bycie 'needy'?

Pojebie mnie. Będzie o "powrocie" więc jeśli kogoś temat razi to niech zmyka.

Nie wiem od czego zacząć. Mam kontrolę, nie wyrywam się z amatorskimi akcjami a i tak jestem w kropce. W ogólnikach: byłem z panną ok 1,5 roku. Intensywny związek z masą zdarzeń i emocji, raz ją zdradziłem, co wybaczyła. Oczekiwała grubego ruchu z mojej strony, na przykład zamieszkania razem. Nie byłem gotów na taką decyzję. Uznała więc - i słusznie - że traci czas, a skoro pragnie stabilizacji, której nie dałem... więc nastąpiło rozstanie. I ok, nie miałem z tym problemu, z początku. Minęły ok cztery miesiące, nigdy nie było żadnego kontaktu przez telefon czy internet. Po rozstaniu od razu działałem z inną, która podobała mi się od bardzo dawna. Poza urodą okazała się niestety nudna. Potem ogarnąłem kolejną - samo zdobywanie sprawiło frajdę, ale też mnie nie zaangażowała.

Wreszcie uznałem, że tamto to mogło być to, czego już w życiu nie znajdę, bo inne są po prostu gorsze, mniej wartościowe. Zaproponowałem spotkanie, by porozmawiać na poważnie, bo kwestia zamieszkania razem - o to tu m.in idzie gra - to nie cel, który powinno się osiągać bałamuceniem tekstami "nie mogę bez Ciebie żyć". Tak to widzę, więc zaproponowałem rozmowę - uprzejmie odmówiła.

W moim rejonie jest wiele pubów i klubów, ale życie towarzyskie moje i moich znajomych kręci się w okół jednego miejsca, bo tam są najlepsze imprezy. Rezygnacja z tego miejsca to rezygnacja ze znajomych.

Ona w tym lokalu pracuje. Zawsze gdy tam się pojawię to do mnie zagaduje, krótkie, powierzchowne rozmowy o banałach. Z tego co wiem wciąż z nikim się nie spotyka, chociaż mogę się mylić, adoratorów chcących wyciągać nr telefonu ma regularnie.

I jestem w dupie. Jeśli do mnie zagaduje to nie jestem w stanie unikać rozmowy. Jeszcze gorzej - nie jestem w stanie nie poświęcać jej uwagi czyli uniknąć podrywania. Nawet gdybym jakimś cudem wyłączył emocje i wspomnienia: jest najgorętszą dziewczyną w tym miejscu. Jest tego świadoma, to jak się ubiera zwabia podrywaczy, jak widzę ich starania i to jak ona się tym bawi to chwyta mnie agresja.

Nie wiem... jedyne co brzmi sensownie to przestać tam chodzić. Przez co z automatu ograniczam wiele znajomości. Nastał taki schemat, że gdy tam wejdę ona myśli, że celowo dla niej - i ma racje.

Może spojrzenie z zewnątrz przewietrzy mi perspektywę więc dawajcie... ale najlepszą radę - spróbuj innej, już zakosztowałem, i nic to nie zmieniło. Albo przeciwnie - upewniło w intuicji, że ona jest celem.

wunderwafe
Portret użytkownika wunderwafe
Nieobecny
Wiek: Już po studiach
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 1358

Jestem w sumie w podobnej sytuacji, po 2 nieudanych kompletnie związkach doszedłem do wniosku że ta z którą byłem wcześniej (to już 2 lata mijają) była jednak tą.. Ale wychodzę z założenia, że po prostu ostatnio trafiałem źle, i dopiero jak zbiorę większą ilość "porównań" to będę mógł wydać taki wyrok Wink

Inna sprawa to miejsce, jak jesteś tam przyszyty to będzie ci ciężko. Jednak tęskni się za ludźmi a nie za miejscami, więc jeśli masz w "kręgu znajomych" wystarczający wpływ to może warto zarządzić wędrówkę ludów do klubu gdzie może imprezy nie są tak dobre, za to wyraźnie lepsze jest twoje samopoczucie?

Btw. Zobacz w jak dobrej sytuacji jednak ta twoja eks się znalazła.. Ilekroć ją widzisz to akurat jest najgorętsza w tym miejscu i akurat ma wielkie branie. Trudno odnieść taki efekt do dziewcząt które normalnie mijasz na ulicy. W tym wypadku to ona ma "socjal" a przecież faceci też nie są na to ślepi Wink

sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!

Brave_Jim
Portret użytkownika Brave_Jim
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-14
Punkty pomocy: 31

Sam siebie skazujesz. Ja już jakiś czas temu stwierdziłem że moja ekipa ma mnie gdzieś - nigdzie nie wychodziliśmy razem. Mam nową ekipę teraz Smile. Dwu osobowy team ale zbieramy się powoli.

Ogarnij się i zaproponuj gdzie indziej iść. Jak nikt nie będzie chciał - idź sam! Proste.

Tical:
Najlepszym przyjacielem mężczyzny jest pies. Kobieta walczy o 9 miejsce z lodówką.

Krayziebone
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-04-02
Punkty pomocy: 13

Z czasem ci przejdzie, chyba obaj wiemy, że tak to działa. Ale zadaj sobie pytanie, czy warto odpuścić? Jeśli ta dziweczyna naprawdę tak na ciebie działa, to po co to kończyć? Może warto trochę zaryzykować. Załóżmy, że ona cię oleje, wyśmieje i zrobi z ciebie debila przed wszystkimi kumplami. Co z tego? Czy wolisz zadawać sobie pytanie, co by było gdyby?

Łatwo być "podrywaczem" jak wszystko idzie po twojej myśli. Dopiero jak pojawia się wyzwanie jakie opisałeś możesz sprawdzić swoją wartość. Może na tej stronie takie podejście jest wyśmiewane, ale ja uważam, że są w naszym życiu takie kobiety, których nie można sobie odpuścić i żaden szanujący się facet nie pozwoliłby takiej kobiecie odejść.

Powodzenia

Maleone
Portret użytkownika Maleone
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: K-ce

Dołączył: 2010-09-01
Punkty pomocy: 22

Dzięki za ciekawe odpowiedzi. Ciężka sprawa. Dwie znajomości które rozwijałem później - były przygodą, nie pojawiłem się z żadną w tym miejscu, bo nie było wtedy moim celem wzbudzić zazdrość. Może tędy droga. Lub podejść do tego jak opisywał na swoim blogu Bane... ale mam poczucie, że taki maraton - ogarniecie siebie i poczekanie aż jej nowy typ popełni błędy - może coś bezpowrotnie zaprzepaścić. Zresztą, może tak to się ma odbyć i nie mam wyboru.

Hef
Portret użytkownika Hef
Nieobecny
Wiek: 19lat
Miejscowość: Łódzkie

Dołączył: 2010-10-26
Punkty pomocy: 111

Ja uważam, że szkoda czasu tej dziewczyny na Ciebie.Nie zrozum mnie źle, po prostu wydaje mi się, że gdy już ją zdobędziesz emocje znów opadną a ona już nie będzie tą jedyną.No ale jak siedzi Ci ona tak w głowie a najlepsze lekarstwo czyli inne panny nie działa to pozostaje próbować na siłę znowu wzbudzić jakiś płomień. Zaproponuj kilka razy spotkanie najwyżej Cie zleje i uświadomisz sobie żeby dać sobie spokój a może sie zgodzi i coś z tego jeszcze będzie.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

" Oczekiwała grubego ruchu z mojej strony, na przykład zamieszkania razem. Nie byłem gotów na taką decyzję. Uznała więc - i słusznie - że traci czas, a skoro pragnie stabilizacji, której nie dałem..."

poleć po bandzie, załatw lokum (chyba, że już masz), umów się i wręcz jej klucze - z tekstem - spróbujmy...