Siema.
Leżałem sobie w łóżku i tak sobie rozmkiniałem. I wymyśliłem : "A co by było gdybyśmy my , faceci , zaczęli walić shit-testy dziewczynom?" Skoro jedną ze skutków ST kobiet ma być obniżenie naszej wartości , to czy nie możemy tego równie dobrze wykorzystać jako broni na nasze dziewoje? Taki ST mógł by zbić ją z tropu , przez co była by "łatwiejszą zdobyczą" ( Nie mylić z łatwą , bo taka chyba nikogo nie cieszy ; ) )
Co o tym myślicie? Jakieś Za/Przeciw?
Wiesz to jest ryzykowna gra, wchodząc w nią masz małe szanse na wygranie, a jeśli wygrasz to czy uzyskasz żądany efekt?
Nie lepiej poznać swoją wartość i nawet jeśli kobieta ma ją bardzo wysoką to Ty wiedząc że jesteś lepszy masz nad nią przewagę? Myślę że tak jest prościej.
Dlatego stosujemy NEGI!
Dobra Negi , nie Shit Testy . A już mysłałem że coś mądrego wymyśliłem
"Jeżeli zastanawiasz się czy to odpowiedni moment na pocałunek , to znaczy że jest on ZAJEBISTY!"
"Nie zmieniaj się dla dziewczyny , jeżeli to robisz to rób to w zgodzie z samym sobą"
Jakie ST byś zapodał pannie?
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Tak sobie myślisz i myślisz i lepiej sobie odpuść...one nie rzucają ST żeby obniżyć nasza wartość tylko żeby sprawdzić na ile jesteśmy prawdomówni naprawdę odważni wartościowi i spójni...:One to robią żeby nas ocenić i poznać z czym my do nich idziemy i czy warto zawracać sobie nami głowę(bo nic o nas nie wiedza)...po co nam ST i sprawdzanie skoro już podeszliśmy czyli ja oceniliśmy ze warto ja poznać?Chyba ze się mylę?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"