Pewnie podobny temat już był, jednak naprawdę potrzebuję porady, bo moje małżeństwo się sypie...
Od pół roku jesteśmy małżeństwem, niestety nie jest najlepiej.
Ona się zmieniła po zaręczynach na gorsze, wszystko jej było źle. Nie była już tak gorąca jak dawniej, ale robiliśmy to od czasu do czasu. Stała się bardziej nerwowa. Z czasem robiliśmy to coraz rzadziej. Po ślubie przyszły najgorsze miesiące, nie wiem, niektórzy nazywają to docieraniem. Ślub był we wrześniu, przez całe wakacje kochaliśmy się może jeden raz, noc poślubną musiałem ją mocno zachęcać, bo była "zbyt zmęczona". Minęło pół roku od ślubu, dziecko w drodze, sex był może ze 2 razy. Teraz nie ma go wcale.
Niedawno zacząłem rozmowę na ten temat, okazało się, że to kara, że za późno wracam z pracy. A może to chęć dominacji nade mną? Czy może hormony ciążowe? Dla mnie to trochę frustrująca sytuacja, spać po dwóch krańcach łóżka, powoli ten związek staje się trudny do wytrzymania. Powiem tak: kocham ją, ale obecnie po prostu nie jestem z nią szczęśliwy.
Co robić? Za rady: rzuć ją póki czas, z góry dzięki. Już nieraz to forum uratowało mi d...
"Minęło pół roku od ślubu, dziecko w drodze, sex był może ze 2 razy. Teraz nie ma go wcale."
No i mamy tak zwany klasyk. Po co Ci to dziecko, skoro było słabo? Myślałeś, że to coś zmieni?
To raz. Dwa, ratunek przyniesie Ci zapewne książka pod tytułem No More Mr. Nice Guy (Robert Glover) czyli tak zwany zdrowy egoizm. Jeżeli kobieta wejdzie Ci na głowę, to jest początek końca.
Podstawowy zestaw pytań: czy masz jakieś swoje własne męskie hobby? czy wychodzisz z domu i spotykasz się z kolegami i koleżankami? czy pracujesz nad sobą fizycznie i intelektualnie - czy się rozwijasz? jesteś zadbany, chodzisz na siłownię? czy masz cele w życiu, które konsekwentnie realizujesz?
No i dwa najważniejsze: 1. Czy ona wie, że Cię "ma"? Czy też nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie przyjdzie jej do głowy, że ją zostawisz? 2. Czy ona wie, że bez problemu znajdziesz sobie inną? Czy flirtujesz z innymi kobietami, jesteś atrakcyjny i nie masz z tym problemu?
Napisz stary piosenkę. "Ku pokrzepieniu moich straconych jąderek".
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Co do konkretnej odpowiedzi tdey`a:
Dzięki, z książki skorzystam. Do tej pory raczej trzymałem ją w ryzach, bo to dość kobieta o mocnym charakterze. Jednak z tym sexem mnie złamała.
A jeśli chodzi o hobby, zainteresowania, to oczywiście, tutaj jestem na plus, biegam, pływam, mam masę różnych zainteresowań, dobrą pracę, dbam o siebie. Coraz częściej patrzę na inne laski, którym się podobam...
Co do kolejnych Twoich pytań, to raczej wie, że jej nigdy nie zostawię, jestem typem tradycjonalisty, ale jeśli chodzi o drugie pytanie, to odpowiedź jest całkowicie na tak. Powiem tak: myślę, że jestem atrakcyjnym gościem i wielu laskom się podobam. Miałem w życiu wiele kobiet. Dwie byłe nadal się odzywają. Także z tym nie byłoby problemu. Ale czy to coś zmienia...
Try me
"raczej wie, że jej nigdy nie zostawię"
Będę wulgarny i bezpośredni: skoro wie, że jej nigdy nie zostawisz, to po co ma Ci dawać dupy?
Edit: Widzisz, tu nie chodzi o to, żeby jako hobby mieć rąbanie drewna w lesie, bo to takie męskie i atrakcyjne. Chodzi o to, żebyś wstał, ubrał się w koszulę w kratę, wziął siekierę i powiedział "idę rąbać drewno". A jak ona zacznie drzeć ryja, że nigdy się niczym w domu nie zajmujesz, że nie spędzasz z nią czasu, że ona cię zostawi - założyć buty i wyjść. I wrócić wieczorem, nie wracać do tematu i się tym nie przejmować.
Tak samo nie chodzi o to, żeby była do Ciebie pisała. Tylko żebyś się z nią umówił na kawę. Żebyś mimochodem wspomniał, co tam u niej. Żebyś z nią pisał. Żebyś wywołał zazdrość.
tyyyy, powiedz, co musi się stać, żeby tak udupić? Ja pier.... Nie było żadnych objawów? Nie wierzę! I ponad 6 lat na forum?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Pamiętaj, że staż na forum niewiele znaczy. Można się przecież zarejestrować i zwyczajnie tu nie wchodzić.
Co do objawów - podpisuję się pod tym co napisałeś. Musiała dać jakieś sygnały.
"you must burn before you can shine"
"Ona się zmieniła po zaręczynach na gorsze, wszystko jej było źle."
Zawsze jak przejeżdżam obok kościoła gdzie akurat widzę pannę młodą i pana młodego, to sobie żartuję "o, ktoś postanowił sobie dziś zniszczyć życie". Jednak trzeba przyznać, że ten stereotyp nie bierze się z niczego. Takich sytuacji jest po prostu na pęczki.
PS. Podejrzewam, że po prostu spotkałeś kiedyś tę pannę, nie miałeś praktycznie żadnego porównania z innymi pannami, a że ta postanowiła ci dać, to stwierdziłeś "w sumie warto się ożenić, bo już się taka szansa może nie trafić" no i się ożeniłeś. Tylko chyba dopiero teraz dowiadujesz się z kim. Jesteś jak rozbitkowie na wyspie w serialu LOST i z każdym dniem odkrywasz kolejne karty : >
"Do tej pory raczej trzymałem ją w ryzach, bo to dość kobieta o mocnym charakterze. "
Wieje ściemą na kilometr.
-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.
Pewnie podobny temat już był,
Tak, był podobny temat http://www.podrywaj.org/forum/di...
Bałem się tego, że po zaręczynach się zmieni. Moje przeczucia okazały się prawdziwe.
Jesteśmy z trochę innych domów, u niej mała patologia, pijaństwo, u mnie dom z tradycjami, porządna rodzina...
I tak jak przeczuwałem, po zaręczynach, jak już poczuła, że jest moja, że ma wszystko, zaczęła pokazywać rogi. Nagle wszystko jej było źle, chociaż wszystko miała. Wiecznie zdenerwowana, rozgoryczona na wszystko, mniej sexu. Myślałem, że to jej stresująca praca, remont mieszkania, przygotowania do wesela... Hm, tak to chyba jest, jak jest komuś za dobrze, to trochę sodówka uderza do głowy. Myślałem, że przy mnie w końcu odetchnie, nie miała łatwego życia, ja miałem takie. Jesteśmy już po ślubie, a niestety wcale nie jest lepiej. Wiele osób mówiło mi, że jak weszła do lepszej rodziny, będzie pokazywać rogi. I żeby ją krótko trzymać. Staram się, ale jest tak sobie...myślałem, że będziemy dogadywać się bez słów, jednak tak nie jest. Są oczywiście chwile przyjemne, wieczory, wycieczki. Ale bardzo często coś jej nie pasuje, i to drobiazgi.
Panowie, moja żona teraz wygląda dokładnie jak z dowcipów: wałek w ręce, a na codzień twarz pełna nerwów, gotowa wyładować swoje frustracje...
Całkiem zupełnie podobne do
Od pół roku jesteśmy małżeństwem, niestety nie jest najlepiej.
Ona się zmieniła po zaręczynach na gorsze, wszystko jej było źle. Nie była już tak gorąca jak dawniej, ale robiliśmy to od czasu do czasu. Stała się bardziej nerwowa. Z czasem robiliśmy to coraz rzadziej. Po ślubie przyszły najgorsze miesiące, nie wiem, niektórzy nazywają to docieraniem. Ślub był we wrześniu, przez całe wakacje kochaliśmy się może jeden raz, noc poślubną musiałem ją mocno zachęcać, bo była "zbyt zmęczona". Minęło pół roku od ślubu, dziecko w drodze, sex był może ze 2 razy. Teraz nie ma go wcale.
Niedawno zacząłem rozmowę na ten temat, okazało się, że to kara, że za późno wracam z pracy. A może to chęć dominacji nade mną? Czy może hormony ciążowe? Dla mnie to trochę frustrująca sytuacja, spać po dwóch krańcach łóżka, powoli ten związek staje się trudny do wytrzymania. Powiem tak: kocham ją, ale obecnie po prostu nie jestem z nią szczęśliwy.
Nawet autor podobny.
Co wtedy chłopaki pisali
adamokon01 zanim zrobisz kolejna glupote, jak ona sie ogarnie ze Ci nie pasuje ta 'malzenstwo' i szykujesz EXIT to bedzie Cie chciala zlapac na dziecko (standardowa zagrywka samic)
miku11 jeśli chcesz się jakoś z tego wykaraskać bez większych konsekwencji nie daj się złapać na dzieciaka - wtedy dopiero dopadną Cię dylematy moralne
Kriskus Ważne aby nie zalać za szybko formy, bo wtedy będzie już ciężka rozkminka, a tak to najwyżej rozwód.
vioqo O dziecku to Ty z nia nie myśl, bo to będzie w obecnej sytuacji gwóźdź do trumny.
A tu surprise, dziecko w drodze.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Chcesz nową radę - wal przy niej gruche
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
EEEtam ja 19 lat razem i nie marnuje życia, ale twój związek się nie dociera tylko się zaciera jak silnik w samochodzie bez oleju.
Czyli trzeba szybko silnik zgasić i auto na hol i do naprawy, a po naprawie możesz pomyśleć o sexie.
Błąd pierworodny to po chuj rozmawiać o sexie tu trzeba działać jak się dobrze sprzedasz, jak sprawisz że będzie miała ochote na sex to bedzie sex jak nie to nie,żaden foch,prośby,itd to bez sensu.
Jak mówi że późno wracasz to powiedz że też tęsknisz czasem twardziel i jebak zawodowy to nie ta bajka no bo ty ją kochasz i na chuj ci koleżanki,na podkurwianie żony i silnik wybuch adwokat zarobi dzieciak wychowa sie bez ciebie a ja wam dobrze życze bo wiem co to rodzina.
Nie wkurwiaj się że nie ma sexu,działaj na wspomnieniach,miejcach gdzie było miło chyba ją lepiej znasz tylko nie traktuj jej jak jebadełka bo domyślam sie że to ambitny typ.
Na koniec powiem to że jak kobieta ma czuła szyje na muśniecie ustami to po czasie normalne ze jej się coś zmieni i ma inny czuły punkt.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
GRUNWALD ogarnij jakoś gramatykę, skłądnię i w ogóle, bo jakoś tak nie ogarniam meritum!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
p.s. Dziękuję w imieniu służby;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Przeżywasz jak jakaś pirdola , bier kumpli i wyjedź na tydzień melanzowy. Zmieni się niedopoznania . Ofc o niczym nie mów co robiłeś .
P.s całe swoje życie będziesz się ratował forum ? Boże