Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Seks z przyjacielem

4 posts / 0 new
Ostatni
unpredictablegirl225
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-02-16
Punkty pomocy: 4
Seks z przyjacielem

Cześć Wszystkim!

Wracam z tematem poruszanym na forum już jakiś czas temu: https://www.podrywaj.org/forum/p...

W wielkim skrócie: poznałam faceta na tinderze ponad 2 lata temu. Super nam się rozmawiało, ale na tamten czas oboje uznaliśmy, że się polubiliśmy i będziemy kontynuować relację na stopie koleżeńskiej.
Zaczęliśmy się spotykać, poznawać. W pewnym momencie zaczęłam czuć do niego coś więcej i chcąc być z nim szczera, powiedziałam, że zaczęło mi na nim zależeć, ale jeżeli nie czuję tego samego, to żeby nie brał tego do siebie. Nie otrzymałam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi, ale nadal pozostaliśmy na stopie koleżeńskiej.
Od tego momentu minęły już prawie dwa lata. Przed ten czas nasza relacja się zacieśniła. Z czasem zaczął wciągać mnie do swojej paczki znajomych. Wychodzimy razem od czasu do czasu na piwo. Widujemy się też sam na sam.

Rok temu miała miejsce sytuacja, gdzie zaprosił mnie do siebie do mieszkania. Trochę wypiliśmy i chciałam wracać, ale nalegał, żebym spała u niego na kanapie (byłam wtedy w relacji z innym facetem). Zostałam u niego na kanapie, a on chciał zanieść mnie do łóżka i tak też zrobił. Poza tym do niczego innego nie doszło.

Bardzo go lubię i z wzajemnością. Możemy rozmawiać godzinami i o wszystkim.

Po rozstaniu z moim ówczesnym partnerem, na wakacjach zaczęłam spotykać się z kimś innym (nazwijmy go X). Mój kolega o tym nie wiedział. Pewnego piątku chcieliśmy się spotkać, on zaproponował wyjście na piwo. Ja powiedziałam, że chętnie, ale umówiłam się już z dzisiaj z X i możemy pójść gdzieś razem.
Zaczął się dopytywać, czy to mój chłopak i jeśli mamy zamiar się umizgiwać, to on nie będzie przeszkadzał i może przyjść się przywitać i tyle…
Odechciało mi się się z nim widzieć i spotkanie nie doszło do skutku.

Miesiąc temu był u mnie. Znowu trochę wypiliśmy, rozmawialiśmy. Kiedy zaczął się zbierać, zapytał ,,zbierać się czy utulić Cię do snu?”
Powiedziałam ,,spoko, poradzę sobie”.
Wiem, że prawie na pewno chciał mnie zaliczyć…

W ubiegły piątek napisałam do niego i wyszliśmy ze znajomymi do baru na piwo. Kiedy we dwoje staliśmy przy barze powiedział, że miał się do mnie odzywać na ten weekend, żeby się spotkać. Pretekstem był jeden temat, z którego miałam mu udzielić ,,korepetycji”. Potem okazało się, że jego współlokator wyjechał na weekend i mój kolega miał wolną chatę.

Jeśli chodzi o mnie, nie chcę z nim być, nadal uważam, że nie jesteśmy dla siebie, ale mam do niego mega słabość chciałabym się z nim przespać. Z drugiej strony podświadomie wiem, że on będzie do tego dążył i chciałabym go nakręcić i trochę się podroczyć.
Z drugiej strony boję się też, że to może popsuć naszą relację.

Jak myślicie, co powinnam zrobić?
Może podsunięcie mi jakieś rady, żeby rozegrać to po mistrzowsku? Wink)

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 939

Nie otrzymałam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi

Co to dokładnie znaczy?

Rok temu miała miejsce sytuacja, gdzie zaprosił mnie do siebie do mieszkania. Trochę wypiliśmy i chciałam wracać, ale nalegał, żebym spała u niego na kanapie (byłam wtedy w relacji z innym facetem). Zostałam u niego na kanapie, a on chciał zanieść mnie do łóżka i tak też zrobił. Poza tym do niczego innego nie doszło.

Pewnie się trochę zawiódł.

Miesiąc temu był u mnie. Znowu trochę wypiliśmy, rozmawialiśmy. Kiedy zaczął się zbierać, zapytał ,,zbierać się czy utulić Cię do snu?”
Powiedziałam ,,spoko, poradzę sobie”.
Wiem, że prawie na pewno chciał mnie zaliczyć…

No shit, Sherlock.

Jeśli chodzi o mnie, nie chcę z nim być, nadal uważam, że nie jesteśmy dla siebie, ale mam do niego mega słabość chciałabym się z nim przespać.

Aż podkreślę.

chciałabym się z nim przespać.

Co ci stoi na przeszkodzie?

Z drugiej strony podświadomie wiem, że on będzie do tego dążył i chciałabym go nakręcić i trochę się podroczyć.

Jeszcze jakiś czas temu powiedziałbym, że jebać droczenie się, chcesz - bierz, wiesz na czym stoisz.
Ale droczenie się jest spoko, o ile jest w tym umiar.

Dam ci przykład - w środę miałem u siebie laskę, o której wiem, że jest (była, whatever) na mnie nakręcona. Był poruszany ten temat, wie że nie szukam związku, nie chcę związku, nie chcę związku z nią, sama dopiero po rozstaniu i potrzebuje bardziej plastra.
Kolacja, wino, te sprawy.

Wiesz, co mnie odrzuciło? W jednej chwili mówi, że lubi robić loda, za chwilę stwierdza że nie wolno jej dziś.
Potem pyta, czy chcę w nią wejść, ale sekundę później mówi, że nie może bo za wcześnie.
Z początku fajnie, bo droczenie się, nie daje się od razu na tacy, daje przynajmniej wrażenie, że jest zdobywana. Po chwili zrobiło się nudno, frustrująco, i ogółem nie warto.

Następnego spotkania nie będzie.

Z tego lakonicznego opisu mam wrażenie, że facet nie specjalnie sobie poradzi z takim testowaniem, droczeniem się. Wtedy cię położył do łóżka i tyle, na wieść o kimś innym się kompletnie spłoszył.
Jak chcesz mojej opinii - podrocz się 5 (słownie: pięć) minut, a potem po prostu bierz jak swoje.
Win-win.

Disclaimer: zrób to tylko wtedy jeśli wiesz, że nie dostaniesz zaraz pierdyliarda słodko-sierocych wiadomości o tym jak bardzo pasujecie do siebie / co gorsza nie uzna że jesteście razem / co jeszcze gorsza nie zacznie wypytywać o chodzenie.

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Pomorskie

Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 660

Tak trochę mocno bez sensu to o czym piszesz. Bo:

- za jednym razem piszesz to "czego chcesz" a na końcu pytasz co powinnaś zrobić i jeszcze po "mistrzowsku" czyli już w ogóle chcesz tutaj przyjąć jakąś rolę do odegrania supergwiazdy co z kilometra trąci fałszerstwem

- okazji do tego "czego chcesz" jak twierdzisz było co najmniej kilka i prawdopodobnie stworzenie kilku następnych nie jest tutaj niczym "ponad stan"

- piszesz o facecie, który jak widać jest dla Ciebie mega uprzejmy i uczynny + mało natrętny i natarczywy(aspiruje na fajnego ułożonego gościa) jak o plastrze na rane po nieudanych relacjach z innymi kolegami

- chcesz się z nim przespać, bo nie przespałaś się z innymi?

- jeszcze chcesz się droczyć i udawać, że to ci nie pasuje co go może totalnie zniechęcić

- panikujesz, że to popsuje waszą relację gdzie tak na prawdę sama to w pewien sposób robisz

- boisz się, że po przespaniu się z nim za bardzo Ci się spodoba i zaczniesz go postrzegać inaczej niż kolegę

- oszukujesz sama siebie, bo gość może do Ciebie nie pasuje ale tak na prawdę nie zdążyłaś dotychczas go poznać całkowicie od każdej strony

- masz mętlik w głowie "przez kolegę" i fakt, że chcesz go prawdopodobnie bardziej zaliczyć niż on Ciebie

"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"

Targecik
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 26
Miejscowość: '*

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 373

"W pewnym momencie zaczęłam czuć do niego coś więcej i chcąc być z nim szczera, powiedziałam, że zaczęło mi na nim zależeć, ale jeżeli nie czuję tego samego, to żeby nie brał tego do siebie. Nie otrzymałam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi, ale nadal pozostaliśmy na stopie koleżeńskiej."

Tu zjebałaś temat. Jak mówisz komuś, że coś do niego czujesz, a on na to Ci proponuje koleżeństwo, to nie można się już kolegować. Pokazałaś w ten sposób, że bardziej Ci zależy na nim niż na samej sobie. I wleciałaś do friendzone z hukiem.

"Jeśli chodzi o mnie, nie chcę z nim być, nadal uważam, że nie jesteśmy dla siebie, ale mam do niego mega słabość chciałabym się z nim przespać."
Zaraz, jak to nadal? Dwa lata temu coś do niego czułaś przecież. Sama tak napisałaś. To czujesz coś, ale nie chcesz z nim być?

"Miesiąc temu był u mnie. Znowu trochę wypiliśmy, rozmawialiśmy. Kiedy zaczął się zbierać, zapytał ,,zbierać się czy utulić Cię do snu?”
Powiedziałam ,,spoko, poradzę sobie”.
Wiem, że prawie na pewno chciał mnie zaliczyć…"
Skąd ta pewność? Miał tyle okazji, żeby Cię zaliczyć, ale jakoś średnio się kwapi...
Już raz Ci odmówił jak mu powiedziałaś, że czujesz coś więcej.

"podświadomie wiem, że on będzie do tego dążył i chciałabym go nakręcić i trochę się podroczyć.

Gdybyś chciała tylko seksu, to byś skorzystała z tych okazji, które były. Po co miałabyś go nakręcać, jeśli on by do tego dążył? Gdyby do tego dążył, to by Cię dawno zaliczył już. Tutaj na forum są panowie, co jak im bardzo zależy to i na 2 spotkaniu mają kobietę w łóżku.

"Z drugiej strony boję się też, że to może popsuć naszą relację."
Bo zepsuje. W sensie, że nie będzie już tak jak wcześniej. Ty do niego coś czujesz. Wyznałaś to już mu 2 lata temu. Prześpisz się z nim jako koleżanka i od razu zaczniesz chcieć czegoś więcej. W ogóle po co się zgadzać na jakiś quasi-koleżeński seks?

Znasz go dwa lata. On nie ma żadnej kobiety swojej? Nie chcę mi się wierzyć, że się z nikim nie spotyka od dwóch lat nawet na randki...

Jak dla mnie on Cię traktuje jak zwykłą kumpelę, a Ty się nakręciłaś na niego i doszukujesz się na siłę jego zainteresowania Tobą.

A co powinnaś zrobić?
1. Przestać się oszukiwać, że bycie koleżanką jego Ci pasuje.
2. Przestać się zachowywać jak jego koleżanka.
3. Przestać być dostępna na każde spotkanie.
4. Przestać odpisywać na każdy SMS.
5. Pójść na to spotkanie do niego z jego inicjatywy i nie zachowywać się jak ktoś kto nie wie czego chce.
6. Powiedzieć mu w sprzyjających warunkach patrząc mu prosto w oczy, że bardzo Cię kręci/podnieca - ewentualnie "to co chyba, chyba będziemy się dzisiaj wreszcie całować?"
7. Jak nie podłapie żadnej z tych aluzji to wychodzisz od niego od razu i urywasz kontakt do czasu, aż on sam nie podejmie konkretnej rozmowy na temat tej sytuacji.

Wszystko to zadziała tylko wtedy, jeśli:
- nie będziesz się bała stracić tej znajomości,
- przestaniesz się oszukiwać,
- zaczniesz w międzyczasie zajmować się czymś innym niż on.

I naprawdę po co się z nim droczyć, skoro już i tak czekasz na ten seks 2 lata? Chcesz jeszcze dłużej czekać? Do jego ślubu z inną może?