Witam. Panowie mam pytanie na temat rzeka, czyli seks z laska klubu. Powiem tak ze jetem osoba wychodząca od kilku lat do klubu dosyć systematycznie i zdarzało mi się sprowadzać kobiety do domu ale chciałbym zwiekszyc skuteczność. Do rzeczy - na imprezach czuje się jak ryba w wodzie, zawsze poznają jakąś kobietę albo nawet kilka na jednej imprezie ,wiec z tym problemu nie ma. Głównie do tej pory sprowadzane kobiety pytając wprost czy idzie do mnie przedłużyć imprezę coś w tym stylu czy też żeby napić się zmrozonego whisky. No i właśnie dosyć często pojawiają się odmowy mimo że w klubie jest git pocałunki macanko itp . Zdaje sobie sprawę ze pojawia się zwyczajna tarcza ochronna u kobiety , wiec zwyczajnie dalej rozmawiam czy też bawimy się dalej, ale jakos bo odmowie często mi już jakoś odwrócić piłeczkę zeby się zgodziła. Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby żeby domykac jak należy w końcem w łóżku z kobietą czy dalej pytać wprost czy idzie do mnie mimo wszystko czasami się godzą ale jednak pozostaje niedosyt gdy w klubie laska jest wniebowzieta a jednak z seksu nici .
Ja takich sytuacji nie spotkałem nigdy, nie wiem, może mentalność kobiet w moim 100 tysięcznym mieście jest inna niż w Warszawie. Rzadkością jest, że dziewczyna sama pierwsza podejdzie jeśli wcześniej się nie znaliście. Nie mówię tu tylko o sobie, ale takich sytuacji po prostu nie spotykam albo spotykam bardzo rzadko. Rzeczy typu jakiś uśmiech, spoglądanie czy dłuższy kontakt wzrokowy się zdarzają przed podejściem, ale myślę, że jeśli dziewczyna sama podchodzi do Ciebie to musi być kilka poziomów niżej.
Znam kilka, które się przyznało. Moja znajoma mówiła, że będąc w Holandii spotkała na imprezie jakiegoś modela, sama go poniekąd 'uwiodła' i zacięgnęła do łóżka. Jednak taka sytuacja zdarzyła się jej raz w życiu, powiedziała, że w Polsce takiego gościa nigdy nie spotkała. Mieszka w Warszzawie, często imprezuje, a mimo wszystko taką sytuację miała raz. No ale do rzeczy, goście, którzy są idealni dla większości dziewczyn istnieją i oni mają dużo łatwiej niż nawet tacy, którzy uważani są za atrakcyjnych, ale dziewczyny raczej ich same nie otwierają. Pytanie tylko, ile jest takich facetów? Jeden na milion? Tak samo z pieniędzmi, można powiedzieć, że ktoś urodził się w bogatej rodzinie i od razu ma łatwiej. To prawda, ale równie dobrze samemu można wziąć się za siebie, zapierdalać i dojść do podobnego poziomu.
Niestety dużo w tym prawdy. Podróżnicy jeżdżący do takich krajów jak Tajlandia czy Filipiny mówią to samo. W tamtych rejonach świata każdy biały facet staje się z automatu Danielem. Lokalne laski ostro konkurują ze sobą, aby mieć seks z białym turystą. Tymczasem w naszej smutnej Europie musisz nie wiadomo jak kombinować, aby któraś zechciała się z tobą przespać.
Powiem szczerze może to zabrzmi nieskromnie ale uważam się za atrakcyjnego (mam wysoka samoocene ;)często słyszę to od lasek wiec nie chodzi mi o to ze coś robię źle tak jak napisałem zastanawiam się czy nadal lepiej być bezpośrednim czy coś kombinować. Odnośnie wcześniejszych wpisów to nie sposób się nie zgodzić ze laski same wybieraja typów i w Wawie są takie laski co same podchodzą i to nie jakies pojedyncze przypadki w sumie na każdej imprezie się zdarzają takie przypadki
Ktoś
Nie wiem kto tak ostro pochlał, że Cię modem zrobił. Podobne wałki były w rządzie z Misiewiczem
Nie wiem co Ty masz z tymi Danielami, wszędzie te Daniele od kilkunastu miesięcy...
Wcale dużo nie piłem, byłem świadomy swej decyzji podejmowanej w tamtym czasie.
To w takim razie kto pochlał tyle, że Cię modem zrobił? Bo według mnie moderator powinien mieć jakiś wkład w stronę. Ty masz jakiś?
1. Widuję trochę tych Danieli w klubach i nie dość, że laski ich nie otwierają (i to jeszcze z tak mocnymi propozycjami), to do tego ich zlewają po podejściu. Nie mam więc pojęcia, gdzie Ty i Twój Daniel się obracasz, a Warszawę znam dość dobrze, bo tu się urodziłem i sporo w niej imprezowałem. Jak będę w stolicy, to pójdę z Wami na balety i jeśli będzie tak jak piszesz, to osobiście poczynię wpis na blogu to potwierdzający! Jeśli będzie inaczej, to też zrobię wpis, ale w innym tonie
2. Trochę na przekór temu co piszę, wczoraj na ng mnie laska przy kebabiarni sama zaczepiła (powiedzmy, że takie HB6-7), coś ode mnie chciała (do tej pory nie wiem co), patrzyła się takim karcącym wzrokiem i uśmiechała zarazem. Coś mówiła, że oberwę, to wziąłem jej rękę i zacząłem klepać się nią po policzku. Wtedy ona dołożyła drugą rękę i zaczęła mnie masować po policzkach. Zapytałem ją "Czy mamy może razem jakieś dziecko?", a ona się uśmiecha i dalej patrzy na mnie. Potem podeszła jej koleżanka i ją zabrała. Nic z tej akcji ostatecznie nie zrozumiałem
3. Jakie są mocne strony Twojego Daniela poza wyglądem? Kasę ma? Pasje ma? Fajną rozwojową pracę ma? Podróżuje po Polsce/Europie/Świecie? Dobrze gotuje?
A to nie jest zły pomysł. Fajnie by było gdyby jakiś niezależny obserwator z tej strony zweryfikował tożsamość i umiejętności (jeśli tak można określić podryw na wygląd i kasę) tego legendarnego już Daniela.
Hehehehehe jestes straszny , ale masz 100% racji
Wiesz kolego, kiedy na parkiecie grasz za ostro to później bywa różnie. Nie wiem czemu tak jest, ale tak jest. Do domu wracasz z dziewczynami którym nie wsadzasz łap w majtki ani pod stanik, już na parkiecie czy przy stoliku, ani nawet się nie całujesz. Dotyk owszem, intensywny, seksualny, ale bez dotykania cipki i piersi. Bez KC na miejscu, tylko dopiero w domu. Nie wiem czemu, ale tak to działa. Kiedy tylko łamiesz te zasady i grasz zbyt odważnie i zbyt szybko to może i się fajnie pobawisz na miejscu, ale ostatecznie z dużej chmury spada mały deszcz.
W sumie to może jest jakiś klucz. Na dobrą sprawę to tak też miewaLem. Ale też zdarzało się w klubie bez przesady i tez nie. Z reguły to jest tak ze albo od razu są chętne bez obiekcji gorzej jak są obiekcje to mimo że widże ze jest zainteresowana to jednak nici. Wtedy to chyba nr będę brał i może wtedy coś ujdzie
Ktoś
Ludwik, nareszcie znam przyczynę swoich niepowodzeń, dzięki Stary!! Czas zmienić taktykę.
To co opisałeś to wypisz, wymaluj moje zachowanie. Mam powodzenie u kobiet, łatwo podrywam dziewczyny na imprezie ale mam zawsze problem z zabraniem laski na chatę. Odpowiedź jest prosta-zbyt odważnie/nachalnie działam już w klubie! Natomiast mój znajomy, który jest introwertykiem, działa bardziej pasywnie - stoi przy barze i coś tam gada, potem zabiera na spacer a następnie do domu
Koniec końców ma większą skuteczność ode mnie 
Wydaje mi się, że wszystko git, w klubie prowadzisz kobietę, są pocałunki, rozwijasz relację. Problem może być w finiszu, bo zadajesz jej pytanie, w którym to ONA jest SKAZANA na podjęcie decyzji i tutaj włącza logikę, emocje idą na drugi bok, myśli sobie, że Cię nie zna, że bez przesady. Spróbuj się nie pytać jej o zdanie, wyprowadź ją z klubu, zamów taxi/ubera powiedz, że jedziecie do Ciebie/ przenosisz imprezę w dużo lepsze miejsce. Jakoś doświadczenia w tym wielkiego nie mam, ale wydaje mi się, że tak będzie lepiej. Spróbuj, nie zaszkodzi
Miałem tak sytuację , ze tańczyłem z kobietą kilkanaście minut i później wyszliśmy z klubu za rękę. nic jej nie mówiłem po prostu szedłem z nią do domu;)
Jeżeli kobieta jest z koleżankami nie ma chuja żeby z tobą poszła (może 2% lasek)
Ona bardziej liczą się z opinią koleżanek i żadna szanująca się kobieta nie pójdzie z Tobą.
Tak jak ktoś wspomniał one nie podejdą do Ciebie bezpośrednio i Ci nic nie zaproponują. Staną obok, uśmiechną się lub mogą coś się spytać (choć to rzadko).
Ja bardzo często obserwuje innych ludzi inne kobiety z mężczyznami i analizuje sobie ich mowę ciała uczę się czytać z ich zachowań. Kiedyś na to uwagi nie zwracałem ale dziś jest to jeden z ważniejszych elementów w mojej grze;),
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Zastanawia mnie, że prawie wszyscy piszecie że laski nie podchodzą same ... hmm aż mnie to jara trochę bo u mnie jest inaczej zupełnie( chociaż sporym plusem jest ze podobno zajebiście tańczę nie mi to oceniać ) ostatnio bawiłem się z jedną kobieta ze 2 -3 godz Kc na sali nawet i ogoknie bez oporu ja traktowałem . I właśnie zaproponowałem wyjście a ona ze pod zły adres trafiłem bo ona nie chodzi na jedną noc.podizekowalem i zacząłem sam się bawić al nagle druga laska podchodzi i mówi że mnie obserwuje i gdzie się uczyłem tak tańczyć xd Tylko ta była z koleżankami wiec potanvzylismy troche i potem jakoś się rozeszlo. Innym razem nad Wisłą popijam sobie browarka a podchodzi dziewczyna taka 8/10 czy pomoge jej szukać kolezanki a ze nie udało się nam to się ją zaopiekowałem ( koniec końców nocowala u mnie to ewidentnie był pretekst z jej strony do zagadnień ) ogólnie na imprezach tańcząc w kółeczka mnóstwo sytuacji z łapaniem za dupę xd czy poprostu szczerze uśmiechy
wiec odnośnie tego tematu ze laski same nie zaczepiaja to przynajmniej w moim kontekście zupełnie się nie zgadzam. Ale to tak w innym temacie bo po coś innego ten temat zakładałem. Jak złamać osttania linie oporu . Z tego co piszecie i w sumie sam dochodzę do wniosku to nie pytać tylko wychodzić i działać 
Ktoś
Ok, niektóre, kiedy są pijane same zaczepiają. Ale ile % takich dziewczyn później idzie z Tobą do łóżka czy zostawia numer i idzie na randkę? Poza tym, jeśli dziewczyna sama Cię zaczepia, to jakoś mi się wierzyć nie chce, że jest w miarę obiektywnie 8/10. Zawsze znajdą się dziewczyny, które seks traktują jak sport, są raczej przebojowe i można powiedzieć, że co tydzień upatrują sobie inną 'ofiarę'
Ja jednak średnio za takimi przepadam.
Ok, niektóre, kiedy są pijane same zaczepiają. Ale ile % takich dziewczyn później idzie z Tobą do łóżka czy zostawia numer i idzie na randkę? Poza tym, jeśli dziewczyna sama Cię zaczepia, to jakoś mi się wierzyć nie chce, że jest w miarę obiektywnie 8/10. Zawsze znajdą się dziewczyny, które seks traktują jak sport, są raczej przebojowe i można powiedzieć, że co tydzień upatrują sobie inną 'ofiarę'
Ja jednak średnio za takimi przepadam.
No właśnie z tego tytułu zrobiłem ten temat ze nie wszystkie idą
moim celem jest sprowadzanie z każdej imprezy kobiety bo wiem ze to wykonalne i realne
Kwestia doprecyzowanie końcówki imprezy żeby tak było . One zawsze są zadowolone żartuja mówią ze jestem niegrzeczny itp. Jestem pewny ze inne rozegranie na końcu może kończyć się upojna nocą 
Ktoś
Dużo piszesz tu o KC jakby to było coś łatwego, prostego, oczywistego. Co Twoim zdaniem jest takiego niezwykłego w Twojej grze/wyglądzie itd., co daje Ci takie efekty? KC w klubie to wbrew obiegowym opiniom nie jest prosta sprawa i wymaga mocnych umiejętności
Myślę że ogólnie to jak się zachowuje w klubie jest atrakcyjne dla dziewczyn . Ogólnie stare się by zadbany elegancko ubrany itp. Tak jak pisałem wyżej zwracam uwagę tańcem bo kobiety zawsze mi mowie ze dobrze tańczę . NI gdy nie napalam się na jedną przeważnie przetarcie z 3-5 dziewczynami nim zatrzymam się przy jednej. Ogólnie widzą to ze działam na sponianie również tez to jest atrakcyjne. Wiec odpowiadając na Twoje pytanie to spontan, pewność siebie i taniec ale to chyba nic nowego .KC nie wydaje mi się nic szczegilnego
Ktoś
Bez urazy, ale to nie są jakieś wybitne cechy, które pozwalają się wybić poza przeciętność. Na KC musi być coś ekstra, takie super wow!
"KC nie wydaje mi się nic szczegilnego"
Skoro to niby nic szczególnego, to czemu ludzie latami nie mogą doprowadzić do KC z kobietą wychodząc niemal co tydzień na kluby i ostro działając? Dodam, że też dobrze tańczą i nie brakuje im pewności siebie, są dobrze ubrani i zadbani
A uważasz ze kobiety chodzą po co do klubu ? Po to żeby się zabawić poznać kogoś... Uważam że jakimś wybitnym Danielem nie trzeba być żeby przełożyć łaskę w klubie .Serio to nie znam nikogo kto by chodził latami do klubu i nigdy nie miał KC. Nie mowie ze na każdej imprezie ale taki 50/50 to spokojnie . Może masz źle nastawienie. Nie myśl o tym ze dzisiaj musisz coś przełożyć jak się dobrze bawisz to jesteś od razu mega atrakcyjny .wiem po sobie ze jak nie mam ochoty aż tak bardzo na tańczenia raczej przyjmuje poz obserwatora to nic z tego a jak od razu po wejściu zaczepie kogoś to zawsze coś się ugra. Problem z tym ze KC nie daje jakieś wielkiej frajdy juz na ten moment i temat był o tym zeby jak najwięcej sprowadzać na chatę nawet bez Kc.
Ktoś
"A uważasz ze kobiety chodzą po co do klubu ?"
Sam byłem kiedyś naiwniakiem i myślałem, że to oczywiste, że po to, aby poznać jakiś facetów. Zostałem jednak sprowadzony na ziemię. Realnie stawiam, że może 5% lasek w klubie faktycznie dopuszcza poznanie obcego faceta, a reszta przychodzi ze swoim towarzystwem, ma w dupie całą resztę i reaguje alergicznie na męskie zaloty. I tu uprzedzam, nie ma znaczenia jak podchodzisz, jak wyglądasz, jakąś masz energię itd.
"Danielem nie trzeba być żeby przełożyć łaskę w klubie"
Co masz na myśli - 'przełożyć', bo nie spotkałem tego określenia
Chodzi o przelizanie, lekkie wymacanie czy coś więcej?
"jak się dobrze bawisz to jesteś od razu mega atrakcyjny"
Dla walidatorek
A sam na pewno dobrze wiesz, czym się kończy porwanie do tańca walidatorki...
Sprowadzanie na chatę to jest dla mnie jakiś kosmos. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Raz byłem w szoku jak z kumplem wyprowadziliśmy dwie dziewczyny z klubu, i to bez żadnych oporów! Nikt takiego ekstremalnego scenariusza nie zakładał, przez co się totalnie pogubiliśmy i je zostawiliśmy zdziwione na ulicy
ps. nastawianie się na zabawę, a nie poznawanie lasek jest strasznie wyświechtane i nieskuteczne. Musisz być bardziej konkretny i mieć plan, bo inaczej kończy się na... dobrej zabawie, jednak bez kobiet. Mówię z własnego już 10-letniego doświadczenia.
Przemo no co Ty? Na większości imprez miałem 2-3 dziewczyn na KC - ani nie mam super umiejętności, ani nie jestem DANIELEM, ani nie podchodziłem do tych mocnych 2/10
Mocnych umiejętności wymaga wyprowadzenie damy z klubu
A co jest Twoim zdaniem łatwiejsze - wyrwanie do tańca czy KC? Raczej każdy wskaże to pierwsze. Wydaje mi się, że generalnie najszybsza droga do KC jest poprzez taniec. Jeśli ktoś tu uważa inaczej, to chętnie się dowiem.
Generalnie sam taniec z obcą kobietą w klubie myślę, że przyznasz nie należy do prostych rzeczy. I podkreślę po raz setny - NIE PISZĘ TYLKO O SOBIE - jestem dobrym obserwatorem otoczenia i widzę po innych dookoła, jak zmagają się z problemami inicjacji tańca, pozornie banalnego elementu gry!
Inna sprawa, że na parkietach mam wrażenie, że przybywa od jakiegoś czasu nie tylko walidatorek, ale też tzw. zombie i paralityków, którym mało co ręce nie odpadną od wymachiwania we wszystkie strony, zazwyczaj w górę. Jakby było mało, to jeszcze nie brakuje bezmózgów wchodzących na parkiet z pełnym kuflem. Nie zmienia to faktu, że Ci którzy najlepiej prezentują się na parkiecie i tak nie są zbytnio na uprzywilejowanej pozycji.
ps. jak ktoś chce dzisiaj mieć dobrą skuteczność na parkiecie, to pozostają wesela rodzinne
Kiedy miałem 18 lat to KC też nie było dla mnie niczym szczególnym
Bo jednak dziewczyny w wieku 16-18 lat są na to bardziej podatne, ale za to gorzej z doprowadzeniem do seksu. Z targetem lat 30 jest odwrotnie. Tutaj hurtowo KC łowić nie będziesz, ale jak już pyknie to raczej z domknięciem, bo w tym wieku ludzie wiedzą że pocałunek nie jest celem samym w sobie, tylko drogą do jego osiągnięcia. A nie jest to droga jedyna, bo można dziewczynę zabrać do domu i nawet jej nie pocałować wcześniej. Wszystko zależy od stylu jaki masz. Samemu nigdy nie udało mi się doprowadzić do seksu z dziewczyną "przelizaną" w klubie, chociaż takich akcji miałem sporo. Za to dziewczyny z którymi do tego doszło po prostu fajnie się uwodziło, był dotyk, ale wszystko z umiarem. Nie odkrywasz wszystkich kart już przy pierwszym ruchu.
Ja mam 24 lata i poznaje dziewczyny głównie w przedziale 21-35. ZgAdam się w 100 % ze im starsza dziewczyna tym mniejsza szansa na KC w klubie inne podejście do sytuacji tak jak mówiłeś . Ale co do lasek 20 -25 to oporów nie ma na Kc i dlatego napisałem ze to nic szczególnego...
Ktoś
"Ale co do lasek 20 -25 to oporów nie ma na Kc i dlatego napisałem ze to nic szczególnego"
A to dlaczego nie ma oporów?
Panowie jutro majoweczka wiec jakiś baletki się zaliczy takze tym razem bez nachalnego macanko w kkubie ewentualnie KC i nie pytam czy idzie do mnie tylko spontan ze spacer itp a potem taksówka jak rozpalona będzie zeby oporów nie byli ze wyjdzie na łatwą
Zobaczymy jak to wyjdzie 
Ktoś