Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Seks z była a powrot do bylej

41 posts / 0 new
Ostatni
nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134
Seks z była a powrot do bylej

Czesc...

Dzis potrzebuje Waszej opinii. Moja sytuacja z kobietami obecnie wygląda tak. Jestem wolny od października 2015. Wtedy to moja byla wyprowadziła sie ode mnie... Od tego czasu umówiłem sie z ok. 15-20 dziewczynami. Byly to spotkania różne... Byly z tego twz różne znajomości... Spalem z 2 dziewczynami... KC z 8... I to wszystko powiem szczerze nie wyleczyło mnie z mojej byłej.
Była od stycznia ma nowego faceta. Widziałem ich kiedys przypadkiem na żywo. Straszny wafel... Od stycznia (czyli od kiedy jest z tym nowym) widziałem się dwa razy. Pierwszy raz w marcu. Na tym spotkaniu dawala mi mnóstwo oznak zainteresowania plus dwuznaczności ale nic tam nie ugrywałem. Drugi raz widziałem ja w nocy z czwartku na pt teraz ostatnio. Spotkanie? Zagralem tak, napisałem jej esa: "słuchaj. Wiem że u Ciebie w zyciu nie jest super hiper dobrze... Nie jesteś zadowolona z wielu jego elementów... Uwierz mi ze ja tez nie jestem zadowolony w swoim. Ale wiem jak wyrwać sie z tego. Dawaj. Tu i teraz... Jedziemy do trójmiasta. Oboje rzucamy wszystko i jedzmy". Napisałem to na bani... Nie bede ukrywał... I wyobraźcie sobie ze przyjechala ona do mnie na chatę... Niby na herbatę... Herbatę zakonczona zarówno dla mnie ja i dla niej (wiem to) seksem zycia... Pytacie skąd to wiem? No pierwszy w jej (jak i moim zyciu) kobiecy wytrysk (squrtling). Dymalem ja cala noc... Od 22 do 4 (z przerwami.. Wiadomo...) ale widziałem po niej (bo znam ja od 2010) roku, ze byla glodna a ja ja nakarmilem (you know what I mean). Strasznie zaniedbana od stycznia byla;) po wszystkim zaczely sie jej teksty o powrocie... Ze chciała by wrócić ale by to nie opierało sie o seksie... Ja jej na to powiedziałem że "tez chce wrócić ale mam swoje warunki... Nie jest to bezwarunkowy placz lamusa ".
Następnego dnia po wszystkim napisala do mnie pierwsza esa na którego odpisałem po 2,5 godziny... Na tego esa juz nie odpisala... Dzis rano do niej zadzownilem (nie odebrala). Wszystkie znaki na niebie i ziemi oraz moje przeczucia wskazują ze to byla jednorazowa przygoda.. Wiem to... Czuje to... Juz widze te komenty "jestes od 2010 roku na stronie i takie pytania..." Ale zadam to pytanie choc w sumie odp. znam...

Czemu do kurwy nędzy ona sobie ze mną pogrywa? Wiem, ze jej obecny facet (którego w czwartek w sumie zdradzila ze mną)jest gorszy ode mnie... Zarówno pod względem życiowym jak i w łóżku... Czemu dalej ona go wybiera kiedy juz w styczniu mowila swoim koleżanką o nim, że jest za grzeczny? Ja z nią rozstaliśmy sie przez moje niezrównoważenie psychiczne (wybuchy gniewu). Od tego czasu popracowałem nad tym. Jeszcze nie jest idealnie ale jest DUZO lepiej. W nocy z czwartku na piatek byly dwie sytuacje w których kiedyś rzucałbym mięsem i kurwił na wszystko ale spokój zachowałem co jej uwadze nie przeszło...zauważyła to i była pod wrażeniem... Nie rozumiem tego wszystkiego... Nauczka tylko na przyszłość... Z byłymi sie nie kreci chyba że masz charakter ze stali. A ja mam moze Maks z miedzi (ta sytuacja to pokazuje). Jakies komentarze?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

no popatrz... taki fajny lolo jestes, a laska nie chce z tobą być... Może fajny seks to nie wszystko, co? Wielu facetów może sprostać w tej materii, może i ten - jak go określasz - wafel także. Bo tego nie wiesz. To, ze było intensywnie o niczym nie swiadczy. No ale oczywiscie wiesz, ze byłą głodna. Nie tyle głodna, co żądna odmiany, czująca sentyment. A teraz je sobie z drugiej miski. Bo może facio jednak ma cos, czego ty nie masz i miec nie będziesz!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Patrz co kobieta robi,a nie mówi. Nadal to z nim woli być. Co z tego,że jesteś zaawansowanym userem,też masz prawo do rozterk. Zła kobieta to jest, powiadam Ci. Skoro raz wam nie wypaliło to nie wypali, niezgodność charakteru. Poszukaj spokojnej, harmonijnej, to,że wybuchasz to też jakiś udział drugiej strony, musi być iskra,zapłon,odjazd. Mało było 20,czas na 40, nie obracaj się w kierunku przeszłości.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Ok... Z Waszymi komentarzami sie zgadzam... 100% racji... Tyle, że też ani ja ani tym bardziej Wy nie wiecie, że ona dalej wybiera jego. Może nie wybiera żadnego z nas? Choć dla mnie to żadna różnica...

A jesli jest z jednym a sypia z drugi to jakim jest materiałem na związek?Wink a do tego by do mnie przyjechała wystarczył 1 SMS? (slownie:jeden sms?)? noooo właśnie... Tylko co mi po tym, że ja to wiem, jak tego nie czuje?Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

no to po kiego w ogóle się nad nią zastanawiasz? Bzyknąłeś ją, było fajnie, jej i tobie, a teraz czas splunąc i do domu.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Brakuje Ci złych emocji jak dla mnie. Nudzisz się. Ty jesteś jeszcze na haju. Chcesz,żeby Cię wyprowadzała z równowagi. Rozwal jej związek, zejdź się z nią i daj tamtemu szansę na rewanż,aby on Tobie doprawił rogi. Pobujacie się tak w trójeczkę,lubisz takie trójkąty¿ Może się nawet zaprzyjaźnicie i utworzycie jeden wielki związek i jeszcze staniecie się gejami ku większej zażyłości. Poniekąd już jesteście, Ty na pewno,bo poprawiasz oo tamtym,tamten chociaż nieświadomy. Wyobraź sobie,że rano miała jego spermę w ustach,a wieczorem Twoją,yummy?

Chcę Tobą wstrząsnąć Nera byś się opamietał.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Czy brakuje mi złych emocji? Ooooo taaaak... Ale innych niż Ty to powiedziales... Mnie brakuje jej złośliwości oraz łóżkowej pikanterii rodem z twarzy Greja na ktora ona zawsze byla chętna a inne laski nie...

I powiem co mnie, we mnie wkurwia i z czym mam problem. Pomimo, że w moim życiu są inne kobiety, od rozstania spalem z innymi kobietami, z olbrzymiej rzeczy jestem świadomy (nawet z mojej obecnej sytuacji z byla i tego co pisesz ze rano mogla ciagnac druta obecnemu a potem być u mnie, ja nie potrafię o niej zapomniec. Ba! Im z większą ilością lasek sie zadaje (bo inne tez maja, wiem to) tym bardziej innymi kobietami jestem rozczarowany a chce do swojej byłej (pomimo, ze wiem te wszystkie rzeczy o których mowie).

I na dowód moich słów, nie pisze by się chwalić ale cos pokazac. Post ten pisałem siedząc na piwe w Wawie... Potem wracałem do swojej rodzinnej Łodzi. W międzyczasie pogadałem z taka dziewczyna ktora obok mnie siedziała w pociagu i wysiadla w Skierniewicach i zakonczylo sie to nr telefonu. Wiem, ze to nic nie znaczy... I nie ma czym się podniecać ale miedzy założeniem tego tematu a tym momentem juz jakiś kontakt z innymi laskami mialem ale naprawde ulgi mnie to nie przynosi a jednak od października minelo juz tyle miesięcy... A z podrywajowych rad odnośnie leczenia sie z byłych tez korzystam. No może po za tą osławioną siłownią. Bo chodzić na siłownie nie znoszę. Ale zamiast tego chodzę regularnie na basen...

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Idź, zrób tę głupotę. Wybaw tamtego nieboraka od niej. Musisz jak dziecko oparzyć paluszka. Ja to rozumiem, jesteśmy tylko ludźmi. Może Ci się szybko znudzi. Na początku będzie, wow jaki super powrót, bo znowu będzie maskowanie jak na początku każdej relacji, a później wyjdą te dymy.

Mówię Ci a propos wybuchania, żebyś nie brał winy tylko na siebie? Jeśli dziewczyna będzie rozgarnięta (nie będzie robiła głupot) i będzie spokojna (harmonijna, niekłótliwa, gasząca złe emocje) to problem będzie się rzadko pojawiał lub wcale.

Podejrzewam, że musisz być dominujący, wymagający i wiedzący czego chcesz. Dominnikow poleca dobrą książkę: Porozumienie bez przemocy. Pytaj dziewczyn co czują, czuły jak to robiły? Mów co Ty czujesz jak coś przeskrobią?

Przekonanych nie da się przekonać. Ty po prostu chcesz. No to idź. Czasem niestety trzeba na własnej skórze.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Widzisz... My nie do końca się rozumiemy Aleus. Bym sie oparzył, jak mówisz, to musze miec z nią najpierw kontakt. Kontakt którego od piątkowego poranka nie mam... To raz...

Dwa... Ja nie pytam czy do niej wrócić. Nie pytam tym bardziej jak do niej wrócić... Pytam jedynie: Czemu tak mam i czemu tak wygląda sytuacja pomimo upływu miesicy, kontaktu z laskami i nowymi zajawkami (o tym nie wspomniałem.od rozstania z nią robię cos czego wczesniej nie robiłem a zawsze chciałem. Ta zajawka to bushcraft... Czyli latanie w mundurze po lesie, budowanie szalasow, ogniska, spanie na dziko w lesie...)

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Za mało lasek, za mało czasu, za dużo myślisz o niej, za mało myślałeś o jej wadach, za dużo wspominałeś dobrych rzeczy, za mało wspominałeś złych, za słabo się cieszyłeś z wolności, za bardzo idealizujesz ją...

Jak widzisz czegoś jest za dużo, a czegoś za mało.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Ojezu, źle zrozumiałeś... Inne laski też poznaję... Z domu wychodze, otwieram inne laski, kontakt z nimi sprawia mi radość, umawiam się i z dwiema innymi spałem... Co? i tak za mało? Coś więcej wniesiesz po za drwinami? "hue hue hue... mundurek w lesie... hue hue hue... tak bardzo śmieszne"?

I moim zdaniem Aleus trafił w sedno... Zwłaszcza w stwierdzeniu: "za słabo się cieszyłeś z wolności". Bo szczerze? Wolność mnie nie cieszy za specjalnie, pomimo, że to podkreślam: lubię poznawać inne dziewczyny (ogólnie lubię poznawać nowych ludzi). Tym bardziej, że w pełni (w kwesti łóżkowej zwłaszcza) odpowiadała mi tylko, właśnie moja była..

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Tym razem, nie poznałem sie na żarcie... Jak widzisz, mam zły dzień:D

Paolo88
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: niedaleko

Dołączył: 2013-10-04
Punkty pomocy: 545

Ludzie słabi zawracają, silni idą do przodu...
Pobawiła się Tobą i wróciła do innego. Skończyło się jak zawsze... jeśli chodzi o powroty.

Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

W Greyu to facet dominował a nie był przywiązywany:D i fakt... Lecisz na "fristajlu" bo na nikim sie niej mszczę... Zawsze tak to robiłem z nią (z byłą). I ona to lubiła zawsze tez. Spoko, normalnie też było (żeby nie było, że jestem jakimś perwersem w skórzanej masce)Laughing out loud Moze to ta odmiana jednorazowa której jej brakowało (była o tym mowa na poczatku tego wątku).

A tak serio... Więcej czasu... To kolejne słowa klucz... Cos czego nie zrobilem sobie...
A czy idę do przodu? Życiowo uważam, że tak (zawodowo i edukacyjnie). W relacjach z kobietami innymi też. Mam tylko jedna słabość ktora wisi mi jak kula u nogi a imię tej kuli to imię bohaterki tego wpisu;)

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Spoko... Poszperam rano w tych blogach co mówiłeś... Dodam tylko jedna rzecz ktora i moze pomoże w mej diagnozie. Po wszystkim w czwartek, leze z nią.. Ona gada o tym powrocie a ja mowie,że chciałbym wrócić ale swoje warunki tez mam i nie jest to bezwarunkowe a w myślach. "Powrót? Nie uwierzę do chwili jak nie zobaczę". Bo autentycznie, juz wtedy w łóżku wiedziałem, że ona cos takiego odjebie... Przeczuwałem to pod skórą w chwili jak jeszcze była naga u mnie pod kołdrą. Ale jak mowie... Co z tego, że ja dużo wiem jak dalej problem we lbie mam?Laughing out loud

Ale przynajmniej satysfakcję mam z tego squrtlingu... Pomimo, że to na byłej a nie jakieś nowej... Zapamiętam to na długo...

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Ale zrypałeś... Jak chciałeś powrotu to nie powinieneś o tym mówić. Ona pomyślała: o, załatwiony. Nie był taki trudny. Dalej jest na skinienie paluszka. Dałam mu powąchać i już byłby mój. Faktycznie twardy byłeś Nera jak Francuzi w 40 Laughing out loud Też mieli swoje warunki: Linie Maginota, Niemcy to obeszli pięknie. Twoja ex tak samo.

Jak już chciałeś czegoś to trzeba było podrywać. To tak jakby na 1 randce facet wyleciał, że chce związku... Mogłeś chociaż udawać twardego, niedostępnego. Ona by biegała za Tobą. Nie miałbyś ciszy, albo na pewno mniejszy % na to.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Zrypałem... Wiem... Ale zła rama tego spotkania była od poczatku od esa "rzucamy oboje wszystko i jedźmy do trójmiasta". I mnie powiem szczerze poprostu nie chciało sie bawić w te gierki w tego niedostanego i trudnego skoro taki nie bylem. Wolałem walnąć albo albo ze świadomością ze szansa powodzenia jest moze z 5%... Bo to by było wszystko zwyczajne granie, szkoda mi było sily... Nie wobec laski ktora znam od 6 lat i z którą mieszkałem kiedys...

marian22
Nieobecny
Wiek: XXIX
Miejscowość: Las

Dołączył: 2009-09-23
Punkty pomocy: 88

Spoko, też tak kiedyś miałem. Po 2 letnim związku zawalczyłem po jakimś czasie i ex-panna po jednym spotkaniu wylądowała u mnie w łóżku. A na drugi dzień już mnie olała i wylądowała u innego (coś w tym stylu). I nie uważam, że wyznacznikiem zapomnienia byłyby tu poznane i zaliczone kobiety. Ma upłynąć czas. Ja wtedy jakoś po ponad roku przestałem myśleć i poznałem lepszą pannę. I nie pomagał mi wtedy zbytnio seks z innymi. Musiałem sobie w głowie poukładać i dać przeminąć tym trzymającym mnie jeszcze w starym związku emocjom. Wydaje mi się, że to jest klucz to puszczenia byłej w niepamięć, czyli pozwolenie tym wszystkim myślom i emocjom ulecieć i nie zatrzymywać ich - ani odruchowo, ani specjalnie. Reszta, czyli pasje, kobiety, praca, rozwój, itd. ma w tym pomóc, a nie zastąpić/zapełnić lukę. Lukę w wolnym czasie owszem ale po to, by ten czas przyjemniej minął.
Jeśli chodzi o myśli, mi trudno było się zabrać do twórczej pracy nawet 2 miesiące po rozstaniu (tym razem już innym). Gdy tylko się koncentrowałem, to zaraz głowę zalewała mi ex (z którą byłem 4 i pół roku i rozstałem się w lutym). Nie pomagało nic, bo wszystko było po prostu, z tego co zauważyłem, uciekaniem. Ale gdy dałem sobie czas na analizę, pisanie, gdy już mi głowa pękała (działa uwalniająco) i wywalanie na różne sposoby emocji, to wyobraź sobie, że minęły niecałe 4 miesiące od rozstania i przywróciłem w dużej mierze spokój mej głowie. Z ex kontaktu nie mam, ale nie urywałem go nawet. Samo tak wyszło, że ze sobą nie gadamy, a mam jeszcze do zabrania kilka drobnych rzeczy od niej, bo mieszkaliśmy ze sobą ponad 3 lata. A nie udało mi się jeszcze spotkać z żadną inną kobietą, choć odbierałem sygnały zainteresowania. Dopiero od jakiegoś czasu zaczynam wracać do gry. Nie spinam się specjalnie, bo jeszcze tego aż tak nie czuję. Żyję w celibacie, ale co z tego. To też ma swoje plusy, bo można nauczyć się kontrolować swoje libido. Ale niedługo pewnie się to zmieni. Wink
Także powodzenia!

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Mały epilog całej historii. Dziś o 9 rano obudził mnie SMS od bohaterki całej historii z przeprosinami, że wczoraj się nie odezwała ale była zajęta, plus musiała przemyśleć, plus jeszcze jakieś kobiece bzdury które wszyscy dobrze znamy. Nie odpisałem, wywaliłem całą tę rozmowę z nią z telefonu i zaraz wychodzę z domu połazić po mieście, tylko zjem kanapkę z masłem orzechowym (orzechy są dobre na ogarnę:D)... Zobaczę co tam, na mieście, mnie spotka...

Kolejna nauczka, miejsce przeszłości jest w przeszłości...

Pozdrawiam

mgk
Portret użytkownika mgk
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Cracow

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 530

W sumie nic dziwnego, też jestem po 5 miesięcy po rozstaniach, w tym czasie wiele kobiet ale i tak ciągnie do niej. Więc się nie przejmuj, bo wydaję mi się po twoich odpisach, że jesteśmy bardzo podobni.

I w sumie też nie musisz słuchać mądrości w stylu "wtedy nie wyszło, teraz też nie wyjdzie", bo mówisz że jesteś innym człowiekiem, więc w sumie ci wierzę.

To że też pewnie coś czuje do Ciebie jest raczej pewne, ale zauważ że ona ma FACETA. Więc, przespała się z tobą, poczucie winy i moralniak od razu się w niej włączył. Tymbardziej, że pewnie w zwiazku zachowywałeś się różnie, także myślę że ona jak na razie ani troche Ci nie ufa. Stąd nie odpisuje.

I jak widzisz - nawet odpisała Laughing out loud Graj z tym powoli, na spokojnie, tak jakbyś podrywał zupełnie nową kobietę. Wiem że nie jest to zbytnio moralne, ale ona musi zatęsknić i pocierpieć, żeby znów być razem z tobą. Innej opcji raczej nie widzę, bo w sumie pięknie by było jakby dwie osoby się starały i nagle bang, miłość do końca życia, ale dobrze wiemy że tak nie jest.

A, i nie przejmuj się tekstami w stylu "Silni idą do przodu", bo tak samo można napisać "Tylko silni walczą o prawdziwą miłość". Jedno i drugie może być błędem.

Piona stary, bo wiem jak się czujesz!

https://www.youtube.com/watch?v=...

W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.

vioqo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2015-10-16
Punkty pomocy: 477

Też wtrące swoje pięć groszy, bo miałem bardzo podobną sytuację. Zacznę od tego, że NIE WARTO robić sobie jakichkolwiek nadziei po takim spotkaniu z byłą. To jest masochizm w najczystszej postaci. Ty zainicjoweś kontakt, nie ona więc sprawa była przegrana, niezależnie jakim cepem, zerem byłby jej nowy fagas. U mnie było wręcz identycznie. Gadka szmatka z byłą, która po 3 tygodniach miała już nowego chłopaka (to jest typ osoby który NIE potrafi być sama) Po dobrych 3 miesiącach od rozstania doszło nieco z przypadku do kontaktu, który ja zainicjowałem. W czasie rozmowy były te wszystkie sentymenty, gadki szmatki jak to było nam razem cudownie i generalnie baaardzo szybko wyczułem że dziewczyna kompletnie nie jest szczęśliwa i postanowiłem to wykorzystać (BŁĄD !!!!) Też spotykałem się z róznymi laskami, nie siedziałem na dupsku a mimo wszystko dążyłem by spotkać się ze swoją ex, mimo że potraktowała mnie jak śmiecia na etapie rozstania. I co? Oczywiście doszło do spotkania. Był mega seks mimo, że ex była w związku. I to ona zainicjowałą zbliżenie, po prostu po chwili rozmowy zaczęła mi robić dobrze i tak to poszło. Było genialnie, ona już w głowie plany ze mną, żebyśmy jednak wspólnie spędzili sylwestra, mimo że umówiona była na niego z obecnym facetem i ich znajomymi - stwierdziła że zrezygnuje z tego. Było wielkie kocham Cię z jej strony itp itp - cała szopka że jestem najważniejszy Myślę sobie świetnie, choć dziwne że jeszcze te 3 mies temu mówiła ,że kompletnie nic nie czuje i nie chce mieć nic ze mną wspólnego. Dziwne nie dziwne brnąłem w to dalej - ona wydawała się mega zaangażowana, dzwoniła, pełno smsów - jak kiedyś. Do tego wszystkim z mojej rodziny napisała życzenia świąteczne. Ciotkom, wujkom, rodzicom - każdemu wiadomość innej treści, żeby zrobić sobie tło do powrotu i wybadać grunt. I co ? w dzień sylwestra ok 17 jakoś tydzień od tego naszego (seks) spotkania ona stwierdziła smsem że jedzie ze swoim chłopakiem i znajomymi i że jedna rozmowa wszystko zaczęła (w sensie etap powrotu) i jeden sms musi to skończyć bo ona czuje się beznadziejnie sama ze sobą, przed obecnym chłopakiem , że tak zrobiła. Ja patrze w komórkę i jedno wielkie WTF ?! Przecież tak bardzo kochała, tak srała, że tak ważny jestem a nagle sms że jednak mam Cie w dupie. Co ja dodatkowo odwaliłem: Przyjechałem do niej po sylwestrze, powiedziałem że jest dla mnie ważna itp itd. Ona po tym faktycznie kończyła, zaczęła wycofywać się z obecnej relacji i byłą wydawało się zakochana we mnie i szybko staliśmy się znowu parą. Choć ona chciała rzucić wszystko i żebyśmy znowu od razu razem zamieszkali. Później- ok 1,5 miesiąca ,,bycia razem" laska pojechała na 3 dni sama w góry. Ja miałem pracę. Zaraz przed wyjazdem : ona że mnie kocha i się za mną zatęskni, a po przyjeździe totalna zlewka we mnie, że ona musi pobyć sama i że chce czuć się dobrze sama ze sobą i do tego dąży i już nie boi się być sama, a ja tylko wypominam i psuje relacje. Ja niby byłem twardy, ale kiedy stwierdziła,że wyprowadza się do sąsiedniego miasta, bo może znowu odżyje to ja znowu: czarna rozpacz, pieskowanie, apogeum idiotyzmu i poniżania samego siebie. W pewnym momencie powiedziałem stop, bo sam przed sobą stwierdziłem: chłopie k*** co Ty robisz, ona ma Cie za nic. Zerwałem całkowicie kontakt. I co ? Po miesiącu dowiedziałem się że: (nie, nie śledze jej ani nic z tych rzeczy, ani nikogo o nią nie pytam. Niestety tak to jest jak ,,przyjaciele: czują się dowartościowani przekazując informacje o byłej..) ma faceta, ,,lokatora" z którym zaczęła mieszkać od razu gdy się ,,rozstaliśmy". Faceta, który ma dwójkę dzieci i jest po rozwodzie. Tak więc słowa laski są NIC nie warte. Liczą się czyny, nic więcej. ,,Kocham Cię " póżniej ,,chce być sama" i co się sprawdziło z tych jej słów: NIC ! ZERO ! NULL ! Myślałem, że tylko moja ex to jakaś patologia a widzę, że dziewczyny mają taki sam schemat i że w mojej nie było nic arcy patologicznego. I co najważniejsze. ZAWSZE , ale to ZAWSZE musimy pamiętać o swojej godności. Ja przez swoje uczucie, tęsknotę dałem się omotać jak totalny frajer. Wstyd mi przed samym sobą. Nigdy, ale to NIGDY nie wierzcie w słowa EX. PAtrzcie tylko i wyłącznie jak się zachowuje, co dla nas robi a nie co mówi. Ja się dałem nabrać ...

marian22
Nieobecny
Wiek: XXIX
Miejscowość: Las

Dołączył: 2009-09-23
Punkty pomocy: 88

O panie... ale patolnia. Faceta z dwójką dzieci... Ewidentna ucieczka emocjonalna. W ogóle co to za kobita, która kilku miesięcy sama nie wytrzyma.

Swojego czasu zarejestrowałem się na pewnym dużym, babskim forum. Co tam się dzieje w dziale rozstań... Co te baby... A co ci faceci tam miauczą. Kobieta kopnięta w zadek za wczasu zachowuje się identycznie, jak zakochany mężczyzna. Normalnie cyrki. Baby potrafią się wyprowadzić z dnia na dzień z małżeńskiego związku kilkaset kilometrów dalej do typa poznanego przez internet i z nim od razu zamieszkać. Tak po prostu. I typ wcale nie musi być tyranem, ale po prostu za bardzo się starać i stawiać kobitę na piedestale. Polecam zajrzeć w takie miejsca, bo można dużo dowiedzieć się o działaniach kobit i ich testach. I ogólnie co myślą sobie o byłych. One na serio nie mają szacunku do tych facetów, co latają za nimi. I same to przyznają. Potrafią zdradzać mężów, bo zapracowani i czasu dla nich nie mają, wypisując mega historie o tym na forum, jak im źle i w ogóle, gdy facet nic o tym nie wie i pracuje sobie spokojnie. Ale to już inna sprawa, nie będę robić offtopa.

vioqo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2015-10-16
Punkty pomocy: 477

No laska w samotności nie istnieje - patologia totalna jak dla mnie. I co jest najśmieszniejsze przez 2 lata, które z nią byłem miałem o niej totalnie inne zdanie. Ona mega dużo mówiła jak to bardzo mnie kocha, byłem jej pewien jak nikogo innego na świecie - naprawdę. To co działo się od rozstania było pokazem jej prawdziwego oblicza: wszystko było jedną wielką manipulacją i grą. Dziewczyna maskowała się genialnie. Z resztą cały czas się maskuje, dopóki wszystko jest w miarę po jej myśli. Ogólnie stwierdzam, że przed chodzeniem z dziewczyną będę robił casting - czy ma wszystkich w domu, jakie miała dzieciństwo, jaki ma kontakt z ojcem, matką. U mojej eks praktycznie to wszystko kulało/kuleje oprócz relacji z częścią rodzeństwa. Serio nigdy więcej lasek z trudnych domów. NIGDY WIĘCEJ!. To już moja druga taka dziewczyna pod rząd i muszę wyeliminować błędy, które tkwią we mnie, by więcej się tak nie sparzyć. marian22 tak jak piszesz, można się zgarbić patrząc na fora typu wizaż itp. Człowiek wtedy w ogóle zaczyna wątpić w sens wchodzenia w jakąkolwiek relację.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Jest takie powiedzenie: chcesz poznać swojego partnera/partnerkę? Zerwij z nią i zobacz jak zachowuje się po rozstaniu. - to tak odnośnie pokazania prawdziwego oblicza po rozstaniu, o czym piszesz.

Co do wartości wyniesionych z domu przez kobietę, to te rzeczy mają kolosalne znaczenie. Bo takie rzeczy jak poczucie własnej wartości, stosunek do związków i relacji z facetami m.in. to kobieta skąd wynosi? Z rodzinnego domu.

A co do kobiecych for, na potrzeby tego komentarza wpisałem w google frazę odpowiadającą mojemu tematowi ale z jej perspektywy. Wpisałem "zdradziłam swojego faceta z byłym" i to zaprowadziło mnie na jakąś kafeterię. Cóż... Przytaczać nie będę bo tamtejsze komentarze po za wartością humorystyczną nic nie wnoszą. Jak ktoś nie ma dystansu do tego to może serio zniechęcić się do budowania jakiś głębszych relacji z kobietami;) powiem tylko, że mamy tam piekny festiwal wzajemnego usprawiedliwiania się, kobiecego - emocjonalnego bełkotu oraz odwracanie kota ogonem. Nie warto tego brać za głęboko do siebie...

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Nera świetne powiedzenie. Leci plus ode mnie. Ja mam podobne. Ludzi nie poznaje się na dzień dobry, ale na do widzenia Smile Na początku wszyscy się maskują, pudrują swoje złe cechy. Kobietę tak naprawdę poznaje się obszernie po 3-9 mc w związku. Osobę nawet na końcu życia przeżywając je razem ze sobą nie znasz do końca. Tak samo jak nie znasz siebie, bo dopiero postawiony w dramatycznych sytuacjach dokonujesz wyborów, mówić, a robić to co innego.

Co do Twojego porównania MrSnoofie. Zawsze najbardziej się docenia to co się traci. Jak masz nogi to jest to dla Ciebie normalne, są nóżki, jak ich nie ma to wtedy widzisz ile te nogi znaczą.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

MrSnoofie ja wiem, że jesteś uprzedzony do mojej osoby, ale usiądź, opanuj się, uspokój.

Popatrz sobie na mój przekaz. Poznaje się po 3-9 mc. Wtedy się ocenia osobę. Nie bawi się człowiek w zrywanki, bo to jest niedojrzałe. Zerwanie to wielkie przeżycie emocjonalne, uczuciowe. Na uczuciach się nie gra.

Kiedyś byłem dokładnie taki jak Ty, aż jestem zdziwiony, żeś starszy ode mnie. Dla mnie to co prezentujesz to mój młodzieńczy idealizm. Lubię go, ale nie popieram.

Tyle ode mnie, bo zrobimy offtopa wielkiego. JUż sobie podyskutowaliśmy na moim blogu obszernie, styknie nam.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Zawsze lubiłem takie ocenianie na podstawie jednego komentarza i górnolotne hasła. Z nikim nie zrywam celowo by sprawdzić ile jest wart. Zrywam jak mam dość danej relacji...

Ale uważam, że po zerwaniu wychodzi wszystko (czy sie z tym zgadzasz czy nie to osobna para kaloszy). Widać nigdy nie miałeś "przygód", w stylu, że po zerwaniu albo mijano Cię na ulicy jak obcego, albo wykrzykiwano Ci w oczy jakieś dziwne rzeczy choć samo zerwanie było raczej normalne - bez fajerwerków (i tu mówie o innych swoich relacjach, nie o tej o której założyłem ten temat). Czy nie zrywając z dana dziewczyna poznałbym takie jej cechy charakteru? Czy po tym jak zachowuje się po rozstaniu ktoś, czy potrafi zachować klasę czy okazuje jej brak nie jesteś w stanie ocenić jej prawdziwej wartości i w inny sposób zobaczyłbym co dana osoba sobą tak naprawdę reprezentuje w takich okolicznościach?

I spoko, Popek za Ciebie w 4 sekundowym filmie odpowiedział (to jedyny filmik swoją drogą, jaki z Tobą osobą pokazałbym komukolwiek).

https://www.youtube.com/watch?v=...

I po za tym słynne powiedzenie Leszka Millera (też jedyna wypowiedź, moim zdaniem warta przytoczenia): mężczyznę poznaje się po tym jak kończy a nie po tym jak zaczyna. Ja uważam, że nie tylko mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. To tyle odnośnie, Twoim zdaniem idiotycznego, powiedzenia...

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Lubisz być obcesowy. "No fakt, to akurat taka mądrość na Twoją miarę".

To posmakuj swojej broni.Moja grzeczność do Twojej osoby też się skończyła. Masz rację, wszystko ma miarę.

Korci mnie to niesamowicie od jakiegoś czasu, ale się gryzłem w język. Jesteś taki hiper, superman, który od razu poznaje i rozpoznaje czy kobieta jest wierna, wartościowa, niesamowita.

Wytłumacz mi proszę skoro poznajesz takie kobiety dobre i masz takiego do nich farta to czemu jeszcze nie jesteś w związku małżeńskim. Ja tu widzę sprzeczność. Dodatkowo jesteś tradycjonalistą chyba (można wnosić po Twoich poglądach) zatem mi chyba nie powiesz, że nie wierzysz w instytucję małżeństwa.

Znam mężczyzn o Twoich przekonaniach i w Twoim wieku są w związku małżeńskim i mają dzieci w wieku 1-3 latka. Ty jednak nie jesteś czyli nie wszystko zagrało wbrew temu co tutaj orędujesz na forum wszem i wobec. Twoje poglądy nie są takie wspaniałe jak sądzisz, bo jeszcze Cię nie spotkało szczęście rodzinne, którego bez cienia ironii Ci życzę, męska solidarność.

Nera ma rację. Często spotykanym akcentem po rozstaniu są właśnie takie akcję: nie znanie się, jakieś wyrzuty.

Odnośnie Szanowny Modzie Twojego opisu: jestem miły i jestem miły. Nie, nie jesteś miły. Może bezpośredni to tak, ale miły to w żadnym wypadku.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Mam wrażenie, że nie przyswoiłeś totalnie umiejętności czytania ze zrozumieniem albo wyłapujesz jakieś tam haczyki by się ich uczepić i drążyć. Tyczy sie to zarówno wypowiedzi Twojej o popku, gdzie napisałem, że ten 4 sekundowy filmik to jedyna rzecz warta przytoczenia tej osoby, jak i wypowiedzi o tym, że nikt tu nie mówi o celowym zrywaniu by kogoś poznać. Nikt nie zachęca do myślenia "weź z nią zerwij i zobacz co bedzie robila. Ale tłumaczyłem to wyżej... Nie zrozumiałeś nic. I juz mialem to powiedziec przy poprzednim Twoim żarcie w tym temacie ale powstrzymałem sie. Ludzie tutaj z Toba rozmawiają tak jak Ty z nimi. I widze to nie pierwszy raz, że jak ktos wejdzie w polemikę na takim poziomie jaki Ty oferujesz to nagle tekst "odpocznij dwa miesiące". Tak jakby konto tu i rozmowa z Toba była jakimś zaszczytem... I widzę to na przykładzie jak rozmawiasz z Aleusem i jak rozmawiasz tez ze mną. A ludzie są tylko tutaj Twoim odbiciem bo ton takiej wypowiedzi wnosisz Ty, nie ja czy Aleus... A wnosisz to prowokowaniem (takim subtelnym), czepialstwem do pojedynczych zdań a nie całych wypowiedzi(bo wierze, że to jest czepialstwo a nie brak umiejętności czytania ze zrozumieniem). Bo już widzę Twoja reakcje na to jak ktoś do Ciebie wyskakuje z taka uwagą jak Ty o popku i lizakach, o pieprzeniu kocopołów, o "mądrości na Twoja miare" itd...

W każdym razie, od dyskusji odbiegliśmy znacznie. Nikt nikogo w tym powiedzeniu nie zachęca do celowego zrywania by coś sprawdzić a tym bardziej do krzywdzenia kogokolwiek. Na polskim w szkole, za interpretacje myśli autora oraz rozumienie tekstu pisanego była by bomba.

marian22
Nieobecny
Wiek: XXIX
Miejscowość: Las

Dołączył: 2009-09-23
Punkty pomocy: 88

Oj chłopy chłopy, czemu na priwie się nie poszczypiecie? Smile

nera, odezwała się Twoja ex jeszcze? Masz zamiar coś robić z tym tematem? Pytam tak z ciekawości.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Nie... Nie odezwała się... Ja też to tak zostawiam. Cisza trwa i może lepiej niech tak już zostanie bo mnie w końcu zaczyna tez być z całą tą sytuacją dobrze (pierwszy raz tak szczerze od rozstania) i mam nadzieje, że taki stan ducha już mi zostanie.