Postaram sie napisać jak najkrócej.
Mam sąsiadkę, okazało sie że jesteśmy razem w szkole. Podbijam do niej przy pierwszej okazji witam się i zostaje brutalnie spławiony. (Nie bede z tobą rozmawiać bo jestem zmęczona, idź sobie). Może miała zły dzień czy coś. Jakiś czas później,w innym dniu o innej porze, to samo. Dodam ze zanim poszliśmy do tej szkoły bywało że zamieniliśmy 4-5 zdań i reakcja była pozytywna. Jeszcze nigdy nikt kiedy nie miałem uwodzicielskich intencji mnie tak nie zbył. Nie wiąże z nią żadnych nadziei poprostu zaczynam mieć dośc prawie codziennych dojazdów z osobą pałającą nienawiścią.
PS. kumpel który zna moją sytuacje i jest z nią na ang. i chciał wybadać o co chodzi. Nie była w stanie podać racjonalnego powodu więc chodzi pewnie o jakąś emocje gdzieś zakleszczoną w jej głowce.
nie ma ochoty z toba rozmawiac i tyle. nie jest zainteresowana. Lecz pewnie dojdziesz do takich wnioskow dopiero jak dosadnie ci o tym powie.
Mo ja rada;
Jak ktoś tobie tak ty tej osobie.
To zawsze działa.
A i jeszcze jak robiłą u siebie domówkę, i była "w stanie nieważkości" byłem zawsze zapraszany, pozytywnie. a na trzeźwo taki siurprajs.
Rozświetlam rzeczywistość...
hmm... Bardzo często "szuka" mojego wzroku lecz gdy go znajdzie natychmiast patrzy sie gdzieś indziej. Dalej, gdy wysiadam oboje na tej samej stacji natychmiast ucieka do przodu "żebym tylko nie podszedł" Jak już z nia probuje pogadać unika wzroku, mowa ciała raczej neutralna. Nie podam wiecej bo poźniej już ją olałem
Rozświetlam rzeczywistość...
Mi to wygląda na sukotarczę.Jak już ją "otworzyłeś" i sobą zainteresowałeś to olej to.Po co kolejne nieprzespane noce ?
------------------------------------
"Rzeczą ludzką jest błądzić"
nie mam nic do oclenia
Olej ją, sama przyleci jak zobaczy, że nie pieskujesz.