Cześć wszystkim, otóż mam dylemat z sytuacją która będzie miała miejsce w następnym miesiącu. Chodzi o wesele mojej kuzynki, odmówić nie wypada więc warto się pokazać (kuzynowi raz odmówiłem, reakcja była niezbyt ciekawa), cały problem polega na tym że nie mam partnerki i moje pytanie do was to czy warto jest iść samemu na wesele ? a może ktoś z was już był i ma coś do powiedzenia na ten temat. Wiadomo że z osobą towarzyszącą jest inaczej, lepiej przede wszystkim. Popytałbym koleżanek chętnie, ale od paru lat mieszkam za granicą i za bardzo nie utrzymujemy kontaktu a pisać do niej wtedy gdy czegoś potrzebuje to trochę dziwne wg mnie. Myślę że dostane w miare sensowne porady.
Dzięki !
Stary, masz miesiąc do wesela. Dziewczynę można znaleźć pare dni przed. Nie wierzę, że nie masz koleżanek za granicą. A jak Ci się nie uda nikogo znaleźć... na weselu na pewno pojawią się też kobiety bez partnerów, jak masz jaja to nawiążesz znajomość
Ja miałem ostatnio wesele u brata i poszedłem sam, bo wesele było dość daleko i nie chciało mi się ciągnąc, żadnej koleżanki, chociaż mogłem. Na weselu obracałem 3 na raz.
Znajomi dziwili się jak to jest, że idę niby sam na wesele i poznaje 3 laski z którymi się dobrze bawię. Każda z nich była z partnerem, ale co z tego?
Jak jesteś obrotny to sobie poradzisz. Z każda z nich jestem umówiony na spotkanie he he
Ta ciągnąć i wymyślać partnerkę na siłę, po co. Będzie to będzie, nie to nie.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki