Heja,
Laska (śliczna bardzo) sama dała mi numer, potem pierwsza napisała. Chwilę popisaliśmy, w czasie rozmowy obraziła przypadkiem mężczyzn, dałem jej małego nega, zaraz sie opamietała, napisała, że ja się do nich nie zaliczam. Ja na to, że w takim razie mogę czuć się wyjątkowy. I nagle napisała: "będziesz czuł się bardziej wyjątkowo jak zaproponuję Ci kawę?". Jako, że nie chciałem, żeby poczuła się nagrodą odpisałem: "O ile kawa będzie smaczna to tak"
I od tego momentu cisza, wprawdzie minęło dopiero półtora dnia, ale chyba powinna jakoś skonkretyzować tą propozycję od razu wg mnie. Bo chyba nie czeka, aż ja zaproponuje termin teraz?
Żeby nie było - nie płaczę, że nie odpisuje, po prostu jestem ciekaw Waszej opinii co powinienem zrobić.
trochę wyszło, jakbyś robił jej łaskę, że się zgodzisz na tę kawę. wg mnie należałoby zaproponować termin, jeśli ma u Ciebie szanse i docenić jej inicjatywę. wychodzę z założenia, że obie strony muszą się starać, a nie jedna robi z siebie nagrodę.
rydzykant
Ja bym poczekał do dwu dni i napisałbym;
,,Cześć , mówiłaś coś o kawie , mam wolny wieczór i jak dalej podtzymujesz zaproszenie to spotkajmy się. Hm? ,,
A może lasce po prostu skończył się pakiet ?
.
Hehe. Dziewczyny nieczęsto same wyskakują z propozycją, żeby się spotkać, a Ty w ramach bycia mega PUA ją jeszcze pocisnąłeś
Brawo 
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Naprawdę sądzicie, że tym tekstem "zrobiłem jej łaskę", albo "ją pocisnąłem"? W sumie nie napisałem nic wielkiego, co by mogło spowodować, że od razu się obrazi. Nawet jeśli to swoisty pstyczek w nos dla jej kobiecej dumy, to nie powinna tego po sobie dać poznać, ani też nie powinna to być przeszkoda w spotkaniu się.
Ogólnie to jestem zaskoczony i trochę zmartwiony tym, jak cienka jest granica między byciem wyzwaniem, a spieprzeniem sprawy.
1,5 dnia? i już kolanka Ci miękną? staaaaaaaary!!! Jak Ci tak kawy brakuje, to se kup Inkę
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Inka nie zawiera Kofeiny, a autor najwidoczniej uparł się na tą z kofeiną
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Widzę, że Guest w swoim stylu ponownie
Po prostu logicznym dla mnie jest, że jak ktoś proponuje spotkanie, to dopina sprawę od razu.
Wiesz, zamiast mi w humorystyczny sposób dopieprzać, napisałbyś coś konstruktywnego/przydatnego.
konstruktywnie: kup Inkę
zauwaz, ze ona wcale kawy Ci nie zaproponowała... ona zapytałą, czy bys się poczuł wyjątkowo, GDYBY zaproponowała.
To tak, jakbym Cię zapytał, czy fajnie bys sie poczuł, gdybym Ci przelał na konto 50 tysięcy.... Ale nie podawaj mi numeru konta;)
wystarczająco przydatne?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Oczywiście bardzo przejrzyście mi to wyjaśniłeś, ale czy NAPRAWDĘ sądzisz, że ona tak tylko spytała z czystej ciekawości, czy faktycznie jednak chciała iść ze mną na tę kawę?
no i tu jest problem... bo gdyby mi to powiedziała na zywo, patrzac w oczy to bym wiedzial... a tak... zawsze moze podac moją interpretację i nic jej niue bedziesz mogl zarzucic
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No rozumiem. Zatem co wg Ciebie, doświadczonego użytkownika, powinienem teraz zrobić?
na razie czekaj, a potem zartobliwie sie przypomnij... chocby : jeden znajomy kazał mi Inkę kupić, ale jeszcze chwile sie wstrzymam, bo taka jedna mi niedawno obiecała dobrą kawę na poprawę samopoczucia;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Bardzo dobry tekst. Dzięki za radę
Mogłeś powiedzieć ze zgodzisz się na kawę pod warunkiem ze pozwoli ci się zrewanżować
Ja bym zaczekał, jeśli jest zainteresowana to się odezwie sama. Jeśli się nie odezwie to znaczy, że chciała cię sprawdzić, ot tak dowartościować się. Zgadzam się z Guest'em, ona ci kawy nie proponowała...
Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci, jest twoje. Jeśli nie, nigdy tego nie było.
Czy chciała się dowartościować? Nie sądzę, bo sama dała numer i pierwsza napisała. Powiem Wam, że nawet nie pomyślałem, że to może nie być propozycja spotkania. Ja to nadal uważam za propozycję, ale w ciekawy sposób sformułowaną, nawiązującą do wcześniejszej rozmowy.
jak nie proponowala? co wy mowicie? ja tam nie widze zadnego "gdyby". moze to nie bylo swoiste zaproszenie, ale propozycja.
Zawsze możesz jutro podać jej dwa terminy do wyboru. Masz już wyrobione swoje zdanie a o opinie pytasz w razie W. Uważasz, że jest warta zachodu to atakuj. Powróć do podstaw i rozegraj to na zimno.
powodzenia
Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci, jest twoje. Jeśli nie, nigdy tego nie było.
Odezwałem się po trzech dniach i się umówiliśmy. Fajnie, ale i tak jestem ciekaw o co jej chodziło
To napisz co tam wykombinowałeś z tą kawą jak już się spotkacie
Dzisiaj mieliśmy się spotkać - nie przyszła.
Ja nie wiem o co tym laskom chodzi...
Bywa i tak, sam przez to przechodziłem. Ja bym radził zakończyć znajomość i ruszać dalej bo szkoda na nią czasu.
W jakim sensie zakończyć znajomość? Bo jeśli w takim, że miałbym teraz coś do niej pisać, to w ogóle wykluczam to.
Jak zakończyć znajomość to tylko z bukietem róż przyniesionym osobiście w zębach.
Nie rozumiem tej wiadomości.
I nawet nie dała znać wcześniej, że jej nie będzie?
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Nie, co więcej nie odebrała telefonu, jak już czekałem na miejscu...
Widzę żeś lekko skonsternowany także śpieszę z pomocą
Zerwać kontakt czyli już się więcej nie kontaktować. Tylko tyle. Na jej ewentualne próby kontaktu (zresztą wątpię, aby wystąpiły) zlewać. No chyba, że się w ogóle nie szanujesz, w takim razie weź ten bukiet kwiatów
A jak szanujesz to kawa na ławę i nara.
Kolega Knight Rider w ostatnim swoim poście bekę ciśnie po prostu
Opowiem swoją historię. Też się ustawiłem z dziewczyną. Czekam w umówionym miejscu o umówionej godznie. Czekam, czekam i nic. Dobra dzwonię, jest sygnał. Nie odbiera. No dobra, jak to kobieta to trzeba 2x zadzwonić bo zanim z torebki wygrzebie to mija, prawda? Dzwonię drugi raz, a tu... 'piiii' - wyłączony telefon. Wprost bomba myślę sobie. Ale to nie koniec bo... pracujemy w tym samym miejscu.
Będąc w pracy pytam się o chuj tu chodzi (oczywiście nie klnąłem, jako żem kulturny człek), a ona mi na to, że ZASNĘŁA. To była ustawka wtedy na 20 czy 21, a telefon magicznie się rozładował po tym jak akurat zadzwoniłem, a ona jako, że pracuje w polu i chomąto założone cały dzień to ją sen znużył. Przypadek? Nie sądzę...
Oczywiście z mojej strony pocisk i tyle. Widzisz, niektóre kobietki są perfidne, także nie oczekuj niczego innego niż to, co otrzymałeś do tej pory. Nawet jak ją spotkasz to nie ma sensu rozmawiać
Chociaż i tak to pewnie zrobisz hehe. Jak dla mnie to jest -cześć -cześć i lecę dalej, szkoda czasu na takich ludzi.
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie