Pozna pora w nocy ale dobra pora by cos napisac i odwas sie czegoś dowiedzieć. Mianowicie czesto gdy widze ladna panne i mam problem zagdac, odezwac sie.. zastanawiam sie czemu ? Czemu nie zgadasz do tej zgrabnej laski ?
Moja glowa wymysla nastepujace mysli sabotujace :
1. Ona ma napewno faceta
2. Nie wygladasz za dobrze, wyszedles tylko po zakupy a nie na podryw, zagdaj jak bedziesz wygladal jak milion dolatów.
3. Wyjdziesz na idiote, ona nie bedzie rozmowna i twoj stan emocjonalny zrówna sie z gównem lezacym na trawniku.
Jak sobie poradzić z tymi myslami, czym je zastapić ?
Co wy macie w glowie przed zagadniem ?
Po prostu wyłącz myślenie i podchodz. Nigsy raczej to nie minie ale z czasem przestajesz na to zwracac wieksza uwage
Jeśli stresujesz się wyglądem to wyglądaj schudnie mozliwe zawsze i wszedzie abys nie mial tego typu obiekcji.
To wszystko to są wymówki i strach przed podejściem. Z tego co pisał Mystery to takie uczucie nie mija nigdy i towarzyszy najlepszym z PUA. Jedynie co zrobili żeby ten strach był jak najmniejszy to zmienili tok myślenia i podchodząc poprzez praktykę wyeliminowali go do minimum. Pisząc w ten sposób zdradzasz się że nie podchodziłeś do kobiet na mieście za dużo, bo gdybyś to robił częściej, rozwinąłbyś się do takiego momentu że ten temat na forum nie był by Ci potrzebny. Pierwsze, drugie, trzecie podejście "może" być trudne, ale kiedy wykonujesz dziesiąte lub kilkunaste czujesz się jak pan sytuacji, wpadasz w talkactive mode, Twoja energia wzrasta i wydaje Ci się że nie masz już żadnych oporów. To tak jak byś przekłuwał niewidzialną barierę. Tylko że widzisz, kiedy przestaniesz podchodzić lub zrobisz sobie dłuższą przerwę Twoja energia mija, bariera, lęki i wymówki powracają. Idąc tym tokiem myślenia wychodzi na to że podrywać trzeba cały czas żeby podsycać palący się żar. I tutaj moje obserwacje się kończą bo nie wiem co dalej, ale wydaje mi się że trenując podejścia w końcu osiągasz taki poziom pewności siebie, że jesteś w stanie odnaleźć się w każdej sytuacji. Wspomnę Neila Straussa... on wykonał już tyle podejść, że nie musi tego ćwiczyć, ewentualnie może się "rozgrzać" w celu przypomnienia sobie materiału, kiedy jego pewność zostaje zachwiana.
Jeżeli chcesz wyeliminować swoje wymówki to musisz podchodzić więcej.
1) czy to twój problem? raczej nie...
2) oba też specjalnie się nie stroi, po bulki do sklepu. Naprawdę trzeba sie elegancko stroić pi jebane bułki?
3) Jak ona nie jest rozmowna to też jej problem raczej, nie twój więc też czym się przejmować. Ty bądź rozmowny, a znajdziesz ciekawsze targety
Najgorsze i najbardziej intensywne po 3 sekundach. Jeśli podejdziesz wcześniej to te myśli nawet nie zdążą się pojawić.
Możesz podchodzić do kobiet do ogień, godzine czy poradę jak gdzieś dojść. Wtedy będziesz miał taki nawyk/odruch i też będzie łatwiej
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Można też odwrócić kota ogonem i pomyśleć ile dobrego z tego może wyjść. Wystarcza ze 2 zalety i potem samo wchodzi albo i nie
Edit. Widzę że Slasher obszerniej rozpisał ten sposób. No nic