Postaram się krótko i na temat:
Ostatnio psuje mi się związek.. jestem z kobietą od ponad roku. Mówi mi, że przestałem o nią zabiegać i nie czuje zainteresowania z mojej strony, że się nie staram itd. Drugi raz taka sytuacja w tym związku, wcześniej wybrnąłem. Teraz jest większy problem. Mówiła mi nawet, że nie wie czy coś do mnie czuje. Pytanie: czy ona w coś gra? Czy mógłby mi ktoś przybliżyć w czym jest problem? Rozmawiałem z nią, ale nic z tej rozmowy nie mogłem zrozumieć, dlaczego pragnie tak mojego starania jak kania dżdżu. Uważam, że dawałem jej co trzeba, nie za dużo i nie za mało. Nie pieskowałem i nie byłem uległy.
Za mało informacji, żeby cokolwiek powiedzieć poza tym, że Tobie się wydaje, że jest ok. Jakie są jej konkretne zarzuty?
zarzuty
... oskarżała mnie o brak zainteresowania, czyli że nie zdobywam jej jak mężczyzna powinien, że mógłbym czasem zadzwonić do niej czy napisać smsa jak u niej, że miałem poświęcać jej więcej czasu (poświęcam) i że przez to, że ja poświęciłem się bardziej treningowi ona poświęciła się nauce. I że przez to jakoś oddaliliśmy się od siebie. Coś takiego.
A zdobywasz? Jak często się z nią kontaktujesz? Jak wyglądają Wasze spotkania (jak często i co robicie)? Faktycznie oddaliliście się od siebie? Spotykasz się z innymi dziewczynami? Czy będziesz rozpaczał jak ona Cię zostawi?
Jeżeli prosisz forum o pomoc daj nam tyle informacji, żebyśmy mogli Ci pomóc. Zauważ, że ludzie, którzy tu piszą pomagają totalnie obcym gościom zupełnie za darmo bo a) lubią pomagać b) ktoś im kiedyś pomógł i spłacają dług c) nudzi im się. Miej trochę szacunku i opisz problem dokładnie. Bo na razie to jest "Samochód mi nie odpala, a na desce rozdzielczej świeci się jakiś czerwony symbol. Co to może być?" + roszczeniowa postawa.
no staaaaaaaary... a skąd mamy wiedzieć, czy starasz się zgodnie z regulaminem, czy może trochę za mało!
Proponuje rzecz najprostszą - pogadać.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Pogadać ? W dzisiejszych czasach to niestety nie jest takie łatwe
Upośledziliśmy się po tym względem
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Stary... gadałem.
ja też... no i?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Motylki uleciały v wkradła się rutyna v za dużo błędów Twoich v ktoś się pojawił na horyzoncie. Houston, we have a problem.
Stary, jest źle jak mówi, że nie wie czy coś do Ciebie czuję. Owal to. Ja bym poszedł na szok. Podziękował jej za wszystko, ogarniał się i szykował powrót bohatera
Mniej szokowo to dał jej zatęsknić, mało pisał i jak się spotkacie to tworzył fajne spotkania i wstrzymałbym ją z seksem, ale zeszedłbym do dotyku romantycznego i od czasu do czasu zalotny seksualny
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Napisałeś: Ostatnio psuje mi się związek.. jestem z kobietą od ponad roku. Mówi mi, że przestałem o nią zabiegać i nie czuje zainteresowania z mojej strony, że się nie staram itd.
Łykacie to marudzenie lasek jak młode pelikany a przez to, że gracie bezpiecznie w związkach i laska wie, że jesteście jej i tylko jej. To stąd się bierze ich marudzenie. Zamiast odpowiedzieć na jej głupawe wątpliwości, bo nie czuje od Ciebie już od dawna żadnej miłości, jak tak dalej będzie, będę musiał od Ciebie odejść. I wiesz co by się stało ? Od razu by do Ciebie coś poczuła.
Większość waszych problemów w związkach bierze się z tego, że nie macie kontroli w związkach, od czasu do czasu, wiadomo, można dla niej zrobić jakieś romantyczne gesty. Ale nie bójcie się z nimi rozmawiać w taki sposób, żeby dać jej do zrozumienia, że może Was stracić. Ona nie może czuć, że jesteś tylko dla niej, bo wtedy przestajesz jej się podobać. I pojawiają się takie problemy, ale to nie kobiety je stwarzają, to faceci robią z tego problem, bo nie potraficie rozmawiać z tymi kobietami.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
"nie wiem czy coś czuje" te słowa nie zwiastują nigdy nic dobrego. możliwa jest opcja tzw. małpy - powoli puszcza za gałąź o nazwie Ty użytkowniku i łapie za nową. ogarnij się w porę
Sądzę, że Aleus i RonLuis są na dobrym tropie.
Dziewczyna chce z tobą zerwać, lecz nie chce wyjść na "tą złą".
Dlatego generuje sobie racjonalne wytłumaczenie:
"że przestałem o nią zabiegać i nie czuje zainteresowania z mojej strony, że się nie staram itd"
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
P&P, teraz nie zadziałało.
Dobra pany, dziękuję. To prawda, nie miała poczucia, że może mnie stracić i za pewne to zawiniło. Przyzwyczaiła się do tego, że z nią jestem i będę. Uważałem, że jeżeli ja nie będę robił z siebie nagrody to i ona nie będzie. Jednak nie tędy droga.
Bardzo wysokie standardy stawiasz MrSnoofie. Już widać po tym forum, że duża część kobiet ich nie spełnia. Niestety większość musi się bać tej straty. Większości trzeba przypominać, że docenia się to coś jak się straci. Nie zrozum mnie źle, bo Twój tok myślenia jest mi bliski, dojrzały, ale mężczyźni musieli by mieć jaja by co rusz wychodzić ze związków, kończyć, testować latami relację, przebierać w kobietach, a zazwyczaj mężczyzna cieszy się jak ma kobietę i nawet jak się sypie to wytrzymuje, co widać po wielu wątkach. Wielu tutaj wie, że dobrze radzimy, ale nie ma energii na to i odwagi. Można mówić, że są sobie winni, ale empatyczne - dużo nie oczekiwali, cieszyli się z tego co mają, dużo włożyli i nagle jest myśl: to nie zagrało i co teraz? Koniec? Nieeeeeeeeeeeeeee.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.