Witam, na wstępie zaznaczę iż jestem młodą osobą 19 lat w tym roku i wiem, że to strona o podrywaniu, a nie o związkach, ale skoro istnieje tutaj taka kategoria to postanowiłem napisać, stronkę przeglądałem już wcześniej, i myślę że poprawiło to moje relacje nie tylko z kobietami, ale również ze wszystkimi ludźmi. Bardzo lubiłem czytać blogi użytkownika TYAB niesamowicie mnie motywowały. Ogólnie nie interesowały mnie za bardzo sztuczki na podryw(bo w tym czasie byłem z nią) aczkolwiek starałem się pewne wskazówki wdrążać w mój związek. Stwierdziłem, że muszę złapać porady kogoś z doświadczeniem, bo jest to moja 1 prawdziwa miłość i nie wiem czy da się to wszystko naprawić.
Tak ogółem wstępu, więc przejdę do rzeczy. Najgorsze co się mogło stać to początek, ponieważ wszystko się zaczęło gdy byliśmy bardzo młodzi i fundamenty naszego związku praktycznie nie istniały, mieliśmy po 15 lat i poznaliśmy się w szkole(gimnazjum), no nie będę was tutaj wtajemniczał, bo naprawdę jak sobie to przypominam to aż mi głupio. Ale tak w skrócie ja - nieśmiały, ona - nieśmiała. Więc możecie tylko sobie wyobrażać jak to wyglądało. No, ale stało się pod koniec 2kl. wyszło na to, że jesteśmy razem, wiadomo początki wszystko super spotkania, miłe chwile, wspomnienia itp. Później poszliśmy dalej, poszła do liceum ja wybrałem technikum. Gdy minął rok naszego związku ona postanowiła wyjechać na wakacje za granice z koleżanką do Bułgarii, było to jej marzenie no, więc pozwoliłem jej jechać, BA ! nawet ją do tego namawiałem, nie wiem co wtedy mną kierowało, ale wtedy miałem okres, gdy nie zależało mi na niej tak bardzo, miałem chwile zwątpienia a ona w tym czasie nawet, co godzine sms albo telefon, rozmowy do 3 w nocy itd. a skoro tak się działo to ja postanowiłem delikatnie osiąść na laurach i mieć na nią delikatnie wyjebane, więc ją puściłem. Gdy wróciła, oczywiście zdjęcia z wakacji no i moje pierwsze objawy zazdrości, bo pojawili się inni goście, zauważyłem że zmieniła się ograniczyła liczbę telefonów, spotkań itd. więc mi wtedy załączyła się czerwona lampka że coś jest nie tak i tak z wyjebki zacząłem się o nią starać przeprowadziliśmy rozmowe na ten temat i powiedziała mi wprost, że "przemyślałam sobie wszystko gdy tam byłam, że latam za tobą jak głupia a ty nie potrafisz tego docenić" i że ona nie czuje się nawet moją dziewczyną, bo ją olewam, ale mimo wszystko cholernie tęskniła gdy tam była, więc przeprosiłem ją i dalej toczyliśmy normalny związek, ale było tak że przez każde następne lata ona zawsze wyjeżdżała na wakacje, za granice, na których nigdy nie byliśmy razem ( ze względu na moją sytuacje finansową). Przez 3 lata wakacji na których była, zaliczyła 2 imprezy, powiedziała mi to ona sama jak i jej koleżanka, że na naprawdę mam skarb a nie dziewczynę i muszę ją docenić za to, nawet ją chcieli zaciągnąć ale ona powiedziała nie bo mam chłopaka i zostawała z koleżanką w hotelu, która również była w związku. Następna sytuacja - potrafiła zadzwonić w środku nocy, gdy była na swoim jakiejś imprezie beze mnie, aby powiedzieć że bardzo mnie kocha i że jej się tutaj nudzi, dziewczyna jest naprawdę bardzo ładna, szanująca się i dobrze wychowana, ale ja nie potrafiłem tego docenić i teraz sedno sprawy. Pojawił się u mnie w rodzinie dość duży problem finansowy, ponieważ mój ojciec pod koniec 2013 stracił pracę za granicą, nie było lekko ale jako że się uczyłem nie mogłem ich odciążyć finansowo jedynie w wakacje zrobiłem za swoje pieniądze na prawko, a rok poprzedni to rok 18-nastek, ja coraz bardziej potrzebowałem pieniędzy na prezenty i również na dermatologa mam dość duży problem z cerą, na rozwijanie swoich pasji(nie miałem nawet jak zapłacić za treningi), było ciężko, ale starałem się to ukrywać przed nią, bo po prostu się wstydziłem jej to powiedzieć. Mijał 4 rok naszego związku były chwile upadku i powiedziała mi, że ona się męczy, że nigdzie nie wychodzimy, spotykamy się tylko albo u niej albo u mnie. To jest prawda i starałem się coś z tym zrobić, zabierać ją do kina czy gdzieś, ale to dalej wszystko kosztuje nawet nigdy nie byliśmy na żadnej wycieczce kilkudniowej, a bardzo bym ją chciał zabrać. Ale nie zadbałem o pewne małe szczegóły, nie okazywałem jej uczuć nie mówiłem prawie wcale, że ją kocham, dużo razy mnie upominała o to, przez jakiś czas było ok, ale dalej to samo wracało – rutyna.
Początek 15 roku sylwester, spędziliśmy go z ich znajomymi, nie ukrywam trochę za dużo wypiłem i mi coś nagle odjebało, ona mi chce złożyć życzenia a ja się odwracam do niej plecami Naprawdę dużo razy piłem, ale wtedy wódka jakoś siadła na moją psyche. Może to było spowodowane tym, że dawno nie piłem. Pokłóciliśmy się na 2 dzień ją przeprosiłem i powiedziałem, że nie wiem dlaczego się tak zachowałem. Ale później się dowiedziałem, że składała życzenia sylwestrowe jakiemuś typkowi i była delikatnie pijana i mówiła coś w stylu „obyś zawsze był sam i nigdy nie robił sobie takiego problemu jak ja mam, single mają lepiej” wkurwiłem się wtedy ale nie powiedziałem jej że o tym wiem, bo w pewnym sensie mogła się tym kierować za to że wcześniej tak odjebałem. Przyszedł czas studniówki, wiadomo wydatki i znowu moi rodzice mnie wspomogli finansowo, ale dobrze wiem że jest ciężko. Studniówka to była najlepsza impreza na jakiej byliśmy, wytańczyliśmy się jak nigdy, a królem parkietu nie jestem. Wydawało mi się że wszystko jest okej, powiedziała mi że dziękuje za to jak się tam zachowywałem ja w tym czasie mocno pracowałem nad pewnością siebie, bo mi jej zdecydowanie brakowało, ale wszystko jest na dobrej drodze. Jako, że ona niedługo pisze mature to postanowiłem delikatnie się wyłączyć bo ma dużo nauki i wgl. To było tydzień temu zadzwoniła do mnie i mówi że jest zła bo jej rodzice zapisali ją wycieczkę nad morze bez jej zgody, a ja jej w tym momencie powiedziałem że już nawet wiem dlaczego jesteś zła, bo pewnie znów chciałaś wyjechać z koleżanką i jej kumplami gdzieś (bo rok temu tak zrobiła) no ona coś tam powiedziała że nie bo wolała by żeby ją o takich rzeczach informowali, i później zaczęliśmy pisać na fb, pokłóciliśmy się o to znów, ona argumentowała tym że, nawet jeśli bym chciała wyjechać to co ? mam siedzieć tutaj i nie korzystać z życia tylko się nudzić? Ja jej odpisałem, że skoro tak to po co sobie mną zawracasz głowę zerwij i będziesz mieć swobode na wakacjach. I jeszcze dodałem że to nie jest rozmowa na fb, i że szkoda że się rozstajemy w takich okolicznościach. Przez 2 dni cisza, miałem jej coś tam oddać i zapytałem czy by nie wyszła na chwile przed dom. Podjechałem pod nią i zaczęliśmy rozmawiać, ja jadąc tam byłem nastawiony na to aby ją przeprosić o tą całą rozmowę, bo w sumie ja zacząłem, niestety ona wsiadła i zapytałem jak to z nami jest? ona od razu odparła no przecież powiedziałeś już, że szkoda że się rozstajemy w taki sposób, i powiedziała mi, przepraszam ale to koniec i ze łzami w oczach zaczęła mi mówić że, ”nie zadzwoniłeś do mnie przez całe 2 dni jak ja cierpiałam, i płakałam, o to że mi tak napisałeś myślałam że zaraz zadzwonisz i powiesz że mnie kochasz, to były najgorsze 2 dni w moim życiu a Ty nawet nic nie zrobiłeś w tym kierunku i nie pozwolę sobie na takie traktowanie, dlatego stwierdzam że muszę sobie dać czasu, nie mogę powiedzieć że cie nie kocham bo tak nie jest, ale zraniłeś mnie tym i pokazałeś jak ci właśnie zależy.” Ja byłem w szoku ze o taką głupotę zerwać powiedziałem jej, przepraszam, ale nie chciałem spędzić kolejnego czasu bez ciebie, ale skoro tak uważasz nie mogę cię powstrzymywać i się rozstaliśmy. Pojechałem zdezorientowany, ale z nadzieją że zaraz to naprawie, dzień później jakoś zaczęliśmy pisać na fb od tak. Wysłała nam nasze wspólne zdjęcie ze studniówki i smutną minke, zaczęliśmy wspominać nasze wspólne chwile. Miałem chęć jej napisać, postaram się to wszystko naprawić tylko wróć do mnie, ale stwierdziłem że to jest dość głupie i słabe błaganie i jeszcze przez internet. Zapytałem czy możemy się spotkać jeszcze ostatni raz. Zgodziła się. To było za 2 dni więc kupiłem jej kwiaty i postanowiłem wyznać jej jak bardzo mi na niej zależy. Spotkaliśmy się i gdy wyszedłem z taką inicjatywą ona mi wypomniała dosłownie wszystko. Że nie potrafiłem zadzwonić do niej na głupiej przerwie w szkole, albo napisac sms że wstałem albo zadzwonić pierwszy, że to zawsze ona pytała o spotkania i zawsze ona dzwoniła pierwsza a to facet powinien takie rzeczy robić, że nie wymagała ode mnie zbyt wiele. I tak - miała racje w większości za bardzo sobie lekceważyłem tak drobne rzeczy jak telefon, przyznałem jej racje i zapytałem że wiem jak się zachowałem i dałem jej kwiaty nie chciała przyjąć na początku ale wzięła je i po raz pierwszy zobaczyła moje łzy przez 4 lata związku. I powiedziałem tylko że szanuję twoją decyzje i odwiozłem ją do domu. Byłem cały zdruzgotany, jak jechałem to drogę miałem zamazaną bo tak mi łzy leciały, wiedziałem że straciłem taki skarb. Zaraz po tym napisała mi, że wierzy że jeśli mamy być razem to kiedyś i tak się zejdziemy i wcale nie musiałeś tyle wydawać na te kwiaty, bo to i tak niczego nie zmieni.
I mam do was pytanie, bo wiem że zostanę teraz zjechany po całości, tak jestem świadomy tego co zrobiłem że o kobietę trzeba dbać, ale chciałbym zaznaczyć że jest to moja pierwsza dziewczyna, nie wiem jak mam dalej walczyć o nią ? czy po prostu odpuścić i dać jej spokój. Jej słowa „docenisz jak stracisz” wywarły na mnie sporo emocji. Zależy mi na niej bardzo, tylko sam nie wiem jak to odbudować. Najgorsze jest w tym wszystkim pewna mała, ale dla mnie dość istotna kwestia tydzień przed całą sytuacją napisałem kumplowi, że miłość i tak nie istnieje dzisiaj liczy się tylko hajs i nic więcej, prawdopodobnie odniosłem się do mojej obecnej sytuacji finansowej i tak właśnie zaistniała sytuacja otworzyła mi oczy.
Tak trochę wyrwane z kontekstu, ale jak słyszę coś w stylu: "Że nie potrafiłem zadzwonić do niej na głupiej przerwie w szkole, albo napisac sms że wstałem albo zadzwonić pierwszy, że to zawsze ona pytała o spotkania i zawsze ona dzwoniła pierwsza a to facet powinien takie rzeczy robić, że nie wymagała ode mnie zbyt wiele." to zawsze mi się przypomina moja ex i jej poryta bania w tym temacie
Tak BTW - to się nazywa małostkowość.
Ja myślę, że może Ci odjebało raz czy dwa, ale nie nawiwijałeś więcej niźli inni w Twoim wieku. Masz jakieś tam stresy w domu, przeprosiłeś, złożyłeś wyjaśnienia. Tyle wystarczy.
Nie masz doświadczenia w relacjach, a ona pojechała sobie po Twoich emocjach. Dziewczęta w Twoim wieku mają więcej skila w operowaniu na czyichś uczuciach, więc weź na to poprawkę. Bo robi Ci wodę z mózgu i wmawia winę co najmniej taką, jakbyś ją traktował jak jakąś szmatę. Wyluzuj wora na 2-3 miesiące i ochłoń, bo na razie to miota Tobą jak szatan i zrobisz coś jeszcze głupszego - zaczniesz jamniczyć.
Dojrzały facet musi się czasem wycofać, ochłonąć, ocenić straty, opracować nową taktykę i ruszyć do boju. Zrób tak i rusz ponownie, ale już do innej panny ;]
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
dojrzały facet? w ktorym miejscu?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A w którym miejscu napisałem, że on jest dojrzały? Bo zapewne o to pytasz
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
a jak to zrobi to będzie dojrzały?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Każde jabłko jest owocem.
Teraz pytanie za 100 pkt: czy każdy owoc jest jabłkiem?
A co jest jabłkiem, a co owocem, to Ty już doskonale na pewno wiesz
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
tak
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
historia jakich wiele tu na forum, jest ból ale z czasem będzie lepiej, najważniejsze to zrozumieć błędy i się na nich uczyć, a jak czytałeś blogi i mimo to naodpierdalałeś to może nie jesteś gotowy na związek i musisz do tego dojrzeć
poczytaj blogi o ex i powrotach, jest tego pełno
they hate us cause they ain't us
zdystansuj się do niej o 70%, ucz się dużo i staraj się być obrotnym we wszystkich kwestiach, ja naprawdę wierze,że nie jest Ci łatwo, brak kasy - wymagająca dziewczyna i jej fochy,szukanie powodów do hmmm- ewentualnego rozstania?
Zastanów się jak wygląda wasza relacja? Nie było tak,że było dobrze 50/50, z czasem to ona zaczęła wymagać większego Twojego zaangażowania? Chciała czuć się "wyjątkowo"? Tak,żebyś Ty był zawsze na jej jebane zawołanie? Smsy, kwiaty , wieczne rozmowy, oczekiwanie przeprosin za jakieś pierdoły... kolego widać,że Ci bardzo zależy/zależało na tej dziewczynie, tylko odpowiedź sobie na pytanie- czy jej zależało tak samo na Tobie, czy to nie jest sztuczne?
Bo moim zdaniem te wszystkie jej oczekiwania od Ciebie były sztuczne, to było takie jej podświadome usprawiedliwienie dlaczego Wasz związek się wypala...
Ona sobie śmigała na wakacje za granicę - Okej- nikt nic do tego nie ma, ale Ty w tym czasie zarabiałeś na własne potrzeby, jakby jej tak zajebiście na Tobie zależało, starałaby Ci się w jakiś sposób pomóc .. odwróć sytuację, gdyby finansowo było odwrotnie, pojechałbyś sobie na zajebiste wakacje zostawiając biedną dziewczynę czy może wolalbyś tańszy odpowiednik gdzieś w Polsce, tak zebyście sobie oboje mogli na to pozwolić, ewntualnie Ty jej ten wyjazd zafundować ?
Jesteś zbyt wrażliwy, łatwo nam tutaj wszystkim oceniać, bo to forum.. ale nigdy nie miej zaufania do kobiety w 100% , każda czerwona lampka coś sygnalizuje- jesteś młodym facetem, skup się na nauce, studia, praca- stań się niezależny i samodzielny- to powinien być Twój głowny cel- a jak nie ta dziewczyna to inna ; )
"dziewczyna jest naprawdę bardzo ładna, szanująca się i dobrze wychowana, ale ja nie potrafiłem tego docenić "
"I mam do was pytanie, bo wiem że zostanę teraz zjechany po całości, tak jestem świadomy tego co zrobiłem że o kobietę trzeba dbać, ale chciałbym zaznaczyć że jest to moja pierwsza dziewczyna, nie wiem jak mam dalej walczyć o nią ? czy po prostu odpuścić i dać jej spokój. Jej słowa „docenisz jak stracisz” wywarły na mnie sporo emocji. Zależy mi na niej bardzo, tylko sam nie wiem jak to odbudować. Najgorsze jest w tym wszystkim pewna mała, ale dla mnie dość istotna kwestia tydzień przed całą sytuacją napisałem kumplowi, że miłość i tak nie istnieje dzisiaj liczy się tylko hajs i nic więcej, prawdopodobnie odniosłem się do mojej obecnej sytuacji finansowej i tak właśnie zaistniała sytuacja otworzyła mi oczy."
Piszę do Ciebie , bo jesteś jeszcze młody i pokładam w Tobie nadzieje.
Przyznawałeś się do winy , gdyż... Tak , mój drogi nie okazywałeś swojej kobiecie wystarczającej czułości a czasami wystarczy tak nie wiele, właśnie taki "GŁUPI" telefon ,czy sms ,kiedy ona tego potrzebuje ... My czytamy między wierszami. I też jesteśmy nieufne,dlatego trzeba o nas cały czas dbać.
O kobietę trzeba dbać przez cały czas a nie starać się tylko na samym początku,aby ją poderwać
Kobiety potrzebują pewności. Twoja dziewczyna była tak długo zaniedbywana i trzymała tak długo w sobie , że w końcu pękła i powiedziała Ci to wszystko na koniec.
Od Ciebie zależy co z tym zrobisz, najważniejsze , że wyciągasz z tego wnioski ,bo niektórym z wiekiem niestety pozostaje tylko nieustanna krytyka innych aniżeli siebie w tych tematach.
Trzymam kciuki za Ciebie !
Jutro są walentynki, zrób coś fajnego, jeśli Ci na niej zależy , może jeszcze nie wszystko stracone a każdy błąd da się naprawić , trzeba tylko CHCIEĆ
***Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.***
"My czytamy między wierszami. I też jesteśmy nieufne,dlatego trzeba o nas cały czas dbać."
O Matko Jasnogórsko...
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Przemyślałem sobie całą sprawę, wziąłem wasze wypowiedzi po uwagę i doszedłem do wniosku, że skoro chce czasu to go dostanie. Ja w tym czasie będę bardzo mocno pracował nad swoją osobą, fizycznie i psychicznie. Tak się składa, że w marcu mam praktyki zawodowe, więc może uda mi się znaleźć jakąś pracę na 2 zmianę , więc nie będę siedział w domu i o niej myślał, bo można zgłupieć. Wykorzystam swój ból i cierpienie do pracy nad sobą i spełniania siebie, może wtedy zauważy, że jednak jestem czegoś wart, bo często zarzucała mi, że nie zachowujemy się dojrzale, ale wiem z czego to wynikało - jej koleżanki miały starszych partnerów o 3,4 lata i wiadomo zdążyli już zarobić na swój własny samochód, podjazdy pod szkołę itp. i również nie może zabraknąć tych, którzy jeszcze prawka nie zdali a samochód na nich czekał jako prezent od rodziców, ja niestety takich przyjemności nie miałem, w pewnym stopniu dojrzałość emocjonalna (bo to jednak 20 pare lat), ale ciężkie jest, że ona potrafiła to zrozumieć i tutaj nie raz pokazała swoją dojrzałość i mówiła mi to wprost, że zdaje sobie sprawę że jesteś od nich młodszy, ale oni przynajmniej potrafią napisać do nich ciepłe sms codziennie, zadzwonić. Boli to, że ona nie była typem dziewczyny, która że jak widzi jak się chłopak stara o nią to od razu go skreśla i uważa za frajera przeciwnie ona cieszyła się z drobnych rzeczy które jej robiłem i dlatego tak bardzo mi na niej zależy. Gdy pytałem ją po tym wszystkim, aby zacząć to od nowa to mówiła że bardzo by chciała, ale skoro będzie miesiąc fajnie a potem znowu to samo, dlatego chce sobie to przemyśleć. Ja również nie będę naciskał na nią wróć do mnie ! bo właśnie wtedy mogę zostać frajerem. I nieuniknione jest też to, że w jej życiu pojawi się ktoś inny ze względu na swoją urodę i charakter, wtedy prawdopodobnie straciłbym ją na zawsze, dlatego muszę coś robić w tym kierunku ona nie może zapomnieć, więc wszystko się komplikuje.
kolego widać,że Ci bardzo zależy/zależało na tej dziewczynie, tylko odpowiedź sobie na pytanie- czy jej zależało tak samo na Tobie, czy to nie jest sztuczne?
No niestety nie było to sztuczne, bo to właśnie jej bardzo zależało na tym związku często przez to płakała dlaczego ja nie potrafię się zmienić i jej docenić, mnie to bolało jak przez to płacze dlatego starałem się to naprawić ale i tak po jakimś czasie wracało, wiadomo nie było to częste przez ten czas ale ten ostatni rok był takim sygnałem, abym się zmienił, a im bardziej jej zależało tym bardziej skupiałem się na własnych problemach niż na tym aby ją docenić.
jakby jej tak zajebiście na Tobie zależało, starałaby Ci się w jakiś sposób pomóc .. odwróć sytuację, gdyby finansowo było odwrotnie, pojechałbyś sobie na zajebiste wakacje zostawiając biedną dziewczynę czy może wolalbyś tańszy odpowiednik gdzieś w Polsce, tak zebyście sobie oboje mogli na to pozwolić, ewntualnie Ty jej ten wyjazd zafundować ?
No właśnie dlatego ta kłótnia powstała, bo myślałem w podobny sposób, żebyśmy razem gdzieś wyjechali, a ona nie myślała tylko o sobie i swoim wyjazdem.
Zdaje sobie sprawę z tego, że ją strasznie idealizuje, bo zawsze tak jest po rozstaniu, miała też swoje wady, ale nie jakieś poważne co by przeszkadzało mi w znacznym stopniu. Zjebałem sprawę i czuje się winny, ale również czuje siłę do stania się samowystarczalnym bytem, nie być na utrzymaniu rodziców, znaleźć prace, siłownia, basen i mój ulubiony sport bjj, ale szkoła blokuje możliwość pracy a porzucenie szkoły, nie zdanie matury i egzaminu zawodowego byłoby najgłupszym posunięciem, zawsze chciałem ukończyć kurs na spadochron, aby skoczyć razem z nią nie w tandemie z instruktorem, a wszystko to również kosztuje. Ale mocno wierzę, że się uda i wrócimy do siebie, nasz związek był dość monotonny i myślę że po takim czymś wszystko by się odmieniło, bo teraz wiem jak to boli stracić taką osobe.
wiesz jak to się skończy? - panienka zda maturę, pójdzie na studia, nowe towarzystwo, nowe atrakcje i po zawodach... skoczysz na tym spadochronie, tyle że solo... a za parę lat się spotkacie i sobie młodość powspominacie... ze śmiechem... to od początku było trochę sztuczne, lub raczej młodzieńczo idealistyczne/niedojrzałe, i to nie jest broń Boże zarzut - wiek ma swoje prawa, ale i swoje reguły...
Masz 20 lat całe życie przed soba,plany marzenia nic tylko realizować.Ciężko jest zawsze po zerwaniu,a tym bardziej jesli to facet zjebał i to jego wina to ciągle będzie myśleć i analizować co zrobił nie tak i dlaczego.Niestety z doświadczenia wiem,że to i tak nic nie da,nie ma powrotów,a przynajmniej rzadko.