Panowie,
w zeszłym tygodniu spotkałem się ze swoją obecnie już byłą kobietą. Z jej inicjatywy doszło do nieprzyjemnej wymiany zdań, kierowała pod moim adresem mnóstwo zarzutów dotyczących związku, mojej pracy, czasu który jej poświęcam itp.
Efektem końcowym rozmowy z jej strony było stwierdzenie, że "w takiej sytuacji widzę jedyne rozwiązanie, tj. rozstanie się", na co ja odpowiedziałem, że "cieszę się, że dojrzałaś do takiej decyzji".
Rozmawiałem ostatnio w pracy z dwójką znajomych, którzy po opowiedzeniu historii nie mogli pohamować śmiechu. A jakie Wy macie zdanie na ten temat?
Efektem końcowym rozmowy z jej strony było stwierdzenie, że "w takiej sytuacji widzę jedyne rozwiązanie, tj. rozstanie się", na co ja odpowiedziałem, że "cieszę się, że dojrzałaś do takiej decyzji"
Przyczepiłbym sie tylko do jednej rzeczy. To Ty do cholery powinieneś powiedzieć, że między Wami już koniec. JAk to zabrzmiało. Z tego wynika, że ona dojrzała do tego, zeby skończyć związek, a Ty jakbyś zrzucił całą odpowiedzialność na nią. Kumasz o co chodzi? Uważasz, że ona jest dojrzała, a siebie uważasz za jeszcze niepoierzonego. Ja bym zrozumiał to w ten sposób.
Moim zdaniem delikatnie to ona wyszła z tego bardziej z twarzą niż Ty. Plus z tego, że w końcu jesteś wolny, bo po co kurna bawić się w jakieś chore związki.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Rzeczywiście ubaw na maxa. Gdybyś napisał to na papilocie czy gdzieś, to żeńska część czytelników pewnie by płakała nad dramaturgią tej sytuacji.
Z tego co napisałeś to się rozstaliście i tyle, ja w tym sensacji nie widzę
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Mamy zacząć klaskać czy jak?
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
A ja mam nieodparte wrażenie,że kolega gdzieś wyczytał takie zdanie, powielił czyjąś wypowiedź, bo w jego mniemaniu dobrze brzmiała i tyle. Powiedział tak, bo ktoś tak napisał, chociaż nie chciał tego powiedzieć i teraz szuka poklasku i klepania po plecach, że zajebiście postąpił i tak właśnie robi pr0 samiec alfa. Ot co.
www.noru7es.wordpress.com
ja tam słyszę takie teksty co miesiąc ... ale nie narzekam
No dobra, ale o co chodzi? O to, że koledzy z pracy się śmiali? Śmiech to zdrowie.
Co do tego w jakim stylu to zakończyłeś to przychylam się do postu Zeussa, ale i tak powiedziałeś dużo lepiej niż większość facetów podczas rozstań, bez płaczu, dopytywania itp. Więc na plus.
Ale zaraz zaraz, z czego się niby śmiali? Ja widzę tutaj, że dobrze się zachowałeś. Wyszedłeś z tego z twarzą więc to na plus. Nie chcesz już z nią być? Jak to wygląda z Twojej strony?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
A co cie niby obchodzi nasze zdanie ? Ani nie znamy sytuacji opisanej obiektywnie , ani nie znamy ciebie . Twoje życie , twoja sprawa co robisz .
"Nikt nie mówił , że będzie łatwo"
ZeusS,
nie zgadzam się z Tobą do końca. Moja była przyszła z intencją (może nieudolnego) wyjaśnienia nieporozumień, a wyszła twierdząc, że związek nie ma sensu, choć wcale tego nie chciała. Zrobiła zatem to, czego zupełnie nie planowała (ludzie lubią planować takie rzeczy), zdejmując ze mnie cały ciężar psychiczny z tym związany. Nie widzę w tym dojrzałości z jej strony, choć rozumiem, że możesz inaczej to oceniać.
Mgk, slesh,
dzięki za hejt. Mam jednak nadzieję, że to co napisałem ZeusS'owi zmieni Wasze podejście do sytuacji.
oon24,
ten związek był traumatyczny dla mnie. Ładna, bogata, rozpieszczona dziewczyna z domu, w którym brakowało prawdziwych uczuć między jej rodzicami.
Żaden hejt. Ja chce zrozumieć, po co o tym piszesz, bo widzę jedynie żałosną wręcz chęć dowartościowania się i poklepania "po pleckach". A na takiego typu zachowania wręcz mam uczulenie.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
dobrze kolego postapiles. teraz tylko nie zacznij za nia latac jak kot za kłębkiem nici
jesli dalej bedziesz tak opanowy , gratulacje .