Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rozmowy z nieznajomymi

27 posts / 0 new
Ostatni
Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35
Rozmowy z nieznajomymi

WYBACZCIE FORME, ALE PISZE NA TEL no i mam tendencje do lania wody.

Chlopaki, kurwa mam problem...
Jak sie nauczyc gadac z obcymi dziewczynami ? Problem polega na tym, ze nie jestem jakims super mega niesmialym typem, mam sporo znajomych z ktorymi czesto sie widuje, imprezuje. Mysle, ze wielu z nich by mnie okreslilo jako dusze towarzystwa... Pracujac czesto poznaje nowych ludzi, rozmawiam z nimi mailowo, telefonicznie - zdarza mi sie nawet przeprowadzac wywiady face to face z roznymi mniej, lub bardziej znanymi na swiecie celebrytami. Nie jestem tez najgorszy z wygladu Wink

Ostatnio nawet od kolezanki (zwyklej kolezanki, a nie jakiejs panny u ktorej jestem w friendzone) uslyszalem - jestes wysokim, przystojnym, blyskotliwym i inteligentnym facetem- dlaczego nie masz dziewczyny ? No wlasnie. Dlaczego ? Stuleja umyslowa Wink ?

W zeszlym roku szlo calkiem niezle, trenowalem, zaczalem zaliczac jakies KC ale to i tak na dziewczynach, ktore wczesniej znalem albo poznalem je w grupie znajomych. Jednak z przyczyn niezaleznych ode mnie musialem sobie zrobic przerwe w treningach, automatycznie spadla mi motywacja, nie wrocilem do nich z powrotem i znowu zaczynam sie czuc jak przegryw.

Wczoraj wracam do domu kolo 3ciej w nocy, przede mna do bloku wchodza dwie mlode dziewczyny... mowily w jakims wschodnim jezyku, nie zauwazyly, ze wchodze za nimi do bloku. Wsiadaja do windy, ja wsiadam za nimi - jedna zaczela piszczec, bo sie nikogo nie spodziewala. Ja automatycznie sie usmiecham i pytam, czy az tak strasznie wygladam - winda jedzie, dziewczyny zaczely sie smiac, a raczej dostaly alkoholowego ataku smiechu, bo trwal on prawie cala podroz winda. Ja moglem jakos zagadac, spytac sie o cokolwiek a ja stalem jak idiota i patrzylem jak te juz leza na podlodze ze smiechu. Po jakims czasie spytalem : faktycznie az tak zle ze mna Wink ? Jedna z nich odpowiedziala ze aa to moze z nami jest cos nie tak. Ja odpowiedzialem HEHE MOŻE MASZ RACJĘ (wtf...) po czym wysiadajac powiedzialem DOBRANOC zamiast nie wiem... chociazby narazie dziewczyny czy inne do zobaczenia. Po prostu pustka w umysle, nie przychodzilo mi nic do glowy.

Nawet robiac zakupy w glupim sklepie nie potrafie prowadzic jakiegos chit chatu z ekspedientkami. Gdy probuje wychodzi calkiem niezrecznie w moim przekonaniu, gdyz jest duzo pauz a jak juz cos pierdolne to czesto nie ma to sensu i robie z siebie idiote... Mam znajomych, ktorzy nonstop wpadaja w jakies gadki z nieznajomymi - czy to z sasiadem w windzie, czy to z ekspedientka w sklepie i wszystko wychodzi w miare naturalnie i zawsze znajdzie sie jakis temat. A ja albo sie spinam, albo jestem zbyt malo inteligentnym i blyskotkiwym czlowiekiem aby przeprowadzac jakies spontaniczne rozmowy.. jak temu zaradzic ? Zaczyna mnie to meczyc... Wzialem jakis czas temu nr do dziewczyny na ulicy i mielismy sie spotkac, ale wyszlo mega niezrecznie, bo jeden tydzien ona miala zawalony a drugi ja wiec w tym czasie probowalem ze dwa razy podtrzymac kontakt ale jak wyskoczylem z pytaniami w stylu.. jak Ci dzien mija, ladna pogoda, jakie plany na weekend to ofc do tego umowionego spotkania nie doszlo. Jak sie widze z kims, kogo znam czy to kolezanka czy kolega to mordy nam sie nie zamykaja, pojawia sie co chwile nowy temat i nie ma niezrecznych przerw... :/

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

pewnie myślisz o opinii innych i zamiast mówić to co chcesz, zastanawiasz się co powinieneś powiedzieć. Anglicy mają na to sposób i zawsze gadają o pogodzie. Musisz sobie wmówić coś na zasadzie "fuck my ego". Chcesz spytać laski, czy wygodnie jej się leży na podłodze w windzie, to pytasz. Jeżeli tracisz "zasoby intelektu" na myślenie czy wypada tak zagadać wyjdzie z tego wielkie gówno. Ważne, żeby nie przekraczać granicy taktu ze słynnego zapytania przy damskim WC "srałaś?"

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ze zlotym srodkiem jest "mniej mysl, wiecej dzialaj" ale niestety pomimo usilnych prob nie potrafie tego zmienic. ZAWSZE za duzo mysle zamiast dzialac instynktownie i to w kazdej dziedzinie zycia. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze jestem ŚWIADOMY. Gdybym żyl w nieświadomośvi, nie wiedzial co roboe zle, to chyba by mi sie latwiej zylo. Niestety pomimo tej wiedzy nic z tym dalej nie robie. Czesto zdaje sobie sprawe z tego, dlaczego zachowuje sie tak jak zachowuje, dlaczego pojawia sie u mnie dana blokada psychiczna. Przykladowo mialem okazje w zeszle lato na co najmniej 3 FC z kolezankami, ktore jiz dosyc dlugo znam i nagle zaczely na mnie leciec gdy sie na chwile "ogarnalem". Jakbym chcial, to bym poruchal (a bardzo tego chcialem Laughing out loud) jednak z tego powodu, ze w okresie posiadania 16-18 lat na karku bzykalem wiecej (co nie znaczy duzo - nadal bym ilosc tych stosunkow policzyl na palcach rąk), niz od 18 do 24 roku zycia (czytaj jeden krociutki seks z byla na urwanym filmie) moj umysl zarósł taką stuleją, że jest to dla mnie nie do przekroczenia... ale wszystko malymi krokami. Jednak nie potrafie "przestac myslec" na dluzsza mete a bez tego ani rusz ze zdobywaniem pewnosci siebie...

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

za każdym razem kiedy czujesz, że się wymigujesz "myśleniem" weź to na warsztat. Może się to wydawać głupie i męczące, ale zrobienie rachunku sumienia na zasadzie postawienia po jednej stronie - co do zyskania, co do stracenia. Bardzo dużo daje.

później jak już jesteś ze sobą szczery i strach masz pod kontrolą, zaczynasz się zastanawiać co ciebie do kurwy nędzy interesuje w kobiecie. i myślisz w głowie nad pytaniami. może interesuje Cię dlaczego wiąże włosy gumką - pytasz. Tylko to pytanie musi z czegoś wynikać - może chciałeś zapuścić włosy. Możesz to powiedzieć. Może interesuje Cię dlaczego jeździ tyłem do kierunku jazdy. Skoro robiłeś wywiady masz o milion razy łatwiej niż inni, bo wiesz co Ciebie interesuje. Wystarczy o to zapytać

brudneskarpety
Portret użytkownika brudneskarpety
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-02-21
Punkty pomocy: 1854

No to w takim razie jedynie praktyka ci pomoze. Może czytaleś ostatnio popularnego bloga http://www.podrywaj.org/blog/jak.... Pan Brutal twierdzi tam, że podchodzenie do nieznajomych lasek w dużej ilości jest fuj i w ogóle i uwłacza facetowi, ale na twoim przykładzie widać że czasem nic innego nie pomoże. A praktykowanie w taki sposób, że podchodzisz na ulicy do nieznajomych jest wg mnie świetną metodą na to żeby stać się pewnym w kontaktach z nimi. Sam mam za sobą setki podejść, podchodziłem jeszcze niedawno do każdej czy to gruba, czy brzydka, whatever. Dzięki temu nabrałem obycia i zagaduję już tylko te które mi się spodobają, a zlewek dostaję mnie niż kiedy zaczynałem z brzydulkami.

NiCo
Portret użytkownika NiCo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: -
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-05-08
Punkty pomocy: 382

Z rozmową nie miałem problemów, ale często rozmawiam z bezdomnymi/żulami. Niektórzy z nich są mistrzami rozmowy i wcale nie odejdą jeśli powiesz że nie masz kasy. Niektórzy.. i nie próbuj w tramwaju albo autobusie, tam mają specyficzną "sukotarcze" haha. Nie czytałem co pisali koledzy wyżej, ale przewijając widziałem słowo "praktyka", to racja. Rozmawiaj z jak największą ilością ludzi i wyciągaj wnioski. Nie zapominaj o obyciu w kontaktach z kobietami bo to ważna sprawa. Bo jeśli z nowo poznanym kolegą napierdalasz o imprezie pół godziny, a podchodzi laska i czujesz kamień w gardle to.. Być może u źródeł problemu leży tylko stres? Powoli, małymi kroczkami osiągniesz swój cel, ale tylko dzięki samozaparciu.

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

1) Czego chce? Nie wiem. Wydaje mi sie, ze przede wszystkim przelamac sie psychicznie w podrywaniu, seksu, bliskosci z druga osoba. Zwiazku raczej nie szukam, nigdy mnie to za bardzo nie krecilo. Owszem, zdarzaly sie zauroczenia, ktore powodowaly, ze
A) Chcialem czegos wiecej niz seksu, a nie doszlo do niczego (bo pieskowanie)
B) Caly czas myslalem o danej kobiecie, co mnie stawialo na przegranej pozycji. Ocxywiscie sa i plusy - poznalem te strone Wink

2) Co mnie blokuje ? Brak pewnosci siebie, niska samoocena, kompleksy, brak samoakceptacji.

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

brudneskarpety
Portret użytkownika brudneskarpety
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-02-21
Punkty pomocy: 1854

Nawiążę do kompleksów. Kurde kiedyś miałem mnóstwo. Mam odstające uszy, jakieś 10 widocznych blizn na twarzy po ospie z dzieciństwa, zakola, szewską klatkę piersiową, śmierdzący oddech przez fajki których nie umiem i nie chce rzucić. Już mi jakoś to nie przeszkadza. Zaakceptowałem to i odkąd nie widzę w tym nic złego, nie widzę też tego że laskom to przeszkadza.

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

No widzisz... ja nigdy nie mialem meskiego wzorca w domu, moze stad moje problemy zwiazane z brakiem pewnosci siebie, z nieposiadaniem cech charakteru "samca alfa", a moze po prostu taki juz jestem. Faktem jest, ze chce to zmienic... Jednak nie potrafie zbudowac mocnych fundamentow, zmienic swojego charakteru, mentalnosci - zaakceptowac siebie w pelni tez nie jestem w stanie... a bez tego bedzie to budowanie kolosa na glinianych nogach.

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

mgk
Portret użytkownika mgk
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Cracow

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 530

Czego chce Baelish od kobiet?

Tylko Sansy.

*badum tss*

W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.

gryfel
Portret użytkownika gryfel
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2013-10-12
Punkty pomocy: 88

Witam

Na wstępie muszę powiedzieć, że nie lubię, nie cierpię tej mordy którą masz na awatarze. Littelfinger to cwana szuja,(trochę namiesza, przeczytaj książkę a sam zobaczysz).

Jak dla mnie to po prostu boisz się co one o Tobie pomyślą, tego jak zareagują. Moim zdaniem trzeba "wyrobić" w cholerę podejść, tak po prosu na luźnie bez spiny.

Też w to nie wierzyłem. Jak to samym podejściem i wymienieniem kilku zdań?

Jednak to działa.

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Co do ASOIAF - wiem, czytam Wink tez za nim nie przepadam chociaz musze przyznac, ze w GoT Baelish jest swietnie zagrany. Ten przebiegly usmiech, ubior, chod a przede wszystkim gestykulacja swietnie pasuja do tej postaci. Littlefinger opanowal do perfekcji sztuke manipulacji, doglebnie poznal nature kontaktow miedzyludzkich oraz wykorzystywania ich do wlasnych celow... moze dlatego mi przyszedl do glowy Smile

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

ZeusS
Portret użytkownika ZeusS
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 23
Miejscowość: -

Dołączył: 2014-03-11
Punkty pomocy: 284

Ja automatycznie sie usmiecham i pytam, czy az tak strasznie wygladam

Dlaczego akurat to Ci przyszło do głowy? Nie zapytałeś poprostu, jak im wieczór mija? Zastanawiałeś się? Jeśli nie to już Ci mówię. Nie masz PRAWDZIWEJ pewności siebie. I musisz ją wyrobić w sobie, bo nigdy Ci się nie polepszy. Zapytałeś czy strasznie wyglądasz, bo tak się czujesz? Myślałeś, że to dobry otwieracz? Nie, a to dlatego, że z automatu ująłeś siebie w neagtywnym świetle. Podsunałeś im tezę, że uważasz się za strasznego.

Zastanów się o co tak naprawdę chciałeś je zapytać lub o co bys zapytał gdybyś mógł się cofnąć w czasie. Próbuj to zapamiętać, wymyśl sobie parę uniwersalnych otwieraczy i zacznij ich używać. Z czasem automatycznie będziesz rozwijał je na coraz bardziej różnorodne i odważniejsze.

Ale musisz trenować. Wszędzie. Nie chodzi mi o ganianie za laskami po sklepach czy na ulicy. Gadaj podczas zakupów w warzywniaku, u frzyjerki, z miłymi dziewczynami rozdającymi ulotki na ulicy, podczas zakupu biletu do kina itp. W klubach również. Tylko, że w klubach mów odważniej i bardziej bezpośrednio.

Zobaczysz, efekty przyjdą szybciej niż myślisz Smile

"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Szczerze mówiąc to się nie zastanawiałem, skąd mi przyszedł do głowy akurat taki tekst... To, że nie jestem pewny siebie nie jest żadną tajemnicą Smile

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Twoje pytanie brzmialo, czego tak naprawde chce w kontaktach z kobietami - odpowiedz byla nie wiem, bo nie mam zbyt duzo doswiadczenia z nimi, czy to w seksie czy w zwiazkach. Dlatego tez dopoki nie sprobuje, to nie bede widzial czego tak naprawde chce i na czym mi bardziej zalezy.

Komkretne cele... celem jest zbudowanie pewnosci siebie, zebym mogl sie zachowywac swobodnie, zeby nic mnie nie blokowalo. Celem jest znalezienie jakiejs pasji, przelamanie pieprzonej prokrastynacji, wstawanie z usmiechem na ustach i czerpanie przyjemnosci z zycia. Nie czuje sie szczesliwy, nie potrafie sobie znalezc zadnej pasji, choc ostatnio probuje wielu nowych rzeczy. Nie potrafie sie niczemu w calosci oddac, czy to strzelectwu, czy to grze na gitarze, sztukom walki, bieganiu, silowni, motoryzacji . Nie potrafie sie w nic wkrecic na dluzej. Wszystko lizne po trochu i mi sie zaczyna nudzic... troche to frustrujace, chociaz ma tez swoje plusy bo mam powierzchowna wiedze na wiele tematow

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

aguantar
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-10-22
Punkty pomocy: 9

Czytam i nie wierze. Kurwa, normalnie opisujesz mnie... (pewnie jeszcze kilku/nastu/dziesięciu/set innych gości, z takimi problemami, ale w tym mnie) ;]

You should be working... now. ;]

Dreamer4ever
Portret użytkownika Dreamer4ever
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-02-23
Punkty pomocy: 385

Praktyka praktyka i jeszcze raz praktyka !

Pamiętam byłem z pewną dziewczyną w pubie na piwie 1,2 jak to po piwach chce się siku. No i poszła do toalety a, że ruch był duży w lokalu to też kolejka do damskiej jak to do damskiej była dość pokaźna. Odwróciłem głowę patrze siedzą jacyś ludzie obok przy stoliku (2 dziewczyny i chłopak), wstaje podchodzę i mówię
" Moja koleżanka poszła do toalety, a ja nie chcę siedzieć sam, dosiądę się do was na chwilę okej? "(widzisz byłem po prostu szczery i podszedłem z pozytywną energią, uśmiechem. Nie każdy podejdzie do nieznajomych i powie, że osoba z którą tu jest poszła do toalety a on nie lubi siedzieć sam Smile) dostałem zezwolenie(oczywiście zanim skończyłem mój otwieracz już moja pupa siedziała wygodnie na krześle dlatego była to już tylko formalność) i gadałem sobie w najlepsze z nimi o planach na drugą cześć wieczoru o tym, jak się bawią itd.

Po jakimś czasie patrze idzie moja panna zaskoczenie w oczach ja grzecznie dziękuje im za towarzystwo mówiąc "O już wróciła moja koleżanka dzięki za dotrzymanie mi towarzystwa, bawcie się dobrze " I wróciliśmy do naszego stolika.

J: Długo ci zeszło pewno robiłaś dwójkę Smile
D: Dowcipny jak zawsze Smile, a ci ludzie to jacyś twoim znajomi.
J: Poznałem ich przed chwilą jak byłaś siusiu. Nie chciałem siedzieć sam to się dosiadłem do nich.
D: Serio? Ale ty jesteś otwarty ja też bym tak chciała ale jestem zbyt nieśmiała.

Chodzi o to, żeby wykorzystywać sytuacje, na początku mojej przygody pewno jak by poszła do toalety to bym siedział obsrany czy dobrze idzie spotkanie i w myślach szukał kolejnych tematów do rozmowy...

Pokazałem jej, że jestem otwartym i pozytywnym facetem i to ją zaskoczyło nie musisz mówić jaki ty jesteś zajebisty pokaż jej to niech sama to zauważy i doceni/skomplementuje w tobie.

Scoorpo
Portret użytkownika Scoorpo
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kołobrzeg

Dołączył: 2013-05-18
Punkty pomocy: 3

mam ten sam problem, o dziwo pokonałem swój strach i smialo moge podbic juz do dziewczyny tylko pojawia sie niewiedza
Czy celem ma byc
otwieracz typu , podobasz mi sie ,chcialbym cie poznac , czy dasz mi swoj numer telefonu ?

czy po prostu podejscie i próba jakiejs dluzszej rozmowy ^^
jak tak to zupelnie nie mam pomyslu na to

`Ból jest naj­lep­szym nau­czy­cielem. Tyl­ko nikt nie chce być je­go uczniem.`

andrewk
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Grodzisk Wlkp.

Dołączył: 2013-05-21
Punkty pomocy: 19

Apropo tej gadki i tych blokad to aż sam musiałem się zalogować i powiem Ci tak ze swojego doświadczenia marnego bo marnego dwie sytuacje z życia.

1) Byłem na imprezie jako, że jestem członkiem pewnej subkultury to myślałem, że tematy nawiną się same. Cały czas jednak zastanawiałem się co by tu błyskotliwego powiedzieć albo spytać. Jednak myśli mnie zabijały nie mogłem wrzucić luzu i mimo tego, iż zagadały do mnie nawet same dwie laski to wychodziły mi tylko suche teksty zero emocji i zjebana impreza. Cały czas robiłem coś na siłę. Wydaję mi się, że to dlatego, że sam nie wiedziałem czego chcę. Bo zamiast się spytać to co mnie interesuję to pytałem i mówiłem to co wg. mnie "wypadało" i zabijałem się myślami.

2) Stoję sobie na przystanku. I zobaczyłem kolesia z tą taką tubą na plecach. I zadałem sobie pytanie w myślach do czego to do cholery jest. No i mówie pierdziele to idę się go spytać bo nie wytrzymam (W głowie 3,2,1). Wyjaśnił mi, że to do map albo do prac jak się jest na ASP itd. Do tego trochę śmiechu i przegadliśmy na lajcie i miło całą drogę tramwajem. Ta zwykła ciekawość tej tuby wyłączyła mi myślenie o byciu na siłę "fajnym" i rzucania błyskotliwych tekstów na siłę. Po tubie tematy wleciały same. I dzięki temu spędziłem miło podróż bez codziennej stuleji.

To nie są jakieś ultra nie wiadomo jakie przykłady. Tylko jak najbardziej zwyczajne. Wybaczcie, że niczym nie zabłysnę Wink

Moja sytuacja jest identyczna jak Twoja dlatego podpinam się pod Twoje pytanie i sam dzielę się swoimi doświadczeniami na ile mogę.

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Postanowiłem raz jeszcze przejrzeć podstawy strony i w końcu wykonać te 10 podejść do kobiet na ulicy z pytaniem o godzinę... Postanowiłem podbijać tylko do takich, które mi się podobają. Szczerze wam powiem, że w centrum Warszawy zajęło mi to ponad dwie godziny, bo albo pojawiały się jakieś ekskjuzy, albo mi się nie podobały...

Problem polega na tym, że czułem się trochę spięty przy głupim pytaniu o godzinę, co wydawało mi się mega banalne gdy planowałem to zrobić. Oceniam, że mówiłem za szybko i nawet się nie uśmiechałem... Jednej dziewczynie zajęło dobre 15 sekund wyciągnięcie telefonu z torebki a ja nawet nie miałem pojęcia co mogę powiedzieć, więc staliśmy tak w ciszy. Ciężki temat - nie jestem z siebie zbyt zadowolony i teraz, gdy już zweryfikowałem swoje stulejarstwo z rzeczywistościa tym bardziej sobie nie wyobrażam podbijania i rozpoczynania niezobowiązującej rozmowy

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

CR7
Portret użytkownika CR7
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-05-04
Punkty pomocy: 109

Posłuchaj mnie uważnie, nie możesz tego robić z nastawieniem żeby wyciągnąć numer,ok? Skupiasz się na niej i otoczeniu, wiem o tym bo sam kiedy tak robię to mi nie wychodzi. Wierze,że tak jak ja jesteś zdolny się zmienić, jak będę miał trochę wolnego to;nie, wróć; obiecuję napisać bloga o mojej metamorfozie, o tym kim byłem jeszcze 2 lata temu,a co osiągnąłem obecnie, chociaż jestem świadomy, tak jak Ty teraz, że nie jest to jeszcze to o czym marzę.
Musisz pamiętać, że podejście z takim tekstem jak pytanie o godzinę może Cie spalić już na starcie, wiadomo że akurat to zapytanie na ogół jednoznacznie wiąże facetów z tanim podrywaczem. mam dla Ciebie inną misję, nie twierdzę że jest lepsza od misji Gracjana, ale może Ci pomóc. Nie podchodź bezpośrednio na ulicy, galerii. Idź do parku,na przystanek, tam gdzie kobiety się nie spieszą, siedzą same na ławce bo czekają,odpoczywają. Dosiądź się, zapytaj o cokolwiek, rozumiesz?
Możesz mówić co chcesz, np.:
"Fajne najki,gdzie je dorwałaś?"
"Masz rozpięta torebkę, w tej okolicy to nie najlepsze rozwiązanie."

Cokolwiek, potem możesz dalej ciągnąć rozmowę, choćby na temat mody (1. pytanie) czy miejsca skąd pochodzisz?

Pozdro

Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Zobaczymy... Wink Jeszcze w innym celu niż spytania się o godzinę nie podbijałem...

Napisz tego bloga, może być ciekawy, tym bardziej, że ostatnio nie pojawiają się blogi w kat. "Pierwsze kroki" a zawsze te działały na mnie najbardziej motywująco

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

Baelish
Portret użytkownika Baelish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: King's Landing, Westeros

Dołączył: 2011-12-31
Punkty pomocy: 35

Odkopię, bo się wkurwiłem.

Założyłem konto na portalu randkowym, pomyślałem, że online będzie mi dużo łatwiej nauczyć się poruszać różne tematy z nieznajomymi dupami...

Taki ch*j. Nawet jak siedzę na czacie z jakąś dupą to po 4 wymienionych wiadomościach zacinam się i koniec rozmowy... Bo wyskoczę z tekstem w stylu "opowiedz mi cos ciekawego o sobie" i koniec ;_;

Skoro nawet na klawiaturze nie potrafię sklecić słów, żeby zainteresować jakąś pannę dłużej niż 3 minuty to co dopiero w realu... :/
(albo w tesco)

Chyba się do klasztoru zapiszę...

"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."

brudneskarpety
Portret użytkownika brudneskarpety
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-02-21
Punkty pomocy: 1854

A wg mnie online jest dużo trudniej zainteresować laskę niż na żywo. Nie zrażaj się tak, nie wszyscy od urodzenia są mistrzami konwersacji, ale na prawdę można się tego nauczyć. Tak sobie myślę, myślę i... nie mam pojęcia jak mógłbym zainteresować laskę na portalu randkowym, myślę że obrałeś złą drogę.