Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rozkminienie pewnego dziwnego zachowania nie wynikającego z niczego

79 posts / 0 new
Ostatni
EasyBeś
Nieobecny
Wiek: dostatecznie dorosły
Miejscowość: Bytom

Dołączył: 2011-04-27
Punkty pomocy: 221

ostatnimi czasy bardzo rzadziuteńko się z Tobą zgadzam. to chyba drugi post, który jest "po mojej myśli"

a pytającego odsyłam do bloga Andrew:
http://www.podrywaj.org/z%C5%82_...

i jeszcze w jego blogu, o Pewności siebie.
i w BANE - podstawy. + jeszcze raz o podstawach

VanityFair
Portret użytkownika VanityFair
Nieobecny
Wiek: ?
Miejscowość: ?

Dołączył: 2012-07-14
Punkty pomocy: 555

Hehe, bawi sie Tobą bo wie że masz wobec niej uczucia. Jak będzie mieć ochote na seks bez wysilania się -zadzwoni, jak dopadnie ją jesienna samotna chandra-zadzwoni, jak bedzie miec problem-zadzwoni, jak trzeba bedzie zabic pająka -zadzwoni. Ale po "coś" , nie dla Ciebie. Wbij to sobie do łba albo powiedz jasno i szczerze że stałeś się manekinem. Dziękuje. Dobranoc

Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Witam,

Chciałbym przedstawić mały update odnośnie mojego związku.
Jak pamiętacie odbyło się spotkanie. Było ok. Nawet bardziej niż ok. Był dobry seks.
Powiedziała mi o co jej chodzi. Że zrobiło się przewidywalnie i generalnie przyznałem jej rację. Postanowiłem coś zmienić. Zaskoczyłem ją przedwczoraj kupując seksowny prezent i wręczając go w sposób niecodzienny.
Otóż: zadzwoniłem i powiedziałem, że chcę wpaść na sekundę o czymś pogadać. Wchodzę zdenerwowany, mówię, że muszę coś powidzieć, że coś się stało. Ona przejęta i mówi, że mam jej szybko powiedzieć co jest grane. Ja mówię, że to ciężkie bo nie ma łatwego sposobu. Mówię, żeby usiadła. Widać, że jest zdenerwowana mocno...
Mówię, że widziałem kogoś na mieście i wywarło to na mnie olbrzymie wrażenie, że zrobiłem coś może czego nie powinienem robić. Że stało się to dwa dni temu i dzieje się do teraz. Wyobraźcie sobie minę laski. Po prostu przerażona!! Mówi, żebym szybko gadał o co chodzi, że co się stało i że kogo widziałem - byłą dziewczynę?!! (tą Twoją grubą świnię? - jej słowa Wink). Ja na to, że sorry - muszę na chwilę wyjść i ochłonąć. Biorę marynarę i wychodzę bez słowa, ona woła, że mam wrócić...Ja, że idę i będę za 15 min. Po chwili wracam i mówię, że muszę być szczery! Wyjmuję ładny pakunek i mówię, że widziałem to na wystawie w mieście i nie dawało mi to spokoju bo wiedziałem, że na Tobie będzie wyglądało mega seksownie.
Lasce opadła szczena! Trochę mnie zjebała bo powiedziała, że myślała, że chcę z nią zerwać i że moja była się pojawiła. Ja ją ucałowałem i powiedziałem, że ma przymierzyć. Potem było bardzo miło (wiadomo o co chodzi).
Ta opowieść tylko tak dla przybliżenia jak to wygląda. Generalnie trochę ją sprawdziłem, bo przejęta była w pizdu, że chcę z nią zerwać.
Zauważyłem, że delikatnie oddałem jej inicjatywę. Laska sama pisze i się odzywa. Muszę to delikatnie podrasować, żeby więcej dawała z siebie. Trochę zamierzam schładzać tę relację ale tylko po to żeby po jakimś czasie znów przyatakować (oczywiście z wyczuciem).
Dziś wróciła do swojego miasta, żeby zajmować się zwierzakami pod nieobecność starych i umówiła się z koleżanką i jakimiś chyba 2 hiszpanami. Wyjebane na nich mam i wiem, że nie mogę teraz okazać żadnych negatywnych uczuć. Taka sytuacja to nic nowego - to są kolesie z którymi po prostu szlifuje język (wiem, dziwnie zabrzmiało ;)powstrzymajcie się przed dziwnymi komentami).
Jak to odbieracie? Laska sama dzwoni, smsuje. Wiem, że to szczeniackie ale chyba idzie ok. Nie jest to szczyt marzeń ale jest o wiele lepiej niż było. Poza tym, w łóżku rozpalam ją na maksa i sama mi o tym mówi - temperatura w sypialni wzrosła.
Co radzicie? Teraz ją trochę słodzić, oddalić się na chwilę aż sama będzie chciała doprowadzić do bliższego kontaktu (spotkanie itd).
Dzięki za wszystkie rady.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

stary... z wyczuciem... nikt ci tu nie powie kiedy się wycofac i na jak dlugo. To sprawa indywidualna. Chodzi generalnie o to, zeby nie przegiąć w żadną ze stron. Twoje zaangazowanie ma oscylowac w granicach 30-70%, a nie 5-95. Jezeli cos ci nie odpowiada w jej zachowaniu to jej o tym powiedz. I vice versa - badz gotowy wysluchac jej racji.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Benzen
Portret użytkownika Benzen
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-08-02
Punkty pomocy: 86

Akcja rozegrana po mistrzowsku. I właśnie od tego jest kurwa ta strona.
Teraz trzymaj się zasad i pod żadnym pozorem nie daj sobą sterować. Chce, żebyś przyszedł? Akurat teraz nie masz czasu. Będzie u ciebie o 17? Niech przyjdzie o 18, bo masz jakieś zajęcia. Masz przylecieć i "zabić pająka"? Niech lepiej zawoła tatę.
Będzie dobrze.

Be yourself!

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Witam,

Troszkę chyba zjebałem. Nastawienie było dobre i trzymałem się tego jak mogłem. W niedzielę miałem mecz w jej rodzinnym mieście więc zaproponowała, że mam zostać na noc u niej. Ja że fajnie i że jeszcze się dogadamy dokładnie.
Nie napisała nic, zero odzewu. Patrzę na tel po meczu - chuj. Nic, nul, zero. Mówię, kurwa, tak nie można. Ja tu czekam na info co i jak. Popakowałem rzeczy na noc a ona mnie wystawia jak burą sukę.
Jadę do niej do chaty, dzwonię do drzwi - nie ma. Mówię - oż w mordę! Ale mówię spokojnie, zadzwonię na tel - ok, jest w sklepie zaraz będzie.
Podjeżdża, ja czekam aż podejdzie i się przywita. Zaprosiła mnie do siebie na obiad.
Widzę, jednak, że nie do końca zadowolona. Zjedliśmy ze spokojem a potem pytam co jest grane. Ona, że nic.
Zebrałem się w sobie i mówię, że nie wiem jak to jej powiedzieć ale nie tak to powinno wyglądać. "Nie może być tak, że ja będę się o wszystko w tym związku prosił. Nie jestem cycem, którego będziesz sobie ustawiać. Pisałaś, że mam u Ciebie spać a teraz pytasz jakie mam plany na wieczór w moim mieście. Tak się nie robi. Jeżeli to ma tak wyglądać i mam Cię do wszystkiego przymuszać to ja mogę zniknąć z Twojego życia na zawsze. NIe jesteś mi obojętna i o tym wiesz. Natomiast jeżeli ja jestem to powiedz mi o tym a zaraz mnie nie ma tutaj". Poszło jej w pięty. Pogadaliśmy. Wyjaśniła mi, że przestała się starać nie wiadomo dlaczego i to ją wpędza w taki nastrój. Ja na to, że tak nie może być i że naprawdę nie trzeba dużo żeby w związku było fajnie. Mówię, że "te 2 dni (opisywane wcześniej) pokazały, że umiesz dawać ciepło tylko coś Cię blokuje. Ja nie będę na siłę nic robić bo sama musisz tego chcieć. W przeciwnym razie nie ma to sensu". Poprowadziłem rozmowę dalej. Wysłuchała, ja wysłuchałem jej racji. Powiedziała, to czego się spodziewałem - zabrakło jej fajerwerków, boi się zaangażować bardziej w to wszystko, że zacząłem jej tatusiować (pouczać).
Podsumowując pożegnaliśmy się, ja pojechałem do swojego miasta mając 10000 myśli na sekundę i rozjebany łeb. Laska potem sama zadzwoniła, powiedziała, że musiała sobie to przetrawić i mówi, że wie o co chodzi. Mówi, że czy zdaję sobie sprawę, że ma trochę nierówno pod sufitem.
Koniec końców, myślę, że w ostatecznym rozrachunku trochę zjebałem ale nie do końca. Niby coś wyjaśniłem, podkreśliłem, że nie podoba mi się takie zachowanie i że nie zgadzam się na to.
Najważniejsze teraz to przeczekać te moje pojebane emocje, które chcą ją rozerwać na strzępy i ogarnąć się. Wierzcie albo nie ale po tej rozmowie w 4 oczy chciałem jeszcze raz tam wejść i powiedzieć, że to koniec.
Nie zrobiłem tego, chyba dobrze, tam temu jeszcze szansę.
Przy następnym takim przykładzie braku zaangażowania (teraz całkowicie przerzucam na jej stronę) kończę to z bólem serca....bo ją kocham....
A teraz możecie mi przyjebać Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

a jej "nierówności pod sufitem" to ma być w przyszłości wymówka? Następnym razem jak wywinie ci taki numer to będzie świetne wytłumaczenie: "no przecież cię uprzedzałam!"

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

irens
Portret użytkownika irens
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-06
Punkty pomocy: 209

Ja bym Ci przyjebał. Ale nie mam jak. No i co ? Laska zaczyna ryć Ci beret. Polecam blog MRSnoofiego: Krótka instrukcja obsługi chujowych lasek. Tyle w temacie.

Nie, no dodam jeszcze coś od siebie: Latasz za nią, jak pies za suką, kiedy ma cieczkę. Nie widzisz tego ? Jeszcze do tego ten prezent. Tak, ona jest Twoją nagrodą. I jakie masz za to podziękowanie ? Niby zaprosiła Cię do siebie na noc i co z tego wyszło nic. Wielkie NIC. Grałeś mecz u siebie, nie mogła przyjechać i Ci pokibicować ? Czy ona nie jest w stanie nic dać od siebie ot tak o ? Tylko robi Ci jakieś jazdy i podchody ? Po co Ci taka kobieta ? Nie chciałbyś spać spokojnie ?

Zastanów się nad tym związkiem - ona będzie Ci robić co jakiś czas takie jazdy, p&p, aż w końcu zerwie. Coś już jej w Tobie nie pasuje i się biedna mota.

Zrób sobie za i przeciw i podejmij decyzję. Pamiętaj, musisz być zawsze gotowy stracić kobietę. Nie ma inaczej.

Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Powiedziałem, że mi to nie pasuje i że odejdę jeżeli to się nie zmieni. NIe chce żebym odchodził, powiedziała to. Muszę to koniecznie mocno schłodzić. Poczekam jak to się będzie rozwijać i będę na dniach podejmował decyzję. Chyba jedyne co może tutaj pomóc to mocny kop w dupę dla niej...

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Update na dziś. Kontakt wieczorem i dzis z rana z jej strony. Sms o treści, że myślała o mnie i ze postara się nie wycofywać. Ja nie podejmuję kontaktu. Nie wiem czy odpisywać w ogóle?..Postawiłem sprawę jasno i teraz czas na ruchy z jej strony. Teraz czekam na propozycje spotkania. Dzis sama zaproponowała spotkanie z naszymi znajomymi. Ja ze spokojem czekam na propozycje sam na sam.

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Nie będę zakładał nowego tematu, ale podpowiedzcie coś. Kontaktuje się sama. Do niczego jej nie zmuszam...dziś raczej się nie zobaczymy, przynajmniej nie wspominała żeby miala dzis czas. Z mojej strony nie bedzie żadnej propozycji. Tylko coś z jej strony...Wiadomo ze chcę do niej wpaść, zaskoczyć ja czymś miłym ale teraz juz nie miejsce na to. Panowie ratujcie bo mi sie beret spali od rozkmin...Czy jest szansa ze to przejściowe? Czy po prostu czekam na wyrok...?

EasyBeś
Nieobecny
Wiek: dostatecznie dorosły
Miejscowość: Bytom

Dołączył: 2011-04-27
Punkty pomocy: 221

Autorze szanowny wątku...

a MASZ TY MÓZG???

poczytaj jeszcze raz wpis Sukotarczy.
oraz Guest ostatnie 4 posty, powyżej.

i zacznij może samodzielnie myśleć, oki?

i BLOGI STARE CZYTAĆ!!!
za 2008 i 2009 rok, a nie jak teraz, każdy obszczymajtek coś nabazgroli, jak to - niby, ponoć - dupi na prawo i lewo każdą napotkaną.
weź, myśl, myśl, myśl!
ja wiem, że to boli... ale może jednak?

FunGusto
Portret użytkownika FunGusto
Nieobecny
Wiek: 1982
Miejscowość: .

Dołączył: 2008-08-15
Punkty pomocy: 627

Przestańcie już szukać dziury w całym Smile
Więcej luzu, był problem, nieskromnie przyznaje, że moje rady pomogły i jeżeli nadal Ci zależy na tej dziewczynie to podchodź do tego z rozsądkiem i bez zbytnich odstępstw od tego jaki jesteś, takie zmiany o 180 stopni też nie są dobre. W końcu jak już półtora roku jesteście razem to dziewczyna wcale nie myśli, że wielki gamoń jesteś Wink

Wszystko w porządku Wink

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Witam. Wczoraj wieczorem wróciła do miasta. Odezwała sie sama. Nie widzieliśmy się, ja nie naciskalem na nic. Poczekam dziś na kontakt z jej strony i wyjdę po południu z propozycją spotkania. Zadzwonie, podpytam co słychać, jak mija dzień i że chętnie bym się z nią spotkał. Jeżeli sie zgodzi, albo sama zaproponuje (tak czy inaczej widzimy sie w piątek bo spotykamy sie w gronie naszych znajomych) to po prostu z nią poprzebywam, bez stosowania gierek i wymuszania jakiegokolwiek zachowania. Po prostu postaram się miło z nią spędzić czas i pokazać że mi na niej zależy bez niepotrzebnych emocjonalnych ruchów. Muszę pokazać stały poziom uczuć ale bez spiny i bez ciśnienia. Taki okres trzeba przeczekać i byc cierpliwym dla niej. Gdzieś sie pogubila w tym wszystkim a mi zależy i nie odpuszcze tak bez walki. Ona ma widzieć ze jestem, ze rozumiem, ze nie cisne. Kontaktuje sie sama z własnej nieprzymuszonej woli i to podtrzymuje na duchu. Jeżeli jest jakiś problem to po prostu go rozwiążemy. Cierpliwości.

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

Zachowaj resztki szacunku do samego siebie, pokaz klase i pierdolnij tym sam. Ma kogos na boku i moze jestem to nawet ja... Albo ktos stad, bo tutaj malo kto szanuje zwiazki innych osob. Zacznij zyc dla siebie i wyluzuj z radami tej strony.

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

+1 dla skauta.

Stary - toniesz w gównie. Im laseczka bardziej się oddala, tym bardziej Ty się starasz. Wiesz jaki jest podstawowy problem? Ona wie, że Tobie zależy i będziesz czekał na nią jak pies na miche. I będzie tak myślała i myślała i myślała, aż znajdzie się (albo już się znalazł) bolec, który raz-dwa rozwieje (a raczej "wypchnie") jej wątpliwości... I albo zostaniesz z ręką w nocniku, albo będziesz trzymany w obwodzie, jako rezerwowy.

"Dziewczyna okazała się jeszcze nie za bardzo dojrzała i przygotowana na wspólne mieszkanie. Mieliśmy rozmowę w której stwierdziła, że ją to przerosło i że czuje się przytłoczona tym wszystkim." - ciekawe co by powiedziała, gdybyście wpadli?...

Czytając o Twojej sytuacji przypomniała mi się historia mojego kumpla (która wciąż trwa):
Mój bardzo dobry Ziomek był z kobietą jakoś 5-6 lat. Także związek - wydawałoby się - poważniejszy. Ostatnie 2-3 lata mieszkali razem. Wszystko spoko, naprawdę byli zgraną parą i dobrze się dogadywali. Swego czasu zazdrościłem mu tak fajnej kobiety - ładna, z poczuciem humoru, rozmowna, 'normalna' (jak na kobietę hehe Tongue)... Pojebało im się, kiedy ona poznała jakiegoś typa na uczelni. Stwierdzili, że zrobią sobie przerwę. Kumpel wyprowadził się do matki.
I wiesz co jest najgorsze? Że mój Ziomek już od ponad PÓŁ ROKU "walczy". I dał sobie jeszcze wkręcić, że to w głównej mierze jego wina. A szczytem jest to, że sypia u niej, w ich byłym mieszkaniu i nawet NIE ZAMOCZY, bo kobita mu nie daje... Ze 2-3 razy próbowałem z nim gadać, ale niestety pozostaje czekać, aż sam zrozumie.

To tak pod rozwagę, może szybciej się ogarniesz i zaoszczędzisz sobie masę czasu.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Wolę zachować spokój, nie podejmować decyzji pod wpływem emocji. A teraz się nimi kieruję. Ja jej nie nadskakuje, nie staram się przesadnie, nie latam z kwiatami i nie tlamszę jej swoją osobą. Wysluchalem jej racji, nie zerwała ze mną, ja o nic jej nie prosiłem i nie blagalem. Dlaczego uważacie ze jedynym wyjściem jest pierdalniecie drzwiami. Na 99% nie ma nikogo innego. Może to rzeczywiście wątpliwości jakieś i musi sama sobie z nimi poradzić. Dlaczego ix razu ma sie ruchach z byle kim. Trzymam ramę, nie latam, nie płacze, nie sram. Pokazuję swoją silną stronę. Po zerwaniu z mojej strony na pewno nie byłoby mi lepiej. Chyba ze uważacie ze zerwanie to jedyną droga żeby była pewna i chciała sie bardziej zaangażować...

EasyBeś
Nieobecny
Wiek: dostatecznie dorosły
Miejscowość: Bytom

Dołączył: 2011-04-27
Punkty pomocy: 221

jak to pewien kolega mego Kumpla mawia:

- Chcesz walczyć [o kobietę]? TO SIĘ NA BOKS ZAPISZ!!

-------------
synek, masz (jak mniemam) 28 lat, i od pół roku "chcesz czekać cierpliwie"????

Co Ty sobie wyobrażasz? że czekaniem ją przekonasz???

Zazdrość i tylko zazdrość.
To, że odejdziesz, i Cię nie ma - tylko i wyłącznie to działa.

Tajemnica. chęć poznania. kontrast.

weźcie kurwa ZABLOKUJTA TEN TEMAT, niech się chłop zastanowi!!!!!

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Jak od pół roku? 2 tyg na razie jest kryzys...Pytam Was o radę i dyskutujemy a Ty od razu ze chcesz tematy zamykać...

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

Co do rad i tego, że Ci się "beret spali od rozkmin", to polecam - po pierwsze - WYLUZOWAĆ.
Możesz robić się na takiego co nie nadskakuje, jest twardy itp. ale ona wyczuje swoim babskim 6. zmysłem czy to na serio czy ściemniasz. To po prostu widać, nawet z Twoich wpisów, że czas spędzasz głównie na myśleniu o niej.
Umów się z ziomkami na piwo, idź na bilard, odpal sobie dobry film, skocz na saunę...
I zastanów się szczerze, co niby ma dać jej takie "zastanawianie się"? Że niby Kupidyn pierdolnie ją prosto w czoło i poczuje do Ciebie dozgonną, płomienną miłość? Albo, że podejmie świadomą decyzję "Tak, tak... To jest to"?

Zresztą, wiesz co? Tu są już 3 strony odpowiedzi i co miało zostać napisane, to zostało.
Szczerze Ci życzę, aby każdy z nas tutaj się mylił i żeby Wam się ułożyło. Powodzenia.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

/jakos wciagnal mnie temat - i dobrnalem przez wszystkie posty do konca ;]

Hehe az mi sie smiac chce - zwlaszcza motyw po chłodniku jak wypalilo spotkanie i skonczylo sie prysznicem, seksem - och , ach. Zastanawia mnie ilość pozytywnych komentarzy pod tym nawet starycj wyjadaczy..
Kurwa, panowie, What the fuck?
Co jest z Wami do kurwy nędzy?

Stronka o tym że trzeba znać SWOJĄ WARTOŚĆ, SZANOWAĆ SIĘ a tu co?
LAseczka z rozechwianymi uczuciami jak na huśtawce steruje autorem jak jej się podoba - zabrakło jej seksu po tygoidniu i już wszyscy że BRAWO ! Dobra robota...

bitch please..

Czy Wy nie widzicie jak ona się nim bawi?
Sama ilość pytań autora w każdym poście "co robić" "poradźcie" - desperacja sięga zenitu.
Laska trzyma stery ewidentnie. Dlaczego?
Ano chociażby takimi tekstami - że nie wie co sie dzieje, nie moze sie zaangazować.
To są zachowania i teksty ewidentnie świadczące o tym że praktycznie kobieta już dawno przestała cokolwiek czuć autentycznie - i szuka czegoś nowego, albo ma już kogoś na boku. Pan autor został przysłowiowym pieskiem, przytulanką w poczekalni na kogoś bardziej TWARDEGO z jajami.
Sorry , ale taka brutalna rzeczywistość.

Po Twoich postach widać że praktycznie myślisz o niej nonstop - czy odpisała czy nie, przysłaniasz sobie własne hobby, zajęcia - myślami o niej [tak, pewnie napiszesz że tak nie jest, przecież robisz to i tamto - ale nie oszukujmy się - cholernie często dumasz nad całą tą relacją].

Nie mam zamiaru Ci tu pisać słów, które dodadzą otuchy, czy coś - zawsze byłem szczery i pisałem szczerze.
Szczerze - za bardzo biegasz, latasz za nią a ona się bawi Tobą jak chce.

Co ja bym proponował?
Odpust.
Totalny odpust - jak narzekasz na zbyt dużo wolnego czasu - zajmij się czymś, kurs tańca z partnerką jakąś [inną oczywiście] sztuka walki, siłownia, sport - whatever. Zajmij się swoimi pasjami żeby odciążyć myśli. Sama praca czy studia to nie wystarczy.

Zacznij być bardziej niedostępny - ona chce się spotkać - nie masz czasu. Proponuje ten dzień - nie i sru, masz trening czy coś. Wieczorem wspólny wieczór proponuje?
Idziesz z kumplami na piwo.
Po prostu zacznij stawać się wyzwaniem dla niej, jeżeli w ogóle cokolwiek chcesz tu "uratować". Zaskocz ją czasem pozytywnie też.

Ponadto - wszelakie rozmowy - kiedy będzie mówić że sama nie wie co o tym myśleć, że potrzebuje czasu, czy nie umie sie zaangażować albo już najlepszy kwiatek "zwala na jej odchyły umysłowe czy coś w ten deseń- nie ma czegoś takiego.
Stary - zastanów się - chcesz być z kimś kto nie wie co czuje, nie wie co o tym myśleć - nie wie nic?

Stawiaj sprawy jasno i konkretnie - skoro Ty nie wiesz to ja nie będę czekał aż się dowiesz czy zastanowisz - albo Ci zalezy albo nie - nie ma "może" .

Zacznij być konkretny Smile

Mi też dziewczyna kiedyś mówiła że nie wie co czuje, że musi się zastanowić.. nie wie co będzie - na początku też frajersko odpowiedziałem - że ok pomyśl.Ale 2 dni refleksji i postawiłem sprawe jasno - że albo czuje coś do mnie albo nie i kończymy z tym, bo ja nie lubię owijania w bawełnę, rozkminiania czy coś będzie czy nie - TAK albo NIE - krótko ;] no i długo nie musiałem czekać żeby laseczka zaczęła się angażować 80%.

Konkretnie kolego, konkretnie!

Pozdro.

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

To co, mam z nią zerwać tak? I potem byc niedostępny tak? Czy postawić ultimatum? W jedną lub drugą...

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Nie mówię że zerwać. Wyluzować - zająć się bardziej sobą a nie myśleć o niej 24/7 i o tym czy aby jej zależy.

A co do ultimatum - po prostu musisz być konkretny, dać jej do zrozumienia ze nie bawisz się w gierki - albo coś jest albo tego nie ma i nie ma czegoś pomiędzy. No chyba że jednak wolisz brnąć w takie gierki nie prowadzące do nikąd, stać ciągle na niepewnym gruncie - no chyba wolisz jasno postawioną sytuację jak Facet Smile no nie?

No i przede wszystkim też mniej pytaj na forum a więcej staraj się myśleć samemu, bo ciągłe pytanie tutaj ogłupia / otumania, sam bym kiedyś wpadł w tą pułapkę - ale przełamałem się i zacząłem samodzielnie podejmować decyzje co Wyszło zdecydowanie na plus. Nie mówię że w ogóle nie pytać- ale nie rozkmina po każdym jej tekście, sms'ie, rozmowie spotkanie bo na prawdę przestaniesz w końcu samodzielnie myśleć - było tu takich pełno.

blaiseblaise84
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-10-09
Punkty pomocy: 7

Witam,

Zaproponowałem, że przyjadę do niej na noc. Powiedziała, że ok i że się cieszy. Teraz pytanie czy rzeczywiście pojechać czy może napisać, że coś wypadło i że nie dam rady...
Wiem, głupio wyszło bo pewnie napiszecie, że nie powinienem ale nie dałem rady i zadzwoniłem - raz kozie śmierć.
Sory, że tyle pytań się pojawia ale nie umiem sam tego odpowiednio ogarnąć. Coraz bardziej skłaniam się ku po prostu olaniu tego wszystkiego ale jak tu olać kogoś na kim mi zależy i kogo kocham?

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

Jak sie kogos kocha to sie z tym kims w gierki nie bawi i robi sie wszystko bez zastanowienia, po prostu jak serce prowadzi. Jak nam na kims zalezy to szanujemy tej osoby zdanie i godzimy sie z tym, ze nas nie chce. Nie probujemy manipulacji, tanich sztuczek, ani glupich zachowan, ktore daja ukojenie co najwyzej na kilka godzin,lub moze cala noc. Pozniej i tak wychodzi kto jaki jest i czy to wszystko ma sens czy nie.

Budowales zwiazek NA STRONIE, probujesz go ratowac ZE STRONA, wiec jak masz takie do tej STRONY zaufanie to posluchaj STRONY i postepuj jak facet.

O co chodzi, bejbe - pytasz az sie rozplacze.
Chcesz zebysmy byli razem - pytasz az sama powie jak to widzi.
Kocham Cie, ale nie dam rady dluzej sie z tym meczyc, bo na to nie zasluguje - mowisz na do widzenia.

Przestajesz ja gonic, bo ona widzac to, sama Ci spierdala. To ona ma gonic Ciebie. Zrobi to gdy NAPRAWDE zobaczy, ze masz swoje zdane i SWOJE zycie. Ze nie dajesz sobie na leb wchodzic, ze lubisz jej CIPKE, ale nie jest ona dla Ciebie najwazniejsza.

Reset i huj Smile

P.s temat naprawde do zamkniecia bo juz sie powtarzamy. Jezeli sie kogos kocha to sierobi co serce mowi, a nie obcy gosciu, ktory sam pewnie ma calkiem podobne problemy z ktorymi nie do konca daje rade.

P.s obsesja. To jest to co Ty masz. I ja i duzo ludzi to mialo/ma. To nie milosc. To choroba.

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Podsumowując Wink
http://demotywatory.pl/3939591/A...