Niestety tak wyszło że znowu mam rozciętą twarz... Dokładniej prawy policzek - od czoła, przez oko, policzek, przez usta i do brody. Zamaskować to tego się nie da bo tapety nakładać nie mam zamiaru 
...ale te spojrzenia ludzi - bezcenne. Tylko jak to ma się do dziewczyn, z tą rysą nie jestem już taki piękny, hmm a jednak 'unikalny'
. Tak, wiem - jakąś ciekawą historię można do tego ułożyć i obrócić to w żart. Ale jednak... Hmm?
he?? mamy Ci historię ułożyć?
I w ogóle co ten temat ma na celu? Za chuja nie rozumię.
Ok masz szramę..iiii? Co kurwa z tego? zmienisz coś? Nie, zaakceptuj siebie takim jakim jesteś a ludzie nie będą zwracać na to większej uwagi...
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Najpierw się koleś zastanów, JAK TO SIĘ STAŁO.
Bo pewnie przyciągasz problemy - skoro "znowu" mam rozciętą twarza.
Jeśli tak jest, to każda laska/koleś szybko się na takim poznają, i będą spierdalać jak najdalej w podskokach.
Kłopoty, i tyle.
poza tym - co my mamy niby zrobić? naprawić Ci facjatę???
[boże, coraz debilniejsze tematy...]
parafrazując Twój podpis "Twoja szrama laski Ci nie zrobi".
Wiec weź się ogarnij i żyj dalej.
Powiedz zyciu TAK !!!
Ziomek, popatrz na to tak:
PRZYPUŚĆMY że mam odstajace uszy i mega wysuniętą żuchwe. Co z tym można zrobić? NIC!! aaa, nie sooory, można, a nawet TRZEBA zaakceptować!
Jest to cecha która zawsze będzie Cię czynić wyróżniającym się z tłumu, a jeżeli będziesz wartościowym człowiekiem z pasją, poczuciem humoru, inteligentny itd to ta blizna zejdzie na drugi plan.
Pozdrawiam Paweł!
PS. Nie mam odstajacych uszu i wysuniętej żuchwy
pierdzielnij sobie ryse w poprzek i mów wszystkim, że jesteś stygmatyk...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ja od dziecka mam poparzoną cała lewa rekę, blizna jebitna, prawą tez ale duzo mniej i wiesz co? Gowno mnie obchodzi co sobie mysla inni. Czasami ktos zlapie zwieche i zagapi sie, ale co mnie to obchodzi, nie chcialem tej blizny ale ja mam i trzeba sie z tym pogodzic. Mialem tyle szczescia w nieszczesciu ze blizne mam praktycznie od 6 miesiaca zycia, z nia dorastałem i nigdy nie uwazałem jej za cos dziwnego, wiec po prostu nie musialem sie przekonywac do tego zeby ja zaakceptowac, bo byla dla mnie czyms normalnym od zawsze. A jesli dla dziewczyny jedyna bariera jest to ze masz blizne to nie warto marnowac na nia czasu, plytka dziewczyna nie jest tego warta. Tak więc podchodz i probuj tak jakbys tej blizny w ogole nie mial, a blizna bedzie przy okazji filtrowac dziewczyny dla ktorych wyglad to jedyna wazna cecha
"W królestwie ślepych jednooki jest królem"
Może powiesz przy okazji jak to się stało że się skancerowałeś
?
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
jako iż jestem z "tych fanatyków ulicy" to wiadome że przez solówke, gdy ktoś niespodziewanie wyjmie nóż a ty masz jedynie pięsci i kastet no to co tu dużo mówić
blizna pozostała, już mniej widoczna ale jest.
Mów, że odgrywałeś rolę Wiedźmina do trailera gry
Scarfication modication mada faka jeśli wiecie o co chodzi
na zachodzie robi sie to co raz bardziej popularne.