Witam, wpadłem ( zkochałem się), potrzebuje rady. Zaczne od początku. Półtora roku temu poznałem koleżanke siostry. Miała faceta. Wtedy zacząłem się interesować uwodzeniem, nikt o tym nie wiedział. Spadła jak gwiazdka z nieba. Będe pisał o niej X. Jest , a w zasadzie była bardzo czuła , przyjacielska i pomocna. Miałem problemy żeby wprowadzać w życie to co się dowiedziałem o uwodzeniu, a ona mi to ułatwiała, bo mnie zaczeła podrywać. Z początku chyba chciała mnie rokręcić bo siedziałem większość czasu na kompie. Była też druga, będzie Y, koleżanka, była we mnie zakochana od paru lat i każdy o tym wiedział nawet jej chłopak. Mieliśmy taką paczke, robiliśmy sobie domówki, ja X Y chłopak Y i moja siostra ze swoim facetem. Y mnie podrywala od czasu do czasu ale nie byłem nią zainteresowany więc byłem milutki żeby wpaść w szufladke przyjaciela, ale ona i tak była mną napalona. X to widziała i nieiwem czy to było pzryczyną, zaczela się we mnie zakochiwać. Skąd wiem? zaczeła mnie wypytywać o związki, o to jak bym się zachował w różnych sytuacjach, np. czy bym przedstawił ją swoim dziadkom, bo akurat rodziców nie mam. zaczęła inicjować dotyk, patrzeć się na mnie maslanymi oczami, smyrać mnie, a ja że niedoświadczony byłem, zjebałem wszystko co było można i nie umiałem pokazać jej swojego zainteresowania, tym bardziej że miałem wtady zakodowane w głowie że cudzych dziewczyn się nie podrywa. Ale teraz wiem że to jej wybór był i nie powinienem zwracać uwagi na jej faceta. Gdy się poznaliśmy powiedziałem jej że za pół roku wyjażdżam za granicę i niewiem kiedy, i czy kiedykolwiek wróce. Czekałem ąż zerwie z chłopakiem, raz to się wydarzyło , przyszła do mojej siostry i pod pretekstem wypróbowania jak bedzie wyglądać szminka na m,oim poliku, pocałowała mnie. Ja biernie nic nie zrobiłem. Aż płakać mi się chce, że nie moge cofnąć czasu. Na drugi dzień przyniósł jej kwiaty i do niego wróciła kolejnego dnia. Nie mając nadzieji że będziemy razem , choć dalej był ten klimat między nami, wyjechałem za granice do pracy, bo nic mnie n ie trzymało. W czasie pobytu za granicą nie pisałem z nią za wiele żeby nie wpaść do szufladki przyjaciela, niewiem czy dobrze zrobiłem. Poznałem duużo polek na których mogłem zdobywać doświadczenie, ale to wszystko w czasie pracy, bo miałem luźną. A pracowałem od 6 do 18 więcpo pracy mi się nie chciało tym bardziej że się bałem też randek, i do dzisiaj się boje , bo nie byłem na żadnej. Z x pisałem z raz na miesiąc. Po pół roku pierwszy raz mnie okłamała. Że jest w Anglii u ciotki i pracuje, po 10 minutach powaznej rozmowy powiedziala ze mnie wkreca. Nigdy wczesniej tego nie robiła. Później skłamała mnie jeszcze dwa razy. Postanowiłem wrócić bo tracąc ją , czułem że stracę coś najważniejszego w moim życiu, zdziwiło mnie to ale te uczucie nie dawało mi spokoju, tak jakby ktoś rzucił na mnie "klątwe" ? ? Gdy wróciłem po 13 miesiacach okolo, ona utrzywala kontakt z moja siostrą , ale nawet ją już okłamywała. Zmieniła się, widać że jest zagubion, niewie czego chce. Próbowałem z nią porozmawiać ale nic tylko kłamstwa. Jak siedziała przy stole to tylko mówiła o swojej pracy (kasynie) zgodze się że jest tam niezaciekawie. W rozmowie porusza temat tylko zabawy i problemów. Podejrzewam że zaczeła wciągać albo brać piguły , bo do zawsze miała styczność z tym towarzystwem, ja w sumie też. Ale zarówno ja jak i ona kiedyś wiedzieliśmy że to niszczy. Zaczęła też być łatwiejsza. Chodzi o to że zmianiła się w dziewczyne która szanuje bardziej prestiz, kase zabawe, a nie szacunek, uczucia i prawde, bo taka była. Wiem jak zmieniać podejście ludzi do pewnych spraw , więc zacząłem nakierowywać jej myślenie , że nie musi taka być, bo widze że nie chce tego ale nie umie dostrzec innej drogi. Zaczalem jej pokazywac co jest zle a co dobre. Teraz sie uspokoila, jest bardziej radosna, spokojna, rzuciła faceta. Tylko że nie traktuje mnie tak jak kiedyś, z początku jak wróciłem była do mnie podajrzliwa i pogardzała mną. Teraz już mi bardziej ufa i slucha. Myśle że ktoś mógł jej coś wmawiać. Wspomina czasami o facecie z kasyna , że siedzi w nocy i gra, i ona czuje sięz nim bezpiecznie bo tam jest czasami groźnie, ale to silna dziewczyna, kiedyś sięnie bała, czuła sie silniejsza. Stroi się do kasyna, na ostatniej domówce cały cas z kimś pisała wkrecajac ze pisze z bratem. Już wgle mnie nie dotyka, unika mnie. Chociaz jak pisalem wczesniej jest coraz lepiej, na tej ostatniej domówce robiła mi drinki, usługiwała mi i raz mnie pogłaskała namiętnie po plecach, Ale i tak czuje że nie mam już szans, albo poprostu muszę teraz ja wykazać inicjatywe. tylko że nawet jakbym wiedzial co ona oczekuje, to nie chce jej tak szybko wybaczac tego ze mnie okłamywała, i się stroi do pracy i tych wszystkich rzeczy, chociaż nie jestem święty. Niewiem co robić . Ciągle o niej myśle i widze że jeszcze coś do mnie czuje. Ale niewiem co jest jej gierkami. Czy to że okazuje mi zainteresowanie, czy to że pisze z innymi i mnie loewa. Kiedyś powiedziała mi że przychodzi wyłącznie do mojej siostry i nigdy nie przyszła do mnie. Wiem że to sciema , ale ona sięprzy tym upiera i chyba szyvciej by ktoś mógł uciąć jej ręke niż żeby się przyznała. Dodam że jest bardzo mądra, zagubiona i wie jak osiągnąć to co chce. Więc poradzcie co sądzicie , czego ona chce? Pogubiłem się. Zależy mi na niej.
Stary...rezasz się jedną laską tak jak by od tego zależało czy obetną Ci obydwie nogi. Weź się w garść, wiesz ile razy mnie dziewczyny olewały? Ile razy dostawałem kopa w dupę? Ile razy laska wybierała atrakcyjniejszego faceta ode mnie? No i co, jakoś żyję. A dzięki temu uodporniłem się na odrzucenie ze strony kobiet i już nigdy żadnej lasce nie uda się mnie zranić
Można powiedzieć że mam wstrzykniętą taką szczepionkę na odrzucenie ze strony kobiet. W ogóle mnie to nie rusza.
Ogarnij się i przestań lamentować jak cipa. Zachowujesz się jak to by była Twoja pierwsza dziewczyna...
Stary koń 25 lat a wypisuje takie pierdo lamento. Twój problem jest totalnie z dupy. Problem to ma mój znajomy z Gdyni, który ostatnio stracił pracę a musi wyżywić 2 letnią dziewczynkę. Jego żona (fajna babka, miałem okazję poznać) pracuje tylko na pół etatu i weź tutaj sobie radź.
Dokładnie, pomyśl o tym że inni mają znacznie większe problemy(chociaż to nie nazwałbym problemem). Za mocno się w to angażujesz i stworzyłeś błędne koło myśli, najlepiej zajmij się sobą, powodzenia
pewność siebie to coś takiego,
że jak chcesz ją dotknąć za rękę to dotykasz a nie się zastanawiasz czy to zrobić
Dziewczyna nie wskoczy w twoją przestrzeń osobistą. Jeśli boisz się wejść w jej - nie jesteś jej wart
pewnie macie racje, nie miałem ojca, byłem strasznie nieśmiały jeszcze dwa lata temu, kiedyś to wogóle się nmie odzywałem w towarzystwie. Już jest dobrze. Skoro po tym co napisałem twierdzicie wszyscy że jestem cipką, a ja tego nie widze, to dajcie jakieś rady żebym to zobaczył i zmężniał.
a jeśli chodzi o tą laske to będe ze sobą walczył żeby ją sobie odpuścić
chcialem, ale nie umialem; jak juz umialem to nie chcialem, a moze i chcialem, ale nie wiedzialem jak chciec; czekalem - nie czekalem; powinienem, albo i nie...
wyjątkowy nieogar z Ciebie. Może wróć jak już bedziesz wiedzial, czego chcesz...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no tak często tak mam, czyli co? powinienem mniej myśleć więcej ryzykować?
chcesz z nią być, czy nie?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
tak chce
jestes prawo czy leworęczny?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
hehe praworęczny
no to w lewą rączkę weź telefon a prawą wystukaj numer, chyba że masz długiego kciuka to użyj prawej ręki, zadzwon i umow się z nią na randkę. Posiądziesz rzecz bezcenną - wiedzę odnośnie jej oczekiwań wobec Ciebie. I zrob to TERAZ!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no to zadzwoniłem, powiedziała że dużo pracuje i wgle, i że nie pójdzie ze mną. najchętniej urwał bym z nią kontakt żeby o niej nie myśleć, ale to nie możliwe bo to koleżanka mojej siostry i pewnie znowu zacznie te swoje zaloty, szkoda gadać
no i wszystko jasne. teraz jest dla Ciebie najzwyklejszą koleżanką, ktorej mowisz "czesc" o ile nie zapomnisz.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dzięki, sam bym tego nie zrobił, za dużo emocji i myśli