Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rodzice vs dziewczyna

8 posts / 0 new
Ostatni
Johny0321
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: X

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 2
Rodzice vs dziewczyna

Cześć wszystkim,

W skrócie opiszę sytuacje.

Jestem z dziewczyną ok 2 lata, mamy po 24 lata.
Od prawie roku mieszkamy razem.

Dobrze się nam razem żyje a jedyne kłótnie rozgrywają się przez temat moich rodziców.

Dziewczyna od początku nie podobała się moim rodzicom... a bo ma tatuaż a bo używa makeupu za dużo a bo jest ze wsi a ja z miasta.

Pomimo że dziewczyna się starała np niejednokrotnie chciała coś ugotować dla rodziców czy pomóc to i tak nic nie zmieniało.

Aż pewnego dnia dziewczyna powiedziała że ma dość takiego klimatu i czas głównie spędzaliśmy u Jej rodziców którzy dla mnie są świetni.

Moi rodzice zrobili się zazdrośni że każdy weekend zacząłem spędzać z Jej rodziną i uznali że moja dziewczyna mnie odciąga od nich. (Jak coś to jestem jedynakiem a dziewczyna ma jeszcze 4 młodszego rodzeństwa)

Konflikt się przez to pogłębił, rodzice zaczęli mi wjeżdżać na głowe wiadomościami typu że skończę na dnie. Nie ukrywam, pomimo że było mi dobrze z dziewczyną jak jeździłem tam na weekendy to przybijały mnie te wiadomości i popadałem w duży smutek i nerwy.

Coraz częściej kłóciłem się z rodzicami o to, zaczęli kontrolować moje oszczędności bo uznali że skoro z Nimi mieszkam to mam odkładać jak najwięcej i mam Im pokazywać moje konto.

Rodzice odkąd pamiętam kłócili się też ze sobą i żyją trochę jak pies z kotem. Ale jeśli chodziło o mnie żeby na mnie najechać to trzymali sztame.

Pewnego dnia miałem już tej otoczki dość i postanowiłem się wyprowadzić. Najpierw zamieszkałem miesiąc u rodziców dziewczyny a później poszliśmy na wynajem, do teraz.

Z czasem sytuacja trochę się uspokoiła zaczęliśmy razem z dziewczyną spotykać się z moimi rodzicami, myśleliśmy że powoli sytuacja wychodzi na prostą.

Dziewczyna bardziej polubiła mojego tatę, aż do momentu gdy przypadkowo zobaczyła powiadomienie na moim telefonie: "nigdzie nie zajdziesz z TĄ dziewczyną".

Wpadła w ryk i napisała do mojego taty że nie chce ich znać i się strasznie zawiodła, i że na to wychodzi wszystko było sztuczne i nawet nie ma jaj powiedzieć Jej tego w twarz.

Ja po tym też utraciłem kontakt z rodzicami na jakiś czas.
Dziewczyna powiedziała mi że nie chce żebym ja się spotykał z moimi rodzicami po tym jak Ją potraktowali, a jak będę się spotykał to nie chce być w takim związku bo za dużo się nacierpiała.

I teraz jestem w sytuacji że z jednej strony chce mieć czasem jakiś kontakt z moimi rodzicami ale mam żal do nich jak się zachowali a z drugiej strony jak będę się z Nimi spotykał to dziewczyna zobaczy że nie ma mojego poparcia i mogą sobie na Nią gadać a ja i tak będę miał z Nimi kontakt.

Jestem w kropce bo wygląda na to że muszę wybrać. Rodzice albo dziewczyna.

Nie ma złotego środka, ale czy ktoś może coś doradzić?

Dziękuję i pozdrawiam.

TenTypTakMa89
Portret użytkownika TenTypTakMa89
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: X

Dołączył: 2012-05-27
Punkty pomocy: 475

Szczerze to masz niezbyt normalnych rodziców, ale rodziny się nie wybiera. Chore to jest to, że masz 24 lata, a traktują i kontrolują Cię jak dziecko to raz, a dwa, że już z góry byli uprzedzeni wobec Twojej dziewczyny, bo mają w głowie jakieś durne stereotypy. Ona powinna wejść w Twoją rodzinę z czystą kartą, a nie -100.

Twoja dziewczyna ma rację, zachowali się mega fałszywie i nic dziwnego, że ona nie chce mieć nic z nimi wspólnego, więc w tej kwestii bym ją poparł. Ale też Twoja dziewczyna nie ma prawa Cię szantażować i zakazywać spotkań z rodziną.

Generalnie nie możesz wybierać między dziewczyną i rodzicami, bo rodzice są do końca przy Tobie, a dziewczyny może jutro nie być. Ja bym utrzymywał z nimi kontakt czy jeździł sam do nich na weekend, ale powiedział im wprost co o nich myślę i zasugerował, że jestes dorosły i to Ty decydujesz o swoim życiu a nie oni i albo ją zaakceptują, albo Ciebie stracą.

Idontgiveafuck
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 007
Miejscowość: WMG

Dołączył: 2018-08-04
Punkty pomocy: 72

Chłodna głowa, spokój to przede wszystkim. Wyjaśnij rodzicom, że już jesteś dorosły i podejmujesz decyzję sam. Zrób wszystko by normalizować te wszystkie stosunki, zachowując maksimum korzyści dla siebie. Jednak to wygląda, że twoi rodzice chcą w pełni cię kontrolować, a to już mocno toksyczne. Musisz zrobić wszystko by się rozwinąć, czyli jak będziesz miał pełną niezależność finansową. Powodzenia stary bo wiem jak takie konflikty potrafią ryć głowę, ale nie daj się i przyj na przód!

Szukam siebie na nowo - ruszam w podróż.

Samarytanin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Świętokrzyskie

Dołączył: 2020-11-28
Punkty pomocy: 159

To jest czas, abyś nauczył się, że to Twoje życie i Ty je w pełni kontrolujesz.

Powiedz rodzicom wprost, że nie życzysz sobie takiego zachowania, kontroli, wybierania Ci dziewczyny, krytyki itd. Tekst, że nigdzie nie zajdziesz z tą dziewczyną był chamski i pojebany, mogłeś odpisać, że jak ma kryształową kulę, to niech poda Ci numery z totka.

Dziewczynie wyjaśnij, że to Twoi rodzice i kontakt z nim miał będziesz do końca życia i tak, jak oni nie mają prawa Ci się wtrącać w relacji, tak ona również.

Kontakt z rodzicami bym ochłodził na jakiś czas, później się odezwał i zapytał, czy będą zachowywali się normalnie, czy wolą jeszcze chwile przerwy od Ciebie.

Dwaynewezy
Portret użytkownika Dwaynewezy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2023-01-10
Punkty pomocy: 8

Jestes dorosly i mieszkasz ze swoja dziewczyną. Rodzicom nic do twoich finansow. Porozmawiaj z nimi, nie mają prawa traktowac cie jak dzidziusia chyba że dają ci pieniądze. To twoj wybor z kim sie związales. Jesli wam dobrze to z czasem problem sam sie rozwiąze. Rodzice przyzwyczają sie do niej. Wytlumacz im ze jestes z nia szczesliwy i tyle. Jesli oni są zazdrosni to juz oni mają problem ze sobą a nie ty. Ty ukladaj swoje zycie tak zeby ci bylo dobrze

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Były Moderator
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30 lat
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2512

Twoja dziewczyna ma rację. Twoi rodzice przejawiają multum toksycznych zachowań i nie stronią od manipulacji uprawianych na Tobie.

Pytanie na ile jesteś samodzielny i niezależny finansowo? Czy rozwijasz się w tym związku?

Jaką masz gwarancję, że nie zaczną odpierdalać takich akcji przy każdej kolejnej dziewczynie, jeśli się rozstaniecie? Żadną.

Odpowiedź jest raczej prosta.

________________________________
"To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą."

PatrickPatrick
Portret użytkownika PatrickPatrick
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Pełnoletni
Miejscowość: Poland

Dołączył: 2011-06-06
Punkty pomocy: 226

NIE MUSISZ WYBIERAĆ! WRĘCZ NIE POWINIENEŚ WYBIERAĆ!

Dzięki za dokładny opis.
Pewnie czujesz, że znalazłeś się między młotem a kowadłem. Jest to jednak sytuacja, z której możesz wyjść obronną ręką.

Sam kiedyś przerabiałem taką akcję. Mój znajomy też miał podobnie. W obu przypadkach, to jednak rodzice naszych dziewczyn mieli pretensje o to, że w wieku 19-20 lat jesteśmy za słabymi kawalerami do ich córeczek. Wiem, więc co czuje Twoja partnerka. Mój związek nie przetrwał (laska poszła na bok), jego przetrwał do dziś.

Fakt jest taki, że nie możesz wybrać jednej strony a drugiej podziękować (zakładając, iż w związku, tak jak piszesz wszystko jest OK) - zgadzam się z tym w 100%.

Wyjście, jakie widzę, to odwiedzanie rodziców bez partnerki (+ nieco ochłodzenie relacji, nie kłóć się z nimi o ich akcje, bo to nic nie da - ogniem nie zgasisz ognia). Może jak rodzice zobaczą, że się nieco zdystansowałeś, mniej im mówisz, nie kłócisz się i rzadziej wpadasz, to również zluzują. Jeżeli będą na nowo poruszać temat w czasie Twoich wizyt, to po prostu go ucinaj i nie daj się wplątać w walkę na argumenty lub emocjonalną przepychankę.

Kolejna kwestia - partnerka nie może Ci zabronić spotykania się z rodzicami i nie mogę postawić Cię przed wyborem "albo ja albo oni". Rozumiem, że czuje się zraniona lecz jej posunięcie jest mocno emocjonalne. Ty jako facet zachowaj logikę. Porozmawiaj z nią, zapewnij o tym, że również zawiodłeś się na zachowaniu swoich rodziców (pewnie się boi, że pod naciskiem rodziców możesz ją zostawić) i postanowiłeś podejść do tematu jak facet: nie będziesz jej narażał na spotkania ze swoimi rodzicami i zdystansujesz się do relacji z nimi (chłodno, bez emocji, rzadsze odwiedziny).

Nie mieszkasz już z rodzicami, więc nie mogą kontrolować Twoich oszczędności i nie mogą w żaden sposób wpływać na Twoje finanse. To tak naprawdę przemoc ekonomiczna. Jesteś dorosły facet i jeśli masz problemy finansowe (to tylko założenie, również dobrze już możesz świetnie zarabiać), to głowa do góry - w ciągu 6 miesięcy możesz śmiało przebranżowić się w dziedzinę, w której w młodym wieku będziesz się mógł rozwijać i w przyszłości fajnie zarabiać. Dla mnie takim kierunkiem jest np. IT, aczkolwiek możesz się rozwijać w dowolnym kierunku, jaki Tobie odpowiada.

Trzymam za Ciebie i za Was kciuki!

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2017

W takim wypadku piszesz/mówisz rodzicom: Albo przestaniecie mi negatywnie wpływać na głowę w związku z kobietą którą ja sam sobie wybrałem, albo stracicie syna.

Niestety, ale właśnie to rodzice, rodzina nawciskała nam najwięcej negatywnych zachowań w kontakcie ze społeczeństwem.

U ciebie to już hardkor disco.

Ja po sobie wiem, że mi za to matka najwięcej zrobiła nieświadomie krzywdy w kontaktach z kobietami. Przez tyle lat wywyższałem kobiety na piedestał, że gydby nie ta strona to do tej pory albo byłbym sam, albo był z kobietą, która by mnie trzymała pod pantoflem.

A tak teraz jestem tysiące kroków do przodu w podrywaniu, związkach itd.

Rodziców się nie wybiera. Po prostu moi jak coś zaczynają negatywnie wypowiadać się, krytykować, wmawiać mi asekuracyjne zachowanie to kończę rozmowę, lub szybko zmieniam na inny temat.

W twoim wypadku porozmawiałbym szczerze, a jak to nie pomoże to ograniczył kontakt do minimum, a nawet urwał na jakiś czas całkowicie.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."