Witam Panów
Dawno już tutaj nie gościłem bo nie czułem, że jest taka potrzeba. Co jednak chyba było błędem.
Ale do rzeczy...
Jestem w związku od 12 miesięcy i zaczynam czuć rosnące napięcie. Coraz więcej wątpliwości do głowy zaczyna dochodzić myśląc o całej tej relacji.
Od jakiegoś czasu związek utknął, ona nie chce dać się dotknąć prawie nigdzie. Tematy związane z erotyką; seksem są zręcznie przez nią omijane. Ciężko mi jakoś przełamać tą panującą monotonię, spotykamy się dość rzadko bo raz, dwa razy na miesiąc. W szkole się widujemy, ale po dawnych ciągłych uśmieszkach nie pozostało dużo.
Kilka razy już starając się na siłę coś naprawiać, dając więcej od siebie spierdoliłem sprawę, więc postanowiłem najpierw umieścić to tutaj.
Podczas spotkań faktycznie nie jest za ciekawie, praktycznie idziemy trzymając się za ręce przez cały dzień. Pocałunki jakby były z jej strony odbierane jako coś co jej się przejadło.
Planowaliśmy wyjazd do kina i czy bardzo głupim pomysłem było by chwilowe się odsunięcie od siebie? Pojechać tam jako zwyczajny koledzy. Przynajmniej oczywiście chodzi mi o to co ja będę robił, bo kobiet tak łatwo nie idzie przewidzieć. Przynajmniej ja nie mam na tyle sprawnej intuicji.
pozdrawiam M,
nie sadzisz ze to troszkę podobne do odcięcia ręki jak bolą palce?
W Twoje palce wdała się gangrena i prędzej czy później wpierdoli Ci całą rękę i i tak trzeba będzie ją uciąć....I BĘDZIE BOLAŁO1!!!
Dam Ci do myślenia
Wygrałeś
Zwyczajny spokojny rozpad. Lepszy taki niż burzliwy, 12 mcy x2 to nie dużo. Skoro ona nie wklada w to zbyt wiele i nie da włożyć sobie, tzn liczy na śmierć naturalną bez kwasów (skoro szkoła wspolna). Odsunięcie się zupelne pozwoli ci to potwierdzić. Jeżeli bedziesz się bardziej starał pewnie słyszysz, ze ona już tego nie zuje, że potrzebuje czasu po czym zaproponuje przyjaźń
Skończ to TY. To się i tak stanie, a jak ona to zrobi to się tylko sfrajerzysz i w jej oczach i przede wszystkim swoich. 12mc-y to niedużo. Wiem co mówię - ja sam byłem w związku, w którym mało co (poza jej urodą) mi pasowało. Odsuwałem myśl o rozstaniu z przekonaniem, że jakoś to się ułoży. I ułożyło się - odeszła. A ja się czuję teraz jak... sam pewnie wiesz. Pozdrawiam
Teraz oczywiście wszystko zaczyna się w mi w głowię kłócić, jak zawsze porady całkowicie odwrotne od tego co zamierzałem
.
Na prawdę nie ma sensu postarać się chociaż zmienić tą monotonię? Takie wątpliwości nachodzić zaczęły kilka dni temu i czy to nie jest robienie z igły wideł?
A czy jest sens reanimować trupa?
Ale czemu ty masz się starać i stawać na głowie, byle tylko zmienić tę sytuację?
wiesz jak będzie ty bedziesz stawał na głowie to w ten związek ładujesz sporo energii by go utrzymać...
Chcesz to próbuj...możesz spróbować wywołać w niej zazdrość i niech ona zobaczy, że cie traci....ale hmm...po tym co napisales to panna ma wyjebane na ten związek i pewnie się rozgląda non stop za jakimś innym gościem.
Ja mam taką zasadę jak widzę, że to nie jest już to, że się zaczyna wypalać to po prostu stawiam wszystko na jedną kartę, wóz albo przewóz...czasem to pomagało, ale też konczyło się niczym...
W relacjach damsko-męskich jest pewna granica, którą jak się przekroczy to rozpada pomału się związek i im dalej ją przekroczysz tym trudniej to odwrócić. Faceci popełniają ten błąd, że jak tracą kontrolę nad związkiem, czują że coś jest nie tak zaczynają pajacować, panikować kurwa naprawiać związek, stawać na głowie i jajami klaskać byle tylko NAPRAWIĆ ZWIĄZEK, którego tak naprawdę nie da się naprawić. Gdy przekroczyz tą magiczną granicę to cóż nawet Mystery, Style i inne Puasy nie pomogą. Trzeba to zakończyć godnie i się wycofać. A nie łapać w panice kierownicę....tego pędzącego samochodu nazywającego się związkiem. Nawet jak wyrwiesz pannie kierownicę to i tak ona naciska na gaz...i prędzej czy później się rozjebiecie na którymś przydrożnym drzewie, które stoi na drodze nazywanej Twoim życiem...No chyba, że jesteś kierowca wyborowy i lubisz sobie kierować w takich ekstremalnych niemilych warunkach z fotelu pasażera:)
Jeśli się całujecie i panna pierwsza cały czas przerywa całowanie, albo te pocałunki są takie jakby brata całowała to odpuść bo to jest początek końca....
Dam Ci do myślenia
TYAB - z tego co zrozumiałem, tam chyba nie było nigdy żadnego początku, więc jak tu mówić o końcu;)
Nie wiem czy mówisz o moich poradach/poradach innych/wszystkich? No wiem, co chciałbyś usłyszeć, ale niestety tak jest... A jeżeli ktoś robi z igły widły to pewnie Ty otwierając ten wątek.
Pewnie nie zrobisz tego, ale Cię rozumiem. Niestety kobiety są lepsze w rzucaniu/kończeniu związku. My działamy logicznie: może coś się zmieni, lepiej jest tak niż samemu... Kobiety zaś kierują się wyłącznie uczuciami (tym bardziej te w Twoim wieku) i jak coś w ich pięknych główkach się urodzi, że to nie to, że to nie taka miłość jak w ostatnim filmie Walta Disney'a czy miłość o jakiej czytała w Bravo Girl - wylatujesz... Sorry, ale taki mamy klimat;)
Sprawa jest prosta - nie kręcisz jej fizycznie. Nic dodać nic ująć.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
"Jestem w związku od 12 miesięcy.......
....Od jakiegoś czasu związek utknął, ona nie chce dać się dotknąć prawie nigdzie. Tematy związane z erotyką; seksem są zręcznie przez nią omijane. Ciężko mi jakoś przełamać tą panującą monotonię,...."
Kolega Zef ma racje.
Jak by chciała poczuć właśnie twojego bolca, to by nie omijała tematu.
Tą panującą monotonie, to trzeba by przebić fiutem, ale w jej mniemaniu nie twoim.
Znajdź sobie dziewczynę, która na samą myśl o tym, że zostaniecie sami w domu juz ma mokro, a nie staraj sie przypodobać obecnej.
Niebierzecie pod uwage tego, ze autor ma 17 lat, jego dziewczyna pewnie też?
Zgadzam się z Gadzik. Jest młoda i jeżeli jest z tych odpowiedzialniejszych to nie musi tego potrzebować... np ze względu przed strachem ciąży... Kurcze, ale ze mnie zgred;)
Ah pardon, tego nie sprawdziłem. Fakt, jeżeli mamy do czynienia z 17-tką, to tu sprawy mogą się mieć zgoła inaczej.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Zauważyłem, że tu głównie są rozważania jakby to niewyszukanie określić "młodej gwardii"
Przepraszam za cynizm
nie napisałeś kolego ile wy macie lat i czy między wami był już seks. Nie napisałeś też tak na prawdę prawdziwego powodu takiego kiepskiego stanu rzeczy. Są dwie możliwości, jeśli seksu nie było do tej pory tzn że problemem jest SAM SEKS. Jeśli seks był ale się urwał to oznacza że problem leży gdzie indziej a brak seksu jest tylko tego efektem. Najpierw znajdz i zidentyfikuj problem, potem staraj się go rozwiązać.
Jeśli dziewczyna jest młoda, jest dziewicą, jest konserwatywną katoliczką, ma mocne zasady moralne tzn że najprawdopodobniej problemem jest SAM SEKS.
Jeśli powyższe jest nieprawdą tzn że problem leży gdzie indziej, Ty sam najlepiej wiesz.
aha, i wielu ludków na tym forum doradza bardzo szybko rozstanie gdzie często po prostu nie jest to konieczne, inaczej pierdolą głupoty. Każdy związek ma lepsze i gorsze okresy, zawsze są zgrzyty, często są problemy które trzeba rozwiązywać a nie odkładać na później lub olewać. Zerwanie jest ostatecznością i to zawsze zdążysz zrobić. Zastanów się nad dwoma rzeczami:
- Czy Twoje życie jest lepsze gdy ona jest w nim czy nie?
- Jeśli tak, to znajdz problem i go rozwiąż.
"Jeśli dziewczyna jest młoda, jest dziewicą, jest konserwatywną katoliczką, ma mocne zasady moralne tzn że najprawdopodobniej problemem jest SAM SEKS."
I co wtedy? On chce, ona nie chce bo powody są wyżej.. nie są zgrani w tej kwestii?
Rzucisz - "jemu chodzilo tylko o jedno"
Czekać aż bedzie gotowa?
Próbojesz mimo wszystko zrobić, żeby doszło do stosunku - ciekawe jak, jak z jej oporami.
Logiczna rozmowa, argumenty - taa.. z wielce "dojrzałą" 17stką.
CO ROBIĆ W TAKIEJ SYTUACJI?
Próbować możesz gdy widać efektów, ale nie możesz być szantażowany seksem. Nie wiem jakim desperatem trzeba być aby wyważać betonowe drzwi, to nie da żadnych efektów.
"Jemu chodziło tylko o to" stała gadka młodych cipek. Koleżanki często robią targetowi taki mix we łbie że nawet biała gwardia qqq by temu nie pomogła.
Wtedy trzeba iść do innej, nie krzywdzić na siłę dziewczyny bo może jej się w główce jeszcze bardziej poprzestawiać. Dla własnego dobra..
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
ale z drugiej strony, mozne ona chce ale sie boi ze wyjdzie na latwą, ze za malo czasu, ze costam ze costam, powodow byc moze milion, ALE ONA MOZE CHCE. A jak MOZE CHCE, to teraz.. czy starac sie zeby tylko CHCIALA.. tylko te starania mogą tez nie przynieść skutku..
ale w zasadzie, kurwa, czy na tym swiecie są ogarniete 17stki ktore mysla podobnie na takie tematy jak faceci
?
hahaha na łatwą? po roku związku?
Już nie róbcie z siedemnastek takich świętych. Na moje to kolega przespał czas kiedy był moment aby wdrożyć seks, teraz stracił atrakcyjność w jej oczach, ona się nudzi a na seks zwyczajnie nie ma ochoty, bo on jej JUŻ nie pociąga.
Tak to już jest, że jak za długo zwlekasz z seksem to później już nic nie ugrasz.
Czekajmy tylko aż się pojawi jakiś mocno przeciętny gość, a jestem przekonany, że załatwi tą sprawę raz dwa i rozwieje wszelkie wątpliwości
No to może inaczej. Jak dziewczyna jest warta czekania - niech czeka. Jak nie, to na świecie podobno jest wiele dziewczyn, które nie mają takiego oporu jak radziecki bezpiecznik
Niech założyciel wątku sam sobie odpowie, jaki jest dla niego cel tego związku. Odpowiedź inaczej by wyglądała, jeżeli mieliby po powiedzmy 22 lata, a nie 17.
Warta czekania... Wiesz, mozna czekac, zadowalac sie inaczej, inaczej patrzec na ten związek...
...
a pozniej znajdujesz sie na imprezie, bez swojej dziewczyny, ona akurat nie mogła! Znajdujesz dziewczyne ktora tego chce. Ty, wyposzczony, dziewczyna ktora chce zebyś ją wziął w pokoju obok.
Rozumiesz o co mi chodzi? Taki związek musi byc kurewsko frustrujący
@groom trafiłeś niesamowicie precyzyjnie. Starałem się wypytać właśnie o poglądy w domu, jak się okazało kontakt cielesny przed 18 w jej rodzinie jest uznawany za zło totalne. I problemem też był strach przed moją reakcją na ten temat.
@reszta fakt za mało danych podałem. Dzięki za porady i życzę abyście nigdy lekarzami nie zostali bo ludzie gestykulowali by powiekami
Malo accepto stultus sapit
Jeszcze raz dzięki.
Hmm. Powiem jak u mnie wyglądało niedawno, a mam 10 lat więcej niż oni. Moja dziewczyna chorowała i nie mogliśmy nic przez spokojnie pół roku, jak nie więcej. Jakoś do głowy nic mi nie przychodziło, żeby zapodać sobie skok w bok.
No właśnie! Chorowala, powiedziala Ci to otwarcie.
A jak dziewczyna by Ci powiedziala - nie chce uprawiać z Tobą seksu, chcę czekac z tym do ślubu.
To wtedy jak byś się zachował?
Łatwo się doradza innym. Ja sam teraz jestem w takiej sytuacji, że laska, z w której dużo rzeczy mi nie pasowało sama odeszła, bo ja nie umiałem, a teraz mi jej brakuje....
Cejrowski w jednym ze swoich programów powiedział jedno zdanie i wiem, że jedno za najmądrzejszych na świecie. "Jak coś cię kłuje w dupę, to się przesiądź"
Ja nie umiałem odejść, ale nas chyba trochę więcej łączyło niż partner do seksu.
To tylko iluzja w twojej głowie bo o tym myślisz.
Myślisz o niej w samych superlatywach, jej dotyk, spotkania, uśmiech, pocałunki, sex. To wszystko chwilowe fizyczne uniesienia które wygasają jeśli brak jest porozumienia między stronami.
Myślicie że sex z laską wystarczy żeby ignorować jej fochy i niedoskonałości (często zbyt duże)? Mylicie się, nie warto.
Ja będąc w relacji z targetem czułem że brakuje mi tlenu ale jest fajnie. Przyszedł lekki kryzys do swojej głowy i zdałem sobie sprawę że daję zbyt wiele, córeczka tatusia była zbyt bierna. Na początku było zajebiście jak zawsze, zwłaszcza po dużej przerwie. Później dochodzą twoje wymagania i zaczynasz widzieć wady. Jej fochy, trzymanie na smyczy przez rodziców, upartość jak osioł. Można tak wymieniać w nieskończoność, ale po co?
To nic nie da jeśli nie zorientujesz się zbyt wcześnie że bagno w którym jesteś zaczyna wciągać cię głębiej.
A co twoich myśleń co by było gdyby.
1. Przestań szukać z nią kontaktu.
2. Przestań obserwować rzeczy z nią związane, portale, zdjęcia, sms, filmy.
3. Nie szukaj informacji na portalach o podrywaniu w tematach " jak wrócić do byłej "
4. Zawsze ale to kurwa zawsze miej alternatywę. Najlepsza alternatywą jest inna dziewczyna.
5. Miej alternatywę w swoim życiu. Zobacz ile czasu marnowałeś na laskę z którą nie było warto być. Omijałeś dla niej treningi, czasem wypady z kumplami, robiłeś dla niej pewne rzeczy nawet jeśli nie miałeś na to ochoty.
6. Jesteś młody, wyjebiesz się na laskach pewnie jeszcze jakieś 20 razy.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.