Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Relacja z kumplem

29 posts / 0 new
Ostatni
Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11
Relacja z kumplem

Witam wszystkich! Jestem tu nowa, ale obserwuję forum od jakiegoś już czasu.
Przechodzę już do rzeczy...

Około rok temu poznałam chłopaka, z którym od początku świetnie się zgadałam. Dobra rozmowa, sporo tematów do rozmów, śmiech, a przy tym taki przyjemny komfort, zero stresu. Dla mnie od razu FRIENDZONE.

Krótko o nim: 2 lata starszy, z bagażem doświadczeń, synek mamusi

Spotykaliśmy się jako kumple - on pomógł mi, ja pomogłam jemu. Zero dotyku, żadnego KC - nope.
Kilkakrotnie dał subtelny sygnał, że mu się podobam - słownie. Jego mama coś rzuciła, że do siebie pasujemy i bylibyśmy idealną parą... -,- W takich sytuacjach dawałam subtelnie do zrozumienia, że ich sygnały odbieram jako żarty i "nas" nie będzie. Po prostu kulturka.
Po kilku miesiącach od naszego pierwszego spotkania zdecydował się na wyjazd za granicę do pracy (na jak długo sam nie wie), o czym poinformował mnie telefonicznie. Trochę mnie to zdziwiło, ze zrobił to w taki sposób, bo kilka dni wcześniej jeszcze się widzieliśmy. No cóż, skoro tak zdecydował, to odpowiedziałam mu "Ok. Skoro znalazłeś pracę to jedź!" Rozmowa trwała ok. godziny i była zupełnie inna... Rzucał różne teksty z podtekstem seksualnym, dopytywał czy kogoś mam i stwierdził, że z pewnością jakiś się JUŻ koło mnie kręci. Dodał nawet, że gdy wyjedzie za granicę to zapomnę go i tyle z tego. Ta rozmowa sprawiła, że jako kumpel stracił w moich oczach. Takiego toksycznego zachowania nie pokazał nigdy na żywo.

Dobra, dalej... I zaraz kończę.
Wyjechał za granicę i odzywa się raz na dwa miesiące. Ani razu nie zadzwonił. W jednej wiadomości napisał, że cieszy się że mamy nadal kontakt i nie może doczekać się spotkania ze swoja "super-koleżanką". Od naszej ostatniej rozmowy telefonicznej nie mam ochoty na jakikolwiek kontakt z nim. Mam wrażenie, że próbuje coś ugrać - jakieś emocje albo określone zachowania z mojej strony.
Do tamtego roku wierzyłam jeszcze w przyjaźń męsko-damską, w 2021 nie.

Wiem, że to forum o uwodzeniu, a tu chodzi o relację kumpel-kumpela. Jak Wy to widzicie? Chciałabym poznać Wasze zdanie. (jesteście zdania, że mogłaby z tego być jeszcze tak normalna i czysta przyjaźń?)

*znalezione w "Najlepsze teksty z podrywaja"
"niejaki Gen, prosto z mostu:

jęczysz tutaj jak stara cipa u ginekologa, że laska nie walczy o Ciebie - a niby o co ma walczyć - o drugą pizdę???"

~Temida007

Aro94
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2019-10-08
Punkty pomocy: 46

Przyjaźń damsko-męsko istnieje ale po 60tce Laughing out loud

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2599

http://podrywaj.org/forum/przyja...

Dwa tygodnie temu był już podobny temat, nie zlicze ile ich było w przeciągu wszystkich lat istnienia strony, wystarczy poszukać.

Powtórzę się, istnieje, ff albo fwb.

Ew może zaistnieć kiedy jedna ze stron lub obie są zajęte i ktoś ma zasady, że nie tyka zajętych.

Slippin Jimmy
Portret użytkownika Slippin Jimmy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: po 30stce
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2020-04-27
Punkty pomocy: 23

Moim zdaniem prosta sprawa. On dawał Ci sygnały, że mu się podobasz. Może troszkę nieudolnie bo tylko w sposób werbalny, ale jednak. Ty go zlałaś mówiąc, że "was nie będzie". Ja po takim tekście, zacząłbym się powoli wycofywać. Chyba nie sądzisz, że facet przed 30stką spotyka się z Tobą aby sobie wzajemnie pomagać. Zobacz Ty go nie chcesz, ale jednocześnie chcesz. Masz pretensje, że z odpowiednim wyprzedzeniem nie dał Ci znać, że wyjeżdża. Miałby czuć się w obowiązku? Nie ma przyjaźni damsko-męskiej. Z kolei jak on Cię zaczął olewać Ty go posądzasz o toksyczność. Teraz nazywa Cię "super koleżanką". Co w tym złego skoro Ty chciałaś kolegę nie faceta?
Mi jak kobieta mówi, że ma tylko przyjaciela to potem zawsze wychodzi jedna z tych opcji:
1. on ją chce, ona jego nie
2. na odwrót do punktu pierwszego

Pzdr,

Men lie, women lie, numbers don't lie

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

Jimmy, ja nie mam do niego żadnych pretensji! Wręcz przeciwnie, jako "super-koleżanka" życzyłam mu jak najlepiej. To on wyszedł z bezpośrednimi tekstami zabarwionymi seksem. Wcześniej nie było tego, on trzymał się ramy kumpel-kumpela. I to on wyszedł z tekstami o tym, ze kogoś mam lub mogę mieć, które chyba miały wzbudzić we mnie poczucie winy, bo wiadomo, że partner będzie ważniejszy, a on będzie "daleko w tyle". On pisał raz na dwa miesiące, a gdy ja napisałam, to odpisał dopiero po dwóch. Miałabym skakać ze szczęścia, bo w końcu się do mnie odezwał?

Dodam, że nasza relacja rozpoczęła się wraz z (mniej więcej) rozpoczęciem pandemii i wtedy obydwoje potrzebowaliśmy pomocy. Tak się zdarzyło, że się spotkaliśmy i to wykorzystaliśmy w dwie strony. To było tak obgadane i jasne, że w związku z tym nikt nie czuje się poszkodowany.

Moje pytanie tylko, czy warto ratować przyjaźń. Bo jeśli przy każdym kontakcie mam wysłuchiwać albo czytać, że: pewnie nie chcę już kontaktu / nie chcę go już znać / pewnie mam innego /... to dziękuję. Dla mnie albo jest fajna relacja albo nie ma wcale. Dramatów nie szukam na siłę, a jeśli już to wystarczy mi brazylijska telenowela.

Jimmy, ja go nie zlałam, ja postawiłam sprawę jasno. Dzięki bardzo za Twoje zdanie do mego tematu! Co nieco przemyślałam i spojrzałam z tej drugiej perspektywy.

~Temida007

ann39
Portret użytkownika ann39
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Średnie miasto

Dołączył: 2017-02-10
Punkty pomocy: 345

Jak wroci to powiedz mu ze jestescie przyjaciolmi i tylko przyjaciolmi i nie czujesz nic do niego. Jak jest mądry to zrozumie i zostanie jak jest albo sie wycofa. Jak jest głupi to bedzie napierał. Tylko tyłka mu nie dawaj wtedy... bo sie poplącze sprawa

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

Nigdy w życiu!

~Temida007

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2513

Wiem co czujesz. Mam koleżankę, która próbuje coś ugrać od dłuższego czasu. Każda jej próba coraz bardziej nas od siebie odsuwa. Nie zamierzam jej proponować przyjaźni i nadużywać tego słowa.

Jak wróci to mu po prostu powiedz, że nic z tego nie będzie i tyle. Nie baw sie w teksty, że możecie byc przyjaciółmi bo to żałosne i oklepane. Zdaje sobie sprawę,ze już jesteś strasznie do niego zniechęcona.

pocahontas24
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2020-11-29
Punkty pomocy: 1

Przypomina mi to bardzo moją historię przyjaźni damsko-męskiej. Na początku było super, rozmawialiśmy o wszystkim,o problemach też, dobrze się razem bawiliśmy itp. Było podobnie jak u Ciebie - jakieś żarty na temat związku, jednak z mojej strony zawsze traktowałam go naprawdę jak przyjaciela, zaznaczę że w ogóle mi się nie podoba i ogólnie nigdy nie myślałam o czymś więcej z nim. Jak się zorientował, że nic z tego nie będzie to próbował podtekstów seksualnych, albo po prostu mówił "ciekawe kiedy wylądujemy w łóżku". Zaczęłam się dystansować, w nim chyba narosła frustracja, że nic z tego i niestety zaczął być po prostu chamski. Zastanów się czego chcesz - myślę, że twój przyjaciel będzie próbował przynajmniej tej drugiej opcji. Pytanie tylko, czy ty chcesz fwb? Proponuję trochę zdystansować się i nie reagować na teksty typu "pewnie już o mnie zapomniałaś, masz innego" itp. Ochłodzenie relacji czasem dobrze zrobi obu stronom. Nie myśl tyle o nim, spotykaj się z facetami, to też nabierzesz do tego wszystkiego dystansu. Przyjaźń damsko-męska może istnieć jeśli obie strony wierzą, że to możliwe - tak myślę. Pozdrawiam!

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 637

Przyjaźń damsko-męska może istnieć jeśli obie strony wierzą, że to możliwe - tak myślę

Nie! 99%przypadkow nie potwierdza tej reguły

pocahontas24
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2020-11-29
Punkty pomocy: 1

Pewnie tak jest, ja mówię na swoim przykładzie - mój "przyjaciel" sam się nim nazywał, a jednocześnie mówił, że to nie istnieje według niego, choć z mojej strony jednak istniało. Jednak jak widać życie weryfikuje szybko takie przyjaźnie Laughing out loud

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 637

Hmmm. Wydaje mi się, że facet trochę zaczął się wkręcać w relacje i stąd te teksty, że sobie znajdziesz kogoś itp.
Widzisz, chciał usłyszeć, że nikogo nie będziesz szukać i najlepiej to zaczekasz na niego, bo jesteście przecież przyjaciółmi.

Niestety, albo stety, zależy jak na to spojrzeć, ja bym zrobił tak:
Słuchaj Romek, przemyślałam sobie wszystko, nie będziemy dalej przyjaciółmi. To nie ma sensu itp itd.
Ubierz to w swoje słowa.

Jak masz się czuć przygnębiona przez tą znajomość to musisz to zakończyć. Nie podtrzymuj sztucznie tego bo i tak jebnie.

Ewentualnie,
Skoro pisze do Ciebie raz na dwa miesiące, poczekaj aż przyjedzie.
Spotkaj się z nim, wybadaj jakie ma intencje. Może coś mu odjebalo tylko, bo był przygnębiony z powodu wyjazdu.
Jak coś nie gra, to już wiesz.

Pan_XXX
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Niewazne

Dołączył: 2021-01-22
Punkty pomocy: 84

Pytanie, po co kobieta myśli o kimś kto nie ma dla niej znaczenia i jest "daleko w tyle". Bardzo dobry przykład tego, że to co kobieta pisze/mówi a myśli to dwie różne sprawy. Ten temat nie jest opisany całościowo, trudno dać Ci rade skoro jesteś tylko w połowie szczera nawet wobec siebie. Chłopak nic nie winny, widział, że nic nie ugra to zdystansował się i rzadko się odzywa.

Pozdrawiam

ann39
Portret użytkownika ann39
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Średnie miasto

Dołączył: 2017-02-10
Punkty pomocy: 345

Podstawą jest to czy był miedzy nimi seks. Jezeli tak to proste ze typ moze liczyc na cos wiecej pomimo że to złudne

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

Nie było żadnego seksu ani nic, co mogłoby prowizorycznie wznieść relację na wyższy poziom. Po Waszemu: żadnego KC, żadnego FC i 0 % kina.

~Temida007

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

"skoro jesteś tylko w połowie szczera nawet wobec siebie."

Możesz mi wyjaśnić po czym wnioskujesz brak szczerości wobec siebie samej?

Ta sytuacja to nie całokształt, oczywiście. Szczera jestem i od początku stawiałam sprawę jasno i zdecydowanie. Nie było żadnych podtekstów ani robienia nadziei z mojej strony "bo a nuż widelec!".

~Temida007

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2599

Pan_XXX zapewne pomyślał tak na podstawie tego, że gdyby typ dla Ciebie mało znaczył, to nie przejmowałabyś się tym i nie leciałabyś na forum pytać o opinie i rady.

Rozumiem, że jesteś pewna tego kim był dla Ciebie kolega, chcesz żeby relacja miała właśnie taką formę przyjacielską jaką miała.

Ale to nie jest realne, ziomek ewidentnie zaczął robić się zazdrosny, zaczął Ciebie postrzegać inaczej.

Gdyby miał lub znalazłby sobie kobietę do której poczułby więcej i z którą by się związał, to może wtedy by wrócił do traktowania Ciebie jak przyjaciółki.

To jedno rozwiązanie, ale nie masz za bardzo na to wpływu (no chyba, że podstawisz mu kogoś i złapie haczyk).

Drugie rozwiązanie - i tu pytanie do Ciebie, co stoi na przeszkodzie, aby dorzucić do tej relacji seks?

ann39
Portret użytkownika ann39
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Średnie miasto

Dołączył: 2017-02-10
Punkty pomocy: 345

Nie zgarszaj kobiety żeby poszła dla frajdy Laughing out loud Takie u których seks jest wiążący to SKARB ! Laughing out loud hehe

Jestem tego samego zdania, tak jak napsalem wyżej. NIE ZMIENISZ MYŚLENIA GOŚCIA chyba że mu oznajmisz prosto z mostu. Jak jest mądry to zaczai i bedzie git. A jak nie zaczai ze to nie zaden shit test to co z tym możesz zrobić ? NIC. Po prostu nic. Serio Nic.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2599

Dla wszystkich kobiet seks jest wiążący, tylko jest jeden warunek - musi być dobry.

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

Czy dla wszystkich kobiet? Polemizowałabym. Dla mnie jest, w tej sytucji nie ma opcji, żebym poszła z nim do łóżka. Poza tym przygodny seks nie interesuje mnie wcale.

~Temida007

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2599

No to nici z drugiego rozwiązania, skoro nie chcesz sprawdzić czy oprócz bycia dobrym kumplem nie jest też dobrym kochankiem Wink

Birdperson
Portret użytkownika Birdperson
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 39
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2021-01-04
Punkty pomocy: 128

Czy mogłaby z tego być jeszcze tak normalna i czysta przyjaźń?

Na podstawie Twojego krótkiego opisu sytuacji wydaje mi się, że przyjaźni, a tym bardziej czystej tu nie było i nie będzie.

Gość zwyczajnie nie potrafi postępować z kobietami, więc wbrew swojej woli wylądował we friendzonie. Pewnie przed wyjazdem stwierdził: "raz kozie śmierć" i zaryzykował wyrwanie się z friendzone, ale nieumiejętnie, więc wyszło słabo.

Ty z drugiej strony, wcale nie potrzebujesz go w roli przyjaciela, tylko orbitera (kto chciałby mieć toksycznego "przyjaciela" poznanego niedawno). Taki orbiter dostarcza miłych emocji, póki się z orbity nie próbuje wyrwać. Gość się wyrwał wyjeżdzając za granicę i zerwał kontakt (IMO prawidłowo). Teraz Ci brakuje jego atencji, a nie przyjaźni.

Czy możesz coś zrobić, żeby wrócił na orbitę? Możesz. Nie napiszę, co, bo IMO to też jest toksyczne.

Chcesz być dobrą przyjaciółką? Daj gościowi spokój, a sama znajdź sobie faceta.

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

Uwierz, nie brakuje mi jego atencji WCALE. Przyjaźni raczej też już nie, bo uciekam od toksyczności natychmiastowo. (pytanie zadałam na forum, bo potrzebowałam jakiegoś głosu wsparcia)

Dzięki wielkie za odpowiedź i za końcową radę!

~Temida007

Tomus8520
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2019-02-17
Punkty pomocy: 9

W sumie ciekawy temat. Czytając ten temat jak i odpowiedzi ciągle czuje jakieś negatywne emocje, złe nastawienie do tego faceta, a może nawet foch. Mam nadzieje, że się mylę i tak nie jest.

Na moje chłop ci się podoba, ale ma cechy, które ci się nie podobają - jest cipą, synkiem mamusi, nie wziął się za ciebie tak jak powinien, jest brzydki, lub nie pociąga cię seksualnie itd. Ta relacja powoduje w tobie emocje. A gdzieś musi być źródło.

Powodów może być kilka: pierwszy tak jak wspomniałem wyżej. Drugi po prostu jak to ładnie powiedzieć. Nie lubisz takich charakterów jak on, ale jednocześnie lubisz go jako człowieka. Stąd jest crash. No bo skąd takie twierdzenie jak niżej?

"Około rok temu poznałam chłopaka, z którym od początku świetnie się zgadałam. Dobra rozmowa, sporo tematów do rozmów, śmiech, a przy tym taki przyjemny komfort, zero stresu. Dla mnie od razu FRIENDZONE." - jeśli jest fajnie, to dlaczego jest chujowo?

Nie wiem, ciągle pisząc mam wrażenie, że pytasz, szukasz utwierdzenia, że to wina chłopa, a nie twoja hmm...

Na moje, brak w waszej relacji porządnej komunikacji. Dałaś mu do zrozumienia, że nie będziecie razem, ale przez żarty:

"W takich sytuacjach dawałam subtelnie do zrozumienia, że ich sygnały odbieram jako żarty i "nas" nie będzie. Po prostu kulturka." - na moje chłop, nie wiedział nic, czy grasz czy jest to na serio.

"Po kilku miesiącach od naszego pierwszego spotkania zdecydował się na wyjazd za granicę do pracy (na jak długo sam nie wie), o czym poinformował mnie telefonicznie. Trochę mnie to zdziwiło, ze zrobił to w taki sposób, bo kilka dni wcześniej jeszcze się widzieliśmy. No cóż, skoro tak zdecydował, to odpowiedziałam mu "Ok. Skoro znalazłeś pracę to jedź!" - ale przecież to tylko przyjaciel, może robić co chce prawda? No według ciebie nie do końca.

"Rozmowa trwała ok. godziny i była zupełnie inna... Rzucał różne teksty z podtekstem seksualnym, dopytywał czy kogoś mam i stwierdził, że z pewnością jakiś się JUŻ koło mnie kręci. Dodał nawet, że gdy wyjedzie za granicę to zapomnę go i tyle z tego. Ta rozmowa sprawiła, że jako kumpel stracił w moich oczach. Takiego toksycznego zachowania nie pokazał nigdy na żywo." - na moje tutaj nie mówisz nam wszystkiego. Ciężko mi stwierdzić dlaczego rzucał takie teksty opcji jest wiele. I dlaczego niby jest toksyczny?

"Takiego toksycznego zachowania nie pokazał nigdy na żywo." - czyli jakiego?

"Od naszej ostatniej rozmowy telefonicznej nie mam ochoty na jakikolwiek kontakt z nim."- dlaczego? Na moje dobrze wiesz jaki jest tego powód.

"Wiem, że to forum o uwodzeniu, a tu chodzi o relację kumpel-kumpela." - Jaka relacja kumpel-kumpela? Nie nazwałbym tego tak.

"Jesteście zdania, że mogłaby z tego być jeszcze tak normalna i czysta przyjaźń?" - Jaka przyjaźń? Nigdy w życiu.

Podsumowując, z tego co napisane to strasznie przypomina mi to ten schemat: wpisz w google: "obsługa chujowych lasek", warto poczytać i skupić się na sobie. Co zrobiłaś źle, a potem najwyżej spojrzeć bardziej szerzej na faceta.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2599

W ostatnim czasie jest jakaś pojebana tendencja do nadawaniy wszystkiemu z czym sobie człowiek nie radzi albo go boli miana toksycznego, nadużycie w chuj.

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

Tomus, masz rację, ze on mi się bardzo nie podoba. Wizualnie nawet, nawet, ale charakterem wpada we friendzone i nic, a nic tego nie zmieni.
To, że nie wziął się za mnie jak trzeba to jedno. To, że ja mam swoje zasady to drugie. I tu wyjaśnię Ci to dokładniej...

Przeczytałam "obsługę chujowych lasek". (dzięki! jeszcze na nią nie wpadłam)

Powtórzę się po raz kolejny, że pytam o relację kumpel-kumpela i ON nie interesuje mnie WCALE w roli kochanka czy partnera życiowego. Nie brakuje mi też jego atencji i powoli obstawiam koniec relacji, bo zaczęły męczyć mnie jego wiadomości np. "najwyraźniej nie chcesz mieć ze mną kontaktu". Taka odpowiedź pada, gdy nie rozpiszę się wystarczająco na jakiś temat lub odpowiem mu po prostu "nie". W tej relacji brakuje komunikacji (ale za nią są odpowiedzialne dwie osoby) i nawiązując do Twoich pytań o toksyczność to:

"Rzucał różne teksty z podtekstem seksualnym, dopytywał czy kogoś mam i stwierdził, że z pewnością jakiś się JUŻ koło mnie kręci. Dodał nawet, że gdy wyjedzie za granicę to zapomnę go i tyle z tego. Ta rozmowa sprawiła, że jako kumpel stracił w moich oczach. Takiego toksycznego zachowania nie pokazał nigdy na żywo."

(przeczytaj moje odpowiedzi na niektóre wypowiedzi powyżej)

Wg mnie to jest toksyczność, bo już coś takiego w ZWIĄZKU przeżyłam. Ciągle musiałam się tłumaczyć i zapewniać, że chcę mieć kontakt / on jest ważny, a nawet, aby nie doszło do kolejnych pretensji, to zrezygnować z niektórych swoich aktywności lub poświęcić czas wbrew sobie. Było się młodym i głupim.
Teraz jestem starsza i wolę inwestować czas tam, gdzie czuję ze warto niż w sytuacje toksyczne.

Dodatkowo, o czym wcześniej nie wspomniałam, chłopak jest z patologicznej rodziny. Zwierzył mi się z kilku rzeczy, ma ogromny szacunek do matki (za to ogromny plus dla niego), ale były zdarzenia, które ukazały mi jak wieelki wpływ ma na niego matka. Chłopaki, nie próbujcie przekonywać mnie do czegoś wiecej z nim. To nie dla mnie.

Nie szukam w nim winy. Moim zdaniem, zawsze są dwie strony winne. ZAWSZE!

Na podrywaju można dosyć przeczytać, że kobiecie trzeba dać emocje, nawet ich huśtawkę. Kobieta dzieki nim wie, że żyje. Macie rację, ale każda kobieta ma inny wskaźnik toleracji. Ja pochodzę z tych, że poznałam siebie i na pewno wiem, czego nie chcę. Wiem też, czego chcę, ale życie podrzuca nam coraz to nowe wyzwania i dzięki nim dowiadujemy się czego jeszcze chcemy.

Tomus, ja w związku nie mam zamiaru górować. Moje negatywne emocje sa wynikiem nieprawidłowego zachowania, np. facet nie okazał mi szacunku, wystawił mnie do wiatru, itd. Gdy umawiam się z kimś, to dlatego, że tego chcę i trzymam się terminu. Nie strzelam fochem, bo on powiedział, że zupa za słona lub za ciepła.

I na koniec: dzięki za końcową radę! Skupiam się na sobie aktywnie od ok. 10 lat. Warto! Smile

~Temida007

Tomus8520
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2019-02-17
Punkty pomocy: 9

To jak facet się zachowuję to jest jedno. Oczywiście nie zachowuje się tak jak powinien. Myślę, że głównym powodem u ciebie właśnie jest to:

"Wg mnie to jest toksyczność, bo już coś takiego w ZWIĄZKU przeżyłam. Ciągle musiałam się tłumaczyć i zapewniać, że chcę mieć kontakt / on jest ważny, a nawet, aby nie doszło do kolejnych pretensji, to zrezygnować z niektórych swoich aktywności lub poświęcić czas wbrew sobie. Było się młodym i głupim."

Moim zdaniem, tak jak powiedziałaś przeżyłaś toksyczny związek. Na ile on był toksyczny, co i jak tego nie wiem. Ale myślę, że ciągle patrzysz przez pryzmat starego związku. Lub bądź co bądź odcisnął duży wpływ na ciebie.

"I na koniec: dzięki za końcową radę! Skupiam się na sobie aktywnie od ok. 10 lat. Warto!" - oczywiście, że warto, tylko jak się skupiasz na sobie? Czy skupiasz się na sobie, żeby być najlepszą wersją siebie? Czy może na zasadzie rozwinę się tak, aby nigdy już nie wylądować w toksycznej relacji.

Jeśli to drugie to gwarantuję ci, że będzie ci bardzo ciężko znaleźć odpowiedniego faceta.

Temida007
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław/Zielona Góra

Dołączył: 2021-01-01
Punkty pomocy: 11

Interesuje mnie to, aby być najlepszą wersją siebie. Pokonywanie siebie samego jest ważne, samorozwój może zaprowadzić daleko i doprowadzić do tego, że nie będziesz chciał, a raczej nie miał czasu w swoim życiu na wymuszone dramaty, sztuczne emocje i problemowych ludzi. Oczywiście możesz spotkać czasem takich ludzi lub znaleźć się w takich sytuacjach, ale przez zainwestowany czas w samorozwój będziesz wiedział co i jak masz zrobić, żeby wyzbyć się powyższych negatywów, które Tobie nie służą.

"aby nigdy już nie wylądować w toksycznej relacji."
Po toksycznych relacjach chyba każdy myśli o tym, żeby nie znaleźć się w podobnej sytuacji. Jak już napisałam, ja byłam młoda i głupia, i wtedy nie wiedziałam czego chcę, a już na pewno czego nie chcę. Ta relacja nie powinna w ogóle się zacząć. Aczkolwiek nie żałuję, doświadczenie pozostaje doświadczeniem.
Przez pryzmat tego związku patrzę może jeszcze, raczej rzadko, głównie gdy mam do czynienia z naprawdę negatywnymi i męczącymi emocjami drugiej strony.

"Jeśli to drugie to gwarantuję ci, że będzie ci bardzo ciężko znaleźć odpowiedniego faceta."
Dzięki za nawiązanie do tego aspektu! Jestem zdania, że co nieco w swoim życiu "przepracowałam" i wiedząc czego chcę, a czego nie, to wiem, jaki partner będzie do mnie pasował. (wymagania nie są wcale wygórowane; coś na zasadzie: Chcesz mieć kobietę jak modelka z Victoria's Secret to sam zacznij wyglądać jak model Calvina Kleina Laughing out loud)

~Temida007

raq7
Portret użytkownika raq7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Xyz

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 326

Ja tam mam sporo koleżanek, kilka przyjaciółek ale wyznacznikiem jak dla mnie jest to, że po prostu dla mnie nie są pociągające seksualnie. Po prostu struna nie drga mi w ich obecności.

Uważąm, że szczerość z samym sobą i to po obydwu stronach jest kluczowa. Bo można się skradać jak ninja do panny i udawać kolegę z bonerem w spodniach ale ani to przyjemnne ani zdrowe.
Bo raczej szybko się decyduje czy nam się ktoś podoba czy nie. A jak się podoba to ciężko samego siebie oszukiwać i okłamywać, że rozmowy o ptaszkach i karmienie gołebi w parku nad ranem to szczyt tego co chcielibyśmy z tą drugą osobą robić.

Podsumowując, nie ma co sobie rzeczy komplikować w życiu i ja osobiście dążę do upraszczania. Relacje ustawiać na odpowiednie tory i nazywać po imieniu, toksycznych ludzi ucinać.

A co Tobie radzę? Skoro chłop zaczął ewidentnie smolić cholewki ku Twej osobie, to póki sobie nie odpuści i nie znajdzie faktycznie dziewczyny, to raczej wasza znajomość koleżeńską nie będzie i nie ma zbytnio na to szans. Bo jednak ciężko się kolegować z typem, który ślini się na Twój widok i ma brzydkie myśli a Ty o tym wiesz i oboje udajecie, że chcecie rozmawiać tylko o gołębiach a przynajmniej on udaje...