Siema. Szukam podrywaczy dobrej woli którzy znają dobrze angielski i mieli by chęci i chwilę czasu by przetłumaczyć filmiki Real Social Dynamics. Na youtubie jest parę filmików z polskimi napisami, jednak jest też mnóstwo nie przetłumaczonych. Jak by każdy przetłumaczył po jednym filmiku to podrywanie stało by się łatwiejsze
Sam bym je chętnie przetłumaczył jednak z moim angielskim nie wyszło by to za dobrze
Te filmiki są kapitalne i można się z nich w chuj dowiedzieć. Pozdro.
Ziom- nie dał byś się namówić na przetłumaczenie jednego? Te filmiki trwają średnio koło 10 min, są dłuższe i krótsze. Ale możesz np. tłumaczyć minutę/ dzień.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Ziom- gdyby to było takie proste to bym nie zakładał tego tematu. Przyznaję- całe życie w szkole olewałem angielski, nie uczyłem się słówek. Teraz nadrabiam zaległości, jednak to za mało by zrozumieć przekaz tych filmików.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
To dzięki temu co poradził BossPlaya podszkolisz się w angielskim. Ja też jestem osłem z angola, ale od dłuższego czasu właśnie oglądam te filmiki z włączonymi napisami i już kumam dużo o czym w nich gadają.
baby to chuje
Panowie- jeszcze jedno. Chciałem się poradzić w pewnej sprawie jednak nie chcę zakładać nowego tematu bo to dość błaha sytuacja. Otóż tydzień temu poznałem pewną dziewczynę. To było dokładnie 12 stycznia. Na drugi dzień do niej zadzwoniłem by się z nią ustawić, to powiedziała że jest zajęta. Później 15 stycznia znów do niej zadzwoniłem by się spotkać, zgodziła się. Mieliśmy się spotkać w ten sam dzień, jednak godzinę przed spotkaniem napisała smsa że jednak nie da rady przyjść bo coś tam. Dziś napisała mi sms:
"Siema, co tam u ciebie? Nie odzywasz się, obraziłeś się na mnie czy co? Chciała bym się z tobą zobaczyć".
Odpisałem jej: "Siema. Czemu tak uważasz? Nie obraziłem się, po prostu myślałem że nie chcesz się więcej spotkać to sobie odpuściłem temat"
Ona: "Ostatnio nie mogłam przyjść. Oczywiście, że chcę się z tobą spotkać tylko że więcej mnie już nie zaprosiłeś"
Ja: "Lubię jak kobieta też czasem wyjdzie z jakąś propozycją. Nie chce mi się na okrągło proponować spotkań tylko dlatego że jestem facetem. Także nie bądź taka nie śmiała i jak chcesz się spotkać to po prostu też mnie kiedyś zaproś. Ja nie gryzę".
No i już nie odpisała ;p Kurwa, nie mogę jej rozgryźć. Niezła z niej dupa, ale totalnie nie wiem o chuj jej chodzi. Niby pisze że chce się spotkać, a prawda jest taka że jak by naprawdę chciała się spotkać to by się skorzystała z moich wcześniejszych propozycji. Co o tym myślicie? W ogóle to dobrze jej napisałem?
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Od pewnego czasu stosuję zasadę 3 propozycji ('zasada złotej trójki' - nazwa wymyślona w tej chwili
) - jeśli spotkanie nie dojdzie do skutku to olewam. Ty wykorzystałeś 2 żetony. Zadzwoń i spróbuj umówić się trzeci raz - do spotkania nie dojdzie to olewasz. Rach, ciach i po bólu, a nie będziemy tutaj deliberowali nad jej zachowaniem i wymyślali przebiegłą strategię.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
"Poznałeś ją w niedziele, a do środy miałeś z nią umówione już 2 spotkania"
Co w tym złego? Zrobiłem to na co miałem ochotę, chciałem się z nią spotkać, więc do niej zadzwoniłem. Pokazałem intencję, ale nie było w tym żadnego jamniczenia.
"Do tego nie wiem czy mogłeś dostać bardziej mięką piłkę!"
Sorry, ale skąd wiesz czy to miękka piłka? Skąd wiesz że to nie jest jakaś jej gierka? Ziom, pomyśl sam- jak podoba Ci się jakaś dupa to spotykasz się z nią nawet jak by się paliło czy waliło. A ona odrzuciła moje 2 zaproszenia.
"Nie pisz lepiej sms, bo prędzej coś popsujesz wymieniając takie wiadomości z laską ...Twój fart, że przestała pisać"
Przecież nie wypisuję do niej sweet smsków, poprzednie spotkania proponowałem dzwoniąc. No ale jak napisała pierwsza to przecież mogę jej odpisać? Byłem w tym kulturalny i asertywny.
"Bo chyba nie liczysz, że ona Cię gdzieś zaprosi"
A dlaczego ma mnie nie zaprosić? Normalna, zdrowa relacja to taka w której inicjatywa wychodzi po równo. Dlaczego ja mam ją cały czas zapraszać? A ona to co? Nie wie jak się telefonu używa? Tak właśnie rodzi się pieskowanie- dziewczyna nie daje nic od siebie a koleś tylko naciska, naciska i jeszcze raz naciska. A potem słyszysz: "Nie wiem czego chcę, nie dajesz mi w ogóle przestrzeni. Duszę się w tej relacji". A do dlatego, bo nie dajecie kobietom nic zainwestować w relację...
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Perry ty na powaznie? :v
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
No nie wiem o co Ci chodzi, może rozwiń swoją myśl. Nikt tu nie jest wróżbitą by wiedział co miałeś na myśli.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
No wlasnie, dlaczego? Nie mow, ze nie wyczuwasz, ze cos jest nie richtig. Tak jak pisza- sprobuj umowic sie 3ci raz i jak nie wypali to to pierdol. Szkoda czasu i nerwow. A nuz po jakims czasie sama sie odezwie. Ziom- jak to napisales - to blahostka, a ty ziom kombinujesz zamiast samemu to ogarnac w najprostszy sposob.
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
Perry, dobrze rozumujesz. Nie chcesz dawać od siebie wszystkiego, tylko też wymagasz. Jednak chyba trochę za wcześnie. O ile dobrze zrozumiałem - jeszcze nie macie za sobą żadnej randki, więc powinieneś na te 2-3 pierwsze spotkania sam wykazać inicjatywę, zainteresować dziewczynę swoją osobą, a dopiero potem wymagać. Widzisz - to działa na takiej zasadzie, że najpierw ona musi zbadać, czy ta jej inwestycja w tę relacje się opłaci, czy jesteś tego wart. Jak na razie, to jesteś dla niej 'tabula rasa'. Z tym powiedzeniem, że nie chce Ci się proponować spotkań bo jesteś facet - dziewczyna pewnie się speszyła. Doskonałym miernikiem tego, czy jej się spodobałeś, oraz tego czy relacja idzie właściwym torem będzie sytuacja, kiedy po 1-2 spotkaniach ona sama zacznie coś proponować, albo przynajmniej będzie delikatnie sugerować np. jakieś miejsce gdzie chciałaby iść. Nie bój się na początku inwestować:)