Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Raport z nowej drogi cd

9 posts / 0 new
Ostatni
zenonek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: x

Dołączył: 2024-03-24
Punkty pomocy: 16
Raport z nowej drogi cd

Stare demony zaczęły mnie gonić, ale szybki jestem i jeszcze żyję.

Praktykujemy z kumplem prawie co weekend, fajna przygoda jest przy tym wszystkim. Nie stricte super alpha podryw, żeby jednym tekstem zgarnąć wszystkie dziewczyny w okolicy na hotel, ale żeby zbudować umiejętności socjalne i analizować swoje reakcje na różne sytuacje.

Dzisiaj chcę opisać dalszy ciąg wydarzeń z dziewczyną od której wziąłem numer. Zadzwoniłem do niej 2 dni później, umówiliśmy się na kolejny dzień. Szedłem zadowolony na to spotkanie, bo przecież wszystko szło tak jak tutaj nieraz było opisywane. Później dotarło do mnie, że bez małej pomocy alkoholu już nie jestem takim wcieleniem jakim byłem na imprezie. Straciłem skupienie i nie było szału, trochę mnie to stresowało, ale cóż, bywa. Słabe kino, mało emocji i KC na końcu. Podstawowe błędy. Byłem trochę zły na siebie, ale przecież dopiero zaczynam.

Doszło do kolejnego spotkania. Lekko się poprawiłem względem poprzednich błędów, wprowadzałem więcej dotyku, jakieś spontaniczne KC, ale przy rozmowie mało EC, brak luzu i mogło być nudnawo.

No i… zacząłem się wkręcać i myśleć więcej, że będzie tak i tak, że będziemy robić to i to. Tworzyłem w głowie obraz tego wszystkiego tak jak to robiłem do tej pory i czułem, że zaczynam przegrywać. Oczywiście napisałem smsa na drugi dzień, żeby zaplanować coś kolejnego.
Odpowiedź dostałem po 2 dniach, że nie wie czy wtedy będzie tu i tu i, że da jeszcze znać. To ja grzecznie czekam, ale informacji nie dostałem. Mając w głowie wyimaginowany obraz relacji zaczynam się przejmować i za kolejne 2 dni dzwonie, bo sobie znalazłem wymówki na to, że się nie odezwała. Kumpel z boku mi mówił jak to wygląda, ale te moje stare demony fajnie mnie prowokowały, żeby robić to co zrobiłem. Dziewczyna nie odebrała i nie oddzwoniła, więc już uznałem, że game over i idziemy dalej.

Cały ten proces poznawania siebie i odkrywania czemu zachowujemy się jak się zachowujemy jest ciekawy. Jestem gdzieś tam głęboko gościem z niską wartością, wychowanym przez matkę, która każdy problem załatwiała za mnie przez długie lata i to się odbija później w relacjach z laskami i relacji z samym sobą. Po tym jak laska się nie odezwała to zacząłem się winić, że coś schrzaniłem, że może jakbym inaczej się zachowywał to by wynik był inny, a dążenie do perfekcji jest ewidentną oznaką niskiej wartości.
Z drugiej strony jest milion czynników dla których mogła się nie odezwać i nie ma co o tym myśleć, bo odpowiedzi i tak nie będzie.

Ostatnio czytałem dużo tu tekstów odnośnie tematów zakładanych przez młodych chłopaków (jak ja), którzy zachowują się jak leszcze i przeżywają.
Ale czemu tak jest? Kto i co do tego doprowadziło, że mężczyźni już nie są męscy?
Proces wychowania i wpływ społeczeństwa. Całe social media i perfekcja w nich widniejąca.
Jak nie ma ojca, który pokaże jak być mężczyzną to skąd ty małoletni chłopaczku masz wiedzieć jak być mężczyzną? Jako młody czerpiesz wiedzę z internetu i telewizji, a tam jest co? Komplementuj, podlizuj się i grzecznie czekaj na swoją kolej. Nie wychodź przed szereg, nie wyrażaj swojej opinii i tak dalej można wymieniać.

Nie ma co robić z siebie ofiary i trzeba zapierniczać, żeby się zmienić. Natomiast trzeba wiedzieć co się zmienia i z jakich powodów.

doktorfaza
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2023-05-11
Punkty pomocy: 309

Myślę, że powodów jest tysiąc, tych o których wiemy i kolejny tysiąc, o których nie mamy pojęcia.
Też to, że często doprowadzamy do stanu, że doskwiera brak opcji i jedyna dostępna opcja staje się zbyt cenna, by ją stracić. Zaczyna brakować luzu, pojawiają się oczekiwania. Potem wiadomo co się dzieje.
Kolejna kwestia sam rynek matrymonialny mocno się zmienia. Często myślę, że na minus, z drugiej strony siedzisz na weselu, są 3 wolne super laski i prawie brak konkurencji... Czasami samo wyjęcie jajek ze słoika i podejście kwalifikuje cie do topki, bo nikt oprócz ciebie nie podchodzi. Gdybyś zabrał snapa, FB wielu chłopaków nawet nie miałoby pomysłu co zrobić.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2750

Nie Tobie jednemu brakuje męskich wzorców. Jeżeli ktoś chce coś mieć, to musi po to sięgnąć. Życie nie sypie prezentami. Myślę, że nie ma co się przytłaczać niesprawiedliwością tego świata. Na moje oko jest on w swej brutalności całkiem sprawiedliwy, inaczej słabi by rządzili silniejszymi.

Nie masz wzorców to ich szukaj. Nie marudź że ich nie miałeś.

Męskość to moim zdaniem odpowiedzialność, odwaga, ryzyko, kultura pracy, umiejętność się przystosowania.

Media to gówno, nie będę się nad tym rozwodził. Chyba jest jasne, że to tylko wyobraźnia a nie real.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Charizard
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: W

Dołączył: 2023-01-02
Punkty pomocy: 63

Jakie wzorce byś polecił dzisiejszym młodym Mendoza? Zastanawiałem się nad tym i ciężko mi kogoś wymienić.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2750

O czym mowa?

O ideałach czy o idolach?

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Charizard
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: W

Dołączył: 2023-01-02
Punkty pomocy: 63

O ideałach ale również o idolach.
Jesteś w stanie wymienić jakieś osoby?

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2750

Idol według słownika to ktoś niemal idealny, bądź idealny. Obiekt podziwu, czy też ktoś do kogo chce się upodobnić

Moim zdaniem idealny człowiek nie istnieje, istnieje tylko wyobrażenie o nim. Myślę, że idea posiadania idola jest dla kogoś kto nie wie czego chce i kim chce być. Może łatwo złapać obraz do czego się upodabniać i to daje mu kierunek. To jest łatwe i nie trzeba myśleć.

Nie mam idoli, ale uczę się od każdego, nawet jeśli kogoś nie lubię. Nawet jeśli nie pytam to obserwuję.

Konkretniejsze byłoby pytanie CZEGO od KOGO można się nauczyć. W kwestii podrywu to na przykład kiedyś Zan Perion miał naprawdę dobre filmy o mindsecie naturali w pick upie. Dobrze rozumiał i dobrze tłumaczył w tej wąskiej dziedzinie ale to przecież nie znaczy, że trzeba być jak on i wieszać sobie jego plakaty na ścianie Laughing out loud.

Koncept idola, nie zawiera wad. Nikt idealny nie jest, można być od nich lepszym.

Ale dobra, zapędziłem się, pytałeś co poleciłbym młodym.

Ale kurde... To zależy gdzie dzieciak chce iść i co go jara, jeden woli zapach książek rozmyślania a drugi jaranie skrętów i jeżdżenie na desce. Obydwaj mogą mieć totalnie różnych idoli. Przykład z życia, miałem takich różnych podopiecznych, jednego i drugiego trenowałem dekadę temu jak mieli po 13 lat. Dzisiaj obojgu się powodzi i prowadzą różne życia. I który z nich jest dobry? Nie ma jak wybrać.

Jeżeli chodzi o wzorce. To moim zdaniem.

Na pewno kultura pracy, czyli jak już coś robisz, to rób to dobrze lub bardzo dobrze, trzymaj porządek, bądź systematyczny, miej odwagę jak strach zagląda w duszę, mów wolno ale myśl szybko.... Ta lista końca może nie mieć.

Teraz się nasuwa pytanie czy w ogóle da się kogoś nauczyć życia jeśli sam nie znajduje w sobie choć iskry ciekawości i podniety. Ludzie z werwą sobie poradzą, tym nawet dużo nie trzeba mówić oni sami obserwują i wyciągają wnioski. Tym za to co patrzą tępo i nie mają zajawy nie wiele można pomóc, setkrotnie to doświadczałem w życiu.

A. wiem co jest ważne, Ciekawość życia właśnie i umiejętność podnoszenia się na duchu.

PS. Czy moja odpowiedź Ciebie satysfakcjonuje?
Dlaczego poszukujesz odpowiedzi na to pytanie?

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Charizard
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: W

Dołączył: 2023-01-02
Punkty pomocy: 63

Tak satysfakcjonuje, chciałem poznać co myśli osoba która wydaje się być jednym z top pomocnych użytkowników na tym forum.

Poszukuje odpowiedzi, ponieważ w dzisiejszym zalewie informacji oraz bodźców często gubimy radar którym powinno się kierować.
Jeżeli dana jednostka podpatruje i stara się być jak swój wzór/idol i ten idol to faktycznie osoba godna naśladowania to można zajść daleko.

Kiedyś na tym forum, było sporo bardzo ogarniętych osób w wielu płaszczyznach, mówię jeszcze przed czasami Adepta. Inna epoka Snoofie, Salub poprzez swoje blogi kierowali młodymi i kto był na tyle inteligentny i rozgarnięty mógł czerpać od nich dobre wzorce.

Pozdrawiam

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2750

Moim zdaniem, "gubimy radar" gdzie iść, bo człowiek myli potrzeby z podnietami.

Odeszli bo myślę, że powiedzieli co mieli i poszli dalej. Nikt nie będzie żył wiecznie, czy na tym forum, czy w życiu. Jest wymiana pokoleń? miejsc? ról?

Tam gdzie się robi miejsce, tam się ktoś pojawia, z lepszym czy gorszym skutkiem.

Myślę, że zamiast "szukać idoli" warto zadać sobie pytanie, "jak stać się jednym z pionierów"??

Dziękuję za laurkę, mimo to, nie czuję się wyjątkowy, lubię pisać, mam coś do przekazania. Pochwały to efekt uboczny i nie mój cel.

Też mi brakuje tych osób co wymieniłeś + dziesiątki innych. Cieszę się jednak, że mogłem ich poczytać, póko byli i coś sobie od nich wziąć. Nawet jeśli chciałbym wiedzieć od nich więcej to niestety musi mi wystarczyć to co mam. I tak jestem uprzywilejowany względem zeszłych pokoleń.

Nad tym się można rozpisywać bez końca. W każdym razie, to Teraz Ty i inni przejmujecie powoli pałeczkę odpowiedzialności za siebie i po części za innych. Na to nikt nie jest gotowy. Od jakiegoś czasu się zastanawiam kto się na to odważa i dlaczego. Społeczeństwo jest dosyć dynamiczne i efekt motyla także w nim istnieje. Czy idzie to pojąć?

Pozdrawiam

PS. Teoretycznie, ktoś jest idolem, bo jest oryginalny. Dlaczego? Być może dlatego, że pomyślał, odważył się wyjść POZA TO, co wydawało się normalne i kontynuował w tym duchu drogę? W powyższych domniemaniach wciąż rozbrzmiewa słowo ODWAGA. To ona myślę dzieli na tych co w przodzie i na tych co za nimi.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.