Czy na 1 randce w kinie próbowalibyście ją pod czas seansu pocałować (w momencie kiedy na ekranie będzie podobnie) czy może ograniczyć się do przytulania w końcu 1 spotkanie dopiero? A może z tym całowaniem poczekać aż odprowadzę ją pod dom i wtedy na pożegnanie. Jak wy byście zrobili?
Pierwsza randka NIGDY NIE W KINIE. To tylko w Szkole na TVNie lecą na pierwszą do kina i zakochani . Kawa/Piwo/Wino/Plener/COKOLWIEK byle nie kino. Gapicie się 2h w ekran - po czym laska - "no musze leciec" - Ty: "OK". I co? Jakie emocje zbudowałeś? Jaką więź? NIC, co by CI dało ją pocałować.
Do kina wziąłem tylko jedną laskę, była meganuuuuuuda, a jej zależało, więc jak ostatni gnojek wziąłem ją do kina, gdzie ona miała 2 darmowe bilety, obejrzałem film i powiedziałem, że po filmie elo czas się skończyć spotykać, bo nas nic nie łączy
W sumie jestem umówiony trochę przed by był czas na kawę przed kinem to może się uda zbudować jakieś emocje. No zobaczymy.
Ale coś Ty się na to kino uparł? Myślisz, że to to samo co film w domu na łóżeczku, który zazwyczaj oglądacie do 15 min a potem się dzieją różne, dziwne, fajne, rzeczy? Może o tak, ale na pewno nie na pierwszej randce. Jeśli myślisz, że sobie pannę podotykasz, to tu to tam , jak ona będzie zajęta filmem, a potem pocalujesz t się możesz przeliczyć. Jak już musisz iść do tego kina, a ciągnie Cię jak pedofila w przedszkolu, to chociaż wybierz kanapę, bo nie huhu nie wiem jak możnaby budować dotyk przez te fotele.
A tak swoją drogą, kawa, kino? Może kolację i obiad jeszcze dorzuć
Rozkręc rozmowę przed kinem i w drodze do kina powiedz Tak świetnie mi się z Tobą rozmawia, wiesz co? Chodźmy na spacer/do pubu/na gorącą czekoladę/na bilard, olać kino, chcę Cię lepiej poznać a w kinie będziemy innych rozpraszać nasza rozmową. Złap ją za dłoń i prowadz
Coś mi trollem jedzie, 29 lat i chcę brać pannę do kina. Dziwne
Też mi to na trola wygląda, ale małolatą to powiem że do puki piłka w grze wszystko możliwe
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Kurwa już widzę nowy temat na forum. "Byliśmy na pierwszej randce w kinie, dzwonię żeby się umówić i słyszę, że nie wie co będzie robić i że się zdzwonimy, od 5 dni nic nie piszę- to jakiś test? Chłopaki ratujcie jak ją poderwać?" Kurwa Panowie ile można?
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Ja miałem pierwszą randkę w kinie, pocałunek i potem związek z tą kobietą. Tylko, że ja zastosowałem teorię w praktyce. Zrobiłem jakby z jednej randki 3-4. Najpierw przeszliśmy przez park, to był dość długi spacer, z 40 minut, specjalnie, tam ją wziąłem na barana, był już dotyk, przed kinem skoczyliśmy do Maca, pogadaliśmy, pośmialiśmy się. W kinie się tak wtulała jak żadna inna, masa romantycznego dotyku, prawie mi się wwiercała w lewą stronę klatki piersiowej, prosto w serce hehe. Zaś po kinie skoczyliśmy nad tak stawik i już atmosfera była bardzo przyjemna. Niby mało mnie znała, a w jednym wyjściu zawarłem kilka miejscówek, tak, że się mogła poczuć, jak na 3-4 randce i to działa, jak kobieta jest przychylna i się idzie krok po kroku metodycznie.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Widziałeś ją wcześniej? Może najpierw idź do kina, bo jeśli to pasztet to chociaż film zobaczysz
Ale będzie musiał siedzieć z nią 2 godziny ;p

Aleus dobrze mówi. Im więcej miejsc tym lepiej.
Ja osobiście unikam kin i knajp na pierwszy rzut, jak tylko mogę idę w plener, nawet jak śnieg i zimno. Nawet lepiej wtedy - więcej okazji do kontaktu pod pretekstem złapania za rękę czy nie zimno, objęcia itp. Dobrze dla rozgrzania jakiś rumik albo coś (z dużym umiarem ;p). A później to już gdzie bądź, w jakieś ciepłe miejsce jedno, drugie, chyba im więcej tym lepiej, tak zauważyłem. Pewnego razu usłyszałem po czymś takim nawet coś w stylu "mam wrażenie jakbyśmy spotkali się już kilka razy i znali dłuuugo więcej". Kilka dni temu skończyłem z laską w klubie gdzie siedzieliśmy do 4 rano po uprzednim złażeniu połowy miasta, było nawet bardziej niz przyjemnie hehe. Tam to już masz parkiet i klimatyczne loże także lepszego miejsca na działanie chyba nie ma, o ile chcesz coś więcej niż pogadać o świecie i polityce
Ale jak ktoś lubi sobie stawiać wysoko poprzeczkę to cóż... daj chociaż znać jak poszło
kiedyś jak byłem młody i głupi i szukałem dziewczyny przez Internet (teraz szukam przez neta tylko do poruchania) poznałem taką laskę. chyba przez gg. poprosiłem o zdjęcie i dostałem. śliczna buzia. ja Warszawa, ona Gdańsk. myślę sobie chooj, wsiądę w Intercity (pedolino jeszcze nie było) i za 5 godzin będę. akurat weekend był to chciałem przenocować u niej (ona chyba w akademiku mieszkała). wysiadam na dworcu w Gdańsku. szukam i szukam ślicznoty ze zdjęcia. w końcu ona znajduje mnie
krowa, dosłownie krowa. na twarzy takie wielkie krosty i białe pryszcze. myślę sobie chooj, jestem pierwszy raz w Gdańsku, chociaż morze zobaczę. Molo zobaczyłem. ona zaproponowała wspólne zdjęcie. trudno, jakoś to przeżyję. ale co zrobić z resztą dnia? no idziemy do kina. ona wymienia filmy a ja że te mi się nie podobają. nie będę z nią siedział 2 godziny razem bo co ludzie powiedzą. przypomniałem sobie że mówiła że oglądała już jeden film (chyba step up 3). myślę sobie że tu ugram, mówię że bym zobaczył Step up 3, a ona że już widziała. to mówię: Ty idź na to co się Tobie podoba a ja na Step up 3 bo nie widziałem
(jak chooj nie chciałem oglądać ale co zrobić:D). po filmie idziemy do tego akademika. mówię do niej, że zapomniałem że zajęcia mam w szkole od rana w niedziele. a ona wielkie zdziwko co się stało. pojechałem nocnym pociągiem do domu. jaki z tego morał? 
Tylko dlaczego piszesz to pod moim komentarzem? ;p Ale skoro już o tym mowa, ja z neta miałem kilka panien, z czego kilka nie gorzej niż 7/10, także można, choć ryzyko zawsze jest

Ja tam wczoraj wybrałem się do kina, ot taki zapychacz czasu na którymś spotkaniu, laska wybierała film, zaprosiła to głupio było odmówić. Ale nie dałem rady, ileż można się miziać, oparcia fotemów przeszkadzają, a film przydługi i nudny jak flaki z olejem więc po godzinie złapałem ją za rękę, mówię bierz kurtkę i wychodzimy. Znowu sprawdzony schemat- 1, 2, 3 miejsce, na koniec do mnie. Fajnie było obserwować jej monolog przy ściąganiu biustonosza w stylu "przecież to za szybko, 3 spotkanie, nie mogę... ale w sumie byliśmy już w tylu miejscach, nigdy czegoś takiego nie przeżyłam, chyba jesteś dla mnie kimś więcej niż kolegą...".
Szczerze to sam byłem zdziwiony, ale wiem jedno z perspektywy czasu, to forum działa
a propo siedzenia 2 godziny z pasztetem na filmie, chciałem dodać swoje przypadki
No nie specjalnie poszło... Albo tak jak przewidywaliście. Ta godzina na kawę przed kinem to było za mało aby coś bardziej zadziałać i chociaż rozmowa się kleiła nieźle to w samym kinie niespecjalnie chciała się nawet przytulać, więc no cóż pooglądaliśmy film. Po kinie zaproponowałem klub ale stwierdziła, że chce się jej już spać...
No cóż szkoda, bo to była inteligentna dziewczyna (czy raczej kobieta, bo ona w moim wieku miej więcej) ale cóż żyjemy dalej, nastepnym razem wybiorę inne miejsce na 1 spotkanie.
Ogólnie powiedz mi teraz po co marnujesz nasz czas, skoro masz w dupie te porady? Każdy Ci pisał NIE KINO. To i tak poszedłeś do kina. Nie wiem czego się spodziewałeś po godzinnej kawie+kinie i jeszcze klub - no szkoda, że jeszcze jej się nie oświadczyłeś
No skoro ją zaprosiłem już do kina to nie wiedziałem jak to zmienić. Mam z nią zagwoztkę teraz. Gdy proponowałem klub powiedziała że jedzie do domu ale ja mogę uderzać w miasto. Ja na to: Sam pójdę? Ona: No długo sam nie będziesz. I to powiedziała serio z poważną miną, nie na żarty. Czyli musiałem wypaść na konkretnego gościa tylko godzinna kawa to za krótko by chciała się przytulać. No nic zadzwonię do niej we wtorek czyli 4 dni później i zapytam czy da się jeszcze raz gdzieś zaprosić.
Czasu nie marnuje dziś byłem w dwóch galeriach m.in. kupić spodnie ale zrobiłem też około 12 podejść. I pod koniec przestałem dostawać zlewki a nawet dostałem od jednej numer. Widzę że działa uśmiech przy otwarciu. Jeżeli tą od numeru gdzieś zaproszę to obiecuję Wam, że nie do kina.
Za 4 dni? Najlepiej za 18,5...
Ktoś Ci pisał jak to zmienić, spotykasz się z nią, mówisz że zmiana planów i idziesz gdzieś indziej. Taka skomplikowana operacja
No dobra to zadzwoniłem dziś i usłyszałem klasyczne zostawmy przyjaciółmi. Temat można zatem uznać za wyczerpany.