Hej,
miałem kilka wpisów na forum, w każdym byłem zalewany komentarzami negatywnymi. Po zakańczałem tamte znajomości, spotykałem/spotykam się z dziewczynami, które są mną zainteresowane i nie mam z nimi problemów. Mówię to, żeby nie pojawiały się komęty, w których będziecie oceniali "dotychczasowe osiągnięcia w zakresie podstaw". Od tamtej pory nawet hasło do portalu zapomniałem. Aktualnie spotykam się z koleżanką, z którą "mi wychodzi", ale nie jest dziewczyną moich marzeń. Równolegle mam znajomą, z którą niemal idealnie mi się spędza czas na rozmowach. Spotykam się z nią od czasu do czasu, ale dostałem z góry info, że jestem jej kolegą. Widuję ją czasem w pracy. Nie często ale jednak. W pracy jesteśmy paczką, wraz z taką inną dziewczyną. Nie ma też oporów na spotkania poza pracą. Nie chce tego spieprzyć, usilnie starając się ją poderwać. Mam niską pewność siebie, ona jest ładna i każdy chce ją poderwać, a ja wręcz przeciwnie, nie jestem ładny. Nie wiem już jak kontynuować tą znajomość. Czy próbować jednoznacznie ją poderwać, czy kontynuować znajomość w postaci "kolega - koleżanka" (lub bardziej koleżanka - koleżanka z penisem:P). Jak Wy to widzicie, czy na dłuższą metę, bardziej korzystniejsza będzie sytuacja taka przyczajona, czy lepiej z grubej rury podbić, zanim zrobi się ciepło i zacznie się z kimś spotykać?
Facet nie może być ładny. Ewentualnie przystojny
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Po co masz robic podchody skoro juz jestes jej kumplem i macie dobre relacje. Ja na Twoim miejscu oddzielil bym to kumpelstwo po przez rozmowy o sex tylko juz mie tonem kolegi,tak aby wiedziala ze sie troche starasz o nia . . I najwazniejsze ...musisz byc zdecydowany czy chcesz zostawic obecna panne.
Ręce opadają po łokcie.
Ona dała do zrozumienia, że nic z tego nie będzie a on ma pokazać, że się stara? Chciałbym zobaczyć jak Ty to robisz...
Nie wymyślono jeszcze lepszej metody na rozkochanie koleżanki:
http://www.youtube.com/watch?v=v...
Obejrzyj te filmy i nie rób z siebie downa bo pracujesz z tą kobietą, dostaniesz odmowę, poczujesz się jak gówno i Twoja praca zamieni się w dramat.
Ojej... Już wolałbym poczytać, niż słuchać kolesia, który ma charyzmę na poziomie: 0 w skali 1-10.
To ja z innej beczki - gdzie się uczy i pracuje tam się chujem nie wojuje żeby sobie nie narobić kwasu. Jeśli podejdziesz do tematu na luzie to wal z grubej rury na pełnej piździe bo i tak nie masz nic do stracenia a możesz tylko zyskać - niech to będzie twój motywator na przyszłość.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Można podrywać, ale jak to stwierdził Mancer, pod radarem, tzn. oficjalnie znajomi, ale robisz sieczkę w bani kobiecie i pod przykrywką koleżeństwa robisz robotę, ona sama ma dojść do tego, że chce czegoś więcej, jak on pokaże, że coś czuje albo zapyta czy ona coś czuje, ona zacznie się zastanawiać i nawet jak coś zaskoczyło to nabierze wątpliwości pojawi się blokada i nawet może zerwać kontakt. Tak to wygląda.
ja działalem wg tego schematu do tego bardzo ostroznie. Zalezalo nam na sobie. Ale laska powiedziala ze cos ze mna nie tak bo mowie jedno a robie co innego. Nie bylem spojny i ja to odpycha. Metode mozna sobie o kant dupy rozbic. Chociaz mogłoby byc inaczej jezeli ona by tego chciala. Ale ciezko zjebac cos jak laska na nas leci...
Zadaj sobie pytanie, czy wolisz brak jakiejkolwiek akcji i później żałowanie przez X lat i po X latach, że się nie spróbowało, czy zagrać i mieć szansę na pieprzony sukces? Do stracenia masz tylko dumę na 5 minut.
Time is a flat circle...
nic nie mam do stracenia, dlatego macie racje. być może usłyszałem to co chciałem usłyszeć, ale więcej podpowiedzi jest żebym podbił, chociaż brałem przez chwilę pod uwagę opcję żeby "nie robić z siebie downa" i olać sprawę, albo też nie brać dupy ze swojej grupy, ale w pracy widzimy się sporadycznie.
"Ja na Twoim miejscu oddzielil bym to kumpelstwo po przez rozmowy o sex tylko juz mie tonem kolegi,tak aby wiedziala ze sie troche starasz o nia " - ciekaw jestem co to znaczy?
Podpowiedzia Kuby zrobisz z siebie błazna i napalenca a przy okazji pośmiewisko. Nie uwiedziesz kobiety z która Cie praktycznie nic nie łączy rozmowami o seksie.
Nie słuchaj takich pierdół że nie brać dupy z swojej grupy albo że w pracy coś tam. To wszystko są wymówki cieniasów , którzy wolą sobie odpuścić.
Ty masz robić krok do przodu a nie do tyłu, jesteś facetem , zdobywcą , ty rządzisz.
Lepiej coś zrobić i żałować , niż żałować że się tego nie zrobiło.
Kto nie ryzykuje nic nie zdobędzie , taka jest prawda.
jeśli ona nawet by się obraziła , w co wątpię , i tak będziesz w jej oczach kolesiem z jajami a to lepsze niż misiek kolega.
a miałem kiedyś dziewczynę z którą pracowałeś, rozstaliście się itp. a praca ta to nie była chwilowa tylko ważna dla ciebie ??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Tak. Kilka , nie zawsze mi się udawało zdobyć kobietę. Sztuka polega na tym aby zachować ramę obojętności po nieudanym podrywie.
Po tym też nie mam skrupułów i strachu że ,,co ludzie powiedzą,, jeśli ktoś ma inaczej to nie jest zdobywcą.
Black przeczytaj jeszcze raz pytanie kokoskopa, nie pyta o nieudany podryw a nieudany związek z dziewczyna z pracy...
Wiesz ja się odnoszę do meritum sprawy. Czyli posta autora wątku , więc... hm