Witam forumowiczów 
Tak więc w środę mam ustną maturkę z języka polskiego...
Angola zdałem na 90% no ale tam po prostu wjechałem kurewsko pewny siebie bo wiedziałem że tak zdam a o język polski już nie jestem tak pewny.... Wszyscy mi mówią że nie mam się przejmować że dam radę ale będę ciut pewniejszy jak doświadczeni panowie mi doradzą jak delikatnie zbajerować te polonistki mową ciała i uśmiechem. Nie chce tam wejść z rękami które będą mi drżały i z którymi nie będę wiedział co zrobić
Dziękuje z góry za wszelkie odpowiedzi 
usmiechaj się... to chyba coś nalepszego + najbardziej nautralnego
Jeżeli masz pytania - pisz PW
A ja ci powiem, że nawet jak jesteś mega pewny siebie to w takich sytuacjach nie zgrywaj kozaka. Nauczycielki lubią czuć władzę i jak zobaczą, że się denerwujesz to będą ci przychylniejsze. Ja tak robię jak łapie mnie policja, kiedyś jechałem 120 w zabudowanym, a zgrywałem pizdę przy panach w mundurach i dostałem mandat za... złe zachowanie na pasach 100zł
Z mojego osobistego doświadczenia radzę Ci nie bajerować. Wystarczy naturalny uśmiech + patrzenie w oczy komisji ! + kulturka + luz. Sam zbyt bardzo pojechałem na ustnej i utraciłem jeden jedyny punkt za uwaga !
"zbytnie spoufalanie się z komisją" Panie uśmiechały się do mnie i nawet komplementowały jednak jedna pani to była taka wysuszona 50stka i chyba nie podłapała flowu. Jedno jest pewne czym bardziej masz wyjebane w ten egzamin tym lepiej. Podejście na luzie najlepsze. Jak tak podszedłem i było ok. Inni którzy się stresowali mieli ciężko. Ustne to malutkie piwo. Dasz radę spokojnie
Powodzenia.