Witam Serdecznie !
Sytuacja następująca...
Jakieś dwa miesiące temu poznałem pewną jak na nią żartobliwie mówię "Mariolę" 
Poznaliśmy się w klubie, była z koleżanką dobrze się gadało, mnóstwo wspólnych tematów i bardzo dużo rozmów o seksie, wręcz nawet podpuszczała czego to by ona ze mną nie zrobiła.
w skrócie wyizolowałem ją pojechaliśmy w zaciszne miejsce, dotyk, pocałunki, podniecające teksty i wydawałoby się że za chwilę będziemy ostro się ruchać, ale cóż... opory, oporami podparte..odbijałem ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.
Później był jakiś tam kontakt przez fb, ale nic specjalnego, zaproponowałem spotkanie zaczęła jakieś tam wymówki więc odpuściłem.
Kontakt zerwałem sporadycznie widywaliśmy się w klubie ale zlewałem ją...ale...w zeszły weekend zaczęła coś tam do mnie, na początku olewałem ale ostatecznie poszliśmy na parkiet, zajebisty taniec, bardzo erotyczny, mnóstwo całowania. No i powtórka, tym razem sama zaproponowała, żebyśmy pojechali do lasu, tam również wydawałoby się że dojdzie do seksu...najpierw masaż, podczas którego mówiłem do niej podniecające teksty itd, i znowu nic..zaczęła coś pierdolić, że nie bo złe doświadczenia ma, że w dupe kopana była itd..
Więc pytanie moje następujące..o co tu biega ?
Ja coś źle robię, czy laska rozjebana ? 
Czytajac to co pisali w innych tematach przychodzi na myśl, było robić swoje zamiast słuchać jej gadania.