Panowie kolejny temacik warty uwagi. Jestem ciekaw jak Wy do tego podchodzicie - oczywiście normalnym jest, że nie ma tutaj prawdy objawionej i głównie podejście zależy od relacji z dziewczyną.
- Wiadomo, że jeśli poznaliśmy jakąś imprezowiczkę (btw. słaby materiał na związek moim zdaniem) i zabronimy jej nagle chodzić na imprezy to nic z tego nie wyjdzie,
- Jeżeli dziewczyna raz na jakiś czas będzie chciała wyjść sama z koleżankami i nie nadużywa tego to nie można być tyranem i jej zabraniać. Zresztą to bardzo zdrowe dla związku - no i sami mamy wtedy możliwość, żeby też spotkać się z kumplami, obejrzeć mecz, wypić piwo, whatever,
- natomiast zauważyłem też u innych par przypadki, gdy np. dziewczyna chce sama wyjechać gdzieś dalej, do innego miasta, nad morze itp. - facet jej kategorycznie zabrania, ona wtedy niby mówi, że jest zła, ale po prostu czuć po jej energii, że cieszy się, że chłopak jej zabronił - pokazuje, że ma zasady, a przede wszystkim troszczy się o nią i nie naraża na prowokujące sytuacje.
Moim zdaniem problem zaczyna się w momencie jak dziewczynie nagle zaczynają się te imprezy podobać i zaczyna chodzić coraz częśćiej, bo wtedy rodzi się pytanie co ją tak ciągnie na te imprezy, zauroczyła się w kimś? nudzi się w związku i szuka wrażeń? wg mnie tu jest ten moment gdzie trzeba interweniować - tak samo jeżeli ja nagle zacząłbym chodzić np. na imprezy bez niej, interesował by mnie tylko bilard z kumplami itd. i dziewczyna by nie reagowała też pewnie stracił bym do niej szacunek. Wiadomo, że taka interwencja wiąże się z ryzykiem, że druga osoba może "nie wiedzieć" o co nam chodzi i może skończyć się to rozstaniem, ale jak to PUAsi mówi, "żeby utrzymać dziewczynę musisz liczyć się, że możesz ją stracić" ja bym to trochę inaczej ujął:
albo chcemy mieć kogoś wartościowego, kochającego, na kogo możemy zawsze liczyć albo chcemy mieć konkretnie wybraną osobę... "tę jedyną" tkwiąc w toksycznym związku i będąc dymanym w... w sumie to we wszystko.
tak ja to widzę
ciekaw jestem Waszej opinii, może ktoś ma jakąś historie związaną z tym tematem?
"albo chcemy mieć kogoś wartościowego, kochającego, na kogo możemy zawsze liczyć albo chcemy mieć konkretnie wybraną osobę... "tę jedyną" tkwiąc w toksycznym związku i będąc dymanym w... w sumie to we wszystko. "
Nie rozumiem za bardzo tej myśli, to są jakieś osoby które lubią być robione w bambuko?
Jeżeli będziesz trzymał całe życie swojego ptaszka w złotej klatce, to nigdy nie dowiesz się, czy bez tej klatki ptaszek by nie odfrunął w siną dal.
Jeżeli dziewczyna najpierw chce jechać z koleżankami "za miasto", a potem się cieszy, że nie pojechała bo jej chłopak zabronił to jest głupia.
Jeżeli intensywność imprezowania Twojej kobiety się zwiększa i zaczyna oddalać się od Ciebie, to znaczy, że brakuje Ci jakiś cech które są dla niej interesujące i wybiera inne, ciekawsze towarzystwo.
Jeżeli masz zdrowy związek, poważną kobietę i są między wami te "pozytywne wibracje", to nad takimi rzeczami się nie trzeba zastanawiać.
Nie rozumiem za bardzo tej myśli, to są jakieś osoby które lubią być robione w bambuko?
nie, nie ma... nie ma takich "związków", że jedna osoba robi sobie na co tylko ma ochotę, druga osoba płacze, po czym pierwsza przychodzi wkręci jakiś bajer, wyprze się czy cokolwiek i druga znów jest "najszczęśliwsza".
Jeżeli intensywność imprezowania Twojej kobiety się zwiększa i zaczyna oddalać się od Ciebie, to znaczy, że brakuje Ci jakiś cech które są dla niej interesujące i wybiera inne, ciekawsze towarzystwo.
"Jak samochód nie działa to znaczy, że się zepsuł."
Jeżeli masz zdrowy związek, poważną kobietę i są między wami te "pozytywne wibracje", to nad takimi rzeczami się nie trzeba zastanawiać.
wiadomo, sytuacja idealna - żeby do takiej sytuacji doprowadzić (a później jej nie stracić) to trzeba się nieraz wykazać jako wartościowy facet - a pytanie jak widać jest teoretyczne, w końcu lepiej zapobiegać niż leczyć.
Dzięki, przeczytałem (komentarze również)
Jak widać jest to temat rzeka... generalizując autor też twierdzi, że w zdrowym związku nie powinno to być problemem, żeby dziewczyna poszła na imprezę jednak problem może się pojawić właśnie jak laska poczuje za dużo wolności czy np. chce chodzić tylko sama.
No i tu trzeba już mieć rękę na pulsie i interweniować, poza tym może to być jakiś ST chcący sprawdzić czy facet potrafi jej się przeciwstawić (tak jak wspomniałem z tym morzem).
Aktualnie nie jestem w związku, jednak sięgając pamięcią wstecz to nigdy nie interesowało mnie czy moja dziewczyna poszła na imprezę.
Przysięgam że z ostatnią dziewczyną miałem mniej więcej taką rozmowę:
M- Magda
P- Perry
M: Perry, a jakie masz podejście do imprez?
P: Lubię się czasem zabawić, jak każdy
M: No ale mi tu chodzi bardziej o kwestię no wiesz...związku.
P: Rozumiem że pytasz o wyjścia na dyskoteki bez drugiej osoby? Szczerze to możesz sobie chodzić kiedy chcesz i z kim chcesz, nie mam z tym problemu. Nie musisz mnie nawet o tym informować. A jakie jest Twoje stanowisko?
M: Też możesz wychodzić kiedy chcesz ale zawsze mnie poinformuj przed wyjściem.
NO I TYLE W TEMACIE
Poważnie. Nie wiem czy to dobre podejście, czy też nie ale czasem wychodziliśmy razem a czasem osobno i mi to odpowiadało. Być może panna się z kimś przelizała, być może z kimś flirtowała a nawet poszła do jakiegoś chłopaka po imprezie na dymanko. Tego nie wiem, w każdym bądź razie w ogóle mnie to nie interesowało bo wiedziałem że jak nie ta to inna. Może takie podejście jest zbyt luźne, ale przynajmniej nie czujesz tej straty i bólu gdy coś pójdzie nie tak. Zdrowy dystans emocjonalny to podstawa.
Pzdr.
z ciekawości...
dlaczego nie jesteście już razem?
Byliśmy razem od lipca 2014 do połowy lutego 2015. Dziewczyna świetna, jednak najzwyczajniej w świecie jej nie kochałem. Ciężko było mi się zebrać w sobie i z nią zerwać- bałem się że ją zranię. Jednak nie było sensu tego na siłę ciągnąć, więc w końcu się przełamałem i szczerze z nią pogadałem. To była dobra decyzja.
puszczanie dziewczyny na imprezy - nie jesteś jej władcą, każdy ma prawo robić co chcę. nie przykujesz jej do kaloryfera, daj jej do zrozumienia co myślisz, ale pozwól decydować, a nie rozkazuj, możesz być obojętny/chłodny.
powiedz jej: niczego Ci nie mogę zabronić, ufam Ci i jestem z tobą szczery, a ty ze mną ? (wymuszasz od niej odpowiedź)
dodaj, że chciałbyś, żeby więcej czasu tobie poświęcała, zamiast imprezom, bo czujesz, że Cię olewa/nie zależy jej/nie stara się...