Witam, poznałem bardzo ciekawą dziewczynę, za nami już ok 8 spotkań i z tej okazji że nasz układ polega na przyjaźni z bonusem, prawie na każdym spotkaniu się kochamy.
Spotykamy się ok 2 razy w tygodniu, cały czas jesteśmy w kontakcie ze sobą, znajomość trwa ok 3 tygodnie, zależy mi dość na tej znajomości bo rozumiemy się ze sobą jak mało kto, ona również mówi że nigdy tak ciekawego faceta nie spotkała i jak tak dalej pójdzie to się we mnie zakocha.
Tylko problem w tym że dziś mi powiedziała że spontanicznie nagle się jej przytrafiła praca za granicą i za 2 tyg wyjeżdża już na stałe.
Napisałem jej że wg mnie szkoda życia na wyjazdy za granicę do pracy, ale nie zamierzam stać jej na przeszkodzie i tylko mam nadzieję że da mi się jeszcze sobą nacieszyć przed wyjazdem i się uśmiechnąłem
chodź tak naprawdę nie było mi do śmiechu.
Kto ma jakiś pomysł żeby ją zatrzymać przy sobie? Wszelkie porady co powiedzieć, co zrobić bardzo mile widziane.
Teksty typu że będę tęsknił lub żeby nie wyjeżdżała są chyba raczej słabe i skutku nie przyniosą?
Rozwiązanie jest w Twoim podpisie:
'W każdej chwili bądź gotów odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, bo żeby zdobyć kobietę, musisz być gotów ją stracić Smile'
Od siebie tylko dodam, że jakby laska czuła do Ciebie to co Ty do niej to nie ma opcji, żeby z dnia na dzień zdecydowała się wyjechać za granicę i de facto zakończyć Waszą relację.
Naprawdę wkręcona laska potrafi zrobić wszystko dla faceta.
A tu jak to wygląda? Z dnia na dzień postanawia zostawić stare życie za sobą nawet tego z Tobą nie konsultując i nie pytając Cię o zdanie.
Jedyna słuszna rada:
Walisz jej kopa na pizdę i next!
Laska zna trzy tygodnie gościa z którym się parę razy bzykała i trochę pogadała, a Ty mu piszesz, że po czymś takim ktoś się powinien już tak jak on zakochać i zrezygnować z wyjazdu do pracy za granicę?
Ziomo, to w ogóle nie tak, zrozumiekiscie ten tekst ze straceniem kobiety zupełnie źle. Nie masz się odwracać z fochem bo ktoś po 3 tyg znajomości oznajmia że wylatuje do pracy za granicę, i pewnie w głowie to dużo wcześniej planował. Jak w ogóle można przekładać 3tyg znajomości ponad taki krok związany ze swoim życiem jak wyjazd za granicę? Pewnie, niech jebnie wszystko dla opa i usiądzie mu na kolankach. Pfff.
Bądź gotowy że możesz ją stracić, oznacza miej swoje życie które jest wystarczające, Ty bądź. A nie odwraca się z fochem na pięcie od laski do której coś czujesz i kop na pizde. Chodzi o to abyś tylko nie uzależniał swojego życia od kobiety.
O jaką radę ona ma go pytać? Jakie całe stare życie? 3 tyg prawie obcy typ, a Ty go ukazujesz tu jakby był jakimś kurwa mężem jej.
Autorze, weź to przeczytaj o co Ty pytasz. Najpierw udajesz, że jest ok, zamiast od razu porozmawiać, wolisz kłamać, a w środku mięciutko i boli, ale kurwa po 3 tyg? Pomyśl o tym. I weź z nią normalnie porozmawiaj jak to widzi dalej, przynajmniej wtedy chociaż zachowasz jakąś spójność.
Współczuję sytuacji bo sam kiedyś się w takiej znalazłem. Wtedy jakoś się zawziąłem i przełknąłem temat bez upodlenia w jej kierunku i innych takich. Rozumiem Cię w 100 % i tym jakie emocje Tobą kierują aktualnie ale jedyną prawdę przedstawił Ci kolega wyżej. Gdyby czuła coś do ciebie to nie brałaby pod uwagę wyjazdu. Ewentualnie powiedziałaby chociaż, że myśli jak rozwiązać sytuację żeby między wami trwało coś dalej.
Z twojego opisu raczej na to nie wygląda więc jedyna opcja to puścić ją.
@edit
A może to jakiś jej teścik? Niektóre mają takie skrajne pomysły
Weź popatrz na to z boku, bo chyba naoglądałeś się jakichś romantycznych komedii z holyłudu - dostała szanse na "karierę" za granicą, taki wyjazd to decyzja raczej z tych ważniejszych w życiu (wyjazd NA STAŁE za granicę!) vs zmarnowanie takiej szansy dla kolesia z którym się spotyka 3 tygodnie. Z tego co opisujesz to ona po prostu Ci oznajmiła że wyjeżdża, nie pytała co o tym sądzisz, więc decyzję już podjęła.
Jak ona jedzie na ogórki do Holandii, czy innej Norwegii na ryby to chuj przygoda, powiedz żeby tobie też ogarnęła i będzie love story. Jak jakaś poważna robota, to ją dobrze wyruchaj na pożegnanie żeby miała miłe wspomnienia, a who knows, może wasze drogi jeszcze się skrzyżują.
Jako ktoś, kto bardzo dużo podróżuje i zmienia "stałe" miejsce zamieszkania, takie znajomości, kiedy poznajesz kogoś w chuj zajebistego i nagle coś się trafia i musisz wyjechać, dosyć często się trafiają i zawsze mam do nich duży sentyment...https://www.youtube.com/watch?v=em0MknB6wFo&ab_channel=DaftPunk
PS. Jak na ironię, twój opis - "W każdej chwili bądź gotów odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, bo żeby zdobyć kobietę, musisz być gotów ją stracić Smile"
No też mnie to rozwala, gdzie Ci ludzie żyją, że mają wczute że kobiecie powinno po 3 tyg zalezec na typie, że zrobi dla niego WSZYSYKO! XD LoL
Zejdzcie na ziemię.
Gdyby coś czuła to by nie brała pod uwagę wyjazdu. LOL, denilo kolejny, gdzie Ty żyjesz? Że 3 tyg znajomości i kilka numerków z kimś ma znaczenie większe niż wyjazd zarobków do roboty? Co Wy macie za oczekiwania względem kobiet się zastanawiam, jak piszecie jeden z drugim (Cfaniak nie, Szapoba) takie coś w takim temacie. Że laska powinna to i tamto no ten 3tyg ziomo powinien być najważniejszy w jej życiu.
LoL
Dobra, przyznaje Ci, że najbardziej logicznie podszedłeś do tematu. Ale w naszym rozumowaniu - będę się bronił - też jest cień prawdy. W tym, że wczuta laska nawet po 3 tygodniach może zmienić zdanie nawet jeśli były to jej wcześniejsze plany odnośnie tego wyjazdu. Oczywiście jeśli jest decyzyjna a nie namawiana przez całą rodzinę i przyjaciół żeby dołączyć do nich tam za miedzą czy coś w tym stylu.
Podszedłeś do tematu typowo po męsku czyli co sam byś zrobił gdyby trafił Ci się wyjazd a poznałeś laskę pare tygodni wcześniej. Wtedy pewnie większość z nas bez większych dylematów wyjechałaby olewając dziewczę. Tylko tutaj jest odwrotna sytuacja - wyjeżdża kobieta a te, jak dobrze wiemy, POTRAFIĄ wczuć się po 2-3 tygodniach i w tym kontekście jest cała dyskusja.
"wyjeżdża kobieta a te, jak dobrze wiemy, POTRAFIĄ wczuć się po 2-3 tygodniach"
Serio? No tego to jeszcze nie grali. Skąd takie wnioski? Chyba jednak za dużo tych pięknych filmów romantycznych.
Cali, de Nilo, tak, to jest możliwe, nieważne czy laska czy facet, może tak jebnąć strzała amora, że wywróci wszystko do góry nogami, może się to zdarzyć. Ale to nie jest jakby standard cnie? Trochę zejdzmy na ziemię, to już autor powinien wyczuć dlaczego on się tak w nią wjebał, że nie chce jej puścić, a ona najwidoczniej nie? A może po prostu jest nieszczery z nią w swoich emocjach i okazywaniu ich, i ona sama nie ruszy tematu bo podejrzewa, że tylko się zblazni a on jest przecież tylko ruchaczem? Może w te stronę, w każdym razie, autorze - bez konfrontacji i otwarcia to się chuja dowiesz. Idź i godej, będziesz wiedział na czym stoisz.
Biorę też pod uwagę to że może to być test. Na początku pytała się mnie co sądzę o pracy za granicą, to jej napisałem że szkoda tracić młodości i czas za granicą, odpisala że jak tak mówię to chyba zmieni zdanie bo planuje za dwa tyg wyjechać.
Ok więc idę w zaparte że cieszę się jej szczęściem jeśli ma ja to uszczęśliwić i udaje że mnie to nie rusza
P.S.
Już została tak wyruchana że na pewno zapamięta
________________
W każdej chwili bądź gotów odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, bo żeby zdobyć kobietę, musisz być gotów ją stracić
I tak trzymaj ale miej z tyłu głowy, że to jednak może nie być test. Ty ją znasz (powiedzmy… po kilku spotkaniach to raczej nie) i jesteś w stanie stwierdzić czy blefuje. Jeśli nie blefuje to lepiej być nastawionym na to, że jednak będzie finał tego love story. A jak blefuje to po tym bym jej zaje… konkretny chłodnik, tylko z głową. Mam na myśli zapinanie rozporka po 5 minutach od zrzucenia ładunku i „muszę lecieć, dużo zajęć mam”
ale to już kolejne etapy do których może w ogóle nie dojść. Tak tylko mówię 
"szkoda tracić młodości i czas za granicą"
Czy ty siebie słyszysz? Chcesz, żeby twoja fwb zrezygnowała z być może życiowej szansy, bo ty nie masz z kim sypiać? No chyba, że nagle ją kochasz po 3 tygodniach?
Dzięki za szybkie odpowiedzi, druga sprawa co mi jeszcze chodzi po głowie to czy przez te 2 tyg dam radę zrobić tak by ją przynajmniej sobą zauroczyć na tyle by zmieniła zdanie, lub zaraz po wyjeździe zatęskniła i wróciła.
Na dobrej pozycji jestem z tego względu że znam temat uwodzenia i wykorzystałem swoją wiedzę bardzo dobrze i pomimo że coś do niej czuje to na pewno jej o tym nie powiem, przynajmniej jeśli ona pierwsza się z tym nie zdradzi z uczuciem co do mnie, a poznałem ją na mieście zaczepiając i biorąc nr tel, i na każdym kroku jest mną zachwycona, że potrafię ja rozbawić, o wszystkim myślę, i że nie mam żadnych wad po za moim przyjacielem za którym nie przepada
Tylko jak zdziałać by w ciągu powiedzmy 5-6 kolejnych spotkań sprawić by jeszcze bardziej się we mnie wkręciła?
________________
W każdej chwili bądź gotów odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, bo żeby zdobyć kobietę, musisz być gotów ją stracić
Ogólnie sam bym sobie poradził jak by było więcej czasu, tylko w tym przypadku bardzo liczy się ten czas i chce go jak najlepiej wykorzystać, i mam nadzieję na jakąś burze mózgów i ciekawe odpowiedzi.
Może teraz zamiast sexu, to więcej parzenia sobie w oczy, przytulanie, spacery?
________________
W każdej chwili bądź gotów odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, bo żeby zdobyć kobietę, musisz być gotów ją stracić
Moim zdaniem próby podgrzania atmosfery w tak krótkim czasie mogą dać odwrotny efekt. Teraz ewentualne efekty zależą od tego co zdziałałeś wcześniej i jeśli chcesz być spójny to utrzymuj tą postawę do końca. Seksu nie odstawiaj na pewno bo to jedno z działań, które ma moc w kwestii przywiązania kobiety do Ciebie. Nie wylatuj z czułościami i wyznawaniem sobie uczuć ale to już wiesz.
Możesz sprobować klasyka, push pull po jakimś fajnym spotkaniu ale to takie chwytanie sie brzytwy na ostatnią chwilę. Przekombinować łatwo.
2 tygodnie - tyle co nic. Zajmij się sobą. W wolnych chwilach ją ruchaj do tego czasu. Tyle i aż tyle.
Co zrobisz? A no NIC nie zrobisz bo Ona i tak zrobi jak będzie chcieć...
Pomysl tylko tak trochę z boku, znasz się z nią a Ona z Tobą 3 tyg, trochę bzykanka, rozmów i Tobie się wydaje że coś tam...
A ja Ci odp że Tobie się to tylko wydaje, zresztą jak widać po niej, jakoś jej daleko do takiego myślenia mimo iż mówiła co innego...
Przyjdzie taki dzień że to zrozumiesz, że to tylko 3 tygodnie były, było fajnie i się skończyło, tak naprawdę nic się nie dzieje i jak tylko będziesz chciał możesz mieć podobne sytuację z innymi.
Nic nie rób, niech jedzie, ja to bym wykorzystał ten czas co pozostał na maxa, a nóż widelec kiedyś wróci i sobie przypomni że zajebiste ruchanie miała z Tobą i trzeba to powtórzyć.
POZDRO
"Napisałem jej że wg mnie szkoda życia na wyjazdy za granicę do pracy"
Bo najwidoczniej nie robiłeś za granicą, nie wiesz co cie tam może spotkać.
Zresztą znacie sie 3, tygodnie, wyjazd mógł być zaplanowany wcześniej i po 3, tygodniach jak jej zalezy to może co najwyżej zmienic plany spotkania z koleżankami, by sie z tobą zobaczyć, ale nie rzuci wyjazdu dla ciebie, zejdźcie na ziemie.
Dobra, trochę niepotrzebnie narobiłem szumu bo po rozmowie na żywo okazało się że to wyjazd spontaniczny który wyskoczył nagle w ciągu jednego dnia, jest to jej marzeniem i nie na stałe a raczej tylko na miesiąc, po za tym sama na spotkaniu przeżywała że dlaczego to tak szybko a nie za rok, i po co ktoś się odezwał do niej w sprawie tego wyjazdu.
W każdym razie nie zbłaźniłem się, bardziej się z niej śmiałem na spotkaniu i pocieszałem że to tylko miesiąc. Dzięki ludziska za mądre podpowiedzi;)
________________
W każdej chwili bądź gotów odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, bo żeby zdobyć kobietę, musisz być gotów ją stracić
Haha kurde, zanim przeczytałem update to w sumie wyżej napisałem żeby kminic w te stronę i z nią o tym pogadać. No i tak trzymać, nie panikujcie ze wszystkim na forum, przecież już trochę macie tej gry albo i więcej, tylko na luzie szczerze odważnie trza naparzać, instynktownie a nie zachowawczo, taka ogarnięta dzika husaria
Każdy ma swoje życie. Wy jesteście tylko znajomymi z benefitami po takim krótkim okresie.
Spotykaj się, rżnij ją tak jak nikt inny i tyle. Jak się skończy, pożegnaj i być może kiedyś jak wróci do PL i ją zaswędzi to się odezwie. A ty podrywaj i ruchaj inne.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
A ja obstawiam, że autorowi tematu zrobiło się tak gorąco pod kopuła nt. tej panny, bo nagle okazało się, że mógłby ją stracić. Taka prosta, nudna, ale jakże częsta zależność… nieprawdaż?
Jestem przekonany, że gdybyś to Ty jej teraz wypalił, że za 2 tygodnie zawijasz kitę za granicę i nie wiesz kiedy wracasz, to Twoja luba wysiałaby już na telefonie u najlepszej psiaps z grubą rozkminą pt. „O kurwa, co robić?! Chyba coś do niego czuje…”
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein