O sztuce uwodzenia coś już wiem ale ostatnia sytuacja która mi się przytrafiła wywołuje u mnie pewną niemoc.
Teraz czas na opowieść:
Już od ponad roku wynajmuje pokój studentce, do tej pory miała chłopaka więc by swobodnie nam się mieszkało sprowadziliśmy nasze relacje do przyjaźni. Wiedziałem że jej związek kiedyś się zakończy, więc od początku naszej znajomości budowałem swoją atrakcyjność i komfort dostawałem wskaźniki zainteresowania, nie kinetyzowałem bo miała wyraźny opór.
Nie dawno ich związek dobiegł końca, więc biorę się do roboty 
Wstępnie wystąpiłem w roli pocieszyciela i dowiedziałem się że jest jeszcze jakiś samiec o którym myśli i zaczęła o nim z entuzjazmem opowiadać, nie miałem ochoty tego słuchać i w prost jej to powiedziałem że nie chcę wiedzieć o takich sprawach i się nie wypowiem, poradziłem jedynie żeby pochowała prezenty po poprzednim jeżeli jej zależy na kimś innym i pożyczyłem szczęścia, wyszedłem.
Następnego dnia załapała o co chodzi i już nie przewijała o innych, była smutna więc zabrałem ją na imprezę.Uskuteczniłem kino z wzajemnością, raporcik, patrzenie w oczy (qrwa dlaczego jej wtedy nie poałowałem) przytulanie tip. Kolejnego dnia oboje idziemy na inne imprezy, teksty z jej strony w stylu że tak się ubierze że jej nie puszczę itp, dziękowała też kilkakrotnie że ją wczoraj gdzieś zabrałem. Po tej imprezie (gdzie wszyscy jej koledzy jak psy dingo) wróciła bardzo podbudowana i na tyle chłodna że kolejnego dnia odwzajemniłem się jej tym samym i poskutkowało teraz ona mnie dotykała a ja nic. Po wychłodzeniu wiedziałem że muszę polecieć grubo więc po pracy wchodzę do niej do pokoju i kładę się obok niej, blisko, zakładając jej rękę na bioderko;) zaczerwieniła się ale nie uciekała, pytała o to, a ja tłumaczyłem że to nic nie znaczy i że po prostu mama nie przytulała mnie w młodości i mam deficyt
trwało to chwilę ona mówi że potrzebuje eventu żeby się zakochać i potrzebuje czasu i tego uderzenia miłości od pierwszego wejrzenia i żeby ktoś pokochał jej wady i że myśli że kogoś takiego spotka i że będzie jej głupio jak kogoś przyprowadzi do mieszkania a ja będę za ścianą, odpowiedziałem żeby się nie przejmowała bo nie ma NAS i NAM nigdy by się nie udało bo jesteśmy inni! To ja uspokoiło ale i tak wstała i wsunęła stopy pode mnie leżącego ciągle na łózko, zaczęła mówić że ona się tak nie przytula z kolegami i że dla niej to coś znaczy a jeszcze bardziej pocałunek, jakby chciała mnie ostrzec żebym tego nie robił bo potrzebuje do tego zajebistego eventu, zadała pytanie dlaczego nie widzi zaangażowania ze strony tego "drugiego kolegi" nie wypowiedziałem się, posmutniała a ja powiedziałem żeby się przytuliła, odpowiedziała że na to właśnie liczyła i że jestem "kochany" przytuliła się i pocałowała mnie w policzek.
Oceńcie proszę czy dobrze to rozgrywam, nigdy nie wychodziłem z szufladki przyjaciel i nie mam doświadczenia.
Pewnie trzeba brnąć dalej aż w końcu zrobi te maślane oczka i się skończy:) a może wzięła na serio to co mówiłem i ma mnie ciągle za przyjaciela? Dajcie jakieś rady co dalej, jeszcze bardziej pokazywać że się angażuje, uderzyć poważnie, umówić się na kolację np (prawdziwą randkę) czy jechać ciągle jako przyjaciel mówić że to nic nie znaczy i robić swoje?
Kiedy w takim wypadku stosować P&P naprzemiennie codziennie niezależnie od jej zachowania czy tylko wtedy jak poczuje że jest oschła albo zbyt pewna siebie?
Wyraże swoje zdanie, nie do końca odpowiadając na Twoje pytania.
Z tego co opisałeś, to jesteś typową przyjaciółką z kutasem.
Nie martw się, tez się w taki układ wjebałem, wiec cieszy mnie ze nie jestem sam
Ale do rzeczy, skoro opowiada Ci o chłopakach o swoich planach, to wydaje mi się, ze nie ma przed Tobą tajemnic i nie ma nawet w podswiadomosci tego zebyscie mogli sprobowac, tym bardziej ze gasisz ją tym ze nigdy by Wam nie wyszło.
Twoja sytuacja, jest śliska wg mnie, bo jak się wezmiesz konkretnie za pannę-przyjaciółkę, moze wyjsc z tego kwas, w konsekwencji bedziesz szukał nowego lokatora...
Wg. mnie Twoje zachowanie jest poprawne, jednak skoro chcesz wyjsc z ramy przyjaciela, nie mozesz sam sobie dołków kopać. Nie mozesz mowic, ze nam nigdy nie wyjdzie a potem przytulać się, bo sam się nakrecasz. Dajesz jej sprzeczne sygnały a Ty inaczej to interpretujesz.
Ja widzę dwa wyjscia, gdybym był na Twoim miejscu.
-Zakreciłbym się koło niej w taki sposob, ze poznałbym jej znajomych, wiesz wspólne immprezowanie, wypady na miasto i wtedy zacząłbyś działać. Chodzi mi konkretniej o bliskość między Wami i o Twoją kontrolę nad innymi kolesiami. I wtedy zaczął ją uwodzić tak jak to na stronie jest ładnie napisane.
-Wyłożył bym karty na stół, ale nie tak w 100%. Bedzie to kosztowało wiecej pracy, bo podciełeś sobie skrzydła. Użył bym dwuznacznych skojarzeń, kolacja jak najbardziej, ewentualnie poważna rozmowa.
Na pewno nie kontynuował bym tego co robisz, skoro liczysz na coś wiecej, bo wiesz jak to wygląda z jej strony? Ze jesteś zajebistym przyjacielem, bo jej słuchasz, doradzasz, pomagasz, zamiast czasami dobrze opierdolić i zaprowadzić do okulisty, ze nie dostrzega prawdziwych mężczyzn (mowa o Tobie)
Mogę się mylić, ale chce Ci pomóc.
Sam mam podobną sytuację, jestem przyjacółką z kutasem, ale ja ten kontakt tzrymam z innych względów
Pozdrawiam
Widzę że to plaga
powiedziałem tak dlatego bo gdybym nie powiedział trafił bym do grona jej licznych kolegów którzy nagle się do niej przystawiają jak dowiedzieli się że jest sama! tylko bym ją tym podbudował.
Może jest coś w tym co napisałeś ale nie dotykam jej jak koleżanka (chyba że jakaś lesbijka),
Musisz być inny niż koledzy!
Nie przewidywalny, romantyczny, zagadkowy, a w pewnym sensie niedostępny.
Zebyś nie skonczył tak, ze ona bedzie Cie traktowac jak ostatnia deska ratunku, bo jak sie dowie, ze jest nią spore zainteresowanie to jej sie w dupie poprzewraca.
A tego nie chcesz
Zgadza się! zobaczę dokąd mnie to zaprowadzi, jak czytam nie ma jednego słusznego sposobu, mam świadomość że wyjście z przyjaciela jest trudne.
dotyk, tematy erotyczne, pocałunek... to na początek. Bez tego nawet nie zaczynaj czegokolwiek.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dostałeś łatkę koleżanki z fiutkiem, za dużo mieszania, niezdecydowania i głupiego pierdolenia, teraz na ten moment nic nię ugrasz, olej takie gadki z nią, usun takie gadki, bo w przeciwnym razie na tle seksualnym nie masz na co liczyć w przyszłości. Zabierz się za jakąś inną, bo inne też mają a szkoda marnować czasu bo wierzę że jesteś świetnym gościem, ucz się na błędach, wyciągnij wnioski i cisnij dalej ^^
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Zjebałeś to.
"dowiedziałem się że jest jeszcze jakiś samiec o którym myśli i zaczęła o nim z entuzjazmem opowiadać, nie miałem ochoty tego słuchać i w prost jej to powiedziałem że nie chcę wiedzieć o takich sprawach"
"qrwa dlaczego jej wtedy nie poałowałem"
"teksty z jej strony w stylu że tak się ubierze że jej nie puszczę"
"ja tłumaczyłem że to nic nie znaczy i że po prostu mama nie przytulała mnie w młodości i mam deficyt"
"odpowiedziałem żeby się nie przejmowała bo nie ma NAS i NAM nigdy by się nie udało bo jesteśmy inni"
"powiedziałem żeby się przytuliła"
Chyba nie trzeba omawiać poszczególnych punktów.
Ten zajebisty event o którym mówiła możesz sobie przetłumaczyć jako "zajebiste emocje". A co Ty jej dałeś? misia któremu można się wygadać i który chce żeby go przytuliła jak mamusia. Nosz kurwa. Raczej przejebana sprawa, możesz jeszcze próbować, ale wygląda na to, że jej zainteresowanie spadło poniżej krytycznego poziomu.
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić Twoje życie"
Rzeczywiście zjebana sprawa, thexx wiem że chodzi tu o emocje, tym żyją kobiety, żeby jej to dać wczoraj wchodzę do niej do pokoju, w skrócie, wylądowaliśmy obok siebie na łóżku, trzymam ją za dupeczkę, ominąłem parę shit testów i ona mówi mi że uwielbia sposób w jaki ją dotykam, że jakaś magia w jej życiu, zrobiłem test uległości i chciałem ją pocałować ale się odwróciła tłumacząc że to dla niej znaczy zbyt wiele, wcześniej całowała się tylko ze swoim byłym, powiedziałem że wyglądała jak gdyby miała ochotę na pocałunek, po jakimś czasie drugie podejście tym razem dało radę ale zonk ona się odwraca i mówi że to był błąd i żebym tego nie robił, zabrałem z niej rękę a ona żebym nie zabierał, (widzę że sprawa będzie zajebiście trudna) później na przemian chce i nie chce na koniec mówi żebym się nie obraził jak powie mi żebym do niej nie przychodził, po tym wyszedłem, widać robi sobie jakieś dziwne pomosty, nie rozumiem. Dziś przychodzi do mieszkania i mówi że tęskniła, zabrałem ją na spacer i chciałem złapać za rękę ale nie chciała tłumacząc zgadnijcie jak
Widzę że trzeba zastosować terapię szokową, zamierzam powiedzieć jej żeby zastanowiła się czego oczekuje bo nie jestem emocjonalnym tamponem, wymrożę ją i może przekmini. Jak sama zacznie przychodzić będę brnął żeby zainwestowała w pocałunek inaczej nic z tego nie będzie.
Tak najlepiej jej to logicznie wytłumacz i rozrysuj strategie niczym Gmoch...
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
Odpuść sobie rozmowy "czego oczekuje", bo tylko stracisz na tym.
Ona robi z Tobą co chce jak z kukiełką i Twoje testy uległości, odbijanka i mrożenie są chuja warte bo i tak ma Cię w garści.
"Zabierz rękę" - "A jednak nie zabieraj", "Wyjdź", "A jednak tęskniłam" - przemyśl teraz jaka była Twoja reakcja na każdą z jej zagrywek - tańczyłeś jak ona Ci zagrała. Latasz za nią, ona doskonale zdaje sobie z tego sprawę i dopóki tak będzie nic się nie zmieni.
Zaproś jakąś koleżankę do chaty, obejrzyjcie sobie film, idź na rower i zdystansuj się na jakiś czas do delikwentki, bez żadnych fochów, po prostu szanuj siebie i daj jej w ten sposób znać że oczekujesz od niej tego samego i wszystko będzie dobrze. Z nią czy też bez niej.
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić Twoje życie"
thexx masz racje!
darowałem sobie moralizowanie, qurwa trzeba trzeźwo myśleć!
Zabrałem ją na molo, nie zainwestowała w łapanie za rękę, jak już byliśmy przy barierce przycisnąłem ją od tyłu i złapałem za cycki, nie było wyraźnego sprzeciwu
może zmienię taktykę i zostaniemy fuck friend 
nie czaje laska daje mi się obmacywać, mogę ją łapać za cycki i tyłek, gryźć po szyi a pocałować to się nie chce :/
wieczorem zapraszała mnie do pokoju kilka razy, w końcu przyszedłem i ona przewija:
nie wiem co mam myśleć!
nie możemy już tak dłużej,
za dużo Ci pozwoliłam (w kontekście że się pewnie zaangażowałem i mnie zrani)
jesteś dla mnie kimś więcej niż kolegą (że niby koledze by na tyle nie pozwoliła)
ja na to:
między nami by nie wyszło, jesteś za spokojna dla mnie,
nie jesteś w moim typie, ale coś w Tobie jest,
nie jestem Tobą zainteresowany, ale lubię się z Tobą droczyć,
zdziwiła się że nie jest w moim typie i pyta jaki jest mój typ, więc mówię że striptizerka! zaczęła mnie przekonywać że to przecież okropne i pewnie chodzi mi o sex! nie musiałem długo czekać na to by zaczęła opowiadać jaka to będzie szalona w łóżku dla swojego przyszłego faceta i że wcale nie jest taka spokojna jak myślę,
Następnego dnia przyjechał mój kolega i ustawiliśmy się z koleżankami na mieście (wiem lepiej było by w mieszkaniu ale mam 2 osobowe auto i musiał bym jeździć kilka razy), wróciliśmy w południe następnego dnia, mówiła że myślała że będziemy sami, że tęskniła, a gdzie nocowałem, czy kogoś poznałem itp, opowiedziałem jej w skrócie ale pominąłem to gdzie nocowałem!
powiedziałem jej że i tak będę ją podrywał bo mi to sprawia przyjemność, zbliżyłem się i ugryzłem ją w szyję, zaczerwieniła się, później zapytała czy nie mam nic przeciwko żeby spotykała się z innymi, jasne że tak, każdy może, nie jesteśmy razem!
jeszcze przewijała mi że siedzi jej w głowie ten XXX ale się nie odzywa już tydzień i co o tym sądzę, nie zamierzam z nią o tym rozmawiać, powiedziałem tylko że powinna dowiedzieć się czy coś w tym jest!
(osobiście stawiam na to że koleś się jej boi bo nie chce się wiązać, podbijał do niej wtedy kiedy miała chłopaka)
Chyba jestem w gorszym gównie niż na początku!
W Niedziele wyjeżdżam na kilka dni, będę ją olewał,
Qurwa jak to rozegrać w ogóle ją olać czy dostawiać się do niej i eskalować ale wtedy gdy ja tego chce (dawkować, dotknąć na chwilę i zostawić)!
jest jakiś poradnik co i jak robić, co mówić itp.
Stawiam że chodzi jej o brak eventu który jako ktoś kogo zna nie mogę jej dać tak jak ktoś nowy, tylko jak do tego doprowadzić?