Witam jako że znów zacząłem się kontaktować z dawna koleżanką mam kilka pytań na wstępie dodam ,że być może trochę zepsulem bo powiedziałem jej że mi zależy ale ona sama mi wpierw napisała że jak coś ma być to związek a nie tak jak kiedyś że spotykaliśmy się i w sumie nie to związek był nie nic
Tutaj czytam by nie dążyć do związku ale jeśli ona sama tak napisała to źle że się zgodziłem w sensie powiedziałem że jak się pospotykamy i będzie okej to też tego chce.
O miłości nic nie pisałem ale że ja lubię bardzo itp zresztą znamy się kupę lat tylko niedawno kontakt odnowiliśmy
2 Laską często stosuje pull push jak sobie z tym radzić? Raz chce nawet się narzuca by potem milczeć 3 dni,były spotkania 3 w sumie ale w dużym odstępie czasu ,teraz mamy się spotkać w tygodniu.
Da radę coś zrobić żeby jej bardziej zależało na spotkaniach w sensie niż na pisaniu? Na spotkaniu było całowanie macanko wszystko okej no i widać że by chciała więcej tylko potem zbyt się narzucałem jak ona znikała i się nie odzywała to zacząłem dzwonić i pisać trochę mnie poniosło ale nie znałem zasad jeszcze
Czy da się to uratować jeszcze żeby coś z tego było? Widzę że straciła zainteresowanie trochę.Moze zniknąć na 2 dni i jej nie odpisać albo wcale z nią nie pisać tylko dać do zrozumienia że jedynie na spotkaniach pogadamy.
3 jak reagować na testy ze spotkanianimi
Unawia się często odmawia jednak po dłuższym czasie coś proponuje ,czytałem że to mogą być testy ale też mnie to wkurza oczywiście nie daje jej po sobie poznać i pisze że okej spoko innym razem.
Co zrobić żeby to ona zaczęła mi proponować spotkania,dodam że w przeszłości tak bylo tylko teraz chyba zabiłem zainteresowanie już i nie wiem co robić zbytnio.Pozdro
Aha i mam wrażenie że ona odmawia tych spotkań wtedy gdy ja o nie dopytuje np czy się widzimy na kilka dni przed itp czy to jakaś gra?
Kindybal, jesli lasce szczerze zalezy na facecie, to nie bawi sie w notoryczne odmawianie spotkan, karuzele falszywych zaproszen. W jej oczach jestes pieskiem na emocjonalnej smyczy. Kreci Toba, jak chce.
Masz byc facet z jajami, a nie pizdeusz. Zmien swoje podejscie, inaczej marne szanse na to, ze zamoczysz swojego Proncislawa. Przestan za nia latac, niech ona teraz pobiega za Toba, powiedz wprost, ze lubisz z nia rozmawiac, spedzac czas, ale wowczas, gdy mozesz jej spojrzec w oczy. Telefoniczna znajomosc Cie nie interesuje. Stawiaj granice, gdy odwala jakies numery, przywoluj do porzadku. Pokaz sie z inna kolezanka na jej oczach, albo wstaw zdjecie z imprezy otoczony dziewczynami. Moze sie ogarnie, a jesli nie, to odpusc. Szkoda czasu na prozna ksiezniczke, ktora szuka atencji i podbija swoja samoocene kosztem innych.
------
Chcesz mieć fajną du.pę na sobotę? To ją sobie umyj!
------
Wlasnie dzis jej pytam w ktory dzien tyg spotkamy sie bo wole wiedziec z czasem kiedy dysponuje to ona mi pisze ze nie wie czy w tym tyg da jednak rade juz mnie to denerwuje napisalem to moze dzis lub jutro to tez oczywiscie nie,
Pisze jej wprost ze chce konkretow a nie ze bedzie z tygodnia na tydzien przeciagac i odwolywac spotkanie ,na to ona mi odpisala,ze mowila ze nie wie czego chce a wczoraj jeszzcze zwiazku chciala.
Napisala mi ,ze wieczorem mi da znac co i jak ,ja wiem ze ona napisze zebysmy zapomnieli o sobie i zyli swoim zyciem bo nie raz mi to pisala
Jak ją uprzedzic i co napisac jej przed jej wiadomoscią zeby nie wyjsc na pieska i kims z kim moze pogrywac?
Napisac jej ze jednak nie chce sie juz spotykac skoro ona nie wie czego chce czy jak? co o Tym myslisz?
PS.Ona nie jest typem imprezowiczki tylko domatorka typowa ,nie wiem jak to rozegrac by zobaczyla we mnie faceta znowu ,bo na bank wieczorem napisze ze jednak niech kazdy idzie w swoja strone
Kolego, juz nic do niej nie pisz, nie dzwon, bardziej sie nie pograzaj. Nawet wowczas, gdy Ci odpowie w sprawie spotkania. Nie rob za darmowego fana.
Bez urazy, ale wywierasz zbyt mocna presje na te kolezanke, oczekujac od niej jakiejs deklaracji. Gdybys podzialal z chlodna glowa, na luzie, dostarczajac odpowiednie emocje, bylaby szansa na weekendowe bzykanko. A tak, jestes spalony u niej. Ona daje Ci znaki dymne, ze ma Cie w czterech literach. Zle to rozegrales. Olej ja i tyle, szkoda czasu.
Jest weekend, super pogoda, tyle wolnych i ladnych dziewczyn chodzi po miescie. Walnij browara na rozluznienie i dzialaj. Moze wyrwiesz jakas fanke futbolu w strefie kibica i strzelisz jej bramke z racji Euro 2024. Tylko gume zaloz
Powodzenia.
------
Chcesz mieć fajną du.pę na sobotę? To ją sobie umyj!
------
Dzięki za radę,wiesz coś nie pyklo były emocje spotkania były dobre tylko tym pisaniem z nią zepsulem ,za dużo pisania ale ona sama zawsze pisała inicjowała ten kontakt,ja zepsulem bo mi trochę uczucia wróciły.
Czyli Twoim zdaniem już nawet jej nic nie odpisywać wcale?
A jak znów zacznie za kilka dni pisać to wcale też nie odpisywać bo ona często tak robi a ja tym pisaniem tylko psuje,mówiłem też jej że wolę się spotykać na żywo bo lubię z nią pogadać ale to nic nie dalo.
Teraz tylko chce się bardziej nie pogrążyć już i chociaż z twarzą z tego jeszcze wyjść
Bo rozumiem że nic z tego już i tak nie będzie ?
Ps ja z nowo poznanymi laskami tak nie działam tu emocje wzięły górę i uczucie dlatego zepsulem bo wróciło to co kiedyś do niej czulem dodatkowo że ona sama mi dawała sygnały i pisała różne rzeczy
Nie zasypuj gruszek w popiele, fiksujac sie na punkcie tej jednej kolezanki. Pamietaj: czyny, a nie slowa swiadcza o zainteresowaniu kobiety wybranym mezczyzna.
Tu nie chodzi o Twoje pisanie, tylko o to, ze zbyt szybko zaangazowales sie. To jest mega widoczne, czytajac Twoje wpisy na forum, wiec ona tym bardziej to dostrzegla. Facet musi trzymac emocje na wodzy, to kobieta jest emocjonalna. Podales sie na tacy, a kobiety lubia tajemniczych i niezbyt dostepnych mezczyzn. To co niedostepne, jest bardziej atrakcyjne.
Zrobisz, jak zechcesz, ale uciecie kontaktu to w tej sytuacji rozsadna opcja. Nie przedluzaj swojej agonii, poszukaj innej panny, ktora Cie doceni i bedzie przede wszystkim fair wobec Ciebie od samego poczatku. Ta obecna kolezanka tylko sie Toba bawi.
Gdybys sie ogarnal, wyjal jajca ze sloika, wylaczyl emocje, moglbys ja olac na jakis czas, czyli zero odpisywania na smsy, odbierania telefonow od niej, proponowania czegokolwiek, az przypadkiem byscie sie nie spotkali gdzies na miescie. Wowczas pogralbys na jej emocjach, rozgrzal, zaciagnal do lozka, porzadnie przelecial i moze by inaczej na Ciebie spojrzala. Ale czy warto, to juz sam sobie odpowiedz. To szlak dla zawodowcow z ryzykiem pomieszania sobie w glowie na dluzsza mete.
------
Chcesz mieć fajną du.pę na sobotę? To ją sobie umyj!
------
Pożegnaliśmy się z kulturą życząc sobie szczęścia ona jednak napisała że nie zrywa kontaktu tylko chce by nasze emocje opadły czyli za kilka dni znając życie znowu się odezwie.Teraz nic nie będę proponowal ani wspominał o spotkaniu a pisał też bardziej na luzie jak sama się odezwie ,może jeszcze tym coś ugram .Ogólnie napisała mi że tu nie chodzi o mnie tylko ona nie zmieni się i nie chce bym czekał na nią,no nic drzwi całkiem nie zamknę ale muszę zmienić zachowanie bo teraz będzie głównie pisanie jak odnowi kontakt .
Jakieś rady jak to pociągnąć pisaniem bo myślę że nie wszystko stracone a na pewno nie chce żadnych spotkań proponować więc puki co jedynie pisaniem jakoś sprawic by może sama coś zaproponowała po jakimś czasie
Podejrzewm, że gra dalej toczy się o panne z poprzedniego tematu, więc radzę Ci ochłonąć, dać sobie z nią spokój. Po co masz się nad tym zastanawiać, uświadamiałeś ją kilkukrotnie, że kończysz to a mimo wszystko dalej masz rozkminy, ciągle z nią rozmawiasz i myślisz co zrobić żeby było dobrze, ale kurwa nie będzie. Nie dopóki będziesz tak działał i pokazywał, że nie masz własnego zdania, skoro coś mówisz to się tego trzymaj, nie zastanawiaj się co zrobić żeby z nią było dobrze bo serio szkoda na to energii. Zamiast tego skumuluj to na sobie, na innych pannach a z nią rozmawiaj normalnie albo w ogóle.
Tak dokładnie,dam sobie spokój ale jednak chce też pokazać że nie może już mnie mieć na każde zawołanie tylko tak bardziej w sposób ,że tak powiem inny dlatego też z kulturą się pożegnałem bez wywodów itp,chce by ona teraz za mną półstała dlatego pytałem jak pisać tak całkiem kontaktu i palić mostów bym nie chciał zbytnio ale nie chce też by wiedziała że ja nadal chce się spotkać itp
Myślę że dobrym krokiem będzie teraz ja olać gdy się odezwie bo mimo wszystko ona jest pewna że ja nadal za jakiś czas będę z nią pisał
Jakiejkolwiek rady byś nie dostał i tak to spierdolisz, bo masz zły mindset. Mindset to jest 95% sukcesów.
Jak w bani masz poukładane, to żadnych rad ani innych wskazówek nie potrzebujesz, bo wiesz co robić.
Tak jak pisali wyżej, jesteś na emocjonalnej smyczy i ewidentnie sobie z tym nie umiesz poradzić. Pierwszy krok to się z tej smyczy zerwać i wyzerować głowę.
Najprostsze co można zrobić to ja olać, i to w sumie jest dobra rada, ale gdzie w tym wszystkim zabawa.
Poza tym, ja akurat nie jestem fanem nagminnego olewania. Łatwo się do tego przyzwyczaić i rozwiązywać wszystkie swoje problemy z babami olewając je.
Bzykan weekendowych jest z tej filozofii sporo, ale LTR wymaga żeby się czasem trochę pobrudzić.
Póki co to baba w tej relacji trzyma za kierownicę, a Ty za jakieś słodkie słówka i inne bzdury łazisz za nią na smyczy.
Skończy się to na 2 sposoby. Albo Ty się ogarniesz i przejmujesz kontrolę, albo baba za jakiś miesiąc będzie się krztusić chujem kogoś, kto będzie potrafił ja ogarnąć.
Tak jak mówił Yoda, nie ma próbowania. Ogarniasz się i przejmujesz kontrolę, albo odpuszczasz. Ty aktualnie nie robisz ani jednego, ani drugiego. Jesteś gdzieś pomiędzy. Będzie z tego wóz, przewóz, albo gówno. Jak nie umiesz się ogarnąć, to ja olej, bo skończysz z tym trzecim.
Kolego ja z innymi kobietami działam inaczej tak jak pisałem wcześniej,z nią jest jednak coś innego być może dlatego że wróciły mi dawne uczucia ,gdyby to była nowo poznaną laską to wiem jak wszystko rozegrać tu zyebalem bo mnie emocje poniosły choć w innych przypadkach trzymam je na wodzy jestem stoicki.Po prostu ciężko mi to rozgryźć bo ona dawała mi mieszane sygnały i często zmienia zdanie,mówi że ma problem z emocjami nie wie czego chce itp ale po spotkaniu gdy już działam jak należy to ona do mnie wypisuje wydzwania ma mega emocje,później jednak mi pisze jak ja zapraszam żebym nie kusił jej.Mowie okej spotkajmy się w neutralnym miejscu i gdzie tu jest pieskowanie? Kurcze że jestem zainteresowany i daje konkretne propozycje to jest pieskowanie? Ona mi pisze że nie chodzi o mnie tylko ona ma problemy ze sobą.Ale sama nie umie też tego skończyć nie raz to kończyła a później się odzywa,stąd moje pytanie jest jak ona napisze jak to dalej rozegrać bo pewnie sama będzie mnie sprawdzać czy dalej chce się spotkać,chciałbym to rozegrać lepiej niż udawać obrażonego i całkiem już spalić mosty i się nie odzywać, wiesz jak mam się nie spotykać z nią to okej ale chciałbym jeszcze jakoś z tego wyjść z twarzą od teraz.
Ps jak niby mam przejac kontrolę skoro po moim proponowaniu spotkania jest gorzej mam w ogóle nie wspominać o spotkaniach a nie proponować,bo znów wyjdę na potrzebującego.
Choć wiem że najlepiej dla mnie byłoby zapomnieć ale to była moja pierwsza miłość kiedyś spotykaliśmy się 4 lata więc nie jest mi obojętna.
Piszecie o przejęciu sterów i kontroli ale tłumaczyłem ,że jak tak robiłem to było jeszcze gorzej bo mi mówiła że naciskam na spotkanie gdzie tylko dawałem propozycje zresztą sama też dawała ale okazały się że w 80% odwolywala ,jak inaczej przejąć kontrolę żeby się spotkać nie proponując spotkania?U mnie ta stanowczość wyszła gorzej tak jak tłumaczyłem,bo gdy coś proponowalem ona uważała że ją tym naciskam i było gorzej,ogólnie dziwna sytuacja jeszcze takiej nie miałem niby chce a nie chce i ciągle zmienia zdanie,może to jednak z nią jest coś nie tak a nie wszystko przez to ,że pisałem wprost czego chce i oczekuje.Ale chciałbym coś jakoś to zmienić żeby ona za mną polatala
Pewnie na chwile obcną nie ma nikogo lepszego na twoje miejsce dlatego ciągle trzyma Cię blisko, ale jak tylko ktoś się pojawi to uwierz, że szybko zapomni o Tobie i nie będzie już sama pisała. Zaproponowałeś spotkanie, nie chciała się spotkać a później sama zaproponowała i Cię olała, zrobiłeś coś z tym? Poinformowałeś, że twój czas jest cenny, poszedłeś robić coś innego w tym czasie czy czekałaś na kolejne spotkanie? Jeśli ciągle Cię olewa, odwołuje spotkania, a ty nic z tym nie robisz to dlaczego miałaby przestać to robić?
Ona tak szybko nikogo nie znajdzie , praktycznie z domu nie wychodzi myślę że nie ma zbyt brania i tak w sumie atrakcyjna jakoś specjalnie nie jest tylko ja coś czuję do niej dlatego tak to wygląda,gdybym jej nie znał nawet bym uwagi na nią nie zwrócił na ulicy miałem dużo ładniejsze dziewczyny lata temu.
A co do odpowiedzi na pytanie pisałem o tym że nie podoba mi się jej zachowanie z odwoływaniem spotkań to fochy strzelała i się nie odzywała kółka dni ,ja wtedy sam pisałem co było błędem ale zwyczajnie się martwiłem nie wiedziałem co jest grane,teraz sam wcale nie pisze.
Ps ona już dziś do mnie napisała ale usunąłem wiadomość odrazu bez odczytania,dziwnie się ona zachowuje,często też powtarza że to chodzi o nią nie o mnie w sensie że to z nią jest problem i strasznie często zmienia zdanie ,raz pisze że ciągle coś czuła przez ten czas do mnie tylko się oszukiwała a za jakiś czas pisze że nic nie czuję i że to nie to i weź tu bądź mądry i to zrozum.
Zauważyłem też to jakby ona chciała a nie mogłam pisała że jak już jest przy mnie to jej dobrze lubi jak ja dotykam itp itd ale najgorzej jej właśnie być na tym spotkaniu ale gdy ja mówiłem że przyjadę to też nie ,ona ma fazy trochę mieszka nadal z rodzicami nigdzie prawie nie wyłazi autem jedynie do sklepu czy pracy
Ziomek, czego Ty od nas chcesz?
To Twój drugi post na jej temat, i w każdej wiadomości piszesz to samo, i za każdym razem dostajesz tę samą odpowiedź.
Ten jej brak zdecydowania jej magicznie nie przejdzie. Znaczy w sumie to przejdzie, znajdzie innego bolca i będzie zdecydowana Cię olać.
Piszesz w każdym poście eseje, wszystkie o tym samym. Myślisz że tych emocji po Tobie nie widać? Myślisz że się tak super kamuflujesz w rozmowach z nią, że ona tego nie czuje?
Mi sie osobiście to np nigdy nie udało. Jak mam zły mindset, i próbuje siebie i babę oszukać że jest inaczej, to zawsze jakoś to było po mnie widać, chociaż też mi się wydawało, se super to maskuje.
Jesteś zajebiście needy, i możesz sobie pisać ile chcesz, przekonując cały świat że jest inaczej. Jesteś needy i jestem pewny na 10000000% że ona to widzi, niezależnie od tego jak bardzo byś nas nie próbował przekonać że jest inaczej.
5 krokow wstecz, głęboki oddech, dluuuga przerwa, i pogodzenie się z faktem że ona nie jest wyjątkowa, przygotowanie się na scenariusz że może Cię olać. To jest to, co musisz zrobić.
Nie wiem, jaka inna radę liczysz że od nas dostaniesz. Zaklęcia mamy Ci podać?
Co mamy Ci powiedzieć w sytuacji w której zakochałeś się i naciskasz na babę która nie jest zdecydowana? Innej rady niż "za wszelką cenę najpierw napraw mindset" nie dostaniesz.
Okej pewnie tak jest ale też nie do końca jestem bo jednak sam nie pisze do niej pierwszy nie proponuje już spotkań ani nie proszę o drugie szansę itp i nigdy nie prosiłem ,proponowałem jedynie spotkanie gdy mi dawała znaki że chce dla mnie takie zachowanie jest needy,ale okej
No nie ważne w takim razie nic tu już z nią nie podzialam może to i z nią jest problem skoro całe życie praktycznie jest sama
Zresztą nie każdy jest taki sam tutaj też czytałem żeby nigdy kobiecie związku nie proponować a ona mi powiedziała że sobie nie wyobraża że to kobieta ma facetowi związek proponować bo to mężczyzna powinien i tak jest wychowana,więc nie każdy jest taki sam widocznie
Czyli nie da się sprawić by była zainteresowana mną jak na początku?Bo na bank na poczatku bylem needy to akurat wiem lecz pozniej to zmienilem na prawde myslac,ze to cos da ale moze za malo czasu minelo,teraz tylko czy jak jej nie oleje to czy ona calkiem nie odpusci bo to zobaczy
Ps szukam rad na tą chwile bo wiadomo ,ze mindsetu nie naprawie w miesiac trzeba calkiem myslenie zmienic wiadomo to potrwa i bede dazyl do tego
Myślę, że musisz szybko zrozumieć, że jak kobieta Cię chce to będzie walić do Ciebie drzwiami i oknami, bo one działają inaczej.
Jak cię nie chce, albo trzyma na smyczy to będzie się właśnie tak zachowywać.
Miałem dokładnie to samo z jedną kobietą, która straciła zainteresowanie mną. Słabo to wyczułem i proponowałem coś za często (raz na tydzień - dwa) efekt zawsze ten sam.
Finalnie jej już nie ma, jest ktoś inny, kto wykazuje duże zainteresowanie.
W ogole zabawne jest to, że ty chcesz budować relacje z kimś kto nigdy w niej nie był. Przy jej poziomie zaangażowania to będzie droga przez mękę. Druga sprawa czemu jest sama całe życie?
Znajdz sobie kogoś innego serio.
'Czyli nie da się sprawić by była zainteresowana mną jak na początku?'
Szkoda już czasu na Ciebie. NIE dostaniesz rady pod CIEBIE i to co sobie wymyśliłeś/pragniesz, bo to NIE istenieje. Spierdoliłeś, zepsułeś, nie da się.
Nic nie kleisz
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Aj Kindybal Kindybal... wydaje mi się, że jak na swój wiek jeszcze mało wiesz o kobietach. Ale nic straconego kolego!
Zapamiętaj jedną prawdę znaną o zarania dziejów. Jesteś atrakcyjny dla kobiety do póki ona widzi w Tobie Alfę, przewodnika, autorytet, bankomat
( no może bankomat to nie, bo wtedy robi jesteś od razu beciak).... Musisz być przynajmniej oczko wyżej od swojej wybranki w kwestii wyglądu, zarobków, wykształcenia, statusu i wtedy grasz w easy mode
Moja rada, zresztą wyżej już to napisali. Daj se spokój z tą dziewczyną. Skup się na sobie. Popraw co możesz ( wygląd, mindset, praca, zdrowie, hobby no co tam sobie chcesz) i zobaczysz okazje same będą się trafiały. Ale to wymaga czasu... Ile? Nie mam pojęcia... może rok albo trzy.
Tak czy inaczej, ja bym pannę olał i skupił się zdobywaniu doświadczenia ( z wieloma pannami, złapiesz wtedy luz i nie będziesz miał syndromu tej jedynej) w międzyczasie stań się lepszą wersją siebie. I rzecz arcy ważna stawiaj siebie na pierwszym miejscu. Zawsze!

I koniecznie daj znać za jakiś czas jak sprawy idą.
Ps.
Pozdro z Siedlec!
Ja mam tylko tak z nią inna dawno bym olał jak pisałem,ps ja jestem bardziej ogarnięty niż ona mam hobby nawet 2 ,pracę też mam lepsza od niej ,atrakcyjny jestem ćwiczę dbam o siebie ona nie jest atrakcyjna fizycznie nikt za nią się na ulicy nie ogląda,ja sam bym nawet na nią uwagi nie zwrócił gdybym kiedyś do niej nic nie czuł i gdyby to nie odżyło,wiesz też dużo pisaliśmy człowiek też się w to wkręcił choć po czasie wiedziałem już że to błąd.
Laską robi nadzieję nie powie wprost że nie tylko kręci raz tak raz nie dlatego mnie tak okręciła,były 2 spotkania potem przerwa i 3 i na tych spotkaniach wszystko szło w dobrym kierunku ona miała nogi z waty jak wychodziła ,huj wie czym aż tak popsułem skoro sama pisała że jej zależy ja tylko to odwzajemnialem,ale aż tak nie pieskowalem też bez przesady nie prosiłem ,nie kupowałem prezentów nie wyznawałem uczuć,tu nie jest tak że ja aż tak pieskowalem,ciul z tym i tak napisze za kilka dni na pewno
Zepsulem tym że nie stawiałem siebie na 1 miejscu i byłem na zawołanie,ale też skąd mogłem wiedzieć że ona będzie później odwoływać spitkania.ps pozdro jestem bardziej okolice Siedlec
Wypierdol ją na śmietnik znajomości. I czytaj lewą. Ewidentnie masz ogromne braki w podstawach
Aktualizacja,laska napisała że nie chce zniszczyć mi życia i żałuję że nie potrafi stworzyć relacji ze mną,ze jak się kiedyś ogarnie i będę wolny to wtedy postara się o mnie.Smieszne ,ale ona pamieta spotkania które były kilka lat temu bo mi o nich przypomniała o których ja nawet ja sam zapomniałem bo to były zwykle spotkania więc jednak Panowie w dużej mierze większość z was się myliła i tu nie chodziło o moje zachowanie tylko o to że ona ma problem ze sobą tak jak mi pisała,widać są różne przypadki wielu weteranów forum też nie zawsze ma rację jak się okazuje
To jest twoja opinia, według mnie na horyzoncie jest lepszy kandydat a Tobie powiedziała to co każda kobieta mówi w takich przypadkach gdy nowego nie jest pewna.
W każdym razie "Inne też mają".
Być może tak jest w sumie temat już zamknięty z mojej strony i tak nic nie zrobię z tym bo się zwyczajnie nie da
Akurat tak nie jest
Panowie nie mieliście racji więc nie wszystko jest czarne lub białe i widać nawet weterani forum się mylą.
Dziewczyna ma dwubiegunowa depresję ,nie ma żadnych bolców wnintez nigdy nie byłem żadnym kołem zapasowym czy też alternatywka jak tu wiele osób pisało,ogólnie oprócz mnie kiedyś miała 2 chłopaków rozmawiałem z jej matka ona zamierza podjąć leczenie,nadal coś do mnie czuje ale nie może się sama ogarnąć a tu już odrezalu że ma bolca jestem kołem zapasowym itp,serio nie wszystko jest czarne albo białe więc niektóre rady są do bani najlepiej samemu weryfikować.pozdro